malwes
18.12.06, 14:54
Dziewczyny...tak się teraz zaczęłam zastanawiać....
Mam kilkuletniego syna, przed ciążą przez wiele lat brałam pigułki i były to
głównie Triquilar i potem wiele lat Mervelon. Znosiłam świetnie, nie
przypominam sobie, żebym miała jakiekolwiek większe dolegliwości po nich.
Libido też było w normie.
Po urodzeniu synka i zakończeniu karmienia po rozmowie z lekarzem
zdecydowałam się wrócić do antykoncepcji hormonalnej - a ponieważ teraz
jest "moda"

na przepisywanie głównie tabletek o bardzo niskiej zawartości
hormonów (i dobrze, bo jak ktos toleruje to poco się szpikować większą dawką
hormonów).
No więc Mercilon, Logest, itp...i po każdym głównym problemem było zerowe
libido (wracało do normy od razu po zmianie na Triquilar ale tego ostatniego
nie tolerowałam po ciaży z innych powodów).
Postanowiłam więc jednak wrócić do leków z ciut większą dawką - teraz do
Femodenu. Mam nadzieję, że będzie wszystko ok.
Nie macie po swoich doświadczeniach takiego wrażenia, że największe spadki
libido powodują właśnie te bardzo niskodawkowe pigułki - zwłaszcza, że są
bardzo nisko estrogenowe?