kobiece libido!!

23.01.07, 12:02
a co z nim, piszecie ze nie ma oziębłych kobiet....to skąd takie
pojęcie...pojęcie , które po raz pierwszy usłyszałam całkiem niedawno od
swojego męża.......a mnie poprostu jakoś odrzuciło, nie chce mi sie i tyle,
przynajmniej z taką częstotliwością co on by chciał......
Podajcie cos sprawdzonego na np sobie, apteki bogate ale co tak naprawde
wybrac.
    • turzyca Re: kobiece libido!! 23.01.07, 16:17
      Moje niezbyt duze doswiadczenie zyciowe mowi, ze najlepszym srodkiem na kobiece
      libido jest (niestety) czulosc. Jesli seks jest jedynym wyrazem czulosci staje
      sie obowiazkiem odwalanym wieczorem i jak kazdego obowiazku z czasem sie go
      odechciewa. Jesli jednak partner mowi swoim zachowaniem, ze Cie kocha i chce byc
      z Toba blisko to cialu nie sa potrzebne zadne wspomagacze, samo z siebie idzie
      swietnie.

      I nie chodzi mi o publiczne obmacywanie, ale o takie drobne gesty jak
      poglaskanie po karku pochylonym nad lektura, przytulenie na
      powitanie/pozegnanie, objecie podczas gotowania, dotkniecie lydka lydki gdy
      siedzi sie razem przy stole, czule (a nie mechaniczne) pocalunki, tysiace
      drobnych gestow ktore mowia: "kocham Cie, chce byc z Toba blisko, chce Cie
      dotykac".

      Jak spowodowac wiecej czulosci u partnera? Np zaczac ja samej okazywac,
      wiekszosc osob ma odruch oddawania tego co dostaje, wyrownywania prezentow. To
      musi byc czulosc podbudowana mysla o milosci, nie mechaniczna. Objawem czulosci
      w takim rozumieniu nie jest ugotowanie ukochanej zupy czy sprzatniecie lazienki.

      Jedno ale. Jesli zwiazek lezy z przyczyn innych (w zasadzie juz sie skonczyl,
      ale wciaz sie w nim tkwi, ew. ktos przezywa gleboka fascynacje inna osoba) to
      niestety ta droga nie daje szans. Aspiryna na raka.



      PS oczywiscie moze byc tez tak, ze macie skrajnie rozne temperamenty. Niektorzy
      chca i moga 4 razy dziennie, inni 4 razy w miesiacu. ale jesli kiedys bylo
      inaczej, a teraz odechciewa Ci sie w ogole, to szukalalbym przyczyny w tym, ze
      Twoje cialo czuje sie nie bardzo kochane.
    • beza1111 Re: kobiece libido!! 23.01.07, 20:39
      A ja właśnie z powodu libido odstawilam pigulki. Czulam sie po nich uspiona,
      zmeczona, po prostu mi sie nie chcialo, a w moim zwiazku wcale nie brakowalo
      czulosci. Bardzo czesto sie przytulamy i mowimy sobie jak bardzo sie kochamy,
      wysylamy czule smsy itd. Ja nie mialach ochoty na seks, a na czulosc mam ochote
      zawsze. Pozdrawiam,
      • turzyca Re: kobiece libido!! 24.01.07, 01:00
        Ale z postu autorki watku nie wynika, ze bierze pigulki.




        A swoja droga: powiedzialas problemach z libido lekarzowi? sprobowal dobrac Ci
        pigulki tak zeby skutki uboczne byly jak najmniejsze? czy olalas sprawe?

        Bo pigulki nie musza wplywac negatywnie na libido, na co jestem chodzacym dowodem.
        • dzidaa Re: kobiece libido!! 24.01.07, 07:08
          turzyca trafiłas w dziesiątke z tą czułością, ja tez jestem zdania ze czułość
          taka nie związana wyłącznie z nadchodzącym właśnie wieczornym seksem jest
          baaaaardzo potrzebna, ale przeciez męża nie zmusze do tego. Ja bardzo to
          lubie , takie "niezobowiązujące" pieszczoty, czułości i nie raz nie dwa mówiłam
          o tym mężowi, ale ileż razy można, po kolejnym razie jest to męczące i
          takie....hm.....poniżające, bo wygląda jakbym żebrała o czułość. Pisałaś o
          czułości mechanicznej.....to właśnie tak wygląda u nas. Ale z drugiej strony
          nie chciałabym powiedziec ze nas nic juz nie łączy, bo tak nie jest,
          tylko.....ten seks......boję sie rozwinięcia sytuacji, bo teraz mnie jakoś nie
          kręci, potem bede unikac a na koniec pewnie naprawde bede oziębłą żoną.
          Acha a pigułek nie używam, nie biore niczego co mogłoby wpływac na libido, stąd
          pomysł aby udac sie do apteki, tylko co wybrac.
          • nglka Re: kobiece libido!! 05.02.07, 04:17
            A może mu wyczajnie powiedz - w czym rzecz? Do mojego to trzeba maczugą, bo
            aluzje działają jak połamane strzały - każda w innym kierunku i.. pudło suspicious
            Oziębłość ma swoją przyczynę i może warto o tym rozmawiać?

            Nie chodzi o to, by mówić, że potrzebujesz - ale mówć o konkretach - czego
            potrzebujesz. Żeby Cię przytulał i dotykał nie tylko wtedy, gdy ma ochotę na
            seks. Jeśli to już przewałkowałaś - to może warto zahaczyć o temat w sytuacji,
            gdy zarzut oziębłości się powtórzy. Dokładnie w tej sytuacji.

            Przepraszam za porównanie, ale tak mi się nasunęło (nie, żebym miała zamar
            obrazić). To jak z psem. Jeśli szczenię załatwi swoją potrzebę rano a Ty
            ukarzesz Go w południe - ten nie będzie wiedział o co chodzi. Trzeba korzystać z
            chwilii przyłapania na gorącym uczynku. Podświadomie mąż może nie "łapać", że
            Twoja ozębłość wieczorem może być związana z brakiem czułości w dzień.

            Swoją drogą - nic się nie martw, to jest całkowicie NORMALNE smile Ja też nie
            pałam specjalnym zainteresowaniem, jeśli w dzień mój facet wcale nie stara się o
            to, by okazać mi czułość w sposób fizyczny (i psychiczny!).
          • nglka Re: kobiece libido!! 05.02.07, 04:17
            Ach! Słonko, nie ma złotego środka, szczególnie - gdy problem tkwi w psychice.
            Problem trzeba rozwiązać, nie da się go zaleczyć chemią smile
      • vesper_lynd Re: kobiece libido!! 28.01.07, 23:09
        Zgadzam się z przedmówczynią w 100%. Czułość nie równa się zaraz ochocie na seks, czułości; przytulanek, miziania nie brakuje, ale seks to jednak inna sprawa... Ja sobie gratuluję, bo przed pigułkami byłam sfrustrowanym wulkanem, któremu tylko seks w głowie, teraz - uśpiłam nieco libido pigułkami i zrównałam się temperamentem z partnerem.
        Jak jeszcze raz usłuszę o debilnym stereotypie, że facet myśli o jednym, a kobiety boli głowa to zacznę gryźć wink
        • turzyca Re: kobiece libido!! 29.01.07, 14:50
          Chcialam tylko napisac, ze nie utozsamiam seksu i czulosci. O to mi wlasnie
          chodzilo, ze czesto dochodzi do sytuacji gdzie jedyna forma czulosci jest
          stosunek. I w takiej sytuacji nasze cialo odmawia wspolpracy.
          Czyli: istnieje miedzy nami czulosc, czasem ograniczamy sie tylko do
          przytulania, czasem wybieramy stosunek. I to i to jest objawem czulosci i
          obydwie formy sprawiaja nam mnostwo przyjemnosci.
          Sytuacja numer 2: czulosci brak. Przytulanie, glaskanie i inne nieseksualne
          formy czulosci nie wystepuja. Cialo w ktoryms momencie odmawia wspolpracy. Po
          prostu seks jako obowiazek jest odrzucany. Nie ma podniecenia, nie ma
          nawilzenia, stosunki koncza sie bolem. Nie bez powowdu mowiac o seksie mowimy o
          milosci fizycznej, mowimy, ze ludzie sie kochaja.
          Nie ma dobrego seksu bez czulosci wynikajacej z milosci. Moze byc dobra milosc
          bez seksu.


          aha i pisze na podstawie wlasnych doswiadczen. Bo mi moje cialo w ktoryms
          momencie odmowilo wspolpracy. Libido doszlo do totalnego zera. To byl po prostu
          sygnal bardzo ciezkiego kryzysu w naszym zwiazku. Bylo mnostwo rzeczy, tkore nas
          laczylo, ale milosc fizyczna gdzies zaginela. Nie bylo juz miedzy nami czulosci.
          Zaczela sie walka o to, zeby pocalunki byly czule, zeby glaskanie nie bylo
          mechaniczne. Umiem sie wpakowac na kolana, albo jak dziecko przytulic do nog.
          Ale sama tez zaczelam glaskac, piescic, przytulac. Bo czlowiek nie lubi dostawac
          nic za darmo i stara sie oddawac prezenty.


          I spokojnie moge teraz dolaczyc sie w morderczych planach do veper_lynd. big_grin Tym
          bardziej ze nie ma nic lepszego na bol glowy niz szybki numerek. wink



          PS gdybym sie tu poskarzyla na problemy z libido to uslyszalabym pewnie, ze to
          wina tabletek. Widac jednak bylo, ze to nie kwestia pigulek, bo bralam je dosc
          dlugo wczesniej i biore do teraz, a libido jak u roznych osob. Libido chyba jest
          dobrym wskaznikiem kondycji zwiazku.
          • vesper_lynd Re: kobiece libido!! 05.02.07, 02:14
            "Nie ma dobrego seksu bez czulosci wynikajacej z milosci. Moze byc dobra milosc
            bez seksu."
            - To drugie zdanie wcześniej brzmiało dla mnie jak totalna abstrakcja. Teraz jestem w stanie się DELIKATNIE skłonić ku potwierdzeniu ;> Akurat moje wyhamowanie libido dzięki tabletkom posłużyło mojemu związkowi. Paradoskalnie i nie-podręcznikowo. Po prostu mój partner ma mniejszy temperament; nie ma żadnych "zamienników" (typu pornografia czy... "ktoś na boku"), od lat jest bardzo czuły, kochany, etc. po prostu... potrzebuje RZADZIEJ. Nie rozumiałam tego i się cholernie frustrowałam. Dlaczego nikt jeszcze nie podjął tego tematu w mediach, rozbujałego kobiecego libido przy mniejszych potrzebach mężczyzn?! Dlaczego hołduje się stereotypom męskiego "rozbuchania"??? Przez te durnoty wypisywane w babskich pismach przez dłuższy czas czułam się jak erotomanka zamęczająca swoją psychozą faceta wink Teraz dzięki pigułkom jest perfekcyjnie. Zupełna harmonia. Wcześniej poważnie myślałam o zerwaniu, odejściu, a teraz... well, kto by pomyślał że hormony mogą mieć taki wpływ na poważne decyzje w życiu.

            "Libido chyba jest dobrym wskaznikiem kondycji zwiazku."
            - Chyba libido na podobnym poziomie jest takim pozytywnym "gwoździem do trumny" wink znakiem dobrego dopasowania w związku na wielu poziomach. Forum "(Brak) seksu w małżeństwie" idealnie pokazuje jaka jest skala problemu wielu ludzi w dopasowaniu się w łóżku. I to łóżko później rzutuje na całe pożycie, nawet małżeństw ze stażem liczonym w dziesiątkach lat.
            U Ciebie wygaśnięcie i brak potrzeb był skutkiem braku czułości w związku i okazywania uczuć. Szczerze mówiąc zupełnie się nie dziwię, nie wyobrażam sobie seksu bez czułości, bliskości, wygłaskania, przytulaństwa. Bez tego jest to stosunek mechaniczny, zimne i biologiczne "wyżycie się".
Pełna wersja