kiddo
22.01.08, 17:14
witam,
proszę, poradźcie mi co mam robić, bo strasznie się już męczę. Mam 27 lat, brałam pigułki antykoncepcyjne (Logest konkretnie) przez ok 7 miesięcy (wcześniej na studiach przez kilka lat i było OK), jednak gdy drastycznie spadło mi libido - dosłownie poniżej zera

((, za radą ginekolog odstawiłam pigułki(nie wrócę do nich już nigdy!). Miałam nadzieję, że libido zacznie wracać do normy - choćby po troszku, a tymczasem minęły już ponad 2 miesiące i nic nie drgnęło... Strasznie mnie to męczy

Dodam, że poza tym w moim związku wszystko układa się świetnie, bardzo się kochamy i mój chłopak bardzo mi się podoba (kiedyś nie mogłam rąk od niego oderwać..)

((
Poza tym cykl mam regularny i jestem zdrowa...
Poradźcie, czy jest sens iść z tym do ginekologa? Czy na tak drastycznie niskie libido przepisuje się może jakieś hormony? A może powinnam po prostu cierpliwie czekać?
Chcę znowu czuć tę zwierzęcą żądzę co kiedyś!

[żarty żartami, ale naprawdę jest mi nie do śmiechu, to jest straszne tak unikać - wbrew sobie - ukochanego]
z góry dziękuję za życzliwe o konkretne rady