Jedzenie/picie przy czytaniu

22.09.09, 21:23
Lubicie coś podjadać, podgryzać, chrupać przy czytaniu? Co? Ja - kiedyś -
lubiłam orzeszki albo groszki (Olza miała kiedyś takie z orzeszkami - na
opakowaniu była wiewiórka, ale nie pamiętam już, jak się nazywały). Za to
nigdy nie czytam przy głównych posiłkach i brzydzi mnie ślad pomidorowej z
makaronem na książce (jakoś zawsze ta zupa to pomidorowa... a może inne nie
zostawiają takich śladów?).

A jak z piciem?
    • Gość: Lebiega Re: Jedzenie/picie przy czytaniu IP: *.anonymouse.org 23.09.09, 00:54
      nomina napisał(a):

      > Lubicie coś podjadać, podgryzać, chrupać przy czytaniu? Co?

      Oczywiście. Wafle ryżowe KUPIEC.

      > Ja - kiedyś -lubiłam orzeszki albo groszki (Olza miała kiedyś
      > takie z orzeszkami - na opakowaniu była wiewiórka, ale nie
      > pamiętam już, jak się nazywały).

      A nie "Wafle ryżowe KUPIEC"?

      > Za to nigdy nie czytam przy głównych posiłkach i brzydzi mnie
      > ślad pomidorowej z makaronem na książce (jakoś zawsze ta zupa to
      > pomidorowa... a może inne nie
      > zostawiają takich śladów?).

      Wafle ryżowe KUPIEC nie zostawiają takich śladów.

      > A jak z piciem?

      Koleżanka też ze Streetcomu?
    • nothing.at.all Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 08:12
      Nie czytam przy obiedzie, jeśli już to w autobusie/metrze/tramwaju,
      parku albo w domku. Czesto mam obok siebie rodzynki albo inne
      bakalie.
      • inez21 Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 08:30
        Zawsze czytam coś przy jedzeniu:) Mam taki wewnętrzny przymus
        normalnie i choć wiem,ze to niezdrowo to mi poprostu lepiej smakuje.
        Najczęściej podczytuje jakąs gazetę ale zdaża się tez i książka i
        NIGDy przez prawie 30 lat mojej kariery czytelniczej nie zdażyło mi
        się ochlapać książki żadnym jedzeniem:))
    • holy_moley Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 08:45
      Nie jadam przy czytaniu w tym sensie, że nie mam żadnej szczególnej okołolekturowej przegryzki. Natomiast namiętnie czytam przy jedzeniu i to odkąd pamiętam- chyba nie potrafiłabym już strawić obiadu bez literek przed oczami. Na szczęście z wiekiem przyszła wprawa i teraz już nie brudzę książek; jako dziecko chlapałam bez umiaru. Wierz mi, nomina, inne zupy też pozostawiają ślady- ja nigdzie nie mam pomidorowej, mam za to jagodową i grzybową sprzed kilkunastu lat. :)
      • kamkap Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 10:25
        Ja te lubię czytać przy jedzeniu.
    • bri Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 10:38
      Nie czuję potrzeby jedzenia przy czytaniu, za to bardzo lubię czytać
      przy jedzeniu. Wiem, że to nieładny nawyk, ale nie przypominam
      sobie, żebym kiedykolwiek pobrudziła jakąś książkę.
    • abranova Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 10:54
      Podoba mi się, że rozróżnienie jedzenia przy czytaniu i czytania przy jedzeniu
      jest dla forumowiczów zupełnie oczywiste :)
      Ja nie podjadam przy czytaniu, bo generalnie nie zdarza mi się podjadać (a to że
      spożywam 5-6 posiłków dziennie w regularnych odstępach to już inna sprawa ;) )
      Czytać przy jedzeniu też za bardzo nie lubię właśnie w obawie o stan książek.
      Jedynie w przypadku gdy pochłaniam jakąś wybitnie wciągającą książkę, to
      kontynuuje czytanie przy jedzeniu, pod warunkiem, że jest to posiłek
      "jednoręczny" ;)
      Z piciem mam podobnie, bo piję razem z jedzeniem
    • mettea Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 12:09
      Uwielbiam popijanie przy czytaniu, w gre wchodzą napoje i trunki
      wszelakiej maści, w zależności od pory roku. Latem mrożona herbata i
      kawa, jesienią i zimą gorąca herbatka, kawa rzadziej...
      Czasem bywa też, że jakieś wino się zaplącze, tudzież inna
      naleweczka - najczęściej wówczas, gdy bohaterowie książki smakują
      podobne trunki (legendarny calvados u Remarquea)
      Z kolei czytając Musierowicz często mam ochotę na rosół;), lub
      pierogi.
      Przy jedzeniu czytam, ale tylko swoje książki, nigdy pożyczone.
      Czytanie przy jedzeniu - nie uważam tego za obrzydliwe (choć też nie
      lubię poplamionych kartek); myślę, że to po prostu praktyczne, bo
      nie mam tyle czasu na czytanie, ile bym chciała, a przy posiłkach
      zawsze coś można doczytać.
    • chiara76 Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 12:40
      jem i pijam rozmaitości przy lekturze, ale ponieważ nie korzystam z bibliotek,
      więc ewentualne straty dzieją się li i jedynie na moich własnych książkach;)
      • nioma Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 13:39
        Jak jestem sama to zawsze czytam przy obiedzie (sniadania jem w
        pracy, kolacjiw ogole).
        Podgryzac przy czytaniu nie lubie.
    • Gość: Lena Re: Jedzenie/picie przy czytaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 20:11
      Niemal zawsze czytam przy jedzeniu, w drugą stronę rzadziej. Choć pamiętam, że
      kiedyś Donna Leon powodowała u mnie napady wilczego apetytu w trakcie lektury :)

      • nomina Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 21:10
        Czyżby dominowała opcja głównoposiłkowa? Widzę, że przegryzki stanowią
        mniejszość upodobań kulinarnych :).

        Zup owocowych nie jadam i na ślad jagodowej nigdy nie trafiłam :).
    • zettrzy Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 23.09.09, 21:30
      czasem zdarza mi sie przegryzc np. czekoladke, ale na ogol czytanie
      i jedzenie to dla mnie dwa rozne zajecia
      picie natomiast, to co innego, lubie miec pod reka szklanke z
      herbata jak czytam
    • mettea Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 25.09.09, 13:24
      Zapommniałabym - przy czytaniu koniecznie JABŁUSZKO! Nie zostawia
      śladów - a jak smakuje!
      Pozdrawiam Pożeraczy (Książek w szczególności)
    • Gość: martella Re: Jedzenie/picie przy czytaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.09, 17:52
      Staram się tego nie robić. Za młodu i owszem.
      Kryminały, sensacje i trillery lubią paluszki, obyczajowe
      czekoladki, jabłka. Przymusowe lektury, leki na niestrawnośc.
      • nomina Re: Jedzenie/picie przy czytaniu 25.09.09, 21:44
        A wiesz, że nigdy się nie zastanawiałam nad dopasowaniem smaku konsumowanego
        produktu do gatunku książki :)? To ciekawe, muszę poobserwować.
Pełna wersja