Ulubione sceny z powieści

IP: *.lodz.mm.pl 19.01.04, 20:15
Tak właśnie siedzę i próbuję nie zacząć pisać tego co powinnam i w ramach tej
niechęci przyszła mi do głowy taka zupełnie nie związana z tematem mojej
pracy rzecz: często mi się zdarza, że nie pamiętam treści książki, a
doskonale potrafię opisać jedną z niej scenę; dwa przykłady:

1. "Historia Żyda Wiecznego Tułacza" d'Ormessona - jest taki moment, w którym
bohater znajduje się na łodzi Wikingów, która ściga się z inną łodzią o
dopłynięcie do jakiejś wysepki; reguła jest taka, że który z dowódców
pierwszy położy dłoń na brzegu, ten wygrywa; no i dowódca statku naszego
bohatera, widząc, że przegra, o d c i n a swoją dłoń i rzuca ją na brzeg -
wygrywa :))
2. "Biesy" Dostojewskiego - scena zabójstwa Szatowa jest wstrząsająca po
prostu, przez okoliczności towarzyszące, ale do ostatniej chwili miałam
nadzieję, że jakoś mu się uda...

Ciekawa jestem Waszych przypadków :))

pzdr
    • braineater Amnesia in literis 19.01.04, 22:06
      - tak się nazywa to schorzenie - vide Patrick Suskind "Trzy opowiadania i jedno rozważanie" - on tam pisze, że z "Braci Karamazow" pamięta, że w drugim tomie ktoś kogoś zabija - a tak na poważnie to jest to chyba tradycyjna przypadłość wszystkich czytających więcej niż statystyczne 0,75 książki rocznie:)
    • Gość: Lechu Re: Ulubione sceny z powieści IP: *.dsl.vianetworks.de 20.01.04, 15:42
      Rampa kolejowa z "Pożegnania z Marią".
      Wszelkie horrory stały się zbędne.
    • Gość: pippin Re: Ulubione sceny z powieści IP: *.k5.pl / *.k5.pl 27.01.04, 01:40
      alejo carpentier "podroz do zrodel czasu"
      scena, w kt rosario czesze wlosy nad rzeka - "rozczesywala wlosy gestem tak
      intymnym, tak swiadomym bliskosci nocy"... jakos tak, cytuje z pamieci
      uwielbiam te scene
Pełna wersja