Anna Kołyszko nie żyje [*]

20.11.09, 10:53

Dopiero teraz się dowiedziałem.
Bardzo smutno, tym bardziej, że miała raptem 57 lat.
Mistrzyni. Absolutnie wszystko, co przełożyła warte jest przeczytania. Z
"Portnoyem" i "W drodze" na czele.

Spójrzcie, jaką miała świetną stronę w necie.
www.annakolyszko.republika.pl/
    • malgga Jestem w szoku :-((( 20.11.09, 18:08
      To bardzo smutna wiadomość... Skąd się dowiedziałeś, że Pani Kołyszko umarła? I
      to tak młodo? Czy podano, co było przyczyną śmierci? W każdym razie bardzo mi
      przykro... Jak już napisałeś, była ZNAKOMITĄ I REWELACYJNĄ tłumaczką, chyba
      najlepszą w Polsce. Książki przez nią przetłumaczone czytało się tak, jakby to
      były polskie oryginały.

      [*]
      • ewa9717 Re: Jestem w szoku :-((( 20.11.09, 21:21
        [*]
      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Jestem w szoku :-((( 22.11.09, 00:16
        malgga napisała:

        > Skąd się dowiedziałeś, że Pani Kołyszko umarła? I
        > to tak młodo? Czy podano, co było przyczyną śmierci?

        Z Gazety (dział kultura). Niestety, nie wiem, co było przyczyną śmierci.
    • ada08 Re: Anna Kołyszko nie żyje [*] 21.11.09, 14:56
      Smutno. A nawet gorzej.

      Niedawno czytałam ponownie, a raczej przeglądałam, "Pochwałę nudy"
      Josifa Brodskiego w przekładzie Anny Kołyszko i Michała
      Kłobukowskiego. I pierwsze zdanie tytułowego eseju jest takie:

      Istotną częścią tego, co Państwa czeka w przyszłości, zawładnie
      nuda.

      a.
    • kubissimo Re: Anna Kołyszko nie żyje [*] 21.11.09, 16:35
      z tym absolutnie wszystkim to bym nie przesadzal. Spojrzalem na jej
      stronie na liste przekladow i nie powiem, zeby tytuly typu: "Rhett
      Butler", czy "Diablica w klubie kobiet" mocno mnie intrygowaly i
      sklanialy do lektury ;)
      niemniej za Portnoya sklonny jestem ja wielbic. Swietny przeklad :)
      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Anna Kołyszko nie żyje [*] 22.11.09, 00:13
        kubissimo napisał:

        > z tym absolutnie wszystkim to bym nie przesadzal. Spojrzalem na jej
        > stronie na liste przekladow i nie powiem, zeby tytuly typu: "Rhett
        > Butler", czy mocno mnie intrygowaly i
        > sklanialy do lektury ;)

        Też znam tę listę i nie o tytuły typu "Diablica w klubie kobiet" chodzi, ale o
        nazwisko tłumaczki. Gdyby przełożyła harlequina albo wytyczne UE w zakresie
        skupu żywca, też bym przeczytał i pewnie bym się nie zawiódł. Podobnie - zawsze
        z satysfakcją oglądam Ala Pacino, Gene'a Hackmana, De Niro, Julianne Moore czy
        Meryl Streep. Nawet gdy wystepują w komercyjnej bzdurze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja