Czy można nudzić się z wdziękiem???

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 13:38
Ach ,ta literatura o spleenie ,zniechęceniu,melancholii i
przerafinowaniu...Arystokratyczna sztuka nic nie robienia i nudzenia się z
wdziękiem umarła.Wszyscy po 12 godzin w pracy,arystokracja wyginęła ,a służba
z laptopami opracowuje strategię zysków na giełdzie.Kapitalizm nie sprzyja
nudzie,oto wniosek i idea przewodnia.Ale na szczęscie
mamy :beletrystykę ,eseistykę,antropologię kultury.Nie miałam długo
pojęcia ,jak interesującą dziedziną jest pisanie o nudzie i spleenach
wszelakich.Napiszecie z kim najciekawiej się literacko nudzicie?

1)"Pochwała nudy" Brodski

2)"Melancholia" Jaśnie wielmożny Marek Bieńczyk

3)I takie dziwadełko wydane przez "Rebis"[Konstatacje] "Nuda w kulturze"Jak
ja się lubię tak ciekawie nudzić!
    • ash3 Re: Czy można nudzić się z wdziękiem??? 26.01.04, 16:10
      Gość portalu: Zdanka napisał(a):
      >
      > 3)I takie dziwadełko wydane przez "Rebis"[Konstatacje] "Nuda w kulturze"Jak
      > ja się lubię tak ciekawie nudzić!

      Czy ciekawe to dziwadelko? Kilka razy mialam okazje wypozyczyc, ale jakos
      zniecheca mnie wlasnie czynienie sobie z nudy tematu akademickiej dyskusji;-P.
      Klasyczny temat nudy jako "tracenia czasu" to postac flaneura (o ktorej
      Bienczyk na pewno wspomina) czyli atcy autorzy jak Baudelaire oraz Walter
      Benjamin.
      A czy mozna ciekawie sie nudzic? Chyba tak - nie chodzi moze o to co sie robi,
      ale jak.
      • staua Re: Czy można nudzić się z wdziękiem??? 26.01.04, 17:33
        Wlasnie - flaneur. Byl wymieniony w tym artykule o "Teczy grawitacji" w Odrze
        :-) To juz jedno pojecia mam wyjasnione, dzieki, Ash!
        • ash3 jeszcze flaneur;-) 26.01.04, 23:19
          Jestem coraz ciekawsza tego tekstu:)
          Ale Raymond.new ma racje - ten temat nudy jest przygnebiajacy.

          Jesli przyjrzec mu sie blizej flaneur nie nudzi sie tylko raczej przeciwstawia
          sie mieszczanskim sposobom spedzania czasu, a takze mozna powiedziec "jest"
          wbrew postepowi (stawia mu opor). Nie jest jednakze buntownikiem. Wie, ze nie
          mozna zatrzymac czasu - tylko dokladnie mu sie przyjrzec.
          :)
          Pozdrawiam, prosze bardzo!
          • dr.krisk No właśnie! 26.01.04, 23:31
            ash3 napisała:

            > Wie, ze nie
            > mozna zatrzymac czasu - tylko dokladnie mu sie przyjrzec.
            No właśnie - a owo dokładne przyglądanie się czasowi, to najszlachetniejsza
            forma nudy! I nie ma w tym nic przygnębiającego. Dla mnie bardziej
            przygnębiające jest utrzymywanie się w stanie stałej aktywności, aby broń boże
            nie odczuć przemijania. Sam nie jestem od tego wolny (a kto jest?), nie sposób
            też wieść życia będąc całkowicie biernym. Ale czasem warto się "ponudzić".
            Przez moje okno widać czarne, bezlistne konary drzew. Gdy patrzę na nie rano,
            pośpiesznie pijąc kawę, wydają mi się bez znaczenia - zwykłe gałęzie na tle
            porannego, ciemnego jeszcze nieba...
            Ale gdy leżałem chory i godzinami gapiłem się w to okno, zrozumiałem sens i
            wszystkie znaczenia tego widoku.
            KrisK

    • braineater Re: Czy można nudzić się z wdziękiem??? 26.01.04, 19:51
      nudzić należy się z pomocą Adorno i Benjamina, spacerując z żółwiem na smyczy i
      przyglądając się witrynom. Nudzić należy się z zzaangażowaniem i pasją jak
      Obłomow. Nudzić należy się często i regularnie, by wpadać na pomysły Don
      Kichota. Nudzić należy się wszędzie tam gdzie nie ma ksiązek...
      :)
    • dr.krisk Nudzić się z wdziękiem? Koniecznie! 26.01.04, 21:57
      Jest to moje ulubione zajęcie! Naprawdę potrafię przez kilka godzin gapić się
      na morze popijając piffo, albo łazić bez wyraźnego i społecznie akceptowanego
      celu po mieście, przyglądając się współobywatelom oraz rozmaitym wybujałym
      formom ich wzajemnych relacji. Sądzę, że bez problemu znalazłbym się w roli
      tzw. rentiera. Z przerażeniem słucham opowieści o ludziach, którzy po przejściu
      na emeryturę dalej chodzili do pracy na poczcie... ot, tak, aby poistnieć...
      Znam lepsze sposoby istnienia.
      Ktoś kiedyś napisał, że nuda to najbardziej intensywny sposób odczuwania życia -
      czujemy upływ każdej minuty. I gdyby ludziom naprawdę najbardziej zależało na
      życiu, to unikali by jakichkolwiek zajęć odwodzących ich od owego stanu
      zawieszenia w upływającym czasie.
      Stachura wyobrażał sobie nudę (nawet ją kiedyś, dzieckiem będąc zobaczył) jako
      kłąb suchych traw pędzony wiatrem (o ile dobrze pamiętam).
      Ale esejów o nudzie nie czytam. Za nudne.. :)
      KrisK
    • raymond.new Re: Czy można nudzić się z wdziękiem??? 26.01.04, 22:22
      Jest potwór - potworniejszy nad to bydląt plemię:
      Nuda, co chociaż krzykiem nie utrudza gardła,
      Chętnie by całą ziemię na proch miałki starła,
      Aby jednym ziewnięciem połknąć całą ziemię.

      Łza mimowolna błyska w oczu jej pryzmacie,
      Ona marzy szafoty, dymiąc swe haszysze,
      Ty znasz tego potwora, co jak sen kołysze -
      Hipokryto, słuchaczu, mój bliźni, mój bracie!

      Przepraszam za tę poezję (przynajmniej nie zadręczam własnymi wierszami), ale
      ona chyba najlepiej oddaje mój stosunek do nudy. Ten wątek mnie przygnębia:(
      • Gość: Zdanka Do wszystkich,którzy się na tym wątku nudzili!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 11:51
        • Gość: Zdanka Re: Do wszystkich,którzy się na tym wątku nudzili IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 12:12
          "Między czerwonym a zielonym światłem,między tym "już nie wolno i nie
          trzeba,byś była",a "dobrze byś była,choć może już nie sposób",mówionym
          melancholii pod koniec tego stulecia,wybierz sobie,przechodniu,co chcesz;lecz
          wczesniej przyjrzyj się ze mną jej różnym obliczom na placu Carrousel"1.

          <Plac Carrousel>
          (...) Starego nie ma już Paryża(tak się zmienia
          Kształt miasta,prędzej niż serce człowieka) < autor ten sam,co u raymonda.new>

          Flaneur.Wiecie,co jest zabawne?Jakby nie tłumaczyć,w polskim nie znajdzie się
          odpowiednik dla tego słowa.Zawsze będzie czegoś za mało,albo niedokładnie,choć
          oddane z sensem.Tułacz,włóczęga,wagabunda,łazik-wszystko jak trzeba,a jednak
          nie tak.Wlaściwie dla takiego osobnika ,jak "Flaneur" czas nie istnieje.Czy
          jest poza czasem?To najlepiej widać,jesli siedzi się w knajpianym ogródku 9-tej
          rano i całe miasto gzdzieś biegnie,spieszy się ,pulsuje,drży.A flaneur tylko
          obserwuje,jest obok,patrzy z zewnątrz.Najprawdopodobniej nigdy nie dociera
          przez to do istoty ruchu,ale paradoksalnie ,dzięki obserwacji,jest tego sedna
          najbliższy...Ogląda zycie przez celofan?Być może ...No kończę już ,bo robi się
          melancholijnie ;)
    • panchovilla Re: Czy można nudzić się z ze samym sobą? 27.01.04, 11:22
      niestety tak.
      p.v.
Pełna wersja