Motto na dziś

    • gdytyjeszczenamucheptapta Soy hombre libre 20.10.10, 23:41

      - Jestem wolnym człowiekiem, nie ścierpiałbym małżeńskich kajdan - oświadczył patetycznie. - Bardzo cię kocham, dziecinko, ale chciałbym zachować swobodę, to najważniejsza rzecz w życiu. I zrozumiała mnie. Trzydzieści lat jesteśmy małżeństwem i nigdy mnie o nic nie pytała. Ani jednej sceny zazdrości, don Cayo.

      (Rozmowa w Katedrze)


      ***


      -Soy hombre libre, ni las cadenas del matrimonio aguanto --exclamó-. Hijita, te quiero
      mucho, pero quiero conservar mi libertad de parranda, que en el fondo es la que más
      importa. Y ella entendió. Treinta años de casados y nunca me ha pedido cuentas. Ni una
      sola escena de celos, don Cayo.
    • gdytyjeszczenamucheptapta El chorrito de pis 22.10.10, 18:19

      Z tej właśnie przyczyny zerwał był z tyloma narzeczonymi. Żadna z nich nie zdobyła się na sprawienie mu takiego prezentu, jaki przed chwilą dostał od Lukrecji: strużki siku. Don Rigobertem wstrząsnął śmiech politowania. Biedaczyna! Która z idealnych piękności spodziewała się podczas randek, żartów i aktów miłosnych, jakie odbywała z gwiazdą sportu, że ten luminarz motocrossu, ten stalowy jeździec, wcale nie chciał jej ani pieścić, ani rozbierać, całować czy penetrować, a tylko słuchać w urynale? I oto szlachetna, wielkoduszna Lukrecja odpryskała się specjalnie dla doświadczonego przez los Manuela! Owo oddanie moczu zapisze się chyba w jego pamięci niczym bohaterskie czyny w księgach historycznych, niczym cuda w żywotach świętych. Kochana Lukrecja! Lukrecja wyrozumiała dla człowieczych słabości! Lukrecja, rzymskie imię, które znaczy "szczęśliwa"!

      (Zeszyty don Rigoberta)


      ***


      Ésa era la razón por la que había roto con tantas enamoradas. A todas les faltó darle ese premio extraordinario que doña Lucrecia acababa de concederle: el chorrito de pis. Una carcajada conmiserativa sacudió a don Rigoberto. ¡Pobre infeliz! Quién se hubiera imaginado, entre las esculturales bellezas que salían, se reían y se enamoraban con el astro deportivo, que la luminaria del motorcross, el jinete de acero, no quería acariciarlas, desnudarlas, besarlas ni penetrarlas: apenas, oírlas en el mingitorio. ¡Y la noble, la magnánima Lucrecia había meado para el damnificado Manuel! Esa micción quedaría grabada en su memoria como las gestas heroicas en los libros de historia, como los milagros en los santorales. ¡Lucrecia querida! ¡Lucrecia condescendiente con las debilidades humanas! ¡Lucrecia, nombre romano que quería decir afortunada!
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 23.10.10, 10:14

      Kiedy po raz pierwszy przybyliśmy do Madrytu, powiedziałem ciotce Julii: "Postaram się zostać pisarzem, będę przyjmować jedynie te prace, które nie odsuną mnie od literatury". Odpowiedziała mi: "A więc od dzisiaj podciągam spódnicę, zakładam turban i wychodzę na Gran Vía szukać klientów?"


      ***


      Al llegar a Madrid, la primera vez, le había dicho a la tía Julia: "Voy a tratar de ser un escritor, sólo voy a aceptar trabajos que no me aparten de la literatura". Ella me respondió: "¿Me rasgo la falda, me pongo un turbante y salgo a la Gran Vía a buscar clientes desde hoy?".

      (La tía Julia y el escribidor)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.10.10, 10:41

      1) Ilu młodszych podoficerów i szeregowców w stanie wolnym macie pod swoją komendą? Przed udzieleniem odpowiedzi proszę wziąć pod uwagę, iż ze względu na interesujące nas cele test zalicza między żonatych nie tylko młodszych podoficerów i szeregowców, którzy wstąpili w związki małżeńskie poprzez ślub kościelny czy cywilny, ale również tych, którzy współżyją ze swymi partnerkami bez ślubu (w konkubinacie), a nawet tych, którzy utrzymują tego rodzaju intymne stosunki w sposób nieregularny i sporadyczny w okolicach garnizonu, w którym odbywają służbę.
      Uwaga: Za pomocą testu pragniemy ustalić jak najprecyzyjniej liczbę ludzi znajdujących się pod waszym dowództwem, którzy nie utrzymują w jakiejkolwiek postaci, stałej czy przejściowej, stosunków małżeńskich.

      2) Po ustaleniu z największą dokładnością liczby nieżonatych żołnierzy znajdujących się pod waszym dowództwem (w znaczeniu podanym powyżej) należy przystąpić do wyeliminowania z tej liczby wszystkich tych młodszych podoficerów i szeregowców, których z różnych przyczyn można łby zaklasyfikować jako niezdatnych do utrzymywania intymnych stosunków typu normalnego stosunku małżeńskiego, to znaczy: homoseksualistów, nałogowych onanistów, impotentów i seksualnie obojętnych.
      Uwaga: Przez wzgląd tak na naturalną godność każdego, o kim krążyć będzie tego typu opinia, jak i na ludzkie uprzedzenia i zrozumiałą obawę przed przekształceniem się w przedmiot kpin osoby, która uzna za właściwe znaleźć się wśród wspomnianych wyjątków, ostrzega się oficera, odpowiedzialnego za przeprowadzenie testu, o ryzyku, jakim byłoby przeprowadzenie owej statystycznej eliminacji zawierzając wyłącznie świadectwu młodszego podoficera czy szeregowca. W związku z tym zaleca się, by oficer udzielając odpowiedzi na powyższy punkt uzupełnił dane uzyskane poprzez indywidualną ankietę innymi świadectwami (zwierzenia przyjaciół i towarzyszy danej osoby), własnymi spostrzeżeniami czy informacjami uzyskanymi dzięki rozważnemu i śmiałemu podstępowi.

      3) Po przeprowadzeniu eliminacji i ustaleniu liczby znajdujących się pod waszym dowództwem młodszych podoficerów i szeregowców zdatnych do utrzymywania stosunków typu intymnego, proszę przystąpić, inteligentnie i dyskretnie, do ustalenia, poprzez wybadanie osób tworzących tę grupę, przewidywanej lub wiadomej liczby usług typu intymnego wymaganej miesięcznie dla usatysfakcjonowania indywidualnych potrzeb płciowych.
      Uwaga: Test pragnie ustalić tabelę potrzeb maksymalnych i minimalnych według następującego wzoru:

      Maksymalne potrzeby miesięczne: 30.
      Minimalne potrzeby miesięczne: 4.
      =
      Osoba X

      4) Po ustaleniu powyższej tabeli proszę przejść do wybadania wśród znajdujących się pod waszym dowództwem kawalerów, zdatnych do utrzymywania stosunków typu intymnego, posługując się tą samą metodą sondaży pośrednich, przypadkowych pytań itp., przewidywanego lub wiadomego czasu, jaki w każdym indywidualnym przypadku powinna zająć usługa typu małżeńskiego (od fazy wstępnej po ostateczne zakończenie) według tego samego schematu maksymalno-minimalnego:

      Maksymalna potrzeba od usługi: 2 godz.
      Minimalna potrzeba od usługi: 10 min.
      =
      Osoba X

      Uwaga: Tak przy punkcie 3, jak, i 4 testu proszę obliczyć średnią i przysłać ten wynik bez indywidualizowania informacji. Test pragnie ustalić zarówno normalną średnią liczbę usług podyktowanych miesięcznie przez potrzeby płciowe młodszych podoficerów i szeregowców znajdujących się pod waszym dowództwem, jak i średni czas normalny dla każdej usługi.

      (Mario Vargas Llosa - Pantaleon i wizytantki)


      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.10.10, 10:47

        1. ¿Cuántos clases y soldados solteros se hallan bajo su mando? Considere, antes de responder, que, para los fines que le interesan, el test agrupa entre los casados no sólo a los clases y soldados unidos en matrimonio por la Iglesia o el Estado, sino también a quienes tienen convivientes (concubinas), e, incluso, a aquellos que, de manera irregular o esporádica, mantienen alguna forma de cohabitación íntima en las inmediaciones del emplazamiento en el que sirven.
        OBSERVACIÓN: el test quiere establecer, con la mayor precisión, el número de hombres
        bajo su mando que no mantienen ninguna forma, permanente o pasajera, de vida marital.
        2. Una vez averiguado, con la mayor exactitud, el número de solteros a su mando (en la acepción del test), proceda a restar de ese guarismo a todos los clases y soldados a quienes, por alguna razón u otra, se podría catalogar como incapacitados para realizar actividades íntimas de tipo marital normal. Es decir: invertidos, onanistas inveterados, impotentes y apáticos sexuales.
        OBSERVACION: considerando el natural respeto de cada cual por el qué dirán, los prejuicios
        humanos y el temor lógico a ser objeto de burlas de quien reconociera hallarse dentro de esta
        excepción, se alerta al oficial responsable del test sobre lo arriesgado que sería, para realizar
        esta eliminación estadística, confiar únicamente en el testimonio de cada clase o soldado. Se
        recomienda, por eso, que para responder a este punto del test el oficial combine los datos del
        interrogatorio personal con los testimonios ajenos (confidencias de amigos y compañeros del
        sujeto), la propia observación o algún subterfugio inspirado y audaz;
        3. Hecha esta resta y fijado el número de clases y soldados solteros con capacidad marital a su
        mando, proceda, con malicia y discreción, a averiguar entre quienes componen este grupo, el
        número de prestaciones de tipo marital que cada sujeto calcula o sabe requeriría mensualmente
        para satisfacer las necesidades de su virilidad.
        OBSERVACION: el test trata de establecer un cuadro de ambiciones maximalistas y otro minimalistas, según este ejemplo:
        Sujeto X Ambiciones máximas por mes: 30
        Ambiciones mínimas por mes: 4
        4. Establecido el cuadro precedente, procure determinar entre el mismo grupo de solteros con
        capacidad marital a su mando, mediante la misma técnica de sondeos indirectos, preguntas de
        apariencia casual, etc., cuánto tiempo calcula o sabe positivamente el sujeto que debe durar en
        su caso la prestación marital (desde los preliminares hasta su total conclusión), según el mismo
        esquema maximalista/minimalista:
        Sujeto X Ambición máxima por prestación: 2 horas
        Ambición mínima por prestación: 10 minutos
        OBSERVACIÓN: Tanto en el acápite 3 como en el 4 del test, saque promedios y envíe esa
        cifra, sin individualizar la información. El test quiere establecer la media normal mensual ambicionada del número de prestaciones necesarias a la virilidad de los clases y soldados a su
        mando, así como el tiempo medio normal ambicionado para cada prestación.

        (Pantaleón y las visitadoras)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Emputeciendo, envenenando y recortando 25.10.10, 23:51

      Bez pana społeczeństwo funkcjonowałoby znacznie lepiej niż teraz. Ale bez pana wkurw.iającej, trującej i zniewalającej egzystencji nie ceniłbym tak bardzo wolności człowieka, nie wzlatywałbym tak wysoko na skrzydłach fantazji, moje pragnienia nie byłyby tak przemożne, wszystko to rodzi się bowiem jako bunt przeciwko panu, jako reakcja istoty wolnej i wrażliwej na kogoś, kto jest zaprzeczeniem wrażliwości i wolnej woli.


      ***


      Sin usted, la sociedad funcionaría bastante mejor de como funciona ahora. Pero, sin usted aquí, emputeciendo, envenenando y recortando la libertad humana, ésta no sería tan apreciada por mí, ni volaría tan alto mi imaginación, ni mis deseos serían tan pujantes, pues todo eso nace como rebeldía contra usted, como la reacción de un ser libre y sensible contra quien es la negación de la sensibilidad y el libre albedrío.

      (Los cuadernos de don Rigoberto)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 26.10.10, 00:09

      Pan nie wie, kto to jest Tinguely, wcale nie chciałby pan wiedzieć, chociaż jestem przekonany, że nawet gdyby los postawił jego dzieła na pańskiej drodze, pan zawczasu przedsięwziąłby odpowiednie środki, byle je tylko zbanalizować i nie zrozumieć dobitnego sarkazmu, jakim oplułyby pana rzeźby jednego z niewielu współczesnych artystów, którzy mnie rozumieją.


      ***


      Usted no sabe quién es Tinguely y tampoco le conviene saberlo, aunque, estoy seguro, si el azar las pusiera en su camino, usted ya habría tomado todas las precauciones para no entender, banalizándolos, los sarcasmos feroces que le disparan las obras de ese escultor, uno de los pocos artistas contemporáneos que me entiende.

      (Los cuadernos de don Rigoberto)





      www.youtube.com/watch?v=d_Lsg0vr0t8&feature=related
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.10.10, 23:58

      Mój sukces jako prawnika jest efektem tego stwierdzenia - że prawo to amoralna technika służąca cynikom, którzy opanowali ją najlepiej - oraz równie wczesnego odkrycia, że w naszym kraju (każdym kraju?) system prawny to pajęczyna sprzeczności, gdzie każdemu prawu lub rozporządzeniu z mocą prawa można przeciwstawić jakieś inne, które je zmienia bądź znosi. Dlatego właśnie wszyscy ciągle łamiemy jakieś prawo i depczemy w taki czy inny sposób porządek (czy raczej chaos) prawny. Na skutek takiego poplątania pan mnoży się przez podział w tempie zawrotnym, rozmnaża się pan, reprodukuje i odradza. Dzięki temu samemu żyjemy my, adwokaci, a niektórzy z nas - mea culpa - nawet prosperują.

      (Zeszyty don Rigoberta)
      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 28.10.10, 00:03

        Mi éxito como legalista ha derivado de esa comprobación —
        que el derecho es una técnica amoral que sirve al cínico que mejor la domina—
        y de mi descubrimiento, también precoz, de que en nuestro país (¿en todos los
        países?) el sistema legal es una telaraña de contradicciones en la que a cada ley
        o disposición con fuerza de ley se puede oponer otra u otras que la rectifican y
        anulan. Por eso, todos estamos aquí siempre vulnerando alguna ley y
        delinquiendo de algún modo contra el orden (en realidad, el caos) legal. Gracias
        a ese dédalo usted se subdivide, multiplica, reproduce y reengendra,
        vertiginosamente. Y, gracias a ello, vivimos los abogados y algunos —mea
        culpa
        — prosperamos.

        (Los cuadernos de don Rigoberto)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 28.10.10, 01:13
      Co myślał? "A więc takie rzeczy istnieją... Nie tylko w brzydkich myślach, w sztuce i w fantazji poetyckiej, ale także w prawdziwym życiu. A więc jest możliwa taka dupa z krwi i kości u kobiet zamieszkujących nasz ziemski padół". Czy dostał już polucji? Czy miał właśnie zbrukać majtki? Jeszcze nie, aczkolwiek gdzieś poniżej brzucha jurysta dostrzegał już całkiem nowe objawy, przebudzenie, przeciągającą się i powstającą gąsienicę. Myślał coś jeszcze? To: "I na dodatek między nogami a tułowiem mojej wieloletniej, szanownej koleżanki, tej dobrej przyjaciółki, z którą tylekroć zgadzałem się w zawiłych zagadnieniach filozoficzno-jurystycznych, etyczno-prawnych, historyczno-metodologicznych?" Jak to możliwe, że nigdy do tej nocy, na żadnym forum, konferencji, sympozjum, seminarium, gdzie spotykali się, gadali, dyskutowali, gawędzili - nawet nie podejrzewał, że pod kanciastymi strojami, futrzanymi paltami, płaszczami na misiu, pelerynami mrówczego koloru kryła się podobna doskonałość? Kto mógłby przypuszczać, że ten błyskotliwy umysł, ta iście justyniańska inteligencja, ta chodząca encyklopedia prawa obleczona była także w ciało olśniewające doskonałością i przepychem? W pewnej chwili wyobraził sobie - a może zobaczył? - że nie bacząc na jego obecność, uśpione cielesne wzniesienia, całkowicie pogrążone w swojej kształtności, wypuściły wesoły, przytłumiony wietrzyk, który wystrzelił przed jego nosem. Wcale go to nie rozśmieszyło, nie wprawiło w zakłopotanie ("Ale i nie podnieciło" - pomyślał don Rigoberto). Poczuł się zaakceptowany, jak gdyby na swój sposób, z pogmatwanych i niewytłumaczalnych powodów ("Jak teorie Kelsena, które tak dobrze nam objaśniał" - porównał), ów bączek stanowił formę aprobaty ze strony bujnego ciała, odkrywającego przed nim widok na swoją najintymniejszą intymność, dzielącego się niepotrzebnymi gazami wydalonymi przez wewnętrznego węża z czeluści z pewnością różowych, wilgotnych, oczyszczonych z odpadków, równie delikatnych i wymodelowanych, jak wyzwolone pośladki, które miał o kilka milimetrów od własnych nozdrzy.
      I wówczas przerażony zorientował się, że doña Lukrecja wcale nie spała, bo choć się nie poruszyła, przecież ją usłyszał:
      - Pan tutaj, profesorze?


      ***


      ¿Qué pensaba? «De modo que estas cosas existen. No sólo en los malos pensamientos, en el arte o las fantasías de los poetas; también, en la vida real. De modo que un culo así es posible en la realidad de carne y hueso, en las mujeres que pueblan el mundo de los vivos.» ¿Había ya polucionado? ¿Estaba a punto de macular sus calzoncillos? Todavía no, aunque, allí, en el bajo vientre, el jurista advertía novedosos síntomas, un despertar, una desdormida oruga desperezándose. ¿Pensaba algo más? Esto: «Y nada menos que entre las piernas y el torso de mi antigua y respetada colega, de esta buena amiga con quien tanto correspondí sobre abstrusas materias filosófico‐jurídicas, ético‐legales, histórico‐metodológicas». ¿Cómo era posible que nunca, hasta esa noche, en ninguno de los foros, conferencias, simposios, seminarios, en que habían coincidido, charlado, discutido, departido, hubiera siquiera sospechado que, bajo esos trajes cuadrados, abrigos velludos, capas forradas, impermeables color hormiga, se escondía una esplendidez semejante? ¿Quién hubiera podido imaginar que esa mente tan lúcida, esa inteligencia justiniana, esa enciclopedia legal, poseía también un cuerpo tan deslumbrante en su organización y desmesura? Imaginó por un instante —¿acaso lo vio?— que, indiferente a su presencia, libres en su mórfico abandono, aquellas quietas montañas de carne soltaban un alegre, asordinado vientecilio que reventó frente a sus narices, llenándolas de un aroma acre. No le dio risa, no lo incomodó («Tampoco lo excitó», pensó don Rigoberto). Se sintió reconocido, como si, de algún modo y por una razón intrincada y difícil de explicar («como las teorías de Kelsen, que él nos explicaba tan bien», comparó) ese pedito fuera una suerte de aquiescencia que ese soberbio cuerpo le participaba, luciendo ante él esa intimidad tan íntima, los gases inútiles expectorados por una sierpe intestinal de cavidades que imaginó rosadas, húmedas, limpias de escorias, tan delicadas y modélicas como esas nalgas emancipadas que tenía a milímetros de su nariz.
      Y, entonces, con espanto, supo que doña Lucrecia estaba despierta, pues, aunque ella no se había movido, la escuchó:
      —¿Usted aquí, doctor?


      (Los cuadernos de don Rigoberto)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Ojo por ojo, diente por diente 30.10.10, 08:03

      Dużo później miał się dowiedzieć, że samochód został roztrzaskany nie dlatego, że istnieje nieunikniona sprawiedliwość, której zadaniem jest wprowadzanie w czyn słusznej zasady "oko za oko, ząb za ząb", ale dlatego, że kopalnianej ciężarówce obluzowały się hamulce.

      (Ciotka Julia i skryba)


      ***


      Mucho después sabría que había sido arrollado, no porque existiese una justicia inmanente, encargada de realizar el equitativo refrán "Ojo por ojo, diente por diente", sino porque al camión de las minas se le habían vaciado los frenos.
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 31.10.10, 23:17

      Po marzenia trupy biegną. Taki pejzaż.




      www.youtube.com/watch?v=f7AxGjN8fNQ
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 01.11.10, 00:59

      Graveyard Poem

      It was the greatest night of my life
      Although I still had not found a wife
      I had my friends
      Right there beside me
      We were close together
      We tripped the wall and we scaled the graveyard
      Ancient shapes were all around us
      The wet dew felt fresh beside the fog
      Two made love in an ancient spot
      One chased a rabbit into the dark
      A girl got drunk and balled the dead
      And I gave empty sermons to my head
      Cemetery, cool and quiet
      Hate to leave your sacred lay
      Dread the milky coming of the day

      Jim Morrison



      www.youtube.com/watch?v=4xI2VnkCEbs
    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 02.11.10, 22:08

      - Wyznajecie religię śmierci, która dodaje wam odwagi
      i napełnia szczęściem, byście mogli stawić jej czoło - stwier-
      dził. - A ja nie; ja sądzę, że najistotniejsze to być żywym.

      /Gabriel Garcia Marquez, O miłości
      i innych demonach/
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 03.11.10, 23:59

      Powiadam i powtarzam: zad. Nie zadeczek, nie dupa, nie pośladki, lecz zad. Albowiem wrażenie, któremu ulegam, gdy go dosiadam, jest takie, a nie inne, a mianowicie, że oto cwałuję na muskularnej, o aksamitnej maści, rączej i posłusznej klaczy. Jest to zad twardy i nieomal tak wielki, jak to głoszą przeróżne legendy, które obiegają królestwo, rozpalając wyobraźnię moich poddanych (do moich uszu docierają wszystkie, ale nie uwłaczają mi, wprost przeciwnie - pochlebiają). Kiedy nakazuję jej klęknąć i dotknąć czołem dywanu, tak iżbym mógł przyjrzeć się zadowi do syta, ów cudny obiekt osiąga swoje najbardziej urzekające rozmiary. Każda z półkul jest cielesnym rajem; obie, rozdzielone delikatną, pokrytą niemal niedostrzegalnym meszkiem szczeliną, zanurzającą się w lesie bieli, czerni i rozkosznych jedwabistości wieńczących solidne kolumny ud, nasuwają mi na myśl ołtarz czczony przez wyznawców owej barbarzyńskiej, a przez naszą religię wykorzenionej wiary babilońskiej. Twardy w dotyku, słodycz niesie ustom; nieogarnięty dla ramion, ciepły w chłodne noce, jest czułą poduszką dla znużonej głowy i źródłem rozkoszy w godzinę miłosnego natarcia. Wniknąć weń nie jest rzeczą łatwą; bolesną raczej, z początku, a nawet heroiczną, zważywszy opór, jaki stawia ta różowawa mięsistość męskiemu szturmowi. Niezbędny jest tu ktoś obdarzony niecofającą się przed niczym i nikim twardą wolą i równie nieustępliwym, wytrwałym, przeszywającym dogłębnie trzpieniem - ktoś taki jak ja.

      Mario Vargas Llosa, Pochwała macochy
      (przekład Carlos Marrodán Casas)
      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 04.11.10, 00:06

        Digo y repito: grupa. No trasero, ni culo, ni nalgas ni posaderas, sino grupa. Porque cuando yo la cabalgo la sensación que me embarga es ésa: la de estar sobre una yegua musculosa y aterciopelada, puro nervio y docilidad. Es una grupa dura y aca-so tan enorme como dicen las leyendas que sobre ella corren por el reino, infla-mando la fantasía de mis súbditos. (A mis oídos llegan todas pero a mí no me eno-jan, me halagan.) Cuando le ordeno arrodillarse y besar la alfombra con su frente, de modo que pueda examinarla a mis anchas, el precioso objeto alcanza su más hechicero volumen. Cada hemisferio es un paraíso carnal; ambos, separados por una delicada hendidura de vello casi imperceptible que se hunde en el bosque de blancuras, negruras y sedosidades embriagadoras que corona las firmes columnas de los muslos, me hacen pensar en un altar de esa religión bárbara de los babilo-nios que la nuestra borró. Es dura al tacto y dulce a los labios; vasta al abrazo y cálida en las noches frías, una almohada tierna para reposar la cabeza y un surtidor de placeres a la hora del asalto amoroso. Penetrarla no es fácil; doloroso más bien, al principio, y hasta heroico por la resistencia que esas carnes rosadas oponen al ataque viril. Hacen falta una voluntad tenaz y una verga profunda y perseverante, que no se arredran ante nada ni nadie, como las mías.

        (Elogio de la madrastra)
      • musz-ka23 Re: Motto na dziś :) 04.11.10, 21:32


        Są tacy, którzy nader szybko nużą się swą prawowi-
        tą małżonką. Małżeńska rutyna zabija pożądanie, filozofu-
        ją, jakież to marzenia są w stanie przetrwać i burzyć krew
        mężczyzny sypiającego miesiącami i latami z tą samą kobie-
        tą. We mnie jednak, i to pomimo już wielu lat małżeństwa,
        Lukrecja nie wzbudza cienia niechęci. Nigdy mnie nie znu-
        dziła. Kiedy wyruszam na łowy na tygrysa i słonia lub na
        wojnę, na jej wspomnienie serce goreje mi równie silnie jak
        za pierwszych dni, kiedy zaś pieszczę jedną z mych niewol-
        nic lub jakąkolwiek inną kobietę, by odpędzić nocną samot-
        ność w namiocie, moje dłonie odczuwają zawsze bolesne
        rozczarowanie: to są zaledwie zadeczki, pośladki, tyłeczki,
        dupcie. Ona jedynie - o, ukochana! - obdarzona jest za-
        dem. Dlatego jestem jej wierny; dlatego ją miłuję. Dlatego
        tworzę dla niej wiersze, które recytuję jej na ucho, a gdy je-
        steśmy sam na sam, padam twarzą na ziemię, by całować jej
        stopy. Dlatego jej kufry napełniłem klejnotami i szlachetny-
        mi kamieniami i rozkazałem sprowadzić ze wszystkich stron
        świata owe trzewiki, szaty i ozdoby, których nigdy nie zdo-
        ła nawet przymierzyć. Dlatego wielbię ją i dbam o nią jak
        o najcenniejsze bogactwo mego królestwa. Bez Lukrecji ży-
        cie dla mnie oznaczałoby śmierć.

        Mario Vargas Llosa, Pochwała macochy
        /przekład Carlos Marrodán Casas/
        • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś :) 07.11.10, 20:32

          Hay quienes se aburren pronto de su mujer legítima. La rutina del matrimonio mata
          el deseo, filosofan, qué ilusión puede durar y embravecer las venas de un hombre
          que se acuesta, a lo largo de meses y años, con la misma mujer. Pero a mí, a pesar
          del tiempo de casados que llevamos, Lucrecia, mi señora, no me hastía. Nunca me
          ha aburrido. Cuando voy a la caza del tigre y el elefante, o a la guerra, su recuerdo
          acelera mi corazón igual que los primeros días y cuando acaricio a alguna esclava o
          mujer cualquiera para distraer la soledad de las noches en la tienda de campaña,
          mis manos sienten siempre una lacerante decepción: ésos son apenas traseros,
          nalgas, posaderas, culos. Sólo la de ella –¡ay, amada!– grupa. Por eso le soy fiel de
          corazón; por eso la amo. Por eso le compongo poemas que le recito al oído y a
          solas me echo de bruces al suelo a besarle los pies. Por eso he cubierto sus cofres
          de alhajas y pedrerías y encargado para ella de todos los rincones del mundo esos
          calzados, vestidos y adornos que nunca terminará de estrenar. Por eso la cuido y
          venero como la más exquisita posesión de mi reino. Sin Lucrecia, la vida para mí
          seria muerte.

          (Elogio de la madrastra)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 07.11.10, 19:54

      Tym, którzy pytają, zawsze i zgodnie z prawdą odpowiadam: przez kur.wy nie miałem czasu się ożenić.

      Gabriel García Márquez, Rzecz o mych smutnych dziwkach

      (przełożył Carlos Marrodán Casas)


      ***


      A quien me lo pregunta le contesto siempre con la verdad: las putas no me dejaron tiempo para ser casado.

      (Memoria de mis putas tristes)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 08.11.10, 10:07

      Stałem się inny. Spróbowałem wrócić do lektur klasyków, którzy ukształtowali mnie w młodości, i nie mogłem przebrnąć choćby przez stroniczkę. Zatopiłem się w dziełach romantycznych, odrzucanych ze wstrętem ongiś, gdy matka chciała narzucić mi ich czytanie, a teraz, dzięki nim, uświadomiłem sobie, że tą niewidzialną siłą, która wprawia świat w ruch, nie są miłości szczęśliwe, ale nieszczęśliwe właśnie.


      ***


      Me volví otro. Traté de releer los clásicos que me orientaron en la adolescencia, y no pude con ellos. Me sumergí en las letras románticas que repudié cuando mi madre quiso imponérmelas con mano dura, y por ellas tomé conciencia de que la fuerza invencible que ha impulsado al mundo no son los amores felices sino los contrariados.

      (Memoria de mis putas tristes)

    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 09.11.10, 23:56

      Na krześle leżała jej suknia wieczorowa z cekinami i haftami i pantofelki jedwabne. Dziwne wapory uniosły się z mych trzewi.
      - Ku.rwa! - wrzasnąłem.


      ***


      En la silla estaba su traje de nochera con lentejuelas y bordados, y las zapatillas de raso. Un vapor raro me subió de las entrañas.
      -¡Puta! -grité.

      (Memoria de mis putas tristes)


      • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 10.11.10, 00:00

        - Mój Boże! - wykrzyknęła Rosa Cabarcas. - Czego ja bym nie dała za taką miłość!


        ***


        -¡Dios mío! -exclamó Rosa Cabarcas-. ¡Qué no hubiera dado yo por un amor como éste!

        (Memoria de mis putas tristes)
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 11.11.10, 07:08

      I'm gonna tell you fascists
      You may be surprised
      The people in this world
      Are getting organized
      You're bound to lose
      You fascists bound to lose

      Woody Guthrie



      www.youtube.com/watch?v=VwcKwGS7OSQ&feature=player_embedded
      www.youtube.com/watch?v=ewBxIdINcM0
    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 15.11.10, 18:36

      Cayetano wnet pojął, że ogromnej władzy nie traci się
      połowicznie. Ci wszyscy, którzy jeszcze nie tak dawno
      zabiegali o jego względy, unikali go teraz jak trędowate-
      go. Najserdeczniejsi przyjaciele od sztuk pięknych i lite-
      ratury odsunęli się, by nie narazić się na zetknięcie ze
      Świętym Oficjum. Ale Cayetanowi było wszystko jedno.
      Serca starczało mu tylko dla Siervy Marii, a i to wydawało
      mu się wciąż za mało. Przekonany był, że nie ma takich
      gór i oceanów, ani praw ziemskich czy niebiańskich, ni
      mocy piekielnych, które mogłyby ich rozdzielić.


      Gabriel Garcia Marquez, O miłości i innych demonach
      /przełożył Carlos Marrodán Casas/
    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 18.11.10, 23:17

      "Nie masz żadnych pragnień, Mario". Być może ma rację. Cóż mogę
      począć, jeśli już taka się urodziłam: lubię życie, a świat wydaje
      mi się piękny taki, jaki jest. Pewnie dlatego powiadają, że je-
      stem prostą dziewczyną. Niewątpliwie jestem zwykłą dziew-
      czyną, bo zawsze unikałam komplikacji. Ale pewne pragnie-
      nia nie są mi obce. Chciałabym, żeby nasza kózka nigdy nie
      umarła, na przykład. Kiedy liże mi rękę, myślę, że pewnego
      dnia umrze, i wówczas serce mi się ściska. Niedobrze jest cier-
      pieć. Chciałabym też, żeby nikt nie cierpiał.

      /Pochwała macochy/
    • gdytyjeszczenamucheptapta Apestando a cerveza 22.11.10, 20:47

      Kiedy wróciłem do domu ciotki Olgi i wuja Lucho (którzy z moich szwagrów przeobrazili się teraz w moich teściów), bolała mnie głowa, czułem się przygnębiony, a na dworze robiło się już ciemno. Kuzynka Patricia przyjęła mnie z miną nieprzyjazną. Oświadczyła mi, że być może historią o zbieraniu materiałów do swoich powieści mógłbym zawracać głowę ciotce Julii, bo ta nie ośmielała się robić mi wymówek, aby nie pomyślano, że popełnia zbrodnię szykanowania kultury. Ale ona, Patricia, miała w nosie tego typu zbrodnie, więc jeśli jeszcze raz wyjdę o ósmej rano, mówiąc, że idę do Biblioteki Narodowej, aby studiować przemówienia generała Manuela Apolinario Odrii, i wrócę o ósmej wieczorem z zaczerwienionymi oczyma, cuchnąc piwem i pewnie ze śladami szminki na chusteczce do nosa, to ona mnie podrapie albo rozbije mi talerz na głowie. Kuzynka Patricia jest dziewczyną o silnym charakterze, zdolną zrealizować takie obietnice.

      Mario Vargas Llosa, Ciotka Julia i skryba
      (przekład: Danuta Rycerz)


      ***


      Cuando llegué a la casa de la tía Olga y el tío Lucho (que de mis cuñados habían pasado a ser mis suegros) me dolía la cabeza, me sentía deprimido y ya anochecía. La prima Patricia me recibió con cara de pocos amigos. Me dijo que era posible que con el cuento de documentarme para mis novelas, yo, a la tía Julia le hubiera metido el dedo a la boca y le hubiera hecho las de Barrabás, pues ella no se atrevía a decirme nada para que no pensaran que cometía un crimen de lesa cultura. Pero que a ella le importaba un pito cometer crímenes de lesa cultura, así que, la próxima vez que yo saliera a las ocho de la mañana con el cuento de ir a la Biblioteca Nacional a leerme los discursos del general Manuel Apolinario Odría y volviera a las ocho de la noche con los ojos colorados, apestando a cerveza, y seguramente con manchas de rouge en el pañuelo, ella me rasguñaría o me rompería un plato en la cabeza. La prima Patricia es una muchacha de mucho carácter, muy capaz de hacer lo que me prometía.

    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.11.10, 22:15

      - Bo w burdelu jest się bliżej życia niż w klasztorze - mówi Santiago.


      (Rozmowa w "Katedrze")


    • gdytyjeszczenamucheptapta Proseguir con mano dura la limpieza 25.11.10, 21:16

      - Dwie podstawowe sprawy - rzekł doktor Ferro. - Pierwsza to utrzymać jedność w grupie, która objęła władzę. Druga to w dalszym ciągu twardą ręką prowadzić czystkę. Uniwersytet, związki zawodowe, administracja. A potem wybory i praca dla kraju.

      (Rozmowa w "Katedrze")


      ***


      -Fundamentalmente, dos cosas -dijo el doctor Ferro-. Primera, mantener la unidad del
      equipo que ha tomado el poder. Segunda, proseguir con mano dura la limpieza.
      Universidad, sindicatos, administración. Luego, elecciones y a trabajar por el país.
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 27.11.10, 23:57

      Ostrożnie wysunął szarawe łapki - wypróbowywał twardość, temperaturę, samo istnienie cynkowej blachy? - złożył skrzydła, usiadł, spojrzał i odgadł, i już było za późno: kamienie zwaliły mu się na skrzydła, połamały kości, roztrzaskały dziób i podzwaniając metalicznie toczyły się po okapie, spadały na ziemię.
      - Na północy w porządku, ale ja cię pytam, czy jesteś przy zdrowych zmysłach - powiedział pułkownik Espina. - Panie pułkowniku, wzięto uniwersytet, panie pułkowniku, żandarmeria w San Marcos. A ja, minister, nic nie wiem. Chyba oszalałeś, Cayo?
      Zwinny ptak ześlizgiwał się, konał na ołowianoszarej blasze barwiąc ją purpurowymi plamami, był już przy brzegu, opadł i schwytały go głodne dłonie, wyrywały go sobie, oskubywały z piór, rozlegał się śmiech, przekleństwa, i już pod murem na dobre rozpalano ognisko.

      (Rozmowa w "Katedrze")


      ***


      Alargó cautelosamente las patitas grises, ¿comprobaba la resistencia, la temperatura, la
      existencia de la calamina?, cerró las alas, se posó, miró y adivinó y ya era tarde: las
      piedras hundían sus plumas, rompían sus huesos, quebraban su pico, y unos sonidos
      metálicos brotaban mientras las piedras volvían al patio rodando por la calamina.
      -Van bien pero yo quiero saber si tú estás loco -dijo el coronel Espina-. Coronel han
      tomado la Universidad, coronel la guardia de asalto en San Marcos. Y yo, el Ministro de
      Gobierno, en la luna. ¿Estás loco, Cayo?
      El ave rapaz se deslizaba, agonizaba rápidamente sobre la plomiza calamina que iba
      manchando de granate, llegaba a la orilla, caía y manos hambrientas la recibían, se la
      disputaban y la desplumaban y había risas, injurias, y un fogón chisporroteaba ya contra
      el muro de adobes.


    • gdytyjeszczenamucheptapta à la macho :) 28.11.10, 00:35

      Kiedy potrzeby jej apetytu bywały silniejsze aniżeli duch posłuszeństwa, pożerała swój befsztyk z cebulką czy korwinę przyrządzoną à la macho, czy też ciasto jabłkowe z kremem chantilly na oczach męża, czerwona ze wstydu i z góry pogodzona z odpowiednią karą. Nigdy nie protestowała przeciwko karom. Jeżeli don Federico (za zjedzenie upieczonego na rożnie mięsa albo kawałka czekolady) przestawał z nią rozmawiać przez trzy dni, wtedy ona sama milkła, aby nie zawinić wobec niego nawet we śnie, a jeśli kara polegała na dwudziestu klapsach wymierzonych w pośladek, pospiesznie rozpinała spódnicę i przygotowywała sobie ziele arniki na okłady.

      (Ciotka Julia i skryba)


      ***


      Cuando sus urgencias eran más fuertes que su espíritu de obediencia, devoraba su bistec encebollado, o corvina a lo macho, o pastel de manzana con crema chantilly, a ojos y vista de él, granate de vergüenza y resignada de antemano al castigo correspondiente. Nunca había protestado contra las sanciones. Si don Federico (por un churrasco o una barra de chocolate) le suspendía la facultad de hablar tres días, ella misma se amordazaba para no delinquir ni en sueños, y si la pena eran veinte nalgadas, se apuraba a desabrocharse la faja y preparar el árnica.
    • musz-ka23 Re: Motto na dziś 30.11.10, 22:25


      Przez te dwa lata przekonałem się, że przynajmniej w moim wypadku
      nie jest prawdą, iż miłość wyciera się, ubożeje lub gaśnie od długiego
      użycia. Moja miłość rosła każdego dnia. Studiowałem bardzo
      dokładnie oferty galerii, muzeów, kin, wystaw, tras turystycz-
      nych - najstarsze puby w mieście, targi antykwaryczne, scenerie
      z powieści Dickensa - żeby zaproponować jej spacery, które ją
      zabawią...

      /Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki/
Pełna wersja