musz-ka23 Re: Motto na dziś 18.04.11, 07:13 Ale następnego dnia rano, 18 kwietnia, doktor, który przywiózł swoją matkę z dworca, zastał Michela z miną jeszcze bardziej zgnębioną; na schodach, od piwnicy po strych, znalazł z dziesięć szczurów. W sąsiednich domach kubły na śmiecie były ich pełne. Matka doktora przyjęła wiadomość bez zdziwienia. - Takie rzeczy się zdarzają. Była to mała kobieta o włosach przyprószonych srebrem, o oczach czarnych i łagodnych. - Jestem szczęśliwa, że cię widzę, Bernardzie - mówiła. - Szczury są tu bezsilne. Rieux przyznał jej rację; to prawda, z nią wszystko wydawało się łatwe. /Dżuma/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 19.04.11, 20:44 Czwartego dnia szczury zaczęły wychodzić, by umierać gromadnie. Wynurzały się długimi chwiejnymi szeregami, by zakołysać się w świetle, zakręcić w miejscu i skonać w pobliżu ludzi. Nocą na korytarzach i uliczkach słychać było wyraźnie ich nikły pisk agonii. Rankiem na przedmieściach znajdowano je leżące w rynsztokach, z plamką krwi na spiczastym ryjku, jedne wzdęte i gnijące, inne sztywne, z wyprostowanymi jeszcze wąsami. Nawet w mieście, na podestach schodów i podwórzach, trafiało się ich po kilka. Przychodziły też umierać samotnie do sal administracji, na dziedzińce szkolne, niekiedy na tarasy kawiarń. Nasi zdumieni współobywatele natykali się na nie w najbardziej uczęszczanych miejscach miasta. Trafiały się na placu d'Armes, na bulwarach, na promenadzie Front-de-Mer. Miasto oczyszczano o świcie z martwych zwierząt, lecz w ciągu dnia pojawiały się nowe, i to coraz liczniejsze. Zdarzało się również, że niejeden nocny przechodzień nagle wyczuwał pod stopą elastyczne ciało świeżego jeszcze trupa. Rzekłbyś, że nawet ziemia, na której znajdowały się nasze domy, oczyszczała swe soki, wyrzucała na powierzchnię czyraki i ropę, dotychczas zżerające ją od wewnątrz. Wyobraźcie sobie tylko zdumienie naszego małego miasta, tak spokojnego dotąd; w kilka dni doznało wstrząsu, niby zdrowy człowiek, w którym krążąca powoli krew nagle się wzburzy! Sprawy posunęły się tak daleko, że agencja Infdok (informacje, dokumentacja, wszelkie informacje na każdy temat) ogłosiła w swoim komunikacie radiowym (bezpłatne informacje), iż tylko w jednym dniu ,25, zebrano i spalono 6231 szczurów. Ta cyfra, która nadawała jasny sens codziennemu widowisku, jakie miasto miało przed oczami, wzmogła zamęt. Dotychczas narzekano jedynie na zjawisko nieco odrażające. Teraz zauważono, że to zjawisko, którego rozległości nie można było określić ani pochodzenia wykryć, miało w sobie coś groźnego. Tylko stary astmatyczny Hiszpan zacierał nadal ręce i powtarzał ze starczą radością: "Wychodzą, wychodzą." (Dżuma) *** Dès le quatrième jour, les rats commencè-rent à sortir pour mourir en groupes. Des réduits, des sous-sols, des caves, des égouts, ils montaient en longues files titubantes pour venir vaciller à la lumière, tourner sur eux-mêmes et mourir près des hu-mains. La nuit, dans les couloirs ou les ruelles, on entendait distincte-ment leurs petits cris d'agonie. Le matin, dans les faubourgs, on les trouvait étalés à même le ruisseau, une petite fleur de sang sur le mu-seau pointu, les uns gonflés et putrides, les autres raidis et les mous-taches encore dressées. Dans la ville même, on les rencontrait par pe-tits tas, sur les paliers ou dans les cours. Ils venaient aussi mourir iso-lément dans les halls administratifs, dans les préaux d'école, à la ter-rasse des cafés, quelquefois. Nos concitoyens stupéfaits les décou-vraient aux endroits les plus fréquentés de la ville. La Place d'Armes, les boulevards, la promenade du Front-de-Mer, de loin en loin, étaient souillés. Nettoyée à l'aube de ses bêtes mortes, la ville les retrouvait peu à peu, de plus en plus nombreuses, pendant la journée. Sur les trottoirs, il arrivait aussi à plus d'un promeneur nocturne de sentir sous son pied la masse élastique d'un cadavre encore frais. On eût dit que la terre même où étaient plantées nos maisons se purgeait de son chargement d'humeurs, qu'elle laissait monter à la surface des furon-cles et des sanies qui, jusqu'ici, la travaillaient intérieurement. Qu'on envisage seulement la stupéfaction de notre petite ville, si tranquille jusque-là, et bouleversée en quelques jours, comme un homme bien portant dont le sang épais se mettrait tout d'un coup en révolution! Les choses allèrent si loin que l'agence Ransdoc (renseigne-ments, documentation, tous les renseignements sur n'importe quel su-jet) annonça, dans son émission radiophonique d'informations gratui-tes, 6.231 rats collectés et brûlés dans la seule journée du 25. Ce chiffre, qui donnait un sens clair au spectacle quotidien que la ville avait sous les yeux, accrut le désarroi. Jusqu'alors, on s'était seulement plaint d'un accident un peu répugnant. On s'apercevait mainte-nant que ce phénomène dont on ne pouvait encore ni préciser l'ampleur ni déceler l'origine avait quelque chose de menaçant. Seul le vieil Espagnol asthmatique continuait de se frotter les mains et répétait : « Ils sortent, ils sortent », avec une joie sénile. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 20.04.11, 07:00 Gdy dozorca odszedł, Rieux zapytał ojca Paneloux, co myśli o tej historii ze szczurami. - Och - rzekł ojciec - to zapewne epidemia. I jego oczy uśmiechnęły się za okrągłymi okularami. (Dżuma) *** Le concierge parti, Rieux demanda au Père Paneloux ce qu'il pensait de cette histoire de rats: - Oh! dit le Père, ce doit être une épidémie, et ses yeux sourirent derrière les lunettes rendes. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 21.04.11, 20:11 Ale dla większości choroba oznaczała szpital, a wiedział, czym jest szpital dla biednych. "Nie chcę, by służył im do doświadczeń" - powiedziała mu żona jednego z chorych. (Dżuma) *** Mais, pour la plupart, ce serait l'hôpital et il savait ce que l'hôpital voulait dire pour les pauvres. « Je ne veux pas qu'il serve à leurs expériences », lui avait dit la femme d'un des malades. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 22.04.11, 19:34 Tu Paneloux wyciągnął krótkie ręce w kierunku kruchty, jak gdyby wskazywał na coś poza ruchomą zasłoną deszczu... "Bracia moi - powiedział z siłą - te same śmiertelne łowy odbywają się dziś na naszych ulicach. Spójrzcie na tego anioła dżumy, pięknego jak Lucyfer i olśniewającego jak samo zło; wznosi się nad waszymi dachami, w prawej ręce, na wysokości głowy, trzyma czerwony oszczep, lewą wskazuje na jeden z waszych domów. Może w tej chwili jego palec wyciąga się ku waszym drzwiom, oszczep podzwania o drzewo; jeszcze chwila, a dżuma wejdzie do was, zasiądzie w waszym pokoju i będzie czekać na wasz powrót. Jest tam, cierpliwa i czujna, niewzruszona jak porządek świata. Żadna potęga ziemska, i wiedzcie o tym, nawet próżna wiedza ludzka nie może sprawić, byście się wymknęli tej ręce, którą ku wam wyciąga. Bici krwawym biczem na klepisku cierpienia, zostaniecie odrzuceni wraz ze słomą." W tym miejscu ojciec szerzej jeszcze nakreślił patetyczny wizerunek plagi. Przywołał obraz ogromnej maczugi kołującej nad miastem, która uderza jak popadnie i wznosi się zakrwawiona, miotając krew i cierpienie ludzkie "dla siewu, który przygotowuje żniwo prawdy". (Dżuma) *** Paneloux tendit ici ses deux bras courts dans la direction du parvis, comme s'il montrait quelque chose derrière le rideau mouvant de la pluie: « Mes frères, dit-il avec force, c'est la même chasse mortelle qui court aujourd'hui dans nos rues. Voyez-le, cet ange de la peste, beau comme Lucifer et brillant comme le mal lui-même, dressé au-dessus de vos toits, la main droite portant l'épieu rouge à hauteur de sa tête, la main gauche désignant l'une de vos maisons. À l'instant, peut-être, son doigt se tend vers votre porte, l'épieu résonne sur le bois; à l'instant encore, la peste entre chez vous, s'assied dans votre chambre et attend votre retour. Elle est là, patiente et attentive, assurée comme l'ordre même du monde. Cette main qu'elle vous tendra, nulle puissance terrestre et pas même, sachez-le bien, la vaine science humaine, ne peut faire que vous l'évitiez. Et battus sur l'aire sanglante de la douleur, vous serez rejetés avec la paille. » Ici, le Père reprit avec plus d'ampleur encore l'image pathétique du fléau. Il évoqua l'immense pièce de bois tournoyant au-dessus de la ville, frappant au hasard et se relevant ensanglantée, éparpillant enfin le sang et la douleur humaine « pour des semailles qui prépareraient les moissons de la vérité ». Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 23.04.11, 19:36 - W końcu... - podjął doktor i zawahał się jeszcze, patrząc na Tarrou z uwagą - jest to sprawa, którą człowiek taki jak pan potrafi zrozumieć; skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że nie wierzy się w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy. - Tak - potwierdził Tarrou - rozumiem. Ale pańskie zwycięstwa zawsze będą tymczasowe, tylko tyle. Rieux jakby się zasępił. - Zawsze, wiem o tym! Ale to nie powód, żeby zaniechać walki. (Dżuma) *** - Après tout, reprit le docteur, et il hésita encore, regardant Tarrou avec attention, c'est une chose qu'un homme comme vous peut comprendre, n'est-ce pas, mais puisque l'ordre du monde est réglé par la mort, peut-être vaut-il mieux pour Dieu qu'on ne croie pas en lui et qu'on lutte de toutes ses forces contre la mort, sans lever les yeux vers ce ciel où il se tait. - Oui, approuva Tarrou, je peux comprendre. Mais vos victoires seront toujours provisoires, voilà tout. Rieux parut s'assombrir. - Toujours, je le sais. Ce n'est pas une raison pour cesser de lutter. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.04.11, 03:53 When the weather gets rough And it’s whiskey in the shade It’s best to wrap your savior up in cellophane He flows like the big muddy but that’s ok Pour him over ice cream for a nice parfait Well it’s got to be a chocolate Jesus Make me feel so good inside Got to be a chocolate Jesus Keep me satisfied www.youtube.com/watch?v=1wfamPW3Eaw&feature=player_embedded Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 25.04.11, 08:42 Następnie Tarrou życzliwie usposobiła scena, jaka rozgrywała się często na balkonie naprzeciw jego okna. Pokój wychodził na małą poprzeczną ulicę, gdzie koty spały w cieniu murów. Ale co dzień po obiedzie, w godzinach, gdy całe miasto drzemało w upale, na balkonie z drugiej strony ulicy zjawiał się mały staruszek. Wyprostowany i srogi w swym ubraniu o wojskowym kroju, z włosami białymi i zaczesanymi starannie, wołał na koty: "Kici, kici", w sposób powściągliwy i zarazem łagodny. Koty podnosiły oczy blade ze snu, nie ruszając się jeszcze. Staruszek darł papier na małe kawałki nad ulicą i zwierzęta, znęcone tym deszczem białych motyli, zbliżały się na środek jezdni, wyciągając z wahaniem łapy ku ostatnim skrawkom papieru. Mały staruszek pluł wówczas na koty z siłą i precyzją. Gdy plwocina osiągała swój cel, śmiał się. (Dżuma) *** Tarrou semblait ensuite avoir été favorablement impressionné par une scène qui se déroulait souvent au balcon qui faisait face à sa fenêtre. Sa chambre donnait en effet sur une petite rue transversale où des chats dormaient à l'ombre des murs. Mais tous les jours, après déjeuner, aux heures où la ville tout entière somnolait dans la chaleur, un petit vieux apparaissait sur un balcon, de l'autre côté de la rue. Les cheveux blancs et bien peignés, droit et sévère dans ses vêtements de coupe militaire, il appelait les chats d'un « Minet, minet », à la fois distant et doux. Les chats levaient leurs yeux pâles de sommeil, sans encore se déranger. L'autre déchirait des petits bouts de papier au-dessus de la rue et les bêtes, attirées par cette pluie de papillons blancs, avançaient au milieu de la chaussée, tendant une patte hésitante vers les derniers morceaux de papier. Le petit vieux crachait alors sur les chats avec force et précision. Si l'un des crachats atteignait son but, il riait. Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 27.04.11, 20:36 Tymczasem pogoda się ustaliła. Słońce wypijało kałuże z ostatnich ulew. Piękne, błękitne niebo lejące żółte światło, warkot samolotów w rosnącym upale, wszystko w tej porze roku usposabiało pogodnie. /A. Camus, Dżuma/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 28.04.11, 21:47 Czułem już tylko obuchy słońca na czole i nieco zatarty, świetlisty miecz dobywający się z noża, który był ciągle przede mną. Ta ognista szpada przebijała mi rzęsy i raniła obolałe oczy. I właśnie wtedy wszystko się zakołysało. Morze przyniosło gorący, ciężki podmuch. Wydało mi się, że niebo pękło wzdłuż i wszerz, by lunąć ogniem. Cała moja istota sprężyła się, zacisnąłem rękę na rewolwerze. Spust ustąpił, dotknąłem gładkiej wypukłości kolby i właśnie wtedy, w tym trzasku suchym i zarazem ogłuszającym, wszystko się zaczęło. Strząsnąłem pot i słońce. Zrozumiałem, że zburzyłem równowagę dnia, niezwykłą ciszę plaży, na której byłem szczęśliwy. Więc strzeliłem jeszcze cztery razy do bezwładnego ciała, kule zagłębiały się w nim niedostrzegalnie. I były to jak gdyby cztery krótkie uderzenia, którymi zastukałem do wrót nieszczęścia. Albert Camus, Obcy (przełożyła Maria Zenowicz-Brandys) *** Je ne sentais plus que les cymbales du soleil sur mon front et, indistinctement, le glaive éclatant jailli du couteau toujours en face de moi. Cette épée brûlante rongeait mes cils et fouillait mes yeux douloureux. C'est alors que tout a vacillé. La mer a charrié un souffle épais et ardent. Il m'a semblé que le ciel s'ouvrait sur toute son étendue pour laisser pleuvoir du feu. Tout mon être s'est tendu et j'ai crispé ma main sur le revolver. La gâchette a cédé, j'ai touché le ventre poli de la crosse et c'est là, dans le bruit à la fois sec et assourdissant, que tout a commencé. J'ai secoué la sueur et le soleil. J'ai compris que j'avais détruit l'équilibre du jour, le silence exceptionnel d'une plage où j'avais été heureux. Alors, j'ai tiré encore quatre fois sur un corps inerte où les balles s'enfonçaient sans qu'il y parût. Et c'était comme quatre coups brefs que je frappais sur la porte du malheur. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 04.05.11, 07:47 Czekaliśmy bardzo długo, chyba ze trzy kwadranse. Potem zadźwięczał dzwonek. Mój obrońca opuścił mnie, mówiąc: "Przewodniczący ławy przysięgłych odczyta teraz odpowiedzi. Pana wprowadzą dopiero na orzeczenie sądu." Zaczęły trzaskać drzwi. Ludzie biegali po schodach, o których nie wiedziałem nawet, czy są daleko, czy blisko. Potem usłyszałem stłumiony głos, który odczytywał coś na sali. Kiedy ponownie zadźwięczał dzwonek i drzwi pokoju otworzyły się, owładnęła mną cisza panująca na sali, cisza i owo dziwne uczucie, jakiego doznałem, stwierdziwszy, że młody dziennikarz odwrócił oczy. Nie spojrzałem w stronę Marii. Nie miałem na to czasu, ponieważ przewodniczący powiedział w dziwacznej formie, że zetną mi głowę na publicznym placu, w imieniu ludu francuskiego. (Obcy) *** Nous avons attendu très longtemps, près de trois quarts d'heure, je crois. Au bout de ce temps, une sonnerie a retenti. Mon avocat m'a quitté en disant: «Le président du jury va lire les réponses. On ne vous fera entrer que pour l'énoncé du jugement.» Des portes ont claqué. Des gens couraient dans des escaliers dont je ne savais pas s'ils étaient proches ou éloignés. Puis j'ai entendu une voix sourde lire quelque chose dans la salle. Quand la sonnerie a encore retenti, que la porte du box s'est ouverte, c'est le silence de la salle qui est monté vers moi, le silence, et cette singulière sensation que j'ai eue lorsque j'ai constaté que le jeune journaliste avait détourné ses yeux. Je n'ai pas regardé du côté de Marie. Je n'en ai pas eu le temps parce que le président m'a dit dans une forme bizarre que j'aurais la tête tranchée sur une place publique au nom du peuple français. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 05.05.11, 02:12 Po raz trzeci odmówiłem przyjęcia kapelana. Nie miałem mu nic do powiedzenia, nie miałem chęci na rozmowę, a i tak zobaczę go wystarczająco szybko. Jak wymknąć się z mechanizmu, jak przekonać się, czy może istnieć wyjście z rzeczy nieuchronnej - oto, co obchodziło mnie w tym momencie. (Obcy) *** Pour la troisième fois, j'ai refusé de recevoir l'aumônier. Je n'ai rien à lui dire, je n'ai pas envie de parler, je le verrai bien assez tôt. Ce qui m'intéresse en ce moment, c'est d'échapper à la mécanique, de savoir si l'inévitable peut avoir une issue. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 06.05.11, 07:28 Chciał mi znowu mówić o Bogu, ale podszedłem do niego i usiłowałem mu wytłumaczyć po raz ostatni, że zostało mi już mało czasu. Nie chcę go tracić z Panem Bogiem. Próbował zmienić temat pytając, dlaczego mówię do niego: "Panie", a nie: "Mój ojcze". To mnie zdenerwowało i powiedziałem, że nie jest moim ojcem: jest po stronie innych. "Nie, mój synu - powiedział kładąc mi rękę na ramieniu. - Jestem z tobą. Ale ty nie możesz o tym wiedzieć, ponieważ masz ślepe serce. Będę się za ciebie modlił." Wówczas, nie wiem dlaczego, coś we mnie pękło. Zacząłem krzyczeć na całe gardło, przeklinać go i mówić, żeby się za mnie nie modlił. Schwyciłem go za kołnierz sutanny. Wylałem na niego wszystko, co miałem na sercu, przeskakując od radości do wściekłości. Miał taką pewną siebie minę - prawda? A jednak żadne z jego przeświadczeń nie było warte włosa kobiety. Nie miał nawet pewności, że żyje, ponieważ żył jak umarły. Co do mnie, zdawało się, że mam puste ręce. Lecz byłem pewny siebie samego, pewny wszystkiego, pewniejszy niż on, pewny swego życia i tej śmierci, która mnie czekała. Tak, miałem tylko to. Ale przynajmniej panowałem nad tą prawdą, w równej mierze jak ona panowała nade mną. (Obcy) *** Il voulait encore me parler de Dieu, mais je me suis avancé vers lui et j'ai tenté de lui expliquer une dernière fois qu'il me restait peu de temps. Je ne voulais pas le perdre avec Dieu. Il a essayé de changer de sujet en me demandant pourquoi je l'appelais «monsieur» et non pas «mon père». Cela m'a énervé et je lui ai répondu qu'il n'était pas mon père: il était avec les autres. «Non, mon fils, a-t-il dit en mettant la main sur mon épaule. Je suis avec vous. Mais vous ne pouvez pas le savoir parce que vous avez un coeur aveugle. Je prierai pour vous.» Alors, je ne sais pas pourquoi, il y a quelque chose qui a crevé en moi. Je me suis mis à crier à plein gosier et je l'ai insulté et je lui ai dit de ne pas prier. Je l'avais pris par le collet de sa soutane. Je déversais sur lui tout le fond de mon coeur avec des bondissements mêlés de joie et de colère. Il avait l'air si certain, n'est-ce pas? Pourtant, aucune de ses certitudes ne valait un cheveu de femme. Il n'était même pas sûr d'être en vie puisqu'il vivait comme un mort. Moi, j'avais l'air d'avoir les mains vides. Mais j'étais sûr de moi, sûr de tout, plus sûr que lui, sûr de ma vie et de cette mort qui allait venir. Oui, je n'avais que cela. Mais du moins, je tenais cette vérité autant qu'elle me tenait. Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 06.05.11, 08:03 "Obcy" ("Lo straniero") Viscontiego. Marcello Mastroianni jako Mersault: www.youtube.com/watch?v=x8BimrNllII&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 07.05.11, 09:49 Czy rozumie zatem? Wszyscy byli uprzywilejowani. Istnieją tylko uprzywilejowani. Ich również skażą pewnego dnia. Jego także skażą. Jakież miałoby znaczenie, gdyby oskarżono go o morderstwo i ścięto, ponieważ nie płakał na pogrzebie matki? (Obcy) *** Comprenait-il donc? Tout le monde était privilégié. Il n'y avait que des privilégiés. Les autres aussi, on les condamnerait un jour. Lui aussi, on le condamnerait. Qu'importait si, accusé de meurtre, il était exécuté pour n'avoir pas pleuré à l'enterrement de sa mère? Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 07.05.11, 09:57 Streściłem "Obcego" jakiś czas temu, w zdaniu, które uznaję za paradoksalne: W naszym społeczeństwie każdy człowiek, który nie płacze na pogrzebie matki, ryzykuje bycie skazanym na śmierć. Chciałem tylko powiedzieć, że bohater książki jest skazany, ponieważ nie bierze udziału w grze. W tym sensie jest obcym dla społeczeństwa, w którym żyje, błądzi, na marginesie, na obrzeżach życia prywatnego, samotniczego, zmysłowego. Dlatego czytelnicy skłaniają się do traktowania go jako bankruta. Mersault nie bierze udziału w grze. Odpowiedź jest prosta: odmawia kłamstwa. A. Camus Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś ;) 09.05.11, 03:43 Subtelny umysł i średnie serce. Albo też miał zalety umysłu, nie serca. W niej podobało mu się życie zewnętrzne, roman- tyczność, gra i komedia. /A. Camus, Notatniki, Zeszyt VI/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 10.05.11, 22:22 Tu rozumiem, co nazywają chwałą: prawo do miłości bez granic Albert Camus www.fotopedia.com/items/flickr-2536934124/slideshow Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 12.05.11, 03:31 Spotykam czasem ludzi, którzy żyją wśród bogactw, jakich nie mogę sobie nawet wyobrazić. Trzeba jednak wysiłku, abym zrozumiał, że można im tego zazdrościć. Dawno temu spędziłem tydzień, obdarowany wszystkimi bogactwami świata: spaliśmy pod gołym niebem, na plaży, żywiłem się owocami i spędzałem połowę dnia w bezludnej wodzie. Nauczyłem się wtedy prawdy, która zawsze skłaniała mnie do tego, żeby wygody, komfort, osiadłość traktować z ironią, niecierpliwością, a niekiedy nawet z wściekłością. Chociaż żyję dziś bez troski o jutro, a więc jako człowiek uprzywilejowany, nie umiem posiadać. Nie umiem zachować tego, co mam i co otrzymałem bez starań z mojej strony. Mniej z marnotrawstwa niż z pewnego rodzaju skąpstwa: nie chcę utracić tej wolności, która znika, ledwo dostatek jest zbyt wielki. Największy zbytek zawsze kojarzy mi się z jakimś wyzuciem. Lubię nagie domy Arabów czy Hiszpanów. Miejscem, gdzie najchętniej mieszkam i pracuję (i gdzie, rzecz bardziej rzadka, byłoby mi obojętnie umrzeć), jest pokój hotelowy. Nigdy nie potrafiłem znaleźć uroku w tym, co nazywa się życiem wnętrza (i co jest często przeciwieństwem życia wewnętrznego); tak zwane mieszczańskie szczęście nudzi mnie i przeraża. A. Camus - Dwie strony tego samego, Przedmowa (przełożyła J. Guze) *** Je rencontre parfois des gens qui vivent au milieu de fortunes que je ne peux même pas imaginer. Il me faut cependant un effort pour comprendre qu’on puisse envier ces fortunes. Pendant huit jours, il y a longtemps, j’ai vécu comblé des biens de ce monde: nous dormions sans toit, sur une plage, je me nourrissais de fruits et je passais la moitié de mes journées dans une eau déserte. J’ai appris à cette époque une vérité qui m’a toujours poussé à recevoir les signes du confort, ou de l’installation, avec ironie, impatience, et quelques fois avec fureur. Bien que je vive maintenant sans le souci du lendemain, donc en privilégié, je ne sais pas posséder. Ce que j’ai, et qui m’est toujours offert sans que je l’aie recherché, je ne puis rien en garder. Moins par prodigalité, il me semble, que par une autre sorte de parcimonie: je suis avare de cette liberté qui disparaît dès que commence l’excès des biens. Le plus grand des luxes n’a jamais cessé de coïncider pour moi avec un certain dénuement. J’aime la maison nue des Arabes ou des Espagnols. Le lieu où je préfère vivre et travailler (et, chose plus rare, où il me serait égal de mourir) est la chambre d’hôtel. Je n’ai jamais pu m’abandonner à ce qu’on appelle la vie d’intérieur (qui est si souvent le contraire de la vie intérieure); le bonheur dit bourgeois m’ennuie et m’effraie. (L'Envers et l'Endroit) Odpowiedz Link Zgłoś
wirtualnaczytelniczka Re: Motto na dziś 13.05.11, 12:11 "Oczywiście, jestem przesądny. Nie zabobonny, lecz przesądny. Przesądni są bogatsi o jakieś doświadczenie, przyjemnie jest ocierać się o tajemnicę. Jak tu nie dostrzec drobnych oznak przemożnych ingerencji w ludzkie losy, nie odczuć lęków wobec rozsianej wokoło błyskotliwej niewytłumaczalności? Nie upieram się przy interpretacjach: jednym czarny kot przynosi szczęście, drudzy uciekają przed nim jak przed zarazą; i jedni, i drudzy mają rację." Leopold Tyrmand, Dziennik 1954 z okazji piątku trzynastego :) Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 14.05.11, 17:00 Cóż mi po życiu duszy, jeśli nie będę miał oczu, by widzieć Vicenzę, ani rąk, by dotykać winogron z Vicenzy, ani skóry, by czuć dotknięcie nocy w drodze z Monte Berico do Villa Valmarana? (Dwie strony tego samego, Śmierć w duszy) *** Que me faisait de revivre en mon âme, et sans yeux pour voir Vicence, sans mains pour toucher les raisins de Vicence, sans peau pour sentir la caresse de la nuit sur la route du Monte Berico à la villa Valmarana? Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 15.05.11, 05:21 ...wzniósłszy oczy, pił czystą noc. /A. Camus - Dwie strony tego samego, Pomiędzy tak i nie/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 19.05.11, 11:38 Uczniowie Jonasa tłumaczyli mu długo, co namalował i dlaczego. W ten sposób Jonas odkrywał w swym dziele przeróżne zamysły, które go nieco zdumiewały, i mnóstwo rzeczy, których, jego zdaniem, w nim nie było. Albert Camus, Jonas albo artysta przy pracy /przełożyła Joanna Guze/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 19.05.11, 11:39 Uczniowie Jonasa tłumaczyli mu długo, co namalował i dlaczego. W ten sposób Jonas odkrywał w swym dziele przeróżne zamysły, które go nieco zdumiewały, i mnóstwo rzeczy, których, jego zdaniem, w nim nie było. Albert Camus, Jonas albo artysta przy pracy /przełożyła Joanna Guze/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 20.05.11, 01:41 Uczniowie mieli zresztą inną jeszcze zasługę: zmuszali Jonasa do większej surowości wobec siebie samego. Mówiąc o nim, stawiali go tak wysoko, zwłaszcza jeśli idzie o świadomość i wolę pracy, że odtąd wszelka słabość była mu wzbroniona. Tak więc pozbył się starego przyzwyczajenia i nie gryzł już kawałka cukru czy czekolady, kiedy skończył trudne miejsce i miał na nowo zabrać się do pracy. Gdyby był sam, nie walczyłby z tą słabością. Ale niemal stała obecność uczniów i przyjaciół pomogła mu poczynić postępy na drodze rozwoju moralnego (...). /A. Camus, Jonas albo artysta przy pracy/ Odpowiedz Link Zgłoś
musz-ka23 Re: Motto na dziś 21.05.11, 21:00 Demokracja to nie jest prawo większości, ale ochrona mniejszości. /A. Camus, Notatniki, Zeszyt IX/ Odpowiedz Link Zgłoś
gdytyjeszczenamucheptapta Re: Motto na dziś 24.05.11, 22:40 So now I’m goin’ back again I got to get to her somehow All the people we used to know They’re an illusion to me now Some are mathematicians Some are carpenters’ wives Don’t know how it all got started I don’t know what they’re doin’ with their lives But me, I’m still on the road Headin’ for another joint We always did feel the same We just saw it from a different point of view Tangled up in blue Bob Dylan www.vimeo.com/23077804 Odpowiedz Link Zgłoś