rozaola
05.02.04, 16:52
Skonczylam wlasnie "Panne w ogrodzie" Antonii Byatt i kilka razy krzywilam
sie nad szkolnym tlumaczeniem Joanny Stankiewicz-Pradzynskiej. Gwoli
sprawiedliwosci calosc tej bardzo grubej ksiazki jest przetlumaczona bez
zarzutu, ale w niektorych miejscach brzmi to tak jak gdyby tlumaczka poszla
spac, a za nia tlumaczyla dalej corka uczaca sie angielskiego od dwoch lat.
Z tlumaczen cenie to, co zrobila i robi Hanna Jankowska. Tlumaczy mistrzowsko
intelektualne ksiazki o kondycji wspolczesnego swiata i kultury.
A czy ktos ma jakies zdanie na temat jakosci tlumaczenia Fal Virginii Woolf?
I dlaczego zawsze slysze ze SLomczynskiego tlumaczenie Ulissesa jest bardzo
nieudane? Nie umiem tego sama ocenic.
Pozdrowienia, Zadanko ;-)
Roza