o co chodzi z wampirami?

IP: *.magma-net.pl 18.01.10, 22:47
ostatnio przeczytałam, że to nowa moda jakaś. Szał.. baj najt.
Rozumiem, że czytadło? Myslę o Zmierzchu przede wszystkim. Proszę o
zwięzły komentarz...czytać? Kod leonarda czytałam...w sensie
literatury masowej
    • czarna.perla Re: o co chodzi z wampirami? 19.01.10, 00:00
      ja zmierzch dostałam w prezencie i przeczytałam a raczej wymęczyłam.
      byłabym tą książką zachwycona gdybym miała 15 lat ale niestety mam 2
      razy więcej. wiem jednak, że wielu już nie nastolatkom książka się
      podobała.

      z wampirów to polecam anne rice "posiadłość blackwood"
      • mamba1234 Re: o co chodzi z wampirami? 26.03.10, 23:20
        czarna.perla napisała:

        > ja zmierzch dostałam w prezencie i przeczytałam a raczej wymęczyłam.
        > byłabym tą książką zachwycona gdybym miała 15 lat ale niestety mam 2
        > razy więcej. wiem jednak, że wielu już nie nastolatkom książka się
        > podobała.

        > z wampirów to polecam anne rice "posiadłość blackwood"

        Identycznie - wymęczony prezent, tłumaczenie do bani, ostatnia część w oryginale o wiele lepiej się czyta. Jednak sama bym nie sięgnęła po pozycję, od początku "czuć", że to książka dla nastolatek.
    • cotbus76 Re: o co chodzi z wampirami? 19.01.10, 09:56
      Moim zdaniem to kolejny skutek macdonaldyzacji kultury. Zawsze było
      i na szczęście nadal tak jest, że książki piszą ludzie, którzy chcą
      coś przekazać innym albo do przemyślenia albo dla czystej rozrywki.
      Problem jest tylko z dotarciem do takich książek, bo one raczej nie
      są przedmiotem marketingowej histerii speców od książkowych fast-
      food`ów. Ich działalność przypomina trochę dostępną na niektórych
      stronach z dowcipami poradnik pisania przemówień i wystąpień gdzie w
      kilkunastu kwadratach zawarte są napisane są slogany i banały, które
      jeśli się je połączy w pionie i poziomie tworzą dobrze brzmiące i
      podniosłe przemówienie tyle tylko, że pozbawione całkowicie
      jakiejkolwiek treści. Spece od "szybkiej książki" także mają swój
      zestaw wątków literackich, które dobrze się sprzedają. Wystarczy
      znaleźć jakiego autora stosującego je w swojej twórczości oraz
      łączącego go z jakimś nieopatrzonym lub lekko zakurzonym w
      literaturze popularnej pomysłem (czary - Harry Potter; teorie
      spiskowe - Kod da Vinci; wampiry - Zmierzch) i zainwestować w akcję
      marketingową odpowiednio duże środki. Stworzyć mac`zestawy książek z
      filmami oraz gadżetami promocyjnymi umożliwiajace odbiorcom kupienie
      sobie iluzji przynależności do elitarnej grupy mającej dostęp do
      czegoś niezwykłego i niecodziennego niedostępnego dla profanów. No a
      potem usiąść i czerpać zyski z kolejnych części dzieła oraz jego
      mniej lub bardziej udanych naśladowców. Oczywiście do czasu jak
      rynek się nasyci danym tematem i cykl produkcji kolejnego bestselera
      trzeba będzie rozpocząć na nowo. Czy czytać ?? Dla rozrywki czemu
      nie zwłaszcza jeśli książka jest nieźle napisana a historia potrafi
      nas wciągnąć. Dramat zaczyna się wtedy gdy osoby czytające te
      książki zaczynają traktować je na poważnie a tak się stało w
      przypadku np. "zmierzchu", co można zaobserwać czytając wypowiedzi
      jego nastoletnich fanek w internecie.
      • Gość: marajka Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.ghnet.pl 21.01.10, 22:06
        Harry Potter to jednak osobne zjawisko- czytują go nawet nauczyciele akademiccy i mają o nim dobre zdanie. Zmierzch to gniot dla nastolatek. O ile Kod... też ambitny jakoś nie jest to całkiem fajnie się czytało. Zmierzchu nawet nie czyta się fajnie. Te wampirki nie są nawet wampirowate:)
        • Gość: Aga Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.adsl.inetia.pl 24.01.10, 00:02
          Ja mam świadomość, że to książka dla nastolatek. Ale mimo że mam już trochę
          więcej to mi się bardzo podobała ;)
          • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 24.01.10, 01:20
            no wiec Zmierzch powinnas tez potraktowac bardziej jako entertainment, nie
            spodziewaj sie bog wie czego
            ale przyjemnie sie wspomina mlode lata :)

            Minnie
            • marsymilian Re: o co chodzi z wampirami? 28.01.10, 13:49
              Zmierzch sprzedaje sie dobrze dzieki reklamie. Harry Potter tak
              samo. Reklama spisala sie na medal.
    • Gość: Ja Re: o co chodzi z wampirami? IP: 188.33.15.* 24.01.10, 01:23
      A co ma Kod Leonarda do wampirow? Sa o wiele lepsze! Mowie o serialu w HBO jesli
      w ogole....


      www.pisarka.pl
      Tekst linka
      • watersnakes2 Re: o co chodzi z wampirami? 28.03.10, 08:00
        > A co ma Kod Leonarda do wampirow?

        To, ze na obie byl szal. O czym autorkapostu inicjujacego wyraznie napomina.
        • aleks652 Re: o co chodzi z wampirami? 29.03.10, 10:46
          I obie są do bani:(
    • aleks652 Re: o co chodzi z wampirami? 29.03.10, 10:51
      "Zmierzchu" broń Boże nie czytać. Nawet jako piętnastolatka miałam chyba już na
      tyle wyrobiony gust, żeby skumać, że to badziew pierwszej klasy. Większość
      autorek Harlequinów ma więcej talentu niż autorka tych książek. Pełno tam
      jedwabistych skór i lodowato zimnych jak księżyc w nowiu oczu(czy jakoś tak).
      A jeśli już książki o wampirach to raczej klasyka abo ewentualnie
      książki Anne
      Rice
      jak pamiętny "Wywiad z Wampirem" czy "Lestat".
      • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 31.03.10, 07:47
        no tak, kolejny doopek ktory nie rozumie ze jednak przecietna/y 15latka woli
        jeszcze poczekac na Anne Rice.

        Minnie
        • aleks652 Re: o co chodzi z wampirami? 31.03.10, 10:57
          Obawiam się, że autorka postu ma trochę więcej niż piętnaście, że tak "doopek"
          nieśmiało wtrąci...
          • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 01.04.10, 02:28
            autorka moze tak,
            ale zauwaz ze wyrazilas sie na poczatku "nawet jako 15latka", i do tego
            przytykalam.
            to ladnie ze bylas nieprzecietna ale wiekszosc nastolatek calkiem sobie chwali
            Zmierzch, a nawet starsze panie lubia ten kit.

            Minnie
            • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 01.04.10, 02:30
              ps
              a skad wiesz ile autorka postu ma lat? nigdzie nie podaje wieku.

              Minnie
              • aleks652 Re: o co chodzi z wampirami? 01.04.10, 11:17
                Dam sobie łapkę uciąć, że ma więcej:) Po samych słowach, których używa. A w
                przypadku tych piętnastek to pewnie u połowy jedyna książka jaką w życiu
                przeczytały. Mam mimo wszystko nadzieję, ze nie ostatnia i "TO" się na coś przyda:)
          • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 01.04.10, 04:20
            że tak "doopek"
            nieśmiało wtrąci...


            podobasz mi sie :)

            sorry za "doopka" :)

            Minnie
            • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 01.04.10, 15:21
              ponieważ sama zaczęłam temat, to wtrącę się teraz. Otóż stało się,
              przeczytałam Zmierzch... w ferie. Nastawienie miałam odpowiednie,
              nie nastawiałam się na kontakt z wielką literaturą. Więc
              rozczarowania nie było.

              Zmierzch to czytadełko, które nie wymaga myślenia, nie pobudza do
              refleksji,a czyta się szybko.

              Na krótkie ferie pod palmami w sam raz... idelana propozycja żeby
              się odmóżdzyć. I mówię to dość serio :))), nie ma tu szyderstwa.
              Jeśli ktoś potrzebuje się zrelaksować przy lekturce- Zmierzch jest
              ok.
              • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 02.04.10, 00:13
                Zmierzch to czytadełko, które nie wymaga myślenia, nie pobudza do
                refleksji,a czyta się szybko.


                :D

                widzisz, to jest tak.
                nie wymaga, nie pobudza jak sie czlek nie wysila,
                jak nic nie szuka,
                a czyta sie szybko to fakt :)

                masz dzieci?

                Minnie
                • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 02.04.10, 20:30
                  bo jak szukać tam, gdzie nie ma nic do znalezienia? :))))

                  Nie mam, czemu pytasz? A Ty?
                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 02.04.10, 23:47
                    bo jak szukać tam, gdzie nie ma nic do znalezienia? :))))

                    kto szuka ten znajdzie :)))



                    Nie mam, czemu pytasz? A Ty?


                    tak myslalam.
                    a ja mam. jedno.
                    i widze pewne rzeczy w tej ksiazce, wlasciwie przerazajace,
                    (dla mnie jako rodzica chociaz wiem ze niby Bella "nie mogla")
                    o ktorych ty wlasnie nie masz pojecia bo jeszcze 'mloda jestes, skarpetkami sie przykrywasz', pojecia nie masz... :)))

                    to juz jest bardzo wazny temat do refleksji, dyskusji
                    ale jak mowilam trzeba chciec to wypatrzyc.
                    to tylko jeden z tematow ktore sie znajduja w tej sadze.

                    Minnie
                    • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 03.04.10, 09:17
                      "o ktorych ty wlasnie nie masz pojecia bo jeszcze 'mloda jestes..."
                      hi, hi... potraktuję to jako komplement, literalnie :)))))))


                      A niepokojące zjawiska, które wywołują bestsellery? Zwłaszcza gdy
                      nie niosą ze sobą wartości intelektualnej, ale trafaiają do mas? W
                      przypadku Zmierzchu, bardzo młodych mas. To jest zupełnie inna
                      sprawa.

                      Znowu powołam się na zamet jaki wywołał Kod Leonrada. Nawet kosciół
                      czuł/ czuje się zagrożony wobec odbioru przez ludzi tego fajnie
                      napisanego kryminału z ckliwym, amerykańskim zakończeniem.

                      Albo zamieszanie wokół Harrego Pottera i jego wpływu na dzieci...
                      pewnie można podobne dywagacje prowadzić w kontekście Zmierzchu.
                      • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 03.04.10, 10:02
                        hmm to wiesz co powiedz mi np jaki w/g ciebie model kobiety dla nastolatkow
                        kreuje Bella?
                        czy to jest dobry model, czy zly, i dlaczego?

                        a inne ksiazki moze na razie zostawmy co?
                        nie lubie tak skakac z tematu na temat. skoro postawilas jedna teze to chociaz
                        ja jakos uzasadnij.

                        Minnie
                        • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 03.04.10, 18:17
                          hmm to wiesz co powiedz mi np jaki w/g ciebie model kobiety dla
                          nastolatkow
                          > kreuje Bella?
                          > czy to jest dobry model, czy zly, i dlaczego?


                          Mówienie o modelu KOBIETY w przypadku Belli??? Może model, ale czy
                          kobiety? Nastolatki raczej wg mnie. Albo może mam za mało danych?
                          Nie przeczytałam całej sagi, tylko Zmierzch, ale zaintersowało mnie
                          twoje pytanie. Zadajesz je, jak rozumiem, jako rodzic, którego
                          dziecko byc może uległo modzie na wampiry, a może dopiero ulegnie. I
                          jako świadomy rodzic, pytasz czy jest w tym jakaś wartość, a może
                          niebezpieczeństwo?

                          • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 04.04.10, 01:51
                            Może model, ale czy
                            > kobiety? Nastolatki raczej wg mnie.


                            aboslutnie kobiety. Bella kreuje pewnie model kobiety na ktorej beda wzorowac sie teraz nastolatki.

                            to mozna zauwazyc juz z pierwszj ksiazki, chociaz zdecydowanie w kazdej nastepnej ten model sie poglebia i wzbogaca.

                            Danych jest wystarczajaco.
                            I
                            > jako świadomy rodzic, pytasz czy jest w tym jakaś wartość, a może
                            > niebezpieczeństwo?


                            aboslutnie, ale nie tylko. to nie jest zagadnienie tylko dls rodzicas ale dla kazdego czytelnika.

                            takze kazda nastolatka powinna umiec spojrzec krytycznie na heroine w ksiazce ktora czyta,
                            wiedziec jaki kreuje ona porzyklad - dobry czy zly, wartosciowy czy nie, jakie ma wady jakie zalety. umiec ocenic czu postac kreowana przez autorke podoba jej sie czy nie i dlaczego, ale konkretnie.


                            mnie jako rodzica bardziej interesuje jaki uklad, jaki zwiazek ma Bella z ojcem.
                            jak bys ocenila jej zwiazek z ojcem?
                            czy to jest dobry zwiazek, warty nasladownictwa dla mlodziezy?
                            a matka? jaka jest jej matka? gdzie ona w ogole jest?
                            dlaczego Bella nie jest z matka?

                            a co wiesz o samej autorce - Stephenie Meyer?

                            Minnie


                            • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 04.04.10, 19:50
                              mnie jako rodzica bardziej interesuje jaki uklad, jaki zwiazek ma
                              Bella z ojcem.
                              > jak bys ocenila jej zwiazek z ojcem?
                              > czy to jest dobry zwiazek, warty nasladownictwa dla mlodziezy?
                              > a matka? jaka jest jej matka? gdzie ona w ogole jest?
                              > dlaczego Bella nie jest z matka?


                              Ten związek to jest brak związku. I to jest pierwsza rzecz, ktora
                              narzuciła mi się po lekturze Zmierzchu. W zasadzie oboje rodzice są
                              niepotrzebni. Bella funkcjonuje w oderwaniu od obojga, w
                              zawieszeniu. Dziwne, w naszych realiach, smutne generalnie.

                              Ojciec Belli... ona jest zadowolona, że nie narzuca jej swojego
                              towarzystwa. Ma dzięki temu swobodę, dużą...Nie wyobrażam sobie aby
                              17-sto latka wpadła do domu oznajmiając, że wyjeżdza i to by było
                              normalne.


                              Matka... w Zmierzchu to postać marginalna, bez znaczenia... coż
                              powiedzieć.


                              Ale może jakieś zalety Belli :)
                              - nie jest prożna,
                              - dobrze się uczy,
                              - nie ma nałogów :)))
                              - nie mowi źle o rodzicach,
                              - dba o ojaca

                              Heeee, heee
                              Czy to jest absolutnie zła i niebezpieczna socjologicznie bohaterka?
                              • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 08.04.10, 07:29
                                sorry ale padl mi komputer, dopiero jestem z powrotem na linii.

                                W zasadzie oboje rodzice są
                                > niepotrzebni. Bella funkcjonuje w oderwaniu od obojga, w
                                > zawieszeniu. Dziwne, w naszych realiach, smutne generalnie.


                                otoz to.
                                nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z konsekwencji nie tylko takiego zwiazku rodzinnego jako kreacji fikcyjnej,
                                gdzie nie ma wiezi pomiedzy dziecmi a rodzicami, gdzie wiek nastoletni jest krytyczny dla rozwoju bo to jest wiek kiedy uksztaltowuje sie charakter, kiedy nie tylko rodzice daja przyklad dzieciom jak byc ojcem/mezem, matkom/zona, jakimi byc ludzmi moralnie, stanowia wsparcie dla swoich dzieci w momentach krytycznych,
                                a tu matki nawet nie ma, a jak jest to zdaje sie byc glupsza od corki....,
                                itd itp -

                                ale takze jak taki model literacki gdzie, jak slusznie zauwazylas, "17-sto latka wpadła do domu oznajmiając, że wyjeżdza" ma lub moze miec wplyw na wspolczesne 12 latki i wzwyz.

                                > Ale może jakieś zalety Belli :)
                                > - nie jest prożna,
                                > - dobrze się uczy,
                                > - nie ma nałogów :)))
                                > - nie mowi źle o rodzicach,
                                > - dba o ojaca
                                >
                                > Heeee, heee
                                > Czy to jest absolutnie zła i niebezpieczna socjologicznie bohaterka


                                no ale -hehehehe- tak naprawde to wlasciwie co takiego soba reprezentuje? - ze umie gotowac, sprzatac, a w szkole dobrze sie uczy? i jak daleko siegaja jej szkolne ambicje? zamierza cos studiowac?

                                dba o ojca - hmmm... jak dba, dokladnie?
                                ladnie, a ojciec co robi, jak o nia dba???

                                czy to sa jakies niezywkle osiagniecia, dzieki ktorym chce sie ja nasladowac?

                                a jesli tak to to dobrze czy zle?


                                no widzisz, a ty twierdzisz ze w tej ksiazce nie ma nic do refleksji ani dyskusji.

                                ty pojecia nie masz jak diabelnie genialna w swojej prostocie jest ta ksiazka.

                                ponownie pytam - a co wiesz o Stephenie Meyer?


                                Minnie
                                • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 08.04.10, 08:10
                                  kreacji fikcyjnej,

                                  mialo byc 'kreacji realnej'

                                  M

                                • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 08.04.10, 22:57
                                  > sorry ale padl mi komputer, dopiero jestem z powrotem na linii

                                  Cieszę się, że jesteś znowu, bo ciekawa jestem dalszego ciagu tej
                                  dyskusji :)

                                  no ale -hehehehe- tak naprawde to wlasciwie co takiego soba
                                  reprezentuje? - ze
                                  > umie gotowac, sprzatac, a w szkole dobrze sie uczy? i jak daleko
                                  siegaja jej s
                                  > zkolne ambicje? zamierza cos studiowac?
                                  >
                                  > dba o ojca - hmmm... jak dba, dokladnie?
                                  > ladnie, a ojciec co robi, jak o nia dba???
                                  >


                                  Hmmm... 17-sto latka gotująca tacie i to regularnie, nie od
                                  wielkiego święta. Dla mnie to jest coś. Mówię to wyłącznie z
                                  perspektywy osobistych doświaczeń życiowych. Do końca studiów, a
                                  nawet jeszcze rok dłużej nie gotowałam niczego, robiła to dla mnie
                                  moja najukochańsza mama.


                                  Jak dba ojciec o Bellę? Raczej nijak, ot są współlokatorami
                                  starającymi się nie wchodzic sobie specjalnie w drogę. Wygląda, że
                                  pasuje to obu stronom.


                                  Studiować zamierza, ale zdaje się, że "COŚ". Nie bardzo wiadomo co.



                                  czy to sa jakies niezywkle osiagniecia, dzieki ktorym chce sie ja
                                  nasladowac?
                                  >
                                  > a jesli tak to to dobrze czy zle?
                                  >

                                  Czy w życiu nalezy nasladowac tylko ludzi niezwykłych? Myślisz, że
                                  taką idealną, rodzinną i wyposażoną w pozostałe dobre cechy
                                  bohtaterke będą naśladowały nastolatki? Czy taka kreacja byłaby
                                  wiarygodna?

                                  Wiem, że nastolatkom imponuje nasza rodzima Doda. Jak byś porównała
                                  model kobiety kreowany przez Dodę i Bellę? Który jest gorszy lub
                                  lepszy i dlaczego?

                                  Przed sekundą wpadłam na to, że Harry Potter równiez został
                                  pozbawiony władzy rodzicielskiej przez autorkę. Wiem, że miałyśmy
                                  skupiac się tylko na tej jednej książce, ale może coś w tym jest?


                                  A jak sie chce naśladować Bellę S.? Nastolatki jakoś ją nasladują?
                                  Na czym to polega?



                                  no widzisz, a ty twierdzisz ze w tej ksiazce nie ma nic do refleksji
                                  ani dysku
                                  > sji.
                                  >


                                  Dla mnie, osoby dorosłej, traktującej lekturę Zmierzchu wyłacznie w
                                  kontekście własnych wymagań, nie jest to lektura zmuszająca do
                                  refreksji. Bo jaką wartość mają przygody nastolatki zakochanej w
                                  wampirze dla osoby z "3 z przodu"? Zgadzam się, że może to jest
                                  myslenie krótkowzroczne, w kontekście argumentów, które
                                  przedstawiasz.


                                  fajnie się o tym dyskutuje. Bardzo lubię poznawać opinię osób,
                                  patrzących na daną sparwę z innej, niż moja, perspektywy.


                                  ty pojecia nie masz jak diabelnie genialna w swojej prostocie jest
                                  ta ksiazka.


                                  Na czym polega genialność tej prostoty?
                                  Dla mnie to tylko podobny chwyt jak przy Harrym P. Ksiązka- nawet
                                  kilka- film- gadżety= markting


                                  I osatnia kwestia, którą, rzeczywiscie pominęlam przy poprzednim
                                  poście. Co wiem o Stephenie Meyer?


                                  W zasadzie nic, tyle co napisano w nocie na okładce ksiązki. Nie mam
                                  w zwyczaju zgłebiac zyciorysu autorów czytadełek.



                                  W sumie to skutek naszej dyskusji jest taki:
                                  1) zaczełam czytać II część,
                                  2) zainteresuję się autorką



                                  nie tak miało być! Wydawło się, że przygoda z wampirami zakończy sie
                                  dla mnie na Zmierzchu. Mimo to- dzięki za udział w tej fajnej
                                  dyskusji :) Mam nadzieję, że na tym nie koniec.
                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 09.04.10, 04:31
                                    > Hmmm... 17-sto latka gotująca tacie i to regularnie, nie od
                                    > wielkiego święta. Dla mnie to jest coś. Mówię to wyłącznie z
                                    > perspektywy osobistych doświaczeń życiowych. Do końca studiów, a
                                    > nawet jeszcze rok dłużej nie gotowałam niczego, robiła to dla mnie
                                    > moja najukochańsza mama


                                    nie mowie ze matka nie powinna gotowac obiadow.
                                    ale czy za kreowaniem modelu wlasciwie kuchty obslugujacej ojca ktory- jak sama
                                    zauwazylas- zadnego zwiazku z corka poza tym nie ma, nie jest tendencyjnym
                                    kreowaniem roli kobiety stojacej przy garach,
                                    rola z ktora kobiety tyle lat walczyly zeby sie uwolnic?
                                    czy ojciec nie powinien dzielic obowiazkow w kuchni 50-50?
                                    w koncu Bella chodzi do szkoly. on do pracy, ona do szkoly.

                                    > Wiem, że nastolatkom imponuje nasza rodzima Doda. Jak byś porównała
                                    > model kobiety kreowany przez Dodę i Bellę? Który jest gorszy lub
                                    > lepszy i dlaczego?


                                    hmmm.... :)
                                    Doda to kobieta z charakterem, nie udupiona przy garach, pieluszkach, cerowaniu,
                                    nie otumaniona moherowymi glupotami, robi to co chce, nie usluguje nikomu.
                                    musisz takze wziac pod uwage ze wiekszosc skandaliczych rzeczy ktore robi robi
                                    to wylacznie medialne plotki dla rozglosu,
                                    jaka jest naprawde wiedza tylko jej najblizsi.
                                    ale dlaczego prownujesz Belle do akurat Dody?

                                    dlaczego tylko ona przyszla ci do glowy?
                                    dlaczego nie porownasz jej do np Amelii Earhart? Michelle Obama? albo Hillary
                                    Clinton?
                                    nawet do Oprah Winfrey? Maria Curie, Wislawa Szymborska?


                                    > Studiować zamierza, ale zdaje się, że "COŚ". Nie bardzo wiadomo co


                                    nie przypominam sobie za bardzo zeby sie palila do studiowania.....

                                    > A jak sie chce naśladować Bellę S.? Nastolatki jakoś ją nasladują?
                                    > Na czym to polega?


                                    chyba zartujesz.!
                                    dopiero co sama napisalas ze nastolatki nasladuja Dode. na czym to polega?
                                    nastolatki nasladowaly, nasladuja i beda nasladowac kazda kreacje prawdziwa
                                    (Paris Hilton) lub fikcyjna (z filmu, ksiazki) jesli jest popularna i 'trendy'
                                    pytanie tylko czy wlasnie rola Belli to dobra rola do nasladownictwa, tak naprawde.

                                    > Dla mnie, osoby dorosłej, traktującej lekturę Zmierzchu wyłacznie w
                                    > kontekście własnych wymagań, nie jest to lektura zmuszająca do
                                    > refreksji. Bo jaką wartość mają przygody nastolatki zakochanej w
                                    > wampirze dla osoby z "3 z przodu"? Zgadzam się, że może to jest
                                    > myslenie krótkowzroczne, w kontekście argumentów, które
                                    > przedstawiasz.



                                    nie ma znaczeni czy ten kto stawia teze ze "ksiazka (Zmierzch) nie zmusza do
                                    reflesji" jest dorosly czy nie. teza jest tak czy siak bledna.
                                    przykro mi, ale swiadczy tylko o pobieznym przeleceniu lektury,
                                    bez wzglebiania sie co tez ona soba przedstawia, dlaczego,
                                    i jakie przeczytanie takiej lektury moze wywrzec wrazenie a za tym, wplyw, na
                                    zamierzona strefe wiekowa -od 12 d0 plus minus 16, 18 lat -
                                    i jakie mogla miec motywacje autorka zeby akurat taka ksiazke napisac.
                                    jaka to ma wartosci dla ciebie?
                                    po pierwsze moze cie przygotowac jako rodzica, po drugie zorientowac o czym
                                    jest ksiazka tak naprawde, trzecie mozesz dzieki temu o niej wreszcie
                                    podyskutowac, czwarte takze z nastolatka a przy okazji piate wytlumaczyc jej
                                    (lub nie) jakie masz o tej ksiazce zdanie
                                    i rozne takie...

                                    poniewaz jak widze JESZCZE ci sie nie chcialo sprawdzic autorki to juz daruj
                                    sobie powiem ci - to przede wszystkim zajmujaca sie domem i dziecmi Mormonka.

                                    jak myslisz, czy jako Mormonka mogla miec jakas motywacje piszac tak a nie inaczej?


                                    Minnie
                                    • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 11.04.10, 08:51
                                      ojej, ojeeeeej

                                      ale czy za kreowaniem modelu wlasciwie kuchty obslugujacej ojca
                                      ktory- jak sam
                                      > a
                                      > zauwazylas- zadnego zwiazku z corka poza tym nie ma, nie jest
                                      tendencyjnym
                                      > kreowaniem roli kobiety stojacej przy garach,


                                      chyba trochę przesadzasz. Ja nie odniosłam wrażenia, żo ona musi
                                      gotować ojcu. Nawet bardziej skłonna byłabym uznać, że robi to z
                                      osobistych powodów ( egozimu)- nie chce jeść na zmianę pizzy z
                                      hamburgerem i tłustymi frytkami.


                                      Doda to kobieta z charakterem, nie udupiona przy garach,
                                      pieluszkach, cerowaniu
                                      > ,
                                      > nie otumaniona moherowymi glupotami, robi to co chce, nie
                                      usluguje
                                      niko
                                      > mu

                                      Widzisz, a dla mnie Doda to osoba, która publicznie opowiada o swoim
                                      życiu erotycznym, a z obrażania i poniżania innych osób zrobiła
                                      sobie pomysł na popularność. Poza tym kojarzy mi się z kiczem i
                                      prostactwem. Ty widzisz w niej kobietę wyzwoloną, a ja chałaśliwą,
                                      wulgarną dziewuchę.


                                      ale dlaczego prownujesz Belle do akurat Dody?
                                      >
                                      > dlaczego tylko ona przyszla ci do glowy?
                                      > dlaczego nie porownasz jej do np Amelii Earhart? Michelle Obama?
                                      albo Hillary
                                      > Clinton?
                                      > nawet do Oprah Winfrey? Maria Curie, Wislawa Szymborska?


                                      A dlatego, że mówimy o negatywnych czy niebezpiecznych wzorcach dla
                                      młodziezy.


                                      chyba zartujesz.!
                                      > dopiero co sama napisalas ze nastolatki nasladuja Dode.


                                      Wcale nie żartuję. Właśnie oto chodzi. Można naśladować Dodę czy
                                      inną Paris H, bo można założyć sobie królicze uszy ( Playboy), ubrać
                                      się na różowo, nosić kabaretki do krótkich spodenek, kupić psa rasy
                                      Chihuahua i nosić go w torebce.
                                      A na czym ma polegać naśladowanie Belli?
                                      Boisz się, że większość nastolatek uzna,na podstawie lektury
                                      Zmierzchu, że rodzice nie mają większego znaczenia w ich życiu?


                                      jak myslisz, czy jako Mormonka mogla miec jakas motywacje piszac tak
                                      a nie inac
                                      > zej?

                                      Mormoni kojarzą mi się z wielodzietnymi rodzinami i silnymi więzami
                                      rodzinnymi i wyznaniowymi. Twoje pytanie sugeruje, ze jest w tym
                                      jakiś ukryty cel czy powód. Możliwe, ale jak dla mnie to jest snucie
                                      dywagacji. Mam za mało danych do wyciągania poprawnych wniosków.
                                      Trochę zaczyna mi to pachnieć jakąś spiskową teorią
                                      • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 11.04.10, 21:11
                                        hmm.. hałaśliwa
                                      • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 12.04.10, 03:16
                                        > Mormoni kojarzą mi się z wielodzietnymi rodzinami i silnymi więzami
                                        > rodzinnymi i wyznaniowymi. Twoje pytanie sugeruje, ze jest w tym
                                        > jakiś ukryty cel czy powód. Możliwe, ale jak dla mnie to jest snucie
                                        > dywagacji. Mam za mało danych do wyciągania poprawnych wniosków.
                                        > Trochę zaczyna mi to pachnieć jakąś spiskową teorią


                                        zadna teoria spiskowa.
                                        widzisz, nie zyjac w Ameryce nie znasz jej realiow. zycie w PL ciagle jest bez
                                        porownania inne niz w Am Pln.
                                        faktem jest ze Ameryka jest zalana teraz roznymi trendami,
                                        nie zawsze pozytywnymi. nastolatki gubia sie w tym wszystkim coraz bardziej,
                                        rodzice tez.

                                        dlatego wazne jest ze autorka akurat jest Mormonka,
                                        propagujaca role typowej kobiety - gospodyni domowej, obarczonej gromadka
                                        dzieci, kobiety nie potrafiacej zyc bez mezczyzny, najszczesliwszsa kiedy moze
                                        zajmowac sie swoim bogiem- mezczyna - plodzac mu dzieci i dogadzac mu.

                                        mnie zdecydowanie taka rola nie odpowiada chociaz nie jest to jednoznaczne ze
                                        stwierdzeniem ze rodzina nie ma dla mnie wartosci.
                                        ma, ale ja nie potrzebuje mezczyzny aby czuc sie wartosciowa i jak to sie
                                        popuparnie mowi - "spelniona".

                                        > Widzisz, a dla mnie Doda to osoba, która publicznie opowiada o swoim
                                        > życiu erotycznym, a z obrażania i poniżania innych osób zrobiła
                                        > sobie pomysł na popularność. Poza tym kojarzy mi się z kiczem i
                                        > prostactwem. Ty widzisz w niej kobietę wyzwoloną, a ja chałaśliwą,
                                        > wulgarną dziewuchę.


                                        szczerze mowiac w ogole nie znam Dody bo ja nie zajmuje sie plotkami, szkoda mi
                                        czasu na czytanie o takich wlasnie osobistosciach ale z z tego co mi wpadnie z
                                        takich przypadkowych skrawkow to ja to widze zupelnie inaczej.

                                        Kiedy mezczyni opowiadaja o swoich podbojach i zyciu erotycznym to nikt nie mowi
                                        o nich ze sa wulgarni i halasliwi wrecz przeciwnie meski Donjuan typu Tede albo
                                        Jerzy Gruza opisani w 'Pani'
                                        to wrecz wyzwania dla kobiety aby im pokazac co to jest 'prawdziwa milosc',
                                        ukoic ich zlamane serca
                                        tymczasem dorosle kobiety ktore maja zdrowy apetyt seksualny i sie z tym nie
                                        kryja nadal jak w sredniowieczu sa linoczowane.
                                        gdzie tu logika i sprawiedliwosc? dlaczego przebojowa Doda to dziwka a chamski
                                        Tede to skrzwydzony biedaczek ze zlamanym sercem?

                                        obrazanie i ponizanie innych? a obrazanie i ponizanie Dody nie jest na porzadku
                                        dziennym?



                                        > A dlatego, że mówimy o negatywnych czy niebezpiecznych wzorcach dla
                                        > młodziezy.


                                        no niezupelnie,
                                        pytalam czy Bella Swan jest dobrym modelem kobiety dla nastolatkow, napisalas
                                        ze "no nie jest prozna, gotuje, itd"
                                        wiec sie spytalam czy to na pewno tak dobrze. czyli- czy nie mozna LEPIEJ.

                                        A na czym ma polegać naśladowanie Belli?
                                        > Boisz się, że większość nastolatek uzna,na podstawie lektury
                                        > Zmierzchu, że rodzice nie mają większego znaczenia w ich życiu?



                                        alez oczywscie. to mozan roznie zinterpretowac.
                                        nastolatki a zwlaszcza im mlodsze staraja sie nasladowac swoje idealy,
                                        w swiecie w ktorym komunikacja z rodzicami juz i tak jest nielatwa,
                                        medialny portret zakochanej, gotowej na wszystko bohaterki ktora piekna,
                                        zakochana w niesamowitym takze pieknym bohaterze,
                                        niby to dyktujacym jej warunki,

                                        bohaterki ktora skrzetnie ukrywa przed rodzicami co sie z nia naprawde dzieje,
                                        w jakim jest niebezpieczenstwie,
                                        ten brak kontaktu przelozony na realny jezyk moze skonczyc sie bardzo tragicznie.
                                        wystarczy ze jakies dziecko wplacze sie w narkotyki, zacznie byc molestowane, a
                                        nawet po prostu przesladowane w szkole przez tzw "bully", i na wzor Belli
                                        bedzie uwazalo ze rodzice w takie cos nie powinni byc wciagani.

                                        nie czytalas tez wszystkich czesci wiec nie masz skali porownawczej ale w
                                        Ksiezycu w Nowiu
                                        to to jak Bella naraza sie na rozne niebezpieczenstwa aby tylko go zobaczyc w
                                        wyobrazni, jak rozpacza po utracie Edwarda to az sie flaki przewracaja. co to za
                                        kolejne przeslanie ze jak cie boyfriend w zadek kopnie to nic tylko sie
                                        pochlastac? i bez drugiego nie da sie zyc?

                                        jak sie to czyta to sie oczywscie o tym nie mysli, wszystko jest takie ochhh i
                                        achhh i oczywiste. i na tym polega ten przewrotny geniusz autorki.

                                        jedyne naprawde pozytywne przeslanie moim zdaniem ktore, ponownie, wyplywa z
                                        wiary autorki, to abstynencja seksualna przed slubem.

                                        to uwazam, akurat przyda sie w dobie kiedy ciaze w wieku nastoletnim w USA
                                        skoczyly bardzo gore.
                                        a szczegolnie "sprzedane" w takim atrakcyjnym "opakowaniu" jak para Bella Swan i
                                        Edward Cullen.

                                        Co lepsze to to ze inicjatywa wyszla ze strony Edwarda nie Belli co bardzo
                                        ulatwi mlodym chlopakom mowienie "nie" i niepoddawanie sie "peer pressure" -
                                        kolezenskiej presji czy jak to tam.

                                        tak przy okazji to czym ktorakolwiek z kobiet z tej sagi sie zajmuje? czy tworza
                                        jakies silne postaci?
                                        a czym zajmuja sie mezczyzni?


                                        Czy Bella wykazuje takze jakies silne, warte pochwaly cechy?
                                        z pewnoscia, ale pytanie czemu te pozytywne cechy maja sluzyc?
                                        jesli ostatecznie ma skonczyc jako wzorem Mormonskim poddana mezowi
                                        wampirzycza kura domowa to ja pieknie dziekuje.
                                        -

                                        Minnie
                                        • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 13.04.10, 21:59
                                          wazne jest ze autorka akurat jest Mormonka,
                                          > propagujaca role typowej kobiety - gospodyni domowej, obarczonej
                                          gromadka
                                          > dzieci, kobiety nie potrafiacej zyc bez mezczyzny,
                                          najszczesliwszsa kiedy moze
                                          > zajmowac sie swoim bogiem- mezczyna - plodzac mu dzieci i dogadzac
                                          mu.


                                          Hmmm... zastanawiam się, czy ta dyskuscja ma sens dopóki nie
                                          przeczytam całości...
                                          gdzie ty tam widziasz kobiety- kury domowe otoczone gromadką dzieci,
                                          płodzące dzieci i dogadzające mężowi??? Rozumiem, że tak się rozwija
                                          fabuła w całej sadze???


                                          Kiedy mezczyni opowiadaja o swoich podbojach i zyciu erotycznym to
                                          nikt nie mow
                                          > i
                                          > o nich ze sa wulgarni i halasliwi wrecz przeciwnie meski Donjuan
                                          typu Tede albo
                                          > Jerzy Gruza opisani w 'Pani'


                                          Nie wiem czy nikt nie mówi... ja mówię. Dla mnie opowiadanie
                                          publicznie o swoim zyciu erotycznym to prostactwo- niezaleznie czy
                                          dotyczy to kobiety czy mężczyzny.
                                          Ja z kolei nie bardzo wiem kim jest Tede i dlaczego jego podboje
                                          seksulane stały się kanwą wywiadu w "Pani".


                                          tymczasem dorosle kobiety ktore maja zdrowy apetyt seksualny i sie z
                                          tym nie
                                          > kryja nadal jak w sredniowieczu sa linoczowane.
                                          > gdzie tu logika i sprawiedliwosc?


                                          Rozumiem, że zdrowy apetyt seksulany zrównujesz ze swobodnym
                                          informowaniem o tym wszystkich, niezaleznie czy ich to interesuje
                                          czy nie. A najlepiej na łamach mediów. To ma być oznaka wyzwolenia
                                          kobiet... osobliwe poglądy...


                                          dlaczego przebojowa Doda to dziwka a chamsk
                                          > i
                                          > Tede to skrzwydzony biedaczek ze zlamanym sercem?
                                          >

                                          Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ponieważ nie postawiłam takiej
                                          tezy.


                                          bohaterki ktora skrzetnie ukrywa przed rodzicami co sie z nia
                                          naprawde dzieje,


                                          chyba taka jest kolej rzeczy... ja osobiście pamietam siebie w
                                          wieku -nasto, też ukrywałam sporo przed rodzicami. Wyrosłam na osobę
                                          darząca mamę nieskończoną miłością i przekonaną, że mój ojciec kocha
                                          mnie miłością trudną, ale ogromną.
                                          Jedna z moich koleżanek często powtarza, że życie dziecka
                                          rozwodników jest całkiem inne, uczy dorosłości, uczy samodzielności
                                          i ogranicza zaufanie do świata, bo brak rodzica m.in. zaburza
                                          poczucie bezpieczeństwa. Bella jest dzieckiem rozwodnikow.


                                          ten brak kontaktu przelozony na realny jezyk moze skonczyc sie
                                          bardzo tragiczn
                                          > ie.
                                          > wystarczy ze jakies dziecko wplacze sie w narkotyki, zacznie byc
                                          molestowane, a
                                          > nawet po prostu przesladowane w szkole przez tzw "bully", i na
                                          wzor Belli
                                          > bedzie uwazalo ze rodzice w takie cos nie powinni byc wciagani.


                                          Może powiesz, że się mądrzę, bo nie mam dzieci... ale to, ze dziecko
                                          traci kontakt z najbliższą sobie odobą... matką, ojcem nie jest winą
                                          żadnych książek, żadnych filmów, żadnych gier, rówieśników... to
                                          tylko oznacza, że rodzina coś sobie odpuściła. To jest bardzo
                                          przykre i chyba szczególnie matce jest trudno pogodzić się z tym, że
                                          coś zaniedbała.


                                          nie czytalas tez wszystkich czesci wiec nie masz skali porownawczej
                                          ale w
                                          > Ksiezycu w Nowiu
                                          > to to jak Bella naraza sie na rozne niebezpieczenstwa aby tylko go
                                          zobaczyc w
                                          > wyobrazni, jak rozpacza po utracie Edwarda to az sie flaki
                                          przewracaja. co to z
                                          > a
                                          > kolejne przeslanie ze jak cie boyfriend w zadek kopnie to nic
                                          tylko sie
                                          > pochlastac? i bez drugiego nie da sie zyc?


                                          Jestem w trakcie, przeszłam połowę...



                                          "sprzedane" w takim atrakcyjnym "opakowaniu" jak para Bella Swan
                                          > i
                                          > Edward Cullen.


                                          wg mnie za atrakcyjne opakowanie Belli nalezy podziękować
                                          przemysłowi filmowemu...jakoś książka ( autorka) bóstwa z Belli nie
                                          robi.


                                          jesli ostatecznie ma skonczyc jako wzorem Mormonskim poddana mezowi
                                          > wampirzycza kura domowa

                                          Yyyyyyyyyyyyyyy.... yyyyyyyyyy...... y......
                                          zatkało mnie...
                                          • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 14.04.10, 02:47
                                            > Hmmm... zastanawiam się, czy ta dyskuscja ma sens dopóki nie
                                            > przeczytam całości...
                                            > gdzie ty tam widziasz kobiety- kury domowe otoczone gromadką dzieci,
                                            > płodzące dzieci i dogadzające mężowi??? Rozumiem, że tak się rozwija
                                            > fabuła w całej sadze???


                                            tego nie nalezy brac doslownie. niemniej jednak jak przeczytasz wszystki czesci
                                            to zrozumiesz wiecej.
                                            i dlatego tez zadalam ci pytanie - czym konkretnie zajmuja sie kobiety w tej
                                            sadze. poczawszy od Esmee skonczywszy na Belli i jej matce, tak naprawde. a czym
                                            mezczyzni.
                                            czy jest tam jakas kobieta zajmujaca jakies wazne, pelne wladzy stanowisko?
                                            Volturi np - jest tam jakas? jedna chociaz rownorzedna
                                            we wladzy? kto?



                                            Dla mnie opowiadanie
                                            > publicznie o swoim zyciu erotycznym to prostactwo- niezaleznie czy
                                            > dotyczy to kobiety czy mężczyzny


                                            to prawda. ale ja przeciez nie o tym mowilam.

                                            Rozumiem, że zdrowy apetyt seksulany zrównujesz ze swobodnym
                                            > informowaniem o tym wszystkich, niezaleznie czy ich to interesuje
                                            > czy nie.


                                            nic takiego nie mowilam. cos nie rouzmiesz co sie do ciebie mowi.
                                            mowilam ze jak kobieta opowiada otwarcie o swoich podbojach sex.
                                            to sie o niej mowi dziwka, a jak facet to sie mowi z usmiechem podrywacz.
                                            mowilam ze nie ma nic zlego w tym jak kobieta ma zdrowy apetyt sexualny - a to
                                            mozna owszem wywnioskowac tak jesli czyta sie o jej podbojach,
                                            ale nie twierdze ze historyjki w prasie sa w dobrym guscie.


                                            Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ponieważ nie postawiłam takiej
                                            > tezy.


                                            to znaczy ze np jak obliczyc trzeci bok trojkata tez nie potrafisz bo to nie
                                            ty te teze stawialas?

                                            Ja z kolei nie bardzo wiem kim jest Tede i dlaczego jego podboje
                                            > seksulane stały się kanwą wywiadu w "Pani".


                                            jest Wujek Google zlotko, jest biblioteka :)


                                            > Jedna z moich koleżanek często powtarza, że życie dziecka
                                            > rozwodników jest całkiem inne, uczy dorosłości, uczy samodzielności
                                            > i ogranicza zaufanie do świata, bo brak rodzica m.in. zaburza
                                            > poczucie bezpieczeństwa. Bella jest dzieckiem rozwodnikow.


                                            bzdura.
                                            tzn. w pewnym stopniu zgodze sie ze rozwod moze (ale nie musi) zaburzyc
                                            poczucie bezpieczenstwa u dziecka
                                            ale to nie sam rozwod, to wiele czynnikow poczawszy jak zachowuja sie rodzice,
                                            czy sie kloca czy wykorzystuja dziecko do swoich brudnych rozgrywek, czy mysla
                                            przede wszystkim o sobie czy o dziecku.

                                            jesli maja w pierszym rzedzie dobro dziecka na uwadze, to owszem dziecku moze
                                            byc smutno ze tatus i mamusia nie mieszkaja razem
                                            ale przy przyjaznej wspolpracy obojga rodzicow zapewniajacych ze to nie jego
                                            wina ze sie rozeszli i ze nadal je (dziecko) bardzo kochaja,
                                            to dziecko wcale nie musi czuc sie zagrozenie i stracic zaufanie do swiata.
                                            tak wlasnie bylo w przypadku rodzicow Belli - jej rodzice najwyrazniej mieli
                                            tzw friendly divorce czyli przyjazny rozwod, matka i ojciec nie mieli problemu
                                            z kontaktowaniem sie i wyhcowywaniem nadal razem Belli,
                                            a Bella miala wolny wybor z kim chciala byc.

                                            to ze Bella byla inna,
                                            moze zupelnie spokojnie byc celowym zamierzeniem autorki ze wlasnie Bella nie
                                            chce byc kolejna typowa nastolatka XXI wieku goniaca za moda, pieniedzmi,
                                            seksem, chlopakami
                                            ale wlasnie odwrotnie - skromnie sie ubiera, w domu gotuje, poznaje jedna wielka
                                            milosc od pierwszego wejrzenia, zachwuje abstynencja przed slubem (chociaz to
                                            akurat nie z jej wyboru) itp

                                            np fajnie, ale gdyby tak chociaz miala jeszcze jakies ambicje zawodowe...

                                            chyba taka jest kolej rzeczy... ja osobiście pamietam siebie w
                                            > wieku -nasto, też ukrywałam sporo przed rodzicami.


                                            niestety prawda, i dlatego powielanie tego wzorca przy uzyciu tak atrakcyjnych
                                            bohaterow jest bardzo niebezpieczne.
                                            wprawdzie bardzo dobre uklady 'dzieci -rodzice' maja Cullenowie - i Black,
                                            ale co z tego jak z kolei ich rodzice lub opiekunowie sami sa "inni".

                                            Może powiesz, że się mądrzę, bo nie mam dzieci... ale to, ze dziecko
                                            > traci kontakt z najbliższą sobie odobą... matką, ojcem nie jest winą
                                            > żadnych książek, żadnych filmów, żadnych gier, rówieśników... to
                                            > tylko oznacza, że rodzina coś sobie odpuściła. To jest bardzo
                                            > przykre i chyba szczególnie matce jest trudno pogodzić się z tym, że
                                            > coś zaniedbała.


                                            na pewno w bardzo duzej meirze jak dobry kontakt dzieci maja ze swoja rodzina to
                                            zasluga samych rodzicow, jak je wychowuja, jacy sami sa.
                                            niemniej jednak media tez maja wplyw. jesli jakies dziecko stoi na granicy w te
                                            lub wewte, wszystko ma znaczenie
                                            a szczegolnie w wieku nasladownictwa.
                                            np., pod wplywem lektury, lub filmu mozna nabrac nadziei lub ja stracic.

                                            wg mnie za atrakcyjne opakowanie Belli nalezy podziękować
                                            > przemysłowi filmowemu...jakoś książka ( autorka) bóstwa z Belli nie
                                            > robi.


                                            z pewnoscia latwiej cos zobaczyc niz sobie wyobrazic, zwlaszcza ze tak naprawde
                                            dobrze wyobrazic sobie moga wlasciwie tylko ci obdarzeni talentem plastyczym,
                                            reszta nas zwyklych zjadaczy chleba ledow potrafiacych narysowac balwanka o
                                            wiele silniej reaguje na obraz wizualny, zgadzam sie.
                                            ale nie mozna zwalac wszystkiego na film, scenariusz jakby nie bylo oddaje
                                            ksiazke bardzo wiernie a Ksiezyc w Nowiu az zaskakujaco wiernie
                                            znacznie bardziej mi sie podobal niz Zmierzch.
                                            nie ma w filmach nic czego nie bylo w ksiazkach, przyjamniej emocjonalnie.
                                            i pod tym wzgledem musisz pogodzic sie z tym ze byc moze brak wizji Belli jako
                                            bostwa w tej sadze moze wynikac raczej z braku twojej wyobrazni, nie z rodzaju
                                            medium :) ...

                                            Minnie
                                            • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 14.04.10, 18:17
                                              czas kończyć tę dyskusję, bo zaczyna się robić nieprzyjemnie. Nie
                                              chce mi się wdawać w publiczną pyskówkę. Masz prawo do własnej
                                              opini, ja też. Ja nie mam wyobraźni, a tobie brakuje otwartej głowy
                                              na opinie innych. Jak zaczyna się "szydera" to znaczy, że rzeczowość
                                              argumentów kuleje.

                                              jest Wujek Google zlotko, jest biblioteka :)

                                              bezcenna rada!

                                              pozdrawiam
                                              • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 15.04.10, 02:38


                                                nie zamierzalam byc szydercza a juz z pewnoscia nie w zdaniu ktore przytoczylas ("wujek Google"). no ale skoro juz poruszylas ten temat....

                                                po prostu, zauwaz, jaka jestes.
                                                na poczatku, beztrosko palnelas sobie ze:


                                                Zmierzch to czytadełko, które nie wymaga myślenia, nie pobudza do
                                                refleksji,a czyta się szybko.

                                                Na krótkie ferie pod palmami w sam raz... idelana propozycja żeby
                                                się odmóżdzyć. I mówię to dość serio :))),


                                                przeciwstawilam sie tej tezie. postawilam swoje, swiadczace ze jak sie wie co nieco o zyciu, troche przekopie materialy o nastolatkach, rodzinie, autorce, i inne
                                                i mysli podczas czytania to jednak mozna z lektury wyciagnac rozne nawet wazne wnioski, (przy okazji dodam ze Am Pln te sage to sie nawet wykorzystuje do nauki historii o rdzennej ludnosci czyli o Indianach)

                                                podczas naszej dyskusji zadalam ci kilka pytan.

                                                okazuje sie ze na temat autorki nie chcialo ci sie w ogole ruszyc palcem przez kilka dni po rzad pomimo mojego ponaglania.

                                                ja tego nie rozumiem, bo mnie by zzerala ciekawosc i od razu bym pognala do 'gugla' czto takiego.
                                                potem, okazuje sie, nie wiesz kto to Tede, (a wiesz kto Doda)
                                                ale znowu nie pofatygowalas sie ani aby sprawdzic kto zacz choc w Googlu
                                                ani o co chodzi z tym artykulem w Pani.
                                                ponwnie, mnie by zzerala ciekawosc.

                                                wyciagnelam taki wniosek ze jestes bardzo powierzchowna.
                                                tak naprawde to nawet nie obchodzi cie temat na jaki dyskutujesz.

                                                przepraszam, ale nic dziwnego ze jak czytasz Zmierzch to nic w tym nie widzisz.

                                                Minnie
                                              • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 15.04.10, 07:37

                                                pyskowka? nie przesadzasz aby troche?
                                                nie zamierzalam tez byc szydercza, a juz z pewnoscia nie jestem taka w zdaniu
                                                ktore przytoczylas ("wujek Google").
                                                jesli juz to jest to przytyk ze jak sie dyskutuje na powaznie,
                                                to trzeba miec tez powazne argumenty i troche sie wysilic.
                                                no ale skoro juz poruszylas ten temat....

                                                po prostu, zauwaz, jak temat sie rozwija.
                                                na poczatku, beztrosko i w sposob zdecydowany stwierdzilas ze:


                                                Zmierzch to czytadełko, które nie wymaga myślenia, nie pobudza do
                                                refleksji,a czyta się szybko.

                                                Na krótkie ferie pod palmami w sam raz... idelana propozycja żeby
                                                się odmóżdzyć. I mówię to dość serio :))),


                                                przeciwstawilam sie tej tezie. postawilam swoje, ze jak sie wie co nieco o
                                                zyciu, troche przekopie materialy o nastolatkach, rodzinie, autorce, i inne
                                                i mysli podczas czytania to jednak mozna z lektury wyciagnac rozne nawet calkiem
                                                wazne wnioski, (przy okazji dodam ze Am Pln te sage to sie nawet przy okazji
                                                wykorzystuje do nauki historii o rdzennej ludnosci czyli o Indianach)

                                                podczas naszej dyskusji zadalam ci kilka pytan.

                                                okazuje sie ze na temat autorki nie chcialo ci sie w ogole ruszyc palcem przez
                                                kilka dni po rzad pomimo mojego ponaglania.

                                                ja tego nie rozumiem, bo mnie by zzerala ciekawosc i od razu bym pognala do
                                                'gugla' czto takiego.
                                                potem, okazuje sie, nie wiesz kto to Tede, (a wiesz kto Doda)
                                                ale znowu nie pofatygowalas sie aby sprawdzic kto zacz choc w Googlu

                                                ponownie, mnie by zzerala ciekawosc i od razu bym otworzyla okno obok i
                                                sprawdzila - minuta, dwie?.

                                                w czasie dyskusji stalo sie jasne ze ani jeden z poruszonych przeze mnie tematow
                                                nawet nie przemknal ci przez mysl podczas i od lektury.
                                                i nigdy by nie przemknal gdyby ktos ci na to nie zwrocil uwagi.

                                                wyciagnelam taki wniosek ze jestes bardzo powierzchowna.
                                                tak naprawde to nawet nie obchodzi cie temat na jaki dyskutujesz.
                                                ( to a propos kim jest Meyer)

                                                przepraszam, ale nic dziwnego ze jak czytasz taki Zmierzch to nic w tym nie widzisz.


                                                ale masz racje, w sumie co bede marnowac czas na dyskusje z toba
                                                jak ty tego w ogole nie traktujesz powaznie.


                                                Minnie
                                                • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 15.04.10, 07:40
                                                  sorry ale komputer ciagle mam zakazony wirusem.
                                                  czasami 'wysyla mi co chce i kiedy chce
                                                  pierwsze wyslalo sie bez poprawki o czym nawet nie wiedzialam.

                                                  Minnie
                                                • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 15.04.10, 16:27
                                                  pyskowka? nie przesadzasz aby troche?
                                                  > nie zamierzalam tez byc szydercza, a juz z pewnoscia nie jestem
                                                  taka w zdaniu
                                                  > ktore przytoczylas ("wujek Google").


                                                  Za radę dotyczacą Google po prostu podziekowałam, nie cytowałam w
                                                  poprzednim poście szyderstw. Szkoda mi było na to czasu, poniewaz z
                                                  dyskusji o ksiazce wyszłaby regularna pyskówka.


                                                  Ponieważ jedak postanowiłas mnie uświadomic, ze to akurat nie w tej
                                                  wypowiedzi zawarte było szyderstwo, dodam jeszcze do tego ton
                                                  poprzedniego twojego posta i wyslwadcze ci przysługe. Nie bedę cie
                                                  zameczać kontunuowaniem tej dyskusji, gdyz oprócz tego, ze jestem
                                                  osoba z mała wyobraźnią i powierzchowną to na dokładke mało
                                                  inteligentną. Myslę, że prowadzenie ze mna dyskusji w kontekście
                                                  tych faktów wydaje sie stratą czasu.

                                                  Zapomniałam jeszcze dodac, ze nie odrabiam prac domowych ( Tede i
                                                  biografia autorki) co dodatkowo źle o mnie świadczy.


                                                  Niestety, o ile biografią autorki zainteresowałas mnie, to brak
                                                  czasu rzeczywiscie uniemozliwił mi ekspolorowanie sieci w tej
                                                  sprawie. Z tego samgo powodu, ale juz bez planów na zapoznanie sie,
                                                  nie wczytałam się kim jest Tede. Nie jest tak, ze przenigdy nie
                                                  słyszałam tego nicku, coś mi tam dzwoni: raper, kiedys związany z W.
                                                  Rosati, znamy z bardzo niepochlebnych wypowiedzi na jej temat.
                                                  Wybacz, ale chce czytac o kims takim. Poza tym o ile sprawa
                                                  biografii autorki ma wpływ na dyskusje o ksiązce, to epizody z zycia
                                                  Tede raczej niekoniecznie.


                                                  Wydaje mi sie, ze w dyskusji ( i nietylko) warto oddzielac rzeczy
                                                  wazne o tych mało istotnych, które tylko zaciemniaja obraz sprawy i
                                                  sprawiają, że sedno zaczyna być prawie niewidoczne. Dla mnie ma to
                                                  olbrzymie znaczenie, bo jestem osoba stale pracujaca pod presja
                                                  czasu. Taka karma :)


                                                  3 wnioski, w olbrzymim skrócie:

                                                  1. Wydaje mi się, ze całokształt tej dysusji świadczy o twojej
                                                  racji
                                                  - jest sie nad czym zastanawiac w przypadku lektury
                                                  Zmierzchu
                                                  . Widocznie nie zauwazyłaś tego, ze przyznaję ci
                                                  racje, jestem zaskoczona.

                                                  2. Mam uczucie, ze rozdzielasz włos na czworo, doszukujac sie tak
                                                  wielu niebezpieczeństw w "zjawisku wampirów". To jest moje osobiste
                                                  zdanie.

                                                  3. Pelny obraz fabuły bedzie mi znany po zapoznaniu sie z całoscią.
                                                  W pewnych kwestiach, z którymi dzisiaj nie chce sie z tobą zgodzic,
                                                  mozliwe, ze się zgodze po przeczytaniu całosci. Tobie jednak trudno
                                                  przyjąć to założenie (patrz poprzedni post)


                                                  Pozdrawiam
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 15.04.10, 22:00
                                                    > Wydaje mi sie, ze w dyskusji ( i nietylko) warto oddzielac rzeczy
                                                    > wazne o tych mało istotnych, które tylko zaciemniaja obraz sprawy i
                                                    > sprawiają, że sedno zaczyna być prawie niewidoczne. Dla mnie ma to
                                                    > olbrzymie znaczenie, bo jestem osoba stale pracujaca pod presja
                                                    > czasu. Taka karma :)



                                                    Zgadzam sie- ale w kontekscie tej ksiazki to jest akurat wazne jaka w koncu w spoleczestwie role ma miec kobieta a jaka mezczyzna,
                                                    co wolno mezczynie a co kobiecie
                                                    i dlatego zwrocilam uwage ze taki przyklad Doda vs Tede. to stereotypy "obrzydliwa dziwka" vs "no coz, facet to zawsze podrywacz".
                                                    a to jest bardzo istotne.


                                                    > 2. Mam uczucie, ze rozdzielasz włos na czworo, doszukujac sie tak
                                                    > wielu niebezpieczeństw w "zjawisku wampirów". To jest moje osobiste
                                                    > zdanie.


                                                    niebezpieczenstwo widze tylko w jednym - w tym odseparowaniu sie dzieci od rodzicow. a szczegolnie Belli.

                                                    reszta to sa fakty ktore nie uwazam za jakies niebezpieczne tylko ze, mozna powiedziec dla kobiety taki model to jest cofanie sie w rozwoju.

                                                    zauwaz ze mamy wiek XXI wiek dynamicznego rozwoju nauki i techniki
                                                    a co za tym idzie wielkiej konkurencji na rynku pracy.
                                                    nieszczesliwie jestesmy takze w szczurzej pogoni zeby byc najlepszym we wszystkim. juz nie wystarcza srednie wyksztalcenie zeby pracowac w MacDonaldzie, zeby dostac w miare przyzwoita prace w byle sklepie dobrze miec skonczony college.

                                                    jak myslisz, czy po to kobiety walczyly o swoje prawa przez wieki zeby taka Mormonka Stephenie Meyer teraz chytrze propagowala model
                                                    tradycyjnej rodziny
                                                    baba w domu maz w pracy?


                                                    kobiety zwlaszcza mlode, zwlaszcza teraz, potrzebuja jakies budujace, pozytywne, dajace wiare i nadzieje w ich mozliwosci w dzisiejszych czasach modele.
                                                    Gdyby wsrod tych trzech Volturi byla choc jedna KOBIETA to juz bym tak nie narzekala.... :)



                                                    Minnie
                                                  • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 17.04.10, 19:35
                                                    jak myslisz, czy po to kobiety walczyly o swoje prawa przez wieki
                                                    zeby taka Mor
                                                    > monka Stephenie Meyer teraz chytrze propagowala model
                                                    > tradycyjnej rodziny
                                                    > baba w domu maz w pracy?


                                                    Jasne, że nie po to. W Polsce tez już sporo się mówi o przekazach,
                                                    które trafiają do społeczeństwa, a sprowadzają kobiety wyłącznie do
                                                    funkcji sprzątaczki, kucharki i praczki. Bardziej rozsierdzeni
                                                    dodają, że na nieopłacanym, często drugim po zawodowym, etacie u
                                                    męża. Stąd coraz częstsze krytyki reklam czy seriali, które promują
                                                    takie postawy.


                                                    Ja się cieszę, że zaczyna tez się pojawiać bardzo budująca
                                                    przeciwwaga tego zjawiska. Mam na mysli opisywane w mediach sylwetki
                                                    świetnych babek: naukowców, dyrektorów, polityków, sportowców,
                                                    przedsiebiorców. Martyna Wojciechowska, Krystyna Janda, Justyna
                                                    Kowalczyk, Kinga Baranowska, Magdalena Środa, Irena Eris, tragicznie
                                                    zmarła Izabela Jaruga- Nowacka... długo by wymieniać.


                                                    Ja mam nadzieję, że czasy tak bardzo sie zmieniły, że dzisiejsze
                                                    pokolenie nastolatek już nie może zostać wtłoczone w tradycyjne role
                                                    kur domowych. Oczywiście pozostawiam prawo do tego kobietom, które
                                                    tego własnie pragną, bo sadzę, że i takich jest trochę.



                                                    Myślisz, że Stephenie Meyer z premedytacją tworzyła kreacje kobiece
                                                    w swoich ksiązkach w taki sposób? Chciała celowo propagować takie
                                                    wzorce? Wierzyła, że mogą namieszac w głowach młodym czytelniczkom?
                                                    Może ta kobieta, szczęśliwie żyjąca w tak skonstruowanym świecie,
                                                    nie wyobraża sobie innych ról kobiecych? A czy sukces, który
                                                    odniosła nic nie zmienił w jej zyciu?

                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 20.04.10, 23:35
                                                    > Myślisz, że Stephenie Meyer z premedytacją tworzyła kreacje kobiece
                                                    > w swoich ksiązkach w taki sposób? Chciała celowo propagować takie
                                                    > wzorce? Wierzyła, że mogą namieszac w głowach młodym czytelniczkom?
                                                    > Może ta kobieta, szczęśliwie żyjąca w tak skonstruowanym świecie,
                                                    > nie wyobraża sobie innych ról kobiecych?
                                                    A czy sukces, który
                                                    > odniosła nic nie zmienił w jej zyciu?



                                                    Ja widze ze jej religia ma wielki wplyw na jej tworczosc.

                                                    Meyer sama przyznaje w wywiadach ze jest bardzo religijna, chociaz jednoczesnie twierdzi ze jak pisze kisazki to nie mysli pod tym katem. Ale to przeciez widac.

                                                    Jednoczesnie nie jest zacofana ortodoksyjna Mormonka bez wyksztalcenia,
                                                    jakby nie bylo szkonczyla uniwersytet, Mormonski, ale zawsze, celowala w angielskim.
                                                    Niemniej jednak potem osiadla w domu, zajmowala sie dziecmi.
                                                    dopoki nie napisala Sagi. czy sukces ja zmienil? oto jest pytanie :)

                                                    ano zobaczymy czy stary diabel Mamon jest w stanie zlamac nawet najbardziej religijnej Mormonki.

                                                    W trzeciej czesci widze jeszcze jedno niebezpieczenstwo - przemoc w zwiazku.
                                                    ale nie czytalas wiec nie mozemy podystkutowac..
                                                    polecam czytanie nie tylko Sagi ale takze recenzji o Sadze bo one tez daja wiele do myslenia..


                                                    Religia, wlasne przekonania - wezmy dajmy na to chrzescijanke, ateistke, buddystke i muzulmanke.
                                                    wszystkie zyja w takim samym swiecie, wszystkie przekonane ze tak jest najlepiej.


                                                    Minnie
                                                  • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 21.04.10, 20:12
                                                    No własnie... właściwie to pewną sugestią są podziekowania na końcu
                                                    Księzyca w nowiu. Otóż autorka dziękujac za wsparcie mezowi i synkom
                                                    wspomina, że korzyśc z jej pisarstawa maja pobliskie restauracje,
                                                    poniewaz zamiast siedziec w domu i gotować rodzince ma inne
                                                    zajęcie...

                                                    Może się okaze, ze jej własne "dzieło" osłabi jej Mormońskie
                                                    zwyczaje. Przykładna gospodyni i, jak rozumiem, ortodoksyjna
                                                    przedstawicielka swojego koscioła zaczyna opuszczać domowe zacisze.
                                                    Mniej czasu dla rodziny, koscioła... hmmm i te pokusy doczesne...
                                                    sława, pieniądze, fani :))))


                                                    Dosyc dziwne jest to, że osoba bardzo religijna tworzy bohaterów-
                                                    ateistów. Obie częsci, które czytałam sa wyjałowione z kontekstu
                                                    religijnego. Wydaje mi sie, ze przynajmniej raz Bella stwierdza, ze
                                                    nie jest osobą wierzacą czy praktykujacą.

                                                    Pojawiają się w książce dyskusje o duszy w kontekście przeistoczenia
                                                    Belli w wampira, ale ona mówi, "weź ją sobie". W kregu kultury
                                                    chrzescijańskiej pojecie duszy i jej losu po smierci jest
                                                    zasadnicze. Poczytam co na to kosciół Mormoński :)
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 22.04.10, 00:24
                                                    Dosyc dziwne jest to, że osoba bardzo religijna tworzy bohaterów-
                                                    ateistów.


                                                    a ja mysle ze wlasnie po to tworzy aby moc pokazac jak bardzo niewlasciwa
                                                    postawa jest ateizm. poza tym Bella przeciez wlasnie uwaza ze Edward ma dusze, i
                                                    to jaka.

                                                    . W kregu kultury
                                                    > chrzescijańskiej pojecie duszy i jej losu po smierci jest
                                                    > zasadnicze. Poczytam co na to kosciół Mormoński


                                                    bardzo popieram :)

                                                    Mniej czasu dla rodziny, koscioła..

                                                    bardzo watpie. sadze ze jesli juz to kasa bedzie sie lala na tace w kosciele a
                                                    pieniadze szly na lepsza organizacje pracy w domu i Mormonskiej rodzinie.
                                                    zamiast sama gotowac bedzie zamawiac dla calej rodziny :)



                                                    Minnie



                                                  • aleks652 Kobity podobno teraz nadchodzi moda na wilkołaki 22.04.10, 13:48
                                                    Kobity podobno teraz nadchodzi moda na wilkołaki, ze tak brzydko się Wam
                                                    wtrącę;P Ale bohaterka tej nowej serii przynajmniej na jakąś bardziej życiową
                                                    wygląda....
                                                  • biala_adelajda Re: o co chodzi z wampirami? 22.04.10, 15:43
                                                    Minnie, Twoje argumnety przypominają mi argumenty przeciwników Harrego Pottera,
                                                    doszukujących się wszędzie spisku, diabelstwa i wskazujacych jak bardzo
                                                    destrukcyjnie lektura moze wpłynąć na młody umysł. Jak miałam jakieś 10 lat
                                                    przeczytałam "Szkołę narzeczonych" Marii Kruger. Książka bardzo mi się podobała
                                                    i do dziś wspominam ją z sympatią i sentymentem. A jednak wzorem bohaterek
                                                    książki nie zostałam panią domu, skończyłam studia i nie tylko, pracuję w
                                                    zawodzie uważanym za prestizowy. A to dlatego, że prawdziwy wpływ na moje zycie
                                                    i kształtowanie mojej osobowości mieli rodzice i to oni przekazali mi wszeslkie
                                                    wzorce. Z pewnością żadna książka nie była w stanie tego zmienic. Nie
                                                    przeceniałabym w związku z tym "mocy" książek o wampirach (przy okazji - nie
                                                    czytałam i nie zamierzam).
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 22.04.10, 23:05
                                                    Minnie, Twoje argumnety przypominają mi argumenty przeciwników Harrego Pottera,
                                                    doszukujących się wszędzie spisku, diabelstwa i wskazujacych jak bardzo
                                                    destrukcyjnie lektura moze wpłynąć na młody umysł.


                                                    Alez ja nie mam nic przeciwko Zmierzchowi ani calej sadze :)
                                                    wrecz przeciwnie, przyjemnie mi sie nia czytalo i chetnie kazdemu to polece, kazdemu czyli 12-latkom i wzwyz tez.

                                                    naucz sie po prostu czytac ze zrouzmieniem, a watek od poczatku - dyskusja miedzy mna a Asica dotyczy nie jakiejs nagonki anty-Zmierzchowej a faktu czy to "niefrasobliwa, niezmuszajaca do myslenia lekturka".

                                                    Otoz ja wlasnie probuje tylko udowodnic ze jak sie chce to mozna znalezc w tej lekturze tematy do podyskutowania nic wiecej.
                                                    a ze niektore z nich przypadkiem okazuja sie byc calkiem calkiem do rzeczy, to juz inna para kaloszy.


                                                    Minnie
                                                  • biala_adelajda Re: o co chodzi z wampirami? 23.04.10, 09:13
                                                    > naucz sie po prostu czytac ze zrouzmieniem,

                                                    Dziękuję za poradę, miło mi. Pochlebiam sobie jednak, że czytam ze zrozumieniem. Wiem od czego zaczął się wątek. Oceniam tylko Twoją w nim argumentację. Swoją drogą dyskusja jest przedziwna, bo zdaje się, że Asica oceniła książkę z punktu widzenia osoby dorosłej. I była to odpowiedź na pytanie, czy warto by osoba dorosła cztała książkę zaklasyfikowaną jako młodzieżowa.

                                                    > Otoz ja wlasnie probuje tylko udowodnic ze jak sie chce to mozna znalezc w tej
                                                    > lekturze tematy do podyskutowania nic wiecej.

                                                    Na tej zasadzie można dyskutować o wszystkim, bo w każdej bzdurce mozna doszukać sie podtekstów.
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 22.04.10, 23:17
                                                    a, jeszcze dodam...

                                                    A to dlatego, że prawdziwy wpływ na moje zycie
                                                    > i kształtowanie mojej osobowości mieli rodzice i to oni przekazali mi wszeslkie
                                                    > wzorce. Z pewnością żadna książka nie była w stanie tego zmienic. Nie
                                                    > przeceniałabym w związku z tym "mocy" książek o wampirach (przy okazji - nie
                                                    > czytałam i nie zamierzam).



                                                    nie wiem ile masz lat ale chyba niewiele bo jakbys znala zycie
                                                    to bys wiedziala ze sa takze dzieci co to nie maja takiego dobrego zwiazku jaki
                                                    ty mialas ze swoimi,
                                                    albo zwyczajnie nie go chca miec bo np. nienawidza swoich rodzicow
                                                    w zwiazku z czym nie chca od nich przejmowac wzorcow. albo ich w ogole nie maja,
                                                    albo zwyczajnie nie kazdego rodzice akurat sa dobrym wzorcem.

                                                    I takich dzieci jest calkiem sporo,
                                                    tak ze nie mozesz wyobrazac sobie ze zaraz kazdy ma tak silna osobowosc jak ty,
                                                    i moze czytac jakakolwiek ksiazke bez wiekszego jej wplywu. ale nawet ty piszesz
                                                    ze ta ksiazka z dziecinstwa zrobila na tobie wielkie wrazenie tak wielkie ze do
                                                    dzis ja pmaietasz podejrzeewam wiec ze jakis wplyw miala
                                                    tylko nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.
                                                    na pewno na pewne sprawy spojrzalas dzieki tej ksiazce inaczej, a to juz jest
                                                    jakis wplyw.


                                                    Druga sprawa - nigdy nie jest bezpiecznie ani madrze wydawac opinii o czyms
                                                    czego sie nie czytalo/ogladalo/sluchalo samemu...


                                                    Minnie
                                                  • biala_adelajda Re: o co chodzi z wampirami? 23.04.10, 09:11
                                                    > nie wiem ile masz lat ale chyba niewiele bo jakbys znala zycie
                                                    > to bys wiedziala

                                                    Z moich obserwacji wynika, że nie u każdego wiek przekłada się na znajomość zycia. Jestem grubo po trzydziestce, nie wiem czy to mało. Ale dziękuję i za tę uwagę, mającą na celu zdyskredytowanie przedstawionych tu moich poglądów, jako wywodów osoby niedojrzałej.

                                                    > ty mialas ze swoimi,
                                                    > albo zwyczajnie nie go chca miec bo np. nienawidza swoich rodzicow
                                                    > w zwiazku z czym nie chca od nich przejmowac wzorcow. albo ich w ogole nie maja
                                                    > ,
                                                    > albo zwyczajnie nie kazdego rodzice akurat sa dobrym wzorcem.
                                                    >
                                                    > I takich dzieci jest calkiem sporo,
                                                    > tak ze nie mozesz wyobrazac sobie ze zaraz kazdy ma tak silna osobowosc jak ty,

                                                    Miło, że uświadamiasz mi oczywistości. Mój wpis miał na celu zobrazowanie mojego poględu, że dzieci są kształtowane w przeważającej mierze przez rodziców. A lektura nie jest w stanie, moim zdaniem, zepsuć tego, co rodzice robią dobrze. Ani ot tak naprawić ich błędów, niestety.

                                                    > i moze czytac jakakolwiek ksiazke bez wiekszego jej wplywu. ale nawet ty piszes
                                                    > z
                                                    > ze ta ksiazka z dziecinstwa zrobila na tobie wielkie wrazenie tak wielkie ze do
                                                    > dzis ja pmaietasz podejrzeewam wiec ze jakis wplyw miala
                                                    > tylko nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.
                                                    > na pewno na pewne sprawy spojrzalas dzieki tej ksiazce inaczej, a to juz jest
                                                    > jakis wplyw.

                                                    Nie zrobiła szczególnie wielkiego wrażenia. Była jedną z setek książek, które przeczytałam w dzieciństwie. Większość z nich pamietam. A ta przyszła mi do głowy, jako że była dobrą ilustracją moich argumentów.

                                                    > Druga sprawa - nigdy nie jest bezpiecznie ani madrze wydawac opinii o czyms
                                                    > czego sie nie czytalo/ogladalo/sluchalo samemu...

                                                    Tak jak za powyższe, dziękuję i za tę uwagę. Wszystkie one czynią dyskusję bardzo sympatyczną. Tylko, że ja nie oceniam książki, a jedynie Twoją argumnetację w dyskusji. Jak to było z tym czytaniem ze zrozumieniem?
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 24.04.10, 03:24
                                                    > Z moich obserwacji wynika, że nie u każdego wiek przekłada się na znajomość zyc
                                                    > ia. Jestem grubo po trzydziestce, nie wiem czy to mało. Ale dziękuję i za tę uw
                                                    > agę, mającą na celu zdyskredytowanie przedstawionych tu moich poglądów, jako wy
                                                    > wodów osoby niedojrzałej.


                                                    coz, po twojej pierwszej wypowiedzi myslalam ze jestes jeszcze nastolatka. w
                                                    pewnym sensie to komplement ;)

                                                    Zgadzam sie z toba ze nie u kazdego wiek przeklada sie na doswiadczenie ale
                                                    akurat u ciebie to potwierdza regule ;)

                                                    zgodzilam sie przeciez toba ze rodzice stanowia wzor dla dzieci ale tez
                                                    zwrocilam uwage ze sa rowniez dzieci nie majace takiego oparcia w rodzicach,
                                                    a nawet jesli wierzyc statystykom psychologow w USA
                                                    az 80% rodzin to rodziny dysfunkcyjne, zatem niewielki jest zakres dzieci
                                                    majacych prawdziwie, stabilne, dobre wzorce w swoich rodzinach.
                                                    reszta to, mozna podejrzewac, mniejsza lub wieksza konfuzja emocjonalna
                                                    szukajaca wzorcow gdzie indziej. jak mocno to "gdzie indziej" zawazy na ich
                                                    losie zalezy wlasnie od tego "mniejszego lub wiekszego".
                                                    to, zdaje sie kompletnie olalas. powtarzasz tylko to co napisalas
                                                    wczesniej a do czego juz sie ustosunkowalam.

                                                    a o dzisiejszym zgubnym wplywie mediow na dzieci i mlodziez nie musze chyba sie
                                                    rozpisywac. wie to kazdy z grubsza rozgarniety czlowiek.
                                                    ot, pierwszy lepszy przyklad - moda i anoreksja. co ciekawsze okazuje sie ze na
                                                    anoreksje i bulimie choruje takze mlodziez majaca, zdawaloby sie, solidne
                                                    podstawy w domu.

                                                    > Nie zrobiła szczególnie wielkiego wrażenia. Była jedną z setek książek, które p
                                                    > rzeczytałam w dzieciństwie.


                                                    to jest twoj wlasny wpis:

                                                    Książka bardzo mi się podobała
                                                    i do dziś wspominam ją z sympatią i sentymentem.


                                                    jakby nie zrobila na tobie "szczegolnie wielkiego wrazenia',
                                                    nie bylaby tez jedna z tych ktore akurat wylaniaja sie z pamieci w stosownej
                                                    chwili. i nie wspominalabys jej dzisiaj z sentymentem.
                                                    wiec jaK? "bardzo ci sie podobala" czy "nie zrobila wrazenia"?
                                                    manipulujemy czy mowimy prawde?




                                                    Tylko, że ja nie oceniam książki, a jedynie Twoją argumnetację
                                                    > w dyskusji. Jak to było z tym czytaniem ze zrozumieniem?


                                                    Niezupelnie. w momencie kiedy skrytykowalas moje wypowiedzi na temat 'Sagi',
                                                    zrobilas to nie wiedziac o co chodzi bo nie czytalas tych ksiazek.
                                                    jak mozesz oceniac czy moje uwagi sa stosowne czy nie skoro nie masz pojecia o
                                                    co tak naprawde chodzi?

                                                    Minnie



                                                  • staua Re: o co chodzi z wampirami? 24.04.10, 04:42
                                                    A nawet w biografii Meyer w Wikipedii jest wzmianka o tym, ze jej maz
                                                    zrezygnowal z pracy i teraz zajmuje sie dziecmi, a ona zarabia, wiec
                                                    nie jest tak znowu tradycyjnie i patriarchalnie w ich rodzinie.
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 24.04.10, 05:12
                                                    A nawet w biografii Meyer w Wikipedii jest wzmianka o tym, ze jej maz
                                                    zrezygnowal z pracy i teraz zajmuje sie dziecmi, a ona zarabia, wiec
                                                    nie jest tak znowu tradycyjnie i patriarchalnie w ich rodzinie.


                                                    no, jakby moja Mormonska zona zarobila 29 milionow dolarow tylko w jednym roku
                                                    to tez JUZ bym nie byla taka bardzo tradycyjna :)

                                                    Minnie
                                                  • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 24.04.10, 09:06
                                                    Ponieważ do dyskusji włączyło się kilka osób, to ja sobie poczekam
                                                    jak się dyskusja potoczy i "łyknę" 3 część sagi. Kto by pomysłał, że
                                                    do tego dojdzie :)


                                                    Minnie, ciebie strasznie wkurza, że Meyer to mormonka. Czy byłoby
                                                    tak gdyby była ortodoksyjna żydówka, muzułmanka albo świadkiem
                                                    Jehowy? Też byś sie dopatrywała ukrytego kontekstu mieszającego w
                                                    głowach nastoletnim czytelniczkom? Kontekstu, który wynika z wiary
                                                    autorki, mimo że w książce o wyznaniu i praktykach religijnych
                                                    bohaterów nie ma nawet słowa.
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 25.04.10, 11:29
                                                    > Minnie, ciebie strasznie wkurza, że Meyer to mormonka.

                                                    alez skad, skad taki pomysl!?
                                                    o fakcie ze jest mormonka pisze tylko i wylacznie po takim katem ze jej wiara
                                                    ma wplyw na jej tworczosc,
                                                    a tak w ogole to jej wiara mnie guzik obchodzi.

                                                    Meyer w wywiadach sama przyznaje ze jej religia miala wplyw na to co pisala,
                                                    wiec nie ma nad czym debatowac.


                                                    Kontekstu, który wynika z wiary
                                                    > autorki, mimo że w książce o wyznaniu i praktykach religijnych
                                                    > bohaterów nie ma nawet słowa.


                                                    Uwazam ze pisarz w wiekszosci swoich dziel przekazuje swoje poglady, swoje
                                                    przekonania, swoje filozofie tak czy siak


                                                    wiec tak, uwazam ze tak jak najbardziej akurat w tej seri Meyer duzo z siebie
                                                    przelala,
                                                    chociaz nie zrobila tego w sposob "palcem w oko". od tego jest podtekst,
                                                    symbolika, przeslanki, moraly itd itp.


                                                    ale zeby sprawa byla calkiem jasna bo widze ze nie wszyscy czytaja ze
                                                    zrozumieniem, albo niedokladnie rozumieja, a szczegolnie ci co jeszcze Zmierzchu
                                                    nie czytali,

                                                    bron boze nie uwazam ze Zmierzch i w ogole cala saga to jakas straszna
                                                    szkodliwa powiesc ktora powinna byc zakazana - wrecz przeciwnie
                                                    uwqazam ze to calkiem fajna lektura, z dreszczykiem,
                                                    faktycznie z punktu literackiego niezbyt wysokich lotow,
                                                    ale i tak jak na poczatek niezle jej sie udalo (S.M.),
                                                    czyta sie szybko i 'wciagajaco' a to juz cos.
                                                    pewne przeslanki sa dobre, pewne nieszczegolne
                                                    i to wszystko.

                                                    Minnie
                                                  • staua Re: o co chodzi z wampirami? 24.04.10, 20:45
                                                    No wiesz, nie kazdy Mormon pozwolilby zonie na taki odchyl. Ani ona by
                                                    o tym nawet nie myslala, dziecmi trzeba sie zajac i mezowi usluzyc
                                                    przeciez.
                                                    Od poczatku musialo byc miedzy nimi inaczej.
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 25.04.10, 12:12
                                                    No wiesz, nie kazdy Mormon pozwolilby zonie na taki odchyl. Ani ona by
                                                    o tym nawet nie myslala, dziecmi trzeba sie zajac i mezowi usluzyc
                                                    przeciez.
                                                    Od poczatku musialo byc miedzy nimi inaczej


                                                    tzn jak???

                                                    Minnie
                                                  • staua Re: o co chodzi z wampirami? 25.04.10, 19:04
                                                    Tzn. normalnie. Partnersko.
                                                  • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 25.04.10, 20:31
                                                    w przerwie lektury Zaćmienia...

                                                    chyba naprawdę może magnetyzować ta wielka miłość, bezwarunkowa i
                                                    ponad wszystko. To oddanie... Piękne to jest w sumie, o tym powinna
                                                    marzyć każda kobieta niezaleznie od wieku. Zwłaszcza nastolatka,
                                                    która dopiero szuka tego jedynego... Fakt, że nonologi Belli to
                                                    chwilami bałwochwalostwo... ale myślę, że nastolatki skupiają się
                                                    się właśnie na tej miłości
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 26.04.10, 01:51
                                                    Fakt, że nonologi Belli to
                                                    chwilami bałwochwalostwo...


                                                    no wlasnie. u Mormonow mezczyzna jest prawie ze Bogiem, w sektach poligamicznym
                                                    wlasciwie jest, kobieta nie ma nic do gadania
                                                    jak u muzulmanow, musi dobrze sie naglowkowac zeby zapewnic sobie to potrzebuje,
                                                    i jeszcze uwaza ze tak ma byc. czy to dobre?

                                                    pod przypadkiem pod przykrywka wielkiej milosci nie kryje sie kontrola kontrola
                                                    i jeszcze raz kontrola?....

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 26.04.10, 02:16
                                                    acha, ty czytasz juz Zacmienie :D
                                                    a jednak cie wciagnelo, co :)

                                                    nie ma sie co wstydzic czytania lietratury nieco gorszej warsztatowo.
                                                    czyta sie nie tylko dla szpanu ;), ale tez dla odprezenia, dla poznania "o czym to zamieszanie", dla wlasniej przyjemnosci po prostu.

                                                    wracajac do sagi dla rownowagi dodam troche pozytywow.
                                                    wiec oprocz jak juz wspomnialam gloryfikacji abstynencji i tu cie zadziwie bo - roli kobiety jako kury domowej (bo widze te role ambiwaletnie :) ),
                                                    to wilkolakow i wampirow mozna porownac symobolicznie do ras. Bella stara sie pogodzic te dwie "rasy" ze soba, nie tylko zreszta bo ludzi tez, (jej dziecko)

                                                    i to jest bardzo dobrze.
                                                    mieszkajac bowiem w kraju ktory jest "wielkim kotlem narodowym" doceniam szkody jakie czyni rasizm w spoleczenstwie.

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 26.04.10, 01:46
                                                    Tzn. normalnie. Partnersko.

                                                    tak naprawde to nie wiemy jak jest w ich malzenstwie
                                                    a to co ja wiem o Meyer to jest z jej wlasnych wywiadow.
                                                    nawet jesli zyje w ukladzie partnerskim to sama mowi o sobie ze jest gleboko
                                                    religijna, i podoba jej sie tradycyjna rola kobiety w rodzinie.
                                                    w zwiazku z czym nic nie stalo na przeszkodzie aby niezaleznie jaki sama
                                                    prowadzi tryb zycia, nawet najbardziej nowoczesny, wlasna ksiazke osnuc na
                                                    osobistych przekonaniach.


                                                    jedno jest pewne, teoretycznie pisac zawsze mozna jak dzieci i maz juz spia.
                                                    albo jak sa w szkole/pracy.

                                                    to raz, dwa, mormoni tez sa rozni- moga byc bardziej i mniej ortodoksyjni,
                                                    zgadzam sie. sa tacy co sa bardzo tolerancyjni i na luzie, kobiety pracuja,
                                                    mezcyzni pija i pala
                                                    a sa tacy co zyja w sektach poligamicznych.
                                                    w samych odlamach poligamicznych sa tacy jak w Texasie co zyja na poziomie
                                                    sredniowiecza gdzie kobietom nie wolno sie uczyc oprocz podstawowegych
                                                    rachunkow, czytania i pisania, dzieci ponizej 15 lat wychodza za maz
                                                    a sa sekty jak w serialu Big Love z Bil Paxton i Jeanne Tripplehorn gdzie
                                                    ukrywaja ze sa poligamistami i zyja w cywilizacji, kobiety jak chca to pracuja
                                                    i ksztalca sie.
                                                    ale zasady religii mormonskiej pozostaja te same.

                                                    Minnie
                                                  • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 26.04.10, 22:19
                                                    Pod przypadkiem pod przykrywka wielkiej milosci nie kryje sie
                                                    kontrola kontrola
                                                    i jeszcze raz kontrola?....


                                                    No jasne, izolowanie Belli, utrudnianie jej odwiedzin w La Push…
                                                    pewnie tak… wiedziałam, że się przyczepisz. Ale to zostało fajnie/
                                                    chytrze zawoalowane- to się odbyło z powodu bezpieczeństwa Belli.
                                                    Czy to nie piekne, że Ed tak się o nią troszczy? :))))


                                                    a jednak cie wciagnelo, co :)
                                                    nie ma sie co wstydzic czytania lietratury nieco gorszej warsztatowo.
                                                    Ani myślę się wstydzić! To żaden wstyd próbować zrozumieć fenomen.
                                                    Mnie to strasznie kręci. Czytałam Kod Leonarda- pisałam od tym w
                                                    pierwszym poście, to też żadna ambitna literatura. Mogłam dodac, że
                                                    obawiam się zniżać niepotrzebnie do Zmierzchu, gdyz ostatnią
                                                    lekturą, która wywarła na mnie wrażenie był … hmmmm…. np. „Traktat o
                                                    łuskaniu fasoli” Myśliwskiego.


                                                    Poza tym denerwuje mnie, że nie wiem jak się potoczyły losy w Sadze.
                                                    Przez to nie mam pełni możliwości w uczestniczeniu w tej dyskusji na
                                                    równym poziomie. Masz przewagę! :)


                                                    Wec oprocz jak juz wspomnialam gloryfikacji abstynencji i tu cie
                                                    zadziwie bo - roli kobiety jako kury domowej (bo widze te role
                                                    ambiwaletnie :) ),
                                                    to wilkolakow i wampirow mozna porownac symobolicznie do ras


                                                    Coś mi tu nie tak. A ciekawi mnie, bo mam się zdziwić :)
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 27.04.10, 04:36
                                                    Poza tym denerwuje mnie, że nie wiem jak się potoczyły losy w Sadze.
                                                    Przez to nie mam pełni możliwości w uczestniczeniu w tej dyskusji na
                                                    równym poziomie. Masz przewagę! :)


                                                    nie szkodzi poczekam. za toty masz taka przewage ze ja z kolei juz wiele
                                                    pozapominalam :)

                                                    A ciekawi mnie, bo mam się zdziwić


                                                    zdziwic sie mialas mna :)
                                                    bo do tej pory mocno ganilam role Belli i innych kobiet w swietle glownie jako
                                                    kury domowe.
                                                    ale z drugiej strony zanika, przynajmniej w Ameryce, docenianie wartosci
                                                    rodziny jako jednostki i co ona soba przedstawia. (glownie to wina ekonomii,
                                                    ale nie tylko)
                                                    w tym kontekscie dobrze jest ze kobieta stanowi os wokol ktorej rodzina sie kreci.
                                                    mimo to, nie powinno sie to odbywac na zasadzie uwielbienia mezczyzny i
                                                    stawiania kobiety w roli drugoplanowej.

                                                    Minnie
                                                  • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 27.04.10, 21:17
                                                    no prosze! Minnie! Jednak jesteś reformowalna ;)

                                                    Teraz czekam czy Ed "dziabnie" Belle. Ale chyba nie ma pośpiechu, bo
                                                    jest 4 część. Do tej pory nadal aktualne jest to, że związki
                                                    rodzinne w Sadze kuleją- o mamie i ojcu Bella mówi po imieniu. Dla
                                                    mnie to objaw dystansu jednak, a nie poufałości. O babci, gdzieś tam
                                                    mówi "biedaczka" w znaczeniu biedna babcia... to też jest jakies
                                                    dziwnie oschłe.

                                                    W rodzinach wampirów stosunki rodzinne są znacznie lepsze! Mimo
                                                    braku prawdziwych więzów krwi! Cullenowie, ale wydaje się, że także
                                                    Volturi i rodzina Tanyi. Sfora też stanowi jedność.
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 29.04.10, 01:20
                                                    W rodzinach wampirów stosunki rodzinne są znacznie lepsze! Mimo
                                                    braku prawdziwych więzów krwi! Cullenowie, ale wydaje się, że także
                                                    Volturi i rodzina Tanyi. Sfora też stanowi jedność.


                                                    tak, to jest pocieszajace. ale i tak Bella i Edward to glowne postacie
                                                    szczegolnie spopularyzowane filmem ktore beda glownie nasladowane, wiec ich
                                                    postawy najbardziej sie licza.


                                                    > no prosze! Minnie! Jednak jesteś reformowalna ;)


                                                    hehehe. no nie, na poszczegolne konteksty to ja mam swoje zdanie od poczatku,
                                                    ale jak sama wiesz przez internet trudno szybko dyskutowac- mozna by samemu
                                                    napisac ksiazke. jednak mowic w realu znacznie latwiej.
                                                    latwiej tez rozpatrywac negatywy osobno, pozytywy osobno, ale wtedy raz tak sie
                                                    mowi raz tak
                                                    poza tym mysmy zaczely od 'czy rzeczywscie nie ma nad czym sie zastanawiac przy
                                                    tej lekturze' co jeszcze zmienia postac rzeczy :)

                                                    Minnie
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 29.04.10, 01:23
                                                    ale wydaje się, że także
                                                    Volturi i rodzina Tanyi.


                                                    acha, Tanyi to nie pamietam ale Volturi to juz bym nie byla taka pewna. to w
                                                    koncu jakby nie bylo to top organizacja,
                                                    a organizacje szczegolnie u szczytu wladzy maja inne powiazania, inne lojalnosci
                                                    wobec siebie.
                                                    a te bardzo latwo moga one ulec zmianie.

                                                    Minnie
                                                  • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 01.05.10, 23:53
                                                    Zaćmienie już za mną...

                                                    praktycznie nierozłaczni, a tu jednak okazuje się, ze mozna kochac
                                                    obu :))) eeeech... ubawiłam się... i nie mogłam się doczekać jaki
                                                    będzie finał :) Wciąga znaczy...

                                                    I dylemat bohaterki pod koniec ... fajnie sobie to S. Meyer
                                                    wykombinowała. Trochę się się obawiałam, że 4 część bedzie już
                                                    mocno wymuszona, ale zaczynam wierzyć, że może niekoniecznie.

                                                    No i sa chyba ze dwie sceny baaaaardzo gorące, a scena w namiocie,
                                                    kiedy są obaj i Ed musi wytrzymać to, że Bella leży w ramionach
                                                    Jacoba... no no
                                                  • minniemouse Re: o co chodzi z wampirami? 03.05.10, 01:13
                                                    praktycznie nierozłaczni, a tu jednak okazuje się, ze mozna kochac
                                                    obu :)))


                                                    mozna mozna znam to z zycia
                                                    osobiscie mnie to szczescie ominelo ale znam z internetu kobiety ktorych
                                                    malzenstwa sie rozpadly przez nieszczesliwa milosc do 'dwoch takich' i wielkie
                                                    niezdecydowanie- a raczej niemozliwosc podjecia decyzji :(

                                                    tak ze wierze ze takie rzeczy sa mozliwe ale z Sagi widac ze Bella raczej nie
                                                    miala problemu z wyborem
                                                    w ostaniej czesci zobaczysz ze Stefcia naprawde genialnie sobie to wykombinowala
                                                    (a moze i wczesniej sie domyslisz)

                                                    ostatnie dwie czesci (poniewaz dwie pierwsze sa sfilmowane i niedawno je
                                                    ogladalam) ledwo pamietam - ale na tyle ze koniec byla spektakularny i Bella
                                                    jako kobieta wykazala sie calkiem calkiem
                                                    nadal jednak uwazam ze mozna bylo ja przedstawic jako postac silniejsza
                                                    emocjonalnie, bardziej niezalezna przede wszystkim od faceta
                                                    no ale jakby nie bylo Saga to romans, wampirzy ale romans,
                                                    a bez facetow i nieszczesliwej chocby kawalkiem milosci romansu by nie bylo :)

                                                    tak ze imo Bella w ostatniej czesci sporo sie zrehabilitowala
                                                    mimo to nie jest az tak postepowa i niezalezna na XXI wiek jak bym sobie zyczyla...

                                                    przez twoje zachwyty nabralam ochoty zeby znowu to przeczytac :)
                                                    idzie lato zdaje sie ze w lipcu puszcza nam Zacmienie to bedzie tez na co popatrzec
                                                    zeby jeszcze tez skonczyli Harrego to by byla pelnia szczescia :D


                                                    Minnie
                                                  • Gość: asica Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.magma-net.pl 04.05.10, 17:10
                                                    przez twoje zachwyty nabralam ochoty zeby znowu to przeczytac :)

                                                    He he... dobra niech bedzie, ze zachwyty :)))


                                                    Ale 4 część! masakra! ta ciąża- cos obrzydliwego! jestem w trakcie,
                                                    wiec nie wiem jeszcze co z tego wyniknie... Ale jestem zniesmaczona.



                                                    Korzystając ze świat majowych, poczytałam co nieco w Internecie i
                                                    wyczytałam, ze 5 część nie powstanie, ponieważ po wycieku do sieci
                                                    autorka zaniechała pisania cz. 5. Zdziwienie podwójne- ze był plan
                                                    na 5 częśc i że przeciekła. To drugie to duza nieostrozność.


                                                    poniewaz dwie pierwsze sa sfilmowane i niedawno je
                                                    > ogladalam


                                                    kurcze, ja tez ogladałam :) i powiem, ze nie bez przyjemności :)
                                                    Zaczynam moze, nieczym nastolatka, ulegac magii tej ksiązki???? Za
                                                    chwile zacznę twierdzic, ze uzaleznia :)))))))) :DDDDDDD Stephenie
                                                    Meyer stworzyła szatańskie dzielo! :D
                                    • bdx65 Re: o co chodzi z wampirami? 13.04.10, 22:11
                                      Wampiry to nie wampiry, a wilkołaki to nie wilkołaki;
                                      ludzie kochani toż to przypowieść o dobru, złu; ludzikach, ludziach
                                      i ludziskach, a nie o wamp. i wilk. Parabola taka sobie.
    • bdx65 Re: o co chodzi z wampirami? 13.04.10, 22:17
      to ja jeszcze, żeby dodać, że tłumaczka nie bardzo sobie radzi z
      językiem polskim;
      liczne błędy stylistyczne i gramatyczne, nieznajomość różnych form
      tego samego zaimka; nagminnie pojawia się "mi" na początku zdania:
      "Mi opowiesz później".
    • Gość: baqq1990 Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.04.10, 19:25
      Dla mnie Zmierzch był beznadziejny, a powiem szczerze ze czytuje wiele książek
      by je po prostu sprawdzic. Tak jak Ty np kod leonarda. Pod wplywem milosci do
      ksiazek postanowilem sam napisac powiesc. Zapraszam na.
      piszeksiazke.wordpress.com/
    • dystansownik Re: o co chodzi z wampirami? 23.04.10, 18:19
      O jak jest wątek o wampirach, to się do niego wpisze. Postanowiłem zainteresować
      się najnowszą literaturą (gustuje głównie w fantasy) i na fali seriali o
      wampirach (True Blood, Vampire Diaries) zaciekawił mnie właśnie ich wątek.

      Tylko czy jest jakaś książka bądź seria książek, które nie należą do zbyt
      ciężkiej literatury (wolę typową popularną), a jednocześnie nie kreuje motywu
      wampirów dla nastolatek??

      Zmierzch właśnie dlatego odpada. Nie czytałem, ale jak ma cokolwiek wspólnego z
      filmem, to byłaby to dla mnie stara pieniędzy. Książki na których podstawie
      powstały seriale o których pisałem też odpadają. Widziałem jeszcze z dość
      nowszych powieści w księgarni Akademię Wampirów, ale z opisu wynika, że jest to
      kolejna bajka dla nastolatek. Macie jakieś sugestie?
    • jodlowa_igielka Re: o co chodzi z wampirami? 24.04.10, 07:48
      to zależy od tego co kto woli. czytałam Zmierzch seria nie jest ambitna, płytko napisana - tak teraz to odbieram. wtedy w trakcie czytania podobało mi się, czytało się lekko, gładko i przyjemnie. czasami o to właśnie chodzi żeby było lekko:))
      wiecie jak to jest jeden woli córkę drugi teściową, ile osób tyle zdań i gustów. najlepiej samemu lepiej się przekonać i wyrobić sobie swoje zdanie, własne zdanie
      • Gość: Bella Re: o co chodzi z wampirami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.10, 08:59
        Witam z ciekawością przeczytałam waszą dyskusję, mam trochę więcej lat niż
        naście, nie jestem już nastolatką, ale przeczytałam książkę "Zmierzch" a teraz
        czytam "Księżyc w nowiu". Skończyłam studia polonistyczne i wiem, że ta książka
        nie jest dobra, ale mnie wciągnęła i mam zamiar przeczytać całą sagę. A tak
        naprawdę wysłuchałam ją jako audiobook, w wykonaniu Anny Dereszowskiej.
        Kapitalna sprawa. Wiem, jedno książki o wampirach, wilkołakach, itp. powstawały
        i będą powstawać. Trzeba się cieszyć, że ludzie chcą czytać książki, jeśli ktoś
        nie ma nawyku czytania książek i taka książka zachęci go do czytania to już jest
        sukces, a reszta to sprawa gustu... o gustach się nie dyskutuje...
        pozdrawiam wszystkich...
    • rozmowy-z-monitorem Re: o co chodzi z wampirami? 03.05.10, 22:31
      Przeczytać chyba tylko po to żeby mieć własne zdanie na temat tej książki. Ja
      przebrnęłam przez pierwszą część. I słowo przebrnęłam to dosyć delikatne
      określenie. Ale co kto lubi.
Pełna wersja