"Anonim. Kobieta w Berlinie. Zapiski z 1945 roku"

IP: *.tele2.pl 22.03.04, 20:42
Sądzę, że warto przeczytać tę książkę; choćby ze względu na poniższy cytat.
"Żadna z ofiar nie może nosić swoich cierpień niczym cierniowej korony. Ja w
każdym razie mam uczucie, że to, co mnie spotkało, wyrównało w pewien sposób
rachunek". Pisze to po tym, gdy wiadomo z grubsza, co wyprawiały ich wojska z
Żydami, Rosjanami, Polakami...
    • Gość: icik mcartman Ze co? IP: *.chello.pl 23.03.04, 03:59
      Ze niby przemyslenia jakiejs babki w Berlinie anno 1945 maja wyrownac komory
      gazowe i eksperymenty na ludziach?
      Ja nosze cierpienia moich przodkow w sercu a oni mieli numery obozowe na rekach
      na zawsze wyryte i nie bedzie mi jedna Niemra prawic kazan, sorry.
    • Gość: Kościesza Re: "Anonim. Kobieta w Berlinie. Zapiski z 1945 r IP: *.telkab.pl 23.03.04, 08:04
      Zulusi mawiali że: "wojna to jazda na lwie"; gdyby oświeceni przywódcy
      pamiętali o słowach "gołych" czarnoskórych...tacy jak:Bush, Szaron,
      Kwaśniewski, Putin....
      • Gość: bari Re: "Anonim. Kobieta w Berlinie. Zapiski z 1945 r IP: *.arcor-ip.net 23.03.04, 10:15
        icik... ma w pelni racje. U nas tj w naszej rodzinie w trzecim pokoleniu
        czujemy okaleczenia tamtych wydarzen. Niemcy bardzo lubia wygladzac,
        porownywac - oni tez poniesli straty - byli rowniez inni, nawet gorsi lub tacy
        sami, tez gwalcili ich kobiety, bombardowali miasta, wysiedlali, palili,
        rabowali. I kiedy opowiada o tym korpulentna, starsza, lagodnie wygladajaca
        babcia w studio telewizyjnym prawie chce sie plakac....To bardzo wyrafinowane
        moim skromnym zdaniem wygrywanie historii - maja wiele metod. Pisze
        emocjonalnie - profesjonalnym znawca tematu nie jestem. Tej ksiazki nie
        przeczytam.
      • Gość: Katon Re: "Anonim. Kobieta w Berlinie. Zapiski z 1945 r IP: *.local.pl / 195.117.123.* 23.03.04, 10:25
        Czytałem już podobną książkę - " Na płacz zabraklo łez " - polskiego autora,
        opartej na relacjach Tych, którzy na własnej skórze to przeżyli. Żołnierzom
        Armii Czerwonej politrucy wmówili: do Odry, to Polska, jak przekroczycie Odrę,
        możecie wziąść odwet na Niemcach.... I wzięli, mordując mieszkających tu
        polskich cywilów,kobiety,dzieci, niemowlęta. Po przekroczeniu Odry, pod Koźlem
        i Krapkowicami szli jej lewym brzegiem w kierunku Opola, paląc wsie, mordując
        kapłanów, gwałcac zbiorowo kobiety, bez względu na wiek, a potem je mordując.
        Horror, tutejszej śląskiej, z dziada pradziada polskiej-ludności którą Rosjanie
        brali za Niemców - był nie do opisania. W wiosce Boguszyce, mongolska dzicz
        skośnookich i tych z czerwonymi otokami, osiągnęła swe apogeum. Zgwałcono i
        wymordowano prawie wszystkich mieszkanców. Ći co ukryli się w beczkach...lub
        uciekli, zdali z tego potem swoje świadectwo. Mam więc wyobrażenie o o jakim
        okrucieństwie może mówić książka - 'Kobieta w Berlinie. Zapiski z 1945" r."
        • Gość: Icik mcartman Do Katona IP: *.chello.pl 23.03.04, 14:43
          Dla Ciebie historia zaczyna sie chyba w 45 roku. Nie bylo komor gazowych, gett,
          ostatecznego rozwiazania kwestii zydowskiej.
          Bylo tylko cierpienie niewinnych Niemcow. No, moja historia wyglada inaczej.
          Niemcy wymordowali moja rodzine. A Rosjanie przyniesli wyzwolenie. Za cene 20
          milionow poleglych w Wielkiej Wojnie Narodowej.
          • Gość: rydzyk komory gazowe budują właśnie tacy jak ty... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.03.04, 17:32
            • Gość: xxx Re: jeżeli tak twierdzisz - to dla takich jak ty.. IP: *.local.pl / 195.117.123.* 24.03.04, 15:47
    • Gość: wz drogi iciku IP: 81.193.181.* 23.03.04, 15:42
      Historia nie zaczęła się ani w 1945 ani w 1939. Przede wszystkim, poza tą wielką
      Historią są też małe, indywidualne, ludzkie historie. I nienawidzenie całego
      narodu, bez ograniczeń, bez zwracania uwagi na te właśnie historie, w Historii
      prowadziło jak dotąd wyłącznie do kolejnych wojen, albo nieludzkiego traktowania
      drugiego człowieka. Tak właśnie rozmawiała ze mną kiedyś grupka żydów, dzieci
      emigrantów z 68 roku, aż mi pozwolili opowiedzieć moją historię. Ale wysłuchali
      mnie, bo w ich wizji Historii i moja historia okazała się ważna. Bo to nie
      polega na tym, żeby zacząć zapominać, ale żeby zacząć więcej pamiętać. Jeśli nie
      chcesz, nie czytaj książki, twoja sprawa. Ale nie potępiaj człowieka nie znając
      jego historii, a jedynie swoją.
      • lalka_01 Drogi wz 23.03.04, 18:04
        to jest ladne co napisales. Ja nawet czytam sporo wojennych wspomnien Niemcow -
        bo probuje ich zrozumiec. Ale wspolczuc...to co innego.
        Tylko na ciekawosc mnie stac.
        • Gość: K a t o n Re: - Drogi wz i lalko_01 IP: *.local.pl / 195.117.123.* 26.03.04, 13:57
          Drodzy; WZ i lalko_01 !
          Obojgu Wam dziekuję, za wasze mądre pięknie i szczerze napisane słowa w tej tak
          drażliwej sprawie. Z ogromnym taktem i dużą kulturą potrafiliście wyrazić swoją
          opinię wobec przytoczonych faktów. Zło zawsze pozostanie nazwane złem , bez
          względu na to kto je czyni. Natomiast pielęgnowana w sercu nienawiść, nie
          pozwala przebaczyć ( pamiętać jednak trzeba ) nadyma pychą i oślepiając
          człowieka - niszczy jego duszę. W końcu poniża godność jego samego jako osoby i
          odbiera mu resztki zdrowego rozsądku przy próbie dyskusji. Podjęta tu nieudolna
          próba - licytacji, czyja "historia" ma być ważniejsza, prawdziwsza ? jest tego
          smutnym przykładem.

          Serdecznie Was pozdrawiam

          Katon
    • Gość: Jantsp Re: "Anonim. Kobieta w Berlinie. Zapiski z 1945 r IP: *.ibch.poznan.pl 23.03.04, 19:52
      czesc prawdy nie jest prawda chociaz ja tworzy. jak komus zal to niech zaluje a
      jak ktos winny niech sie spowiada, ale co w Polsce malo takich co sie moga
      cieszyc ze wojne wygralismy i sie wyswobodzilismy i nic nikomy nie jestesmy
      winni a nawet inni nam sporo zawdzieczaja. Na kazda historie ja ma dwie historie
      swoje , ktore slyszalem od bliskich wiec moze zamiast czytac zaczne pisac ?
      A czy ta ksiazka bedzie wydana w Posce czy w Rosji ? bo jakos nie wiem czy mam
      robic zastepczo za Rosjanina aby autor notatki mogl czuc sie spolecznie
      spelniony i sens mialo jego pisanie ?
      P.S. Jaki byl przydzial chleba , masla i miesa oraz butow w 1940 i 1941 dla
      obywateli Panstwa Niemieckiego a ile mieli przydzialu Polacy ? i co by
      powiedzeli rodzice 12 - latka w 1942 - czy posylac go do szkloy gdzie nauczy sie
      skladac litery i liczyc do 10 - po niemiecku czy co ... - czy byly inne
      mozliwosci i perspektywy ? no i kto wowczas wiedzial ze do konca jest jeszcze
      tylko 4 lub 3 lata ? Niewiele jest ksiazek o wojnie bez walk i bitew (np.
      Glodny) a moze warto i to opowiedziec by bylka opowiedziana a co do wyrownania
      rachnkow to lepiej nie liczmy. Szkoda ze ktos z tej ksiazki musi tyle wycierpiec
      by czuc ze wyrownal rachunki , ja uwazam ze zle sie stalo ze doznal cierpienia i
      ze idzie w przyszlosc z takim rachukiem, ale dobrze ze idzie w przyszlosc. A co
      do historii to K.Vonnegut napisal " Historia, nic tylko czytac i plakac"
      Jednak skoro wyrownainie rachunkow nastapilo poprzez wyrzadzenie krzywdy
      bohaterce owej ksiazki to nie jest dowod dla tych ktorzy byli skrzywdzeni przez
      ziomkow bohaterki (rozumiem ze cierpi ona za nieswoje winy) - to tylko zeruje
      bilans moralny bohaterki i ew. tych co z nia sie identyfikuja a osoby
      skrzywdzone w trakcie wojny maja swoje rachumki.
Pełna wersja