Biblioteka Miejska - szok

05.11.10, 23:47
Poszłam do biblioteki jak co tydzień, widzę siedzi nowy, młody pracownik. Pytam go czy są na stanie jakieś książki ostatniego noblisty w dziedzinie literatury - on nic, za chwilę pyta jakie nazwisko - literuję. On wpisuje do kompa i pyta jak dalej ów się nazywa.Dla mnie to był SZOK. Biblioteka w mieście średniej wielkości. Nie po raz pierwszy mi się to zdarzyło. Jakiś czas temu pytałam o Krąg pierwszy i Pani mnie pyta jaki autor. Też tak macie?
    • Gość: m. Re: Biblioteka Miejska - szok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.10, 03:52
      nie, bo sama sobie sprawdzam
    • Gość: Anstan Re: Biblioteka Miejska - szok IP: *.dsl.sfldmi.sbcglobal.net 06.11.10, 06:50
      No to rzeczywiscie jakas wyjatkowa gapa pozbawiona za grosz sprytu, albo mu sie po prostu nie chcialo i udawal niegramote. Z drugiej strony dziwie sie , ze chcac odniesc sukces, czyli wyjsc z biblioteki z pozadana przez Ciebie ksiazka, nie popodpwiedziales mu, ze wystarczy wpisac w Google "nagroeda Nobla" i dalej juz wyszukiwarka poprowadzi za reke do zyciorysu Llosy w Wikipedii wlacznie. W sumie zrobilas kiepsli interes, bo ouburzajac sie na bibliotekarza, nie pomagajac mu , wyszlas z biblioteki z niczym. Czy o to Ci chodzilo? Chyba nie, bo wydaje mi sie, ze przyszlas tam w nadziei, zeby wypozyczyc ktoras z ksiazek tego nob listy, anie po to, zeby stwierdzic, ze bibliotekarz nie potrafi Ci pomoc.
      A tak na przyszlosc, radze, zebys wpierw, zanim "zatrudnisz" bibliotekarza, sama wziela swoj los w swoej rece i wzorem bibliotek na uczelniach, podeszla do katalogu i wyszukala, co tam maja. Znalazlwszy cos, powinnas to zapisac na kartce [wazne, zeby byly to numery katalogo- we] drukowanymi literami [jezeli chodzi o nazwiska i tytuly, sczegolnie obcojezyczne] i podac bibliotekarzowi. Znacznie usprawniloby to prace bibliotekarza, za co zapewne bylby Ci widzie czny.
      Swiatopoglad, ze "oni po to sa" i wielkopanskie maniery, ze "on ma mnie obsluzyc, bo mu za to placa" nie zawsze daje dobre rezultaty. Jak sie przekonalas, natrafilas na trudnosci i zamiast oddac sie lekturze ulubionego autora, samkowac jego tworczosc, zfrustrowana wyle wasz teraz zale na grupie. Zmarszczki tylko od tego przybywaja i tyle. Zmarszczki pozostana, a bibliotekarz jutro o wszystkim zapomni, bo jezeli malo ambitny [a na to wyglada], to mu zwisa i pwiewa, czy jakis Llosa istnieje, czy nie.
      Pozdrawiam Anstan
    • jeepwdyzlu Re: Biblioteka Miejska - szok 06.11.10, 09:09
      ja się zgodzę z gretchen
      nie każdy musi pracować w bibliotece
      nawet jeśli to jakiś student czy praktykant na zleceniu...
      Nie każdy traktuje bibliotekę jak samoobsługowy sklep spożywczy.
      w sumie smutne
      jeep
      • easz Re: Biblioteka Miejska - szok 08.11.10, 02:56

        No pacz pan, a podobno żeby pracować w bibliotece, to nic nie trzeba specjalnie umieć, no bo co to za praca? uklepywanie książek? phi, każdy może. Studia kończą, żeby być bibliotekarzami/rkami? A to ci fanaberie!
        Spokój, cisza, małe wymagania, lekuchna pracka, no i pewna, tylko pozazdrościć.
        Ciekawe.
        • maitresse.d.un.francais Pewna praca??? 10.11.10, 15:10
          Żartujesz, easz?
          • easz Re: Pewna praca??? 10.11.10, 15:21

            Nie, nie żaruję, to była ciężka ironia i okrrrrutny sarkazm. A myślałaś że co?
            Ludzie, no! No ludzie.
      • wil-li Re: Biblioteka Miejska - szok 09.11.10, 21:06
        A ja mam pytanie - czy bibliotekarz to chodzący katalog wydawniczy? Chyba nie... Bibliotekarz powinien umieć znaleźć interesujące czytelnika informacje w katalogu bibliotecznym, bądź innych źródłach informacji, ale nie musi mieć wszystkiego oponowego pamięciowo (to nie komputer z określoną bazą danych). I to, z nie zna od ręki odpowiedzi na zadane pytanie lub czytuje inną literaturę niż czytelnicy jego biblioteki nie oznacza, ze jest niekompetentny. Jego kompetencja polega m.in. żeby wiedzieć gdzie i jak znaleźć odpowiednią informację.
        Dziwi mnie wasza napastliwość i postawa roszczeniowa, tym bardziej ze w wątku padła wzmianka ze to był młody/nowy człowiek - kiedyś i gdzieś musi zdobyć praktykę, bo same studia nie wystarczają.
    • eva.68 Re: Biblioteka Miejska - szok 06.11.10, 18:50
      Może trzeba pozamykać biblioteki? Wtedy niekompetentni pracownicy tychże nie obrażaliby uczuć wrażliwych i oczytanych czytelników.
      • monikate Re: Biblioteka Miejska - szok 06.11.10, 22:25
        Długo można na ten temat. Zgadzam się z założycielką wątku. Można sobie zajrzeć też do mojej sygnaturki :)
        • Gość: ikarr Re: Biblioteka Miejska - szok IP: *.as.kn.pl 07.11.10, 08:23
          A ja doznałam szoku, gdy w lipcu zapisałam się sezonowo do biblioteki publicznej w Kołobrzegu ( tej bliżej Muzeum Wojska Polskiego ). Panie co prawda nie pracują na komputerze i ręcznie zapisują wypożyczenia, ale -
        • wil-li Re: Biblioteka Miejska - szok 09.11.10, 21:16
          Taa... odezwała się doświadczona była bibliotekarka :D
          Ja na twoim miejscu nie reklamowałabym się z tą sygnaturką czyli linkiem do twojego grafomaństwa będącego chyba wynikiem frustracji...
          I pozwolę sobie zacytować fragment opinii o owym dziele zawartym ww sygnaturce:
          "W tej książce nie liczy się fabuła, ale fakty na bazie autentycznej. Książka jest dla p. Rudzkiej rodzajem katharsis i słodkiej zemsty po nieoczekiwanie przerwanej pracy w bibliotece. Potrafię to zrozumieć ale niestety jeżeli na tę książkę trafi osoba, na której się autorka wzorowała i odnajdzie siebie w którejś z postaci, może to ciężko odchorować. A to już chyba nie jest w porządku. Ale może o to właśnie chodziło? "
    • qw994 Re: Biblioteka Miejska - szok 07.11.10, 10:05
      > Jakiś czas temu pytałam o Krą
      > g pierwszy i Pani mnie pyta jaki autor. Też tak macie?

      Tak, też nie wiem, kto to napisał.
      Nie zakładam, że bibliotekarka ma obowiązek znać każdą książkę, która mi przyjdzie do głowy. Zwłaszcza, że biblioteka jest za darmo, więc nie mam oczekiwań klienta biznes class.


      > Pytam go czy są na stanie jakieś książki ostatniego noblisty w dziedzinie literatury
      > - on nic, za chwilę pyta jakie nazwisko - literuję.

      Ciekawe, dlaczego od razu nie powiedziałaś nazwiska, skoro je znałaś. Kocham ludzi, którzy usiłują w niewinny sposób wykazać innym niekompetencję. Błe. Przyjemność jakąś z tego masz?
    • spacey1 Re: Biblioteka Miejska - szok 07.11.10, 10:43
      zawód bibliotekarza jest zawodem nisko opłacanym. Nie dziwię się, że oprócz tych, którzy naprawdę kochają ksiązki, trafiają tam po prostu ludzie, którzy nie mogą znaleźc innej pracy. Z drugiej strony biblioteki zapewne mają problem z pracownikami, z tego samego powodu - niskie zarobki. Nie ma się więc co dziwić, że zatrudniają czasem ludzi nie do końca dopasowanych do zawodu.
      Nie mam złudzeń, że w bibliotece spotkam wyłącznie wszechstronnie i głęboko wyedukowane osoby, takie jest życie.
      Dodam, że jestem księgarzem z wykształcenia i pracuję obecnie "w książkach", więc temat nie jest mi obojętny, ale jestem realistką.
    • kubissimo Re: Biblioteka Miejska - szok 07.11.10, 14:20
      przynajmniej mialas okazje poczuc sie LEPSZĄ i BARDZIEJ WYKSZTAŁCONĄ od tego pana. W sumie powinnaś mu podziekować za chwilę pozornego szczęścia.
      • pomme Re: Biblioteka Miejska - szok 07.11.10, 16:48
        nie jestem bibliotekarką, czytam kiedy mam czas, ale jakby siedziała w bibliotece i przyszedł ktoś z jakims tytułem Grocholi na ustach, też bym zapytala o autora bo nie znam żadnego jej tytułu. Jest wielu pisarzy i "pisarzy" których nie czytam i chocby nie wiem za jak wielkich zostali uznani, nie czuję się zobowiązana do recytowania tytułów ich dzieł. Po to są kartoteki i google.
    • pyzzula Re: Biblioteka Miejska - szok 07.11.10, 16:46
      Biblioteka w dużym mieście Gdańsku. Dziewczyna pyta o książkę Martin Eden.
      Bibliotekarka sprawdza dostępność i wpisuje tytuł do komputera:
      - MARCIN Iden?
      • moleslaw Re: Biblioteka Miejska - szok 08.11.10, 15:51
        Powiedzmu sobie szczerze ostatniego noblistę bibliotekarz powinien wskazać bez zastanowienia.
        Jeśli chodzi o inne pozycje i nie o klasykę można przyjąc jako wytłumaczenie że tytułów jest tak wiele że nie sposób znać wszystkie.Choć nie ukrywam że są pozycje których tytuły i autorów znam ale ich nie czytałam, po prostu zdarza się w pewnym momencie zapamiętać to co się widzi na półce. Tu nie chodzi o to żeby człowiek był komputerem, jednak podstawy zawodu powinien znać .
        • Gość: niestety Re: Biblioteka Miejska - szok IP: *.radom.vectranet.pl 09.11.10, 21:49
          niestety teraz studia, zwlaszcza na prywatnej "uczelni" moze ukonczyc kazdy tuman. tak wiec polonistyke czy bibliotekoznawstwo koncza ludzie ktorzy nie czytaja ksiazek, robia skandaliczne bledy jezykowe i ortograficzne. pewnie maja "papierek" na dyskleksje/grafie itp a ze potem pani od polskiego pisze na tablicy "lektóry" to co tam...
          • pyzzula Re: Biblioteka Miejska - szok 10.11.10, 07:53
            Bądź ostrożny z takim ocenianiem ludzi z jakąkolwiek dys- tym bardziej, że widocznie w życiu nie spotkałeś się z tą dysfunkcją skoro zamiast dysleksja piszesz "dyskleksja". A może to literówka?

            Znam ludzi, którzy i bez takich "papierków" z poradni po zrobieniu mgr na prywatnej uczelni mówili: Gdybym wiedział, że to takie łatwe, już dawno miałbym doktorata
            :-)
          • Gość: marajka Re: Biblioteka Miejska - szok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.10, 17:13
            Sam narobiłeś masę błędów, w tym merytoryczny. Nie można skończyć polonistyki z papierem dyslektyka, bo takie papiery nie są uznawane.
    • Gość: Kacha Re: Biblioteka Miejska - szok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.10, 09:00
      Bez przesady. Moja koleżanka bo studiach filologicznych (j. niem) nie mogła znaleźć pracy. Zarejestrowała się w urzędzie pracy i po jakimś czasie dostała propozycję pracy w bibliotece. Przyjęła, aczkolwiek wiedziała, że to tylko stan przejściowy. Na początku była zagubiona, nie znała większości autorów, o których pytali zainteresowani.Po jakimś czasie była coraz lepsza i lepsza. Pracuje tam drugi rok i jest zachwycona, obyta i bardzo oczytana.

      To praca jak każda inna, nikt mi nie powie, że w swojej pracy od samego początku był mistrzem. Najlepiej krytykować i robić komuś pod górę, nie? Co za mentalność.
      • jeepwdyzlu Re: Biblioteka Miejska - szok 10.11.10, 10:55
        dziś biblioteka to nie magazyn z książkami
        to miejsce w którym powinni się czuć dobrze ludzie
        internet, spotkania autorskie, wystawy, konkursy fotograficzne, poetyckie czy jakie sobie ludzie wymyślą..
        W moim mieście (Wrocław) bibliotekarki zaprosiły (skutecznie) Dalaj Lamę
        a w Szczecinie - wydały kalendarz ze swoimi portretami..
        Albo nakręcili film:
        video.google.pl/videoplay?docid=-8913850243696874412#
        czasy siermiężnych bibliotek - odchodzą do lamusa...
        pozdrawiam
        jeep
    • megi1973 Re: Biblioteka Miejska - szok 10.11.10, 10:51
      Od blibliotekarzy nie można wymagać znajomości tytułów i autorów wszystkich ksiażek!!! (zwłaszcza, że teraz jest wydawanych tyle bezwartościowych ksiażek!). Ale od tego sa kompy w bibliotece i katalogi!!! Nie do uwierzenia jest fakt, że facet mający do dyspozycji komputer nie umie wpisać hasła nobel 2010 !!!
    • pierniczka99 Re: Biblioteka Miejska - szok 11.11.10, 20:54
      to zależy jaka biblioteka. jeśli to jest duża to czasami trudno zapamiętać wszystkie pozycje. od tego są katalogi żeby sobie poszukać a nie obsłudze zawracać głowę.
    • mala200333 Re: Biblioteka Miejska - szok 12.11.10, 18:56
      W Stanach w ksiegarniach...to normalka...
    • morgen_stern Re: Biblioteka Miejska - szok 13.11.10, 15:07
      Zapytałam ostatnio w mojej bibliotece o "Naszą Klasę" Słobodzianka. Wymieniłam nazwisko autora. Pani bibliotekarka zapytała, czy to lektura do szkoły podstawowej.
      Ja naprawdę nie wymagam od pracowników biblioteki publicznej super-erudycji, ale to tegoroczny laureat Nike..
    • Gość: Ogonek Re: Biblioteka Miejska - szok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.10, 16:50
      Kiedyś zaproponowałam synkowi mojej koleżanki, żeby na chwilkę oderwał się od nauki, a on mi na to: 'nie mogę, bo mama mi powiedziała, że jak nie będę się uczył to zostanę bibliotekarzem' :)
Pełna wersja