Gość: czytelnik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.02.11, 10:03
nie rozumiem tego natłoku opisów w książkach np.opisy ubrania, wyglądu,mieszkania. Mi naprawdę jest obojętne czy kobieta miała włosy krótkie czy długie, czy byla ubrana w zieloną bluzkę czy różową, czy kanapa stała po prawej stronie czy po lewej.Czyżby autorzy mieli zamówienie "na konkretną liczbę stron" i muszą te strony czymś wypełnić? Czy tez może z góry zakładają ekranizację i wprowadzają te opisy dla scenarzystów i reżyserów? Jedyne co jestem w stanie przeczytać-to opisy przyrody i zabytków. Resztę omijam szerokim łukiem. A wy?