Gość: fanka Colette ;) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.04, 01:02 Okoniewskiej. I co o tym myślicie? Ciekawi mnie zwłaszcza, co o tej książce mogą sądzić panie, a zwłaszcza te, "których świat jest kobietą". :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Zdanka Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? IP: 62.233.181.* 02.05.04, 13:51 Czytałam recenzje tej książki,ale z owych recenzji wynika ,że książka spełnia wszystkie kryteria potrzebne ku temu ,by się kompletnie nie podobać:))))))))) Po "weeekendzie unijnym" zamierzam ją sobie przekartkować w Empiku i może wtedy będę miała coś sensowniejszego do powiedzenia:).W każdym razie nastawiona jestem piekielnie sceptycznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanka Colette Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.04, 22:02 No więc, Zdanko, ja recenzję czytałam tylko jedną, i to po przeczytaniu książki. Recenzję dałoby się streścić mniej więcej tak: "dobrze, że ktoś przybliżył przeciętnemu czytelnikowi środowisko lesbijek i gejów w Polsce... książka napisana jest językiem tak prostym, że chwilami wręcz potocznym (co jedni uznają za wadę, inni za zaletę)... ale niestety ten dziennik jest dość nudny". No i właśnie. Niestety, z kilkoma zastrzeżeniami, muszę się zgodzić z autorem (autorką) tamtej recenzji. Przez książkę przebrnęłam "dla dobra sprawy"... Pod względem stylistycznym i języka jest to literatura w najlepszym wypadku przeciętna :(, choć muszę przyznać, że zamieszczone w dość zaskakujący sposób w "dzienniku" opowiadanie coś w sobie ma i jest już o wiele lepsze pod względem literackim - tyle, że jak dla mnie zbyt drastyczne pod innymi względami. Wyróżniono je wizualnie mniejszym krojem pisma, więc jeśli będziesz kartkować w EMPiKu, to łatwo te fragmenty pod koniec książki znajdziesz... :P Pamiętaj, ostrzegłam. Tak się zastanawiam, czy to przypadkiem nie dobrze, że książka jest dość nudna... Może się dzięki temu jakoś prześliźnie przez księgarnie nim zdążą ją zauważyć wszyscy ci, którzy homoseksualistów najchętniej zamknęliby w obozach koncentracyjnych... bo niestety ten "dziennik" (rzekomo prawdziwy, i tylko z elementami fikcji literackiej) pokazuje homoseksualizm dokładnie pod takim kątem, pod jakim chcą go widzieć homofoby - powierzchowne, nietrwałe związki nastawione na chwilową satysfakcję seksualną... Obawiam się, że jeśli trafi w ręce jakiegoś nawiedzonego, może się dla środowiska, które autorka reprezentuje, okazać nożem w plecy. Rozpoczęłam ten wątek, bo ogromnie mnie intryguje, jak to widzą inne "siostry" ;) Nie mam z tzw. branżą w Polsce żadnego kontaktu. Tak na marginesie: gdzie czytałaś recenzje tej książki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? IP: *.chello.pl 02.05.04, 15:35 A ty cztałaś ? Jeśli tak, to co o niej myślisz ? Od razu napisze, że nie czytałam, więc mnie nie pytajcie o zdanie. Ale może ktoś mnie zachęci. Ale za to niedawno wracałam do Colette - Klaudyna w szkole. Jako fanka pewnie dawno masz to za sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanka Colette Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.04, 22:03 Droga bibi, miło, że też czytujesz Colette. :) Przesadziłam trochę z tym swoim podpisem; pewnie nie jestem prawdziwą fanką, bo wszystkiego Colette jeszcze nie czytałam... jednak to, co udało mi się znaleźć, jest w większości tak zmysłowe, świeże i ożywcze, że zaliczyłam już tę autorkę do mojej "elity". "Klaudyny w szkole" dotąd nie zdobyłam, czytałam tylko "Małżeństwo Klaudyny" i "Klaudyna odchodzi", oraz opowiadania. Podpisałam się "fanka Colette" ponieważ książka Okoniewskiej dotyczy w pewnym stopniu podobnej tematyki, a przy porównaniu tych dwóch autorek Colette bezapelacyjnie wygrywa. Właściwie każda przypadkowo wybrana strona z któregoś z tych utworów Colette, które czytałam, jest o niebo lepsza od najlepszej strony u Okoniewskiej. Może jednak nie ma sensu porównywanie tych dwóch pań, zwłaszcza, że Okoniewska jest bardziej dziennikarką niż pisarką, i jeśli nawet jej książce nie zbywa na wartościach literackich, to "Mój świat jest kobietą" ma mimo wszystko pewną wartość dokumentalną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? IP: *.chello.pl 04.05.04, 13:15 Znalazałam w antykwariacie, ze kilka złotych, w jednej ksiązce 2 pierwsze częsci - Klaudyna w szkole - Klaudyna w Paryżu. Tej drugiej jeszcze nie przeczytałam. Trochę jestem teraz zajeta innymi lekturami. I pomyśleć, ze Colette została pisarką przez przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 10:20 Jestem swiezo po lekturze ksiazki M. Okoniewskiej. Ksiazka sama w sobie nie jest zla. Lekka, latwa (chyba troche za bardzo) i przyjemna. Tworczosc wlasna, ktorA autorka tak bardzo usiluje przemycic do dziennika, pominelam. W sumie, po co mial byc ten fragment o czlonkach, krwi i bolu?? Poza tym nie czytalam tej ksiazki w celu doznan erotycznych. Podoba mi sie optymizm w tej ksiazce, chec poznania ludzi i swiata. To, ze autokra nie boi sie mowic o swoim homoseksulaizmie jest trudno uwierzyc, ale byc moze tak jest... Nie rozumiem, czemu te kobiety poszukuja wciaz nowych milosci i doznan, a stala partnerka im nie wystarczy?! Oczywiscie w swiecie heteroseksualnych jest tak samo, zdarzaja sie nagminnie zdrady i rozstania, ale czy mozna miedzy nimi postawic znak roznowsci no nie wiem... Na to trudno i samej autorce odpowiedziec. Mam nadzieje, ze ta ksiazka choc troche poprawi sytuacje finansowa autorki, jesli oczywiscie to co napisala byla prawda.:) Jest to lektura odstresowujaca. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? 12.09.04, 15:43 Gość portalu: fanka Colette ;) napisał(a): > Okoniewskiej. I co o tym myślicie? Czytałam, straszny gniot. Być może gdybym była lesbijką, znalazłabym w tej książce coś ciekawego. Może "literatura lesbijska" to określenie zarówno twórcy jak i docelowego czytelnika. Mnie ta książka potwornie znudziła, aż dziw, że dojrzała kobieta ma tak niewiele do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanka Colette Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 02:55 Ja niestety zgadzam się, że straszny gniot :\ I na dodatek uważam, że ta książka robi bardzo wiele złego środowisku polskich lesbijek... czy raczej mogłaby zrobić wiele złego, gdyby stała się wielkim bestsellerem i gdyby w związku z tym prasa wzięła ją "na tapetę". Obraz kobiety kochającej kobietę, jaki wyłania się z kart tego "dziennika", niestety do miłych i pochlebnych nie należy, a co gorsza, o ile się orientuję, nie ma wiele wspólnego z prawdą. Może odzwierciedla mentalność i zachowania pewnej nielicznej grupy... z którą jednak miałam szczęście bliżej się nie zetknąć :) Jeśli chodzi o wartość literacką/artystyczną, "Mój świat..." nie umywa się do "Bo to jest w miłości najstraszniejsze". Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? 13.09.04, 14:42 Gość portalu: fanka Colette napisał(a): > Ja niestety zgadzam się, że straszny gniot :\ Pod tymi dwiema recenzjami mogę się podpisać (z tym, że nie do końca zgadzam się z Masłowską, że książkę warto przeczytać właśnie dlatego, że jest taka badziewna): www.radio.com.pl/kultura/zaglebie/default.asp?n=16 kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,56480,2159283.html A przycinki Okoniewskiej w stronę Filipiak są rzeczywiście żenujące, bo Filipiak - w przeciwieństwie do Okoniewskiej - jest pisarką, zaś Okoniewska swoją wątpliwą karierę zawdzięcza tylko i wyłącznie upodobaniom łóżkowym, bo przecież lesbijstwo autorki i rzekoma prawdziwość dziennika jest jedynym powodem dla którego te wypociny zostały wydane. I na dodatek uważam, że ta > książka robi bardzo wiele złego środowisku polskich lesbijek... czy raczej > mogłaby zrobić wiele złego, gdyby stała się wielkim bestsellerem i gdyby w > związku z tym prasa wzięła ją "na tapetę". Obraz kobiety kochającej kobietę, > jaki wyłania się z kart tego "dziennika", niestety do miłych i pochlebnych nie > należy, a co gorsza, o ile się orientuję, nie ma wiele wspólnego z prawdą. Może > > odzwierciedla mentalność i zachowania pewnej nielicznej grupy... z którą jednak > > miałam szczęście bliżej się nie zetknąć :) To prawda, gdyby uznać, że jest to reprezentatywny obraz środowiska (nie wiem czy jest ale nie sądzę) to faktycznie wiele pożytku lesbijki ze zwierzeń Okoniewskiej by nie miały bo wyjątkowo nieciekawa to postać a i to co ją w życiu zajmuje (ona, one, łóżko) odpowiada stereotypowi z jakim chcą walczyć homoseksualiści. Chociaż może to i dobrze, że się Okoniewska na tym skupiła bo jak jej się już wyrwały jakieś "refleksje" na tematy nieromasowe to było dopiero śmiesznie, aż dziw, że pisze to czterdziestolatka, a nie gimnazjalistka. Na mnie bardzo przygnębiające wrażenie zrobił stosunek Okoniewskiej do córki, właściwie w tym świecie, który "jest kobietą" ta dojrzewająca córka, ich wzajemne relacje nie zaistniały w ogóle. Córka tam nawet imienia nie ma. Okoniewską bardziej zdają się zajmować jej ukochane martensy niż córka. > Jeśli chodzi o wartość literacką/artystyczną, "Mój świat..." nie umywa się > do "Bo to jest w miłości najstraszniejsze". Nie wiem, nie czytałam. To też jakiś dziennik? Odpowiedz Link Zgłoś
shea_butter Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? 09.10.04, 17:05 kataryna.kataryna napisała: > Gość portalu: fanka Colette napisał(a): > > > Ja niestety zgadzam się, że straszny gniot :\ > > > Pod tymi dwiema recenzjami mogę się podpisać (z tym, że nie do końca zgadzam > się z Masłowską, że książkę warto przeczytać właśnie dlatego, że jest taka > badziewna): > > www.radio.com.pl/kultura/zaglebie/default.asp?n=16 > kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,56480,2159283.html > > A przycinki Okoniewskiej w stronę Filipiak są rzeczywiście żenujące, bo > Filipiak - w przeciwieństwie do Okoniewskiej - jest pisarką, zaś Okoniewska > swoją wątpliwą karierę zawdzięcza tylko i wyłącznie upodobaniom łóżkowym, bo > przecież lesbijstwo autorki i rzekoma prawdziwość dziennika jest jedynym > powodem dla którego te wypociny zostały wydane. > > > > I na dodatek uważam, że ta > > książka robi bardzo wiele złego środowisku polskich lesbijek... czy racze > j > > mogłaby zrobić wiele złego, gdyby stała się wielkim bestsellerem i gdyby > w > > związku z tym prasa wzięła ją "na tapetę". Obraz kobiety kochającej kobie > tę, > > jaki wyłania się z kart tego "dziennika", niestety do miłych i pochlebnyc > h > nie > > należy, a co gorsza, o ile się orientuję, nie ma wiele wspólnego z prawdą > . > Może > > > > odzwierciedla mentalność i zachowania pewnej nielicznej grupy... z którą > jednak > > > > miałam szczęście bliżej się nie zetknąć :) > > > > To prawda, gdyby uznać, że jest to reprezentatywny obraz środowiska (nie wiem > czy jest ale nie sądzę) to faktycznie wiele pożytku lesbijki ze zwierzeń > Okoniewskiej by nie miały bo wyjątkowo nieciekawa to postać a i to co ją w > życiu zajmuje (ona, one, łóżko) odpowiada stereotypowi z jakim chcą walczyć > homoseksualiści. Chociaż może to i dobrze, że się Okoniewska na tym skupiła bo > jak jej się już wyrwały jakieś "refleksje" na tematy nieromasowe to było > dopiero śmiesznie, aż dziw, że pisze to czterdziestolatka, a nie > gimnazjalistka. Na mnie bardzo przygnębiające wrażenie zrobił stosunek > Okoniewskiej do córki, właściwie w tym świecie, który "jest kobietą" ta > dojrzewająca córka, ich wzajemne relacje nie zaistniały w ogóle. Córka tam > nawet imienia nie ma. Okoniewską bardziej zdają się zajmować jej ukochane Widzialam wywiad z pania Okoniewska. Podobno corka byla przciwna tej ksiazce co tez stalo sie przyczyna zerwania kontaktow z matka. Moze dlatego owa corka jest w tej ksiazce troszke anonimowa. Ale fakt-dziwnym wydaje sie byc sprawa ze dla kobiety wazniejsze sa ekscesy łóżkowe niz jej własne dziecko. A ksiazka samam w sobie-dobra do pociągu. > martensy niż córka. > > > > Jeśli chodzi o wartość literacką/artystyczną, "Mój świat..." nie umywa si > ę > > do "Bo to jest w miłości najstraszniejsze". > > > Nie wiem, nie czytałam. To też jakiś dziennik? Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek_k Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? 12.09.04, 20:19 A co powiecie na "Bo to jest w miłości najstraszniejsze" Nicole Muller? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanka Colette Re: kto czytał "Mój świat jest kobietą"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 03:03 "Bo to jest w miłości najstraszniejsze" bardzo mi się podobało. Czytałam, kiedy wyszło to u nas po raz pierwszy, chyba w 1996 albo 1997 roku. Nie miałam żadnego "odniesienia" co do treści książki, żadnych doświadczeń, które pozwoliłby mi się identyfikować z główną bohaterką/narratorką, a jednak lektura zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Cieszę się, że jest już, albo niedługo będzie, drugie wydanie. Moim zdaniem naprawdę dobra książka o miłości. O narodzinach, rozwoju i śmierci uczucia. Szkoda tylko, że taka przygnębiająca - ale cóż, życie też takie bywa, i to częściej, niż byśmy chcieli. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Średnio wysokiego lotu, 13.09.04, 15:41 ale jako obrazek obyczajowy całkiem w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś