ANNA KARENINA- co myslicie?

05.05.04, 14:05
czytam, czytam- nie chcę i nie mogę skończyć.

podoba mi się szalenie. A Wam?
    • dafni Re: ANNA KARENINA- co myslicie? 05.05.04, 18:54
      Jedna z najwspanialszych książek, jaką czytałam. Absolutna perełka.
      • lemuriza Re: ANNA KARENINA- co myslicie? 05.05.04, 21:53
        czytałam, ale bardzo dawno - wtedy podobała mi się bardzo.
        Nie wiem co byłoby dzisiaj... bo czasem jak wracam do książek z lat wczesnej
        młodości przezywam rozczarowanie.
    • ella_2 Re: ANNA KARENINA- co myslicie? 05.05.04, 22:02
      czytałam już jakiś czas temu i oderwać się nie mogłam, ale sama Anna mnie
      denerwowała, nie mogłam zrozumieć motywów i celów jej działania, o wiele
      bardziej do gustu przypadł mi Lewin; powinnam sięgnąć do niej chyba jeszcze
      raz, może zweryfikowałabym poglądy... czas wiele zmienia... pozdr.
      • stella25b Re: ANNA KARENINA- co myslicie? 06.05.04, 08:39
        To jeden z najlepszych portretow kobiecych w literaturze obok Effi Briest i
        Madame Bovary.

        No ale nie o tym kanonie chcialam:)) Jest w tej ksiazce taki fragment, ktory
        mnie dopiero pare lat temu wzubrzyl. Tolstoj pisze o Darii Alexandrownie mniej
        wiecej tak, ze z wiekiem trzydziestu paru lat jej uroda i mlodosc juz
        przeminely i zaczyna zaliczac sie juz do starych kobiet.
        Dobrze, ze czasy i swiatopoglad sie zmienily;))
        • lemuriza Re: ANNA KARENINA- co myslicie? 06.05.04, 12:47
          O mój Boże, byłabym już starą kobietą gdybym zyła w tamtych czasach:)
          • Gość: baba Re: ANNA KARENINA- co myslicie? IP: *.acn.waw.pl 06.05.04, 21:22

            Coz chcesz, siedmioro dzieci, co rok prorok...
            Ale o jej starszej siostrze Tolstoy tak nie pisze- przedstawia ja jako wciaz
            jeszcze atrakcyjna, choc dojrzala kobiete.
            Zreszta Anna w momencie poznania Wronskiego zbliza sie do 30-tki i jest
            przesliczna.
            Postac, ktora mnie najbardziej wkurza, to oczywiscie oblesny Oblonski.
            Wronski przynajmniej mial jakies poczucie odpowiedzialnosci, mocno ulomne, ale
            zawsze.
            Denerwuje mnie tez Dolly- Tolstoj mial zdaje sie jakis przeblysk jasnowidzenia
            nazywajac ja w ten sposob- jest bezwolna i potulna jak owca.
            Na jej miejscu polozylabym szlaban na wyro i lape na moim posagu.Idiotka taka,
            ze z trudem zdobylam sie na jakies wspolczucie dla niej.
            Anna-kiedy pierwszy raz czytalam powiesc, bylam przekonana, ze kobieta
            zwyczajnie z uma saszla idac dalej niz salonowe flirty z Wronskim.
            Teraz, po kilku latach juz tak nie mysle i strasznie mi jej szkoda.
            Po prostu sa rzeczy od czlowieka silniejsze, a kobieta miala cholernego pecha.

            Watek Kitty i Lewina-cudny, cudny, cudny !!!
            Glebokie studium udanego malzenstwa- polecam kazdej kobiecie majacej w planach
            wstapic w zwiazki.Widac tu wszystkie plusy i minusy-szczesliwe chwile i
            irytujace ograniczenia, krok po kroku dwie jednostki tworza jednosc, a przy tym
            daja sobie przestrzen dla indywidualnego rozwoju.
            Przepiekna relacja o tym, jak Lewin sie spoznil, Kitty sie gniewala, a on
            odkryl, ze czuje sie jak czlowiek, ktory sie sam uderzyl i szuka winnego- toz
            to czysta poezja!
            Drobinki humoru i pogody tu i owdzie, wzruszajacesceny i refleksje.
            Jestem przekonana, ze kiedy wrocedo ksiazki za kilka lat, zobacze w niej
            jeszcze wiecej, czego i Wam zycze.
            Pozdrawiam
            • stella25b Re: ANNA KARENINA- co myslicie? 07.05.04, 14:40
              Babo, nie zalamuj mnie!!!
              Nie dosc, ze dzisiaj deszczem wali od samego rana to jeszcze trumny mi
              przyjdzie szukac a dzieci jeszcze nie odchowane;))

              Jak sama piszesz, Tolstoj nie tylko bardzo trafnie przestawil rozne typy
              kobiece w okresie, kiedy gdzies tam tli sie juz plomyczek emancypacji. Tylko,
              ze u Tolstoja ta ktora sie "odwazyla" przegrywa.

              Mnie jednak, nie mistrzowstwo tworzenia bohatera u Tolstoja tak zachwyca ale
              przede wszystkim, tlo- opis srodowiska, obyczajow, poglady zwiazane
              historycznie z epoka jego postaci. Tolstoj wplatal swoich bohaterow w niezwykle
              plastycznie stworzone przez siebie tlo powiesci, czyniac z niej przez to,
              wyjatkowo interesujaca lekture.
              • Gość: baba Re: ANNA KARENINA- co myslicie? IP: *.acn.waw.pl 09.05.04, 20:20

                No przykro mi bardzo, ze moj post Cie przygnebil :-(
                Naprawde nie chcialam w nim zawrzec zadnego pesymizmu...
                Jesli chodzi o emancypacje, to takie byly czasy, niestety.Uwazam jednak, ze
                duzo zalezalo od charakteru kobiety- jesli miala szersze spojrzenie i nie byla
                naiwna, mogla skutecznie wplywac na wybor meza czyniony przez rodzine.
                Anna nie musiala wychodzic za Karenina- nie byla panienka bez grosza, mogla
                postawic sie i poczekac.
                Dolly nie musiala byc taka idiotka- jestem pewna, ze ojciec pomoglby jej w
                ograniczeniu praw Oblonskiego w trwonieniu jej posagu-PRAWO NA TO POZWALALO.
                Czy porzucanie rodziny = emancypacja ?

                Ponadto tragedia Anny tez zwiazana byla z jej skomplikowanym charakterem i zbyt
                wysokimi oczekiwaniami wobec zycia-byla to prawie 30-letnia kobieta z
                mentalnoscia Kitty (u ktorej bylo to naturalne).Kitty dojrzala, Anna nie i to
                spowodowalo jej tragedie, oprocz utraty kontaktu z synem.
                tyle garsc luznych refleksji :-)
                Pozdrawiam
    • natalicja Re: ANNA KARENINA- co myslicie? 07.05.04, 10:56
      przepiekna.
    • Gość: b Re: ANNA KARENINA- co myslicie? IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.04, 15:05
      Przepiękna ksiązka, o niebo lepsza niz "Wojna i pokój"(moim zdaniem)."Anna" u
      mnie ex aequo ze "Zmartwychwstaniem".pozdrawiam wielbicieli Tołstoja.
    • soova Re: ANNA KARENINA- co myslicie? 13.05.04, 10:36
      Bardzo. To jedna z moich ulubionych powieści. Tołstoj to naprawdę mistrz
      psychologii i tworzenia realnych postaci. Czasami mam wrażenie, jakbym nie
      tylko znała osobiście bohaterów, ale jakby także niektóre osoby osobiscie mi
      znane wykazywały pewne podobieństwa do wymyślonych przez Tołstoja postaci
      (Obłoński, księżna Miagkaja, Kitty). Czy też macie takie wrażenie?

      Poza tym widziałam też ekranizację radziecką powieści, znacznie lepszą niż ta z
      Sophie Marceau. Główną rolę grała Tatiana Samojłowa. Dzięki jej wschodniemu
      typowi urody utrwaliło się u mnie jakieś przekonanie, że Anna miała oczy
      czarne, tymczasem Tołstoj stwierdza zupełnie co innego.

      Pozdrawiam
      soova
      • marija78 Re: ANNA KARENINA- co myslicie? 13.05.04, 16:36
        Jakiś miesiąc temu skończyłam czytać:) Pierwszy tom czytało mi sie bardzo
        dobrze, a drugi dłużył się straszliwie. jak dla mie bez rewelacji, ale polecam,
        bo warto przeczytać chociazby dla opisów pierwszej fascynacji Anny i Aleksego,
        wspaniałe.
        • Gość: Ida Powieść jest dobra,ale ... IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 14.05.04, 23:13
          Dla mnie najlepsze są te powieści,gdzie mogę się identyfikować z bohaterką i
          czuć jej rozterki..Mam wrażenie,że Tołstoj nie celował w znajomośći kobiecej
          psychiki..Anna Karenina to dla mnie całkowicie sztuczny twór.
    • Gość: belle Re: ANNA KARENINA- co myslicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 21:23
      Gdy byłam wyrośniętą dziewczynką, ale jeszcze nie nastolatką, obejrzałam ,,Annę
      Kareninę", po czym postanowiłam przeczytać tą książkę i jak się można domyślić -
      nic prawie nie zrozumiałam. Wróciłam do Tołstoja zeszłego lata i muszę
      stwierdzić, że ,,Anna Karenina" to wielka powieść (nie ma jak posypać
      sofizmatem;)), w której jest scena jak jedna z postaci (wychodzi tu moja krucha
      pamięć do imion) leży bodajże w sianie i widzi swoje życie - jest to chyba
      najlepszy kawał prozy, jaki kiedykolwiek czytałam.
      pozdrawiam,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja