Dodaj do ulubionych

nie rozumiem zakonczenia w "ONO"

IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.04, 07:50
czy ewa urodzila w tej woodzie martwe dziecko i sama tez sie utopila?
czy jak...dzieki za pomoc
Obserwuj wątek
      • laperla Re: nie rozumiem zakonczenia w "ONO" 08.05.04, 19:10
        Gość portalu: agga napisał(a):

        > witam w klubie!!! u mnie w domu rozgorzała dyskusja, ja i moja siostra wciąz
        > się o to spieramy. Ja mam wrażenie, że ona i dziecko przetrwały... a może ta
        > cała książka to było tylko domniemanie co by było gdyby, a Ewa tak naprwdę
        > usunęła ciążę??

        oznaczaloby to, ze podjela decyzje o aborcji potepiana w spoleczenstwie i w
        chrzescijanizmie, za to bardzo zyciowa, czego nie popieram ;)

        bedaca_pod_wplywem_procentow_czyli_pod ochrona_perla ;)
    • exilvia Re: nie rozumiem zakonczenia w "ONO" 09.05.04, 21:31
      dla mnie zakończenie jest całkowicie jasne... urodziła zdrowe dziecko! to jej zahwahania sprawiały, że nie czuła malucha, maluch jakby się obraził, albo bał się przychodzić na ten świat, skoro jest taki straszny jak ona opowiada. ale dziecko - tak samo jak ona - dojrzało w końcu do decyzji, żeby się urodzić. a ona je pokochała. jak się czuło kochane, to czuło się bezpieczne i mogło wychynąć z maminego brzucha.
      • anet22 Re: nie rozumiem zakonczenia w "ONO" 10.05.04, 14:48
        Ciekawe na podstawie czego to wydedukowałaś?? Nic takiego tam nie pisze...
        Pisze natomiast, ze kobieta wchodzi do wody, do jeziora i ta woda ją
        zakrywa...nie czuje dna... należy więc przypuszczać, ze się utopiła...
        Następuje też tak jakby drugie zakończenie, ze Ewa jednak ciązę usuwa.
        Po co?
        >nie.... to alternatywne zakończenie napisane zostało,żeby pokazać jak Ewa by
        >tkwiła w swoim starym, beznadziejnym życiu,
        >jakby się nic nie zmeiniło w niej, gdyby usunęła tę ciążę.

        Tu masz całkowitą rację!
        Ale nie rozumiem jak mogłaś wywnioskować, ze ona to dziecko szczęsliwie
        urodziła...

        Pozdrawiam
        anet


        • exilvia Re: nie rozumiem zakonczenia w "ONO" 10.05.04, 16:01
          "Nad wodą niesie się głośny, wysoki krzyk dziecka witającego świat. (...) na łące tańczą fauny." cytat z "Ono" D.T.

          --> urodziło się
          --> taniec faunów=wszystko się dobrze skończyło
          --> nie widzę innej możliwości zakończenia tej książki. z całego przebiegu zdarzeń to MUSIAŁO się tak skończyć. bo dzięki dziecku było coraz lepiej w życiu Ewy. bez sensu byłoby to tak przerwać. ona myślała, że Ono umarło w niej. ale jak widać z cytatu nie...

          jak tu w ogóle możliwe jest złe zakończenie???
          • klymenystra Re: nie rozumiem zakonczenia w "ONO" 23.06.04, 09:57
            "Nad wodą niesie się głośny, wysoki krzyk dziecka witającego świat. (...) na łą
            > ce tańczą fauny."

            ten cytat mozna tez interpretowac inaczej- jako wizje w chwili umierania-
            pamietaj, ze fauny sa zwiazane z jej dziecinstwem- i ona widzi swoje
            dziecinstwo w chwili smierci. a krzyk dziecka? moze byc iluzja. to wcale nie
            jest jednoznaczne- poza tym, gdyby urodzila pod woda- dziecko nie krzyczaloby
            • madzioreczek Re: nie rozumiem zakonczenia w "ONO" 23.06.04, 11:21
              No tak ale analizując zakończenie ja myślę, że Ewa jednak dokonała aborcji a
              cała reszta książki to po prostu opis jak może wyglądałoby jej życie gdyby
              zdecydowała się urodzić Ono, pokazanie czytelnikowi, że nosząc dziecko pod
              sercem można dojrzeć emocjonalnie inaczej spojrzeć na swoje życie, coś
              naprawić. A może to tonięcie interpretować jako ten ostateczny moment, kiedy
              Ewa jednak traci dziecko a krzyk jako rozpaczliwy krzyk Ono o życie w momencie
              wyłyżeczkowania, pokazując metaforycznie jak zła była to decyzja, bo za chwilę,
              w ostatnim rozdziale Ewa przecież się "budzi" po zabiegu...
    • Gość: madzioreczek Re: nie rozumiem zakonczenia w "ONO" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 09:40
      Kurczę wczoraj skończyłam, piękna i bardzo mądra książka, ale jednak mnie
      załamała, bo samo zakończenie odebrałam jednak negatywnie, że Ewa jednak
      wykonała aborcję, a cała książka to opis tego co śniła pod narkozą, co ją
      ominęło, jak jej życie mogłoby wyglądać, jak mogłoby stać się lepsze, jak Ewa
      mogłaby zmienić spojrzenie na świat- swoje życie nosząc pod sercem Ono przez 9
      miesięcy :( Wyprowadźcie mnie z bledu, tchnijcie trochę optymizmu, bo nie
      potrafię odebrać inaczej tej wspaniałej książki.
      "...I wiosną zacznę wszystko jeszcze raz. Tym razem się uda... ale co? Co ma
      się udać?" - odbieram to zdanie jednoznacznie "co ma się udać?" skoro jednak
      pozbyła się dziecka, nie przerwała łańcucha...
      • exilvia ja to widzę tak: 23.06.04, 17:16
        wg mnie za szczegołowo jest opisane to jej życie, gdyby nie dokonała aborcji, żeby to mógł być tylko sen/halucynacja pod narkozą. dla mnie książka kończy się optymistycznie, bo powrotem do zapomnianych pięknych chwil z dzieciństwa - tak jakby Ewa się jeszcze raz razem ze swoim dzieckim miała narodzić.
        może i nie krzyczało pod wodą, ale jak wypłynęło to mogło zakwilić przecież...
        całe dojrzewanie Ewy poszło by na marne, jeśli by się zabiła na koniec.
        a dodatkowe zakończenie - to kiedy miała dokonać aborcji - to właśnie tylko przebłysk jak mogłoby być beznadziejnie, gdyby się na to zdecydowała. ale zauważcie, że zamuje to tylko 3 strony...
        • madzioreczek Re: ja to widzę tak: 24.06.04, 08:52
          Exilvia przyznaję Twoja interpretacja też do mnie przemawia, przede wszystkim
          tchnie optymizmem :) ale nic na to nie poradzę, że pierwsze moje skojarzenie po
          przeczytaniu ostatniego zdania było "a jednak Ewa wykonała zabieg :(" W kazdym
          razie to była/jest piękna książka....
    • klymenystra Re: nie rozumiem zakonczenia w "ONO" 23.06.04, 09:54
      ja tak zrozumialam w pierwszej chwili.. a moze jednak nie? moze urodzila to
      dziecko? wez pod uwage, ze jest jeszcze drugie zakonczenie- ona zgadza sie na
      aborcje- slyszalam gdzies, ze poprzednie "wizje", to alternatywne zycie-
      poszukiwania ojca np- to tylko wizje wywolane znieczuleniem...
      ja najbardziej lubie wersje pierwsza- oboje sa martwi
      pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka