Małżeństwo, kobieta a bycie galernikiem...

19.05.04, 11:50
Ostatnio w łapska moje barczyste wpadło krótkie opowiadanie Lwa
Tołstoja "Sonata Kreutzerowska" i muszę rzecz Wam, moi drodzy czytacze, że
utwór ten wywołał we mnie burzę myśli i chaos wewnętrzny.

Dzięki Tołstojowi zrozumiałem, że małżeństwo to niewolnictwo, a naszym życiem
rządzą popędy, fizyczne namiętności, a cała otoczka kulturowa jest g***
warta ! To kłamstwo ! Dwie osoby skute ze sobą małżeńskimi kajdanami są jak
dwaj galernicy, którzy nawzajem siebie tłamszą i ograniczają rozwój duchowy.
Gdyby pozbawić ludzi kulturowej maski, to okazałoby się, jak złymi jesteśmy
istotami, jak wiele w nas zła i rozpusty i jak okropną rzeczą jest gnicie w
małżeńskich kajdanach... Kłamstwo, rozpusta, żądze i chuć cielesna...

Przeczytajcie "Sonatę Kreutzerowską" i otwórzcie oczy na nowe doznania ! :)
    • Gość: ewka Re: Małżeństwo, kobieta a bycie galernikiem... IP: *.padernet.silesianet.pl 19.05.04, 14:24
      Tołstoj miał jakieś problemy w małżeństwie o ile kiedykolwiek był żonaty i w
      ogole nie wierzył w miłość. Współczuje mu takiego podejścia...
      • braineater Re: Małżeństwo, kobieta a bycie galernikiem... 19.05.04, 14:43
        Było też Zapolską poczytać to by ci owa instytucja do cna obrzydła:)
        • Gość: Nu! Re: Małżeństwo, kobieta a bycie galernikiem... IP: *.gce.gliwice.pl 19.05.04, 14:49
          Albo "Kroniki małżenskie" M. Jouhandeau... hyhy
      • Gość: Romuald Re: Małżeństwo, kobieta a bycie galernikiem... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 17:28
        Tołstoj miał rację...

        Małżeństwo to kajdany...


        Gdybym wiedział o tym wcześniej, to bym się nie związał z kobietą na stałe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja