zainspirowana w zyciu prywatnym

22.09.11, 21:51
Ciekawa jestem, czy przytrafilo Wam sie kiedys zrobic cos pod wplywem przeczytanej ksiazki- natchnely mnie do tychze refleksji moje dzieci, ktore obecnie robia sobie pod lozkami "mysie dziury" w pudelkach po butach, gdzie zyja ich Elfy.


Ja wiele lat temu po lekturze "Drei Kameraden" - E. Remarque- ( pol. Trzej Towarzysze) - postanowilam, tak jak bohaterowie- zakupic sobie butelke Calvadosa i sie nia upic. Nic z tego nie wyszlo, bo nie da sie tego w ogole pic!!!
    • eeela Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 22.09.11, 23:20
      Ja po lekturze pierwszej części Kronik Narnijskich ("Lew, czarownica i stara szafa") bardzo chciałam spróbować słodycza o nazwie turkish delight (w polskim tłumaczeniu to było chyba ptasie mleczko, które nie ma z tym nic wspólnego) - też się bardzo rozczarowałam ;-)
      • autumna Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 08:26
        W przekładzie, który czytałam, to było "rachatłukum".
        • nehti Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 09:17
          W dzieciństwie, po przeczytaniu "Plastusiowgo pamiętnika" nosiłam w chińskim piórniku własnoręcznie ulepionego z plasteliny Plastusia :-))
          • gazeta_mi_placi Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 15:57
            I przemówił do Ciebie jak ten z książki?
      • Gość: nja Re: zainspirowana w zyciu prywatnym IP: 193.59.173.* 03.11.11, 11:02
        > Ja po lekturze pierwszej części Kronik Narnijskich ("Lew, czarownica i stara sz
        > afa") bardzo chciałam spróbować słodycza o nazwie turkish delight (w pol
        > skim tłumaczeniu to było chyba ptasie mleczko,

        to jest po prostu rachatłukum. Można kupić w sklepach lub zrobić samemu.
    • nobullshit Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 00:53
      suesslein napisała:
      > Ja wiele lat temu po lekturze "Drei Kameraden" - E. Remarque- ( pol. Trzej Towa
      > rzysze) - postanowilam, tak jak bohaterowie- zakupic sobie butelke Calvadosa i
      > sie nia upic. Nic z tego nie wyszlo, bo nie da sie tego w ogole pic!!!

      Hi hi, to znam autopsji! (Ale czy nie pomyliłaś książek? Calvados trąbią w "Łuku triumfalnym".)
      Jako studentka za komuny na pierwszych wakacjach "na Zachodzie", świeżo po lekturze Remarque'a, niemal oplułam calvadosem współbiesiadników.
      Po latach stwierdzam jednak, że ten jabłecznik jak najbardziej da się pić. Może trzeba dojść do pewnego wieku (w którymś momencie daje się pić wszystko, jeśli chodzi o mocne alkohole, bo jeśli chodzi o wina - wręcz przeciwnie), a może po prostu trzeba mieć do towarzystwa kogoś w rodzaju Ravika. :))
      • suesslein Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 09:50
        bardzo mozliwe, ze pomylilam, musze koniecznie sprawdzic, z ze czytalam wiekszosc jego ksiazek, to bardzo prawdopodobne.
        Jak napisalam, to bylo wieeeeele lat temu, heheheh
        • Gość: Skajstop Re: zainspirowana w zyciu prywatnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.11, 12:07
          Calvados piją w Łuku :)
          • zielonamysz Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 13:29
            Tez mialam Plastusia. A po Remarque zawsze podnosze monete, gdy mi spadnie.Tam byl(w 3 Towarzyszach) taki Zyd ktory mowil,ze jak nie podniesiesz feniga, to nie zarobisz marki. Rozciagnelam to na wiele zyciowych spraw i mi sie sprawdza:)
            • zona_mi Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 16:26
              Też miałam Plastusia w piórniku, a kiedy moja siostra jechała do Francji, zleciłam jej nabycie calvadosa :)

              Z innych - zainspirowana Sądem ostatecznym Klejzerowicz, poszłam oglądać obraz Memlinga, będąc w Gdańsku.
          • mietowa_kawa Re: zainspirowana w zyciu prywatnym rachatułkum 03.11.11, 11:16
            rachatłukum
            Cukier wymieszać z wodą, cały czas mieszając podgrzewać do zagotowania. Gotować na średnim ogniu około 20 minut, aż powstanie gęsty syrop. Zdjąć z ognia.
            Aromat wymieszać z 4 łyżkami wody i mąką ziemniaczaną.
            Do syropu wlewać powoli mąkę z aromatem. Mieszać do uzyskania przezroczystej, gęstej masy.
            Masę wylać do małej wysokiej formy wysmarowanej olejem i pozostawić w chłodnym miejscu na noc.
            Uzyskaną galaretkę pokroić w kostkę, obtoczyć w cukrze pudrze.

            Jest to typowy smakołyk turecki. Źródło: znalezione w sieci.
    • yanga Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 11:11
      Też nosiłam w piórniku ulepionego Plastusia!
    • Gość: hipoteza Re: zainspirowana w zyciu prywatnym IP: 188.123.252.* 23.09.11, 12:03
      Zgadnijcie, pod wpływem jakiej książki próbowałam sobie włożyć do ust dwa jabłuszka, żeby zobaczyć czy mogę wypchać sobie policzki ;)
      • Gość: Nobullshit Re: zainspirowana w zyciu prywatnym IP: *.warszawa.vectranet.pl 23.09.11, 17:27
        Gość portalu: hipoteza napisał(a):
        > Zgadnijcie, pod wpływem jakiej książki próbowałam sobie włożyć do ust dwa jabłuszka, żeby >zobaczyć czy mogę wypchać sobie policzki ;)

        Zapewne, jak Orr, chciałaś mieć policzki jak jabłuszka :))

    • hawa.etc Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 13:40
      W dzieciństwie chciałam spróbować skoczyć z dachu szopy na parasolu. Pod wpływem Astrid Lindgren. Na szczęście dałam sobie spokój.

      A literatura skandynawska w szerszym sensie zainspirowała mnie do podjęcia studiów na odpowiedniej filologii, co sobie bardzo chwalę.
      • Gość: kocisko Re: zainspirowana w zyciu prywatnym IP: *.net.autocom.pl 23.09.11, 20:55
        Ja miałam dokładnie to samo z parasolem i Astrid Lindgren, na szczeście nie z dachu szopy tylko z szafy w mieszkaniu moich dziadków , ale za to podpuściłam koleżankę , żeby zrobiła to samo - do dziś pamiętam piekielny ból w stopach po tym wyczynie i focha tejże koleżanki !
    • gazeta_mi_placi Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 23.09.11, 15:56
      Ja kiedyś po przeczytaniu "Karolci" odsunęłam lekko kredens w domu aby poszukać czarodziejskiego koralika, niestety znalazłam tylko kurz...
      • shiva772 Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 03.11.11, 20:03
        Próbowałam się "rozkoszować" Arystotelesem, tak jak Gaba z Kwiatu Kalafiora i nawet próbowałam czytać w takiej pozycji jak ona :) Ale to nie dla mnie ani pozycja ani Arystoteles :))))

        Po Larssonie kupiłam kumplowi na urodziny takiego łyskacza jakim się uwalała główna bohaterka - juz nie pamiętam nazwy...W każdym razie w Realu dostępny.
        • holy_moley Re: zainspirowana w zyciu prywatnym 05.11.11, 16:18
          Ha! Mnie także "Kwiat kalafiora" natchnął lata temu na wypróbowanie tej pozycji, i od tamtej pory czytam głównie leżąc na brzuchu i z poduszką. ;) Dla mnie wygodne wręcz okrutnie. ;)
    • Gość: Daniel Wilczek Re: zainspirowana w zyciu prywatnym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.11, 19:27
      Tak ja pod wpływem Roberta Kiyosakiego postanowiłem napisać książkę no i proszę jest

      www.youtube.com/watch?v=S_ZFGpdlS_U
      www.empik.com/finansowy-geniusz-wilczek-daniel,p1045576947,ksiazka-p
      • Gość: ... Re: zainspirowana w zyciu prywatnym IP: *.toya.net.pl 05.11.11, 21:59
        Pamiętam jak w szkole podstawowej po lekturze "Krzyżaków" postanowiliśmy zabawić się w bitwę pod Grunwaldem. Chłopaki byli krzyżakiami a dziewczyny wojskami polsko - litewskimi (moja psiapsiółka była księciem Witoldem). Na lekcjach pisaliśmy do siebie listy
        z wypowiedzeniem wojny. Do bitwy doszło, a ponieważ działo się to zimą, to chłopaki spuścili nam prawdziwy śnieżkowy łomot.
        Też próbowałam czytać Arystotelesa pod wpływem "Kwiatu kalafiora" i pamiętam, że zbierałam swoje zęby mleczne pod wpływem "DZieci z Bullerbyn".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja