Nudna książka?

07.01.12, 11:29
Czytaliście kiedyś książkę, która w ogóle Was nie pociągała, ani nie wciągnęła, a przez wszystkich jest okrzyknięta bestsellerem? Ja właśnie teraz czytam taką książkę. Przez Wszystkich jest okrzyknięta bestsellerem, ale ja przeczytałam 1/3 książki i nie mogę się wciągnąć. Czytałam ją do tej pory, bo myślałam, że jakoś mnie zainteresuje, ale przeczytałam 250 stron, a akcja dzieje się, jak flaki z olejem. Jak tu wytrzymać do pięćsetnej strony? :) Chyba ją rzucę.
    • basiakia Re: Nudna książka? 07.01.12, 12:11
      Jaki tytuł nosi ta nudna książka?
    • blue.berry Re: Nudna książka? 07.01.12, 12:22
      > Czytaliście kiedyś książkę, która w ogóle Was nie pociągała, ani nie wciągnęła, a przez wszystkich jest okrzyknięta bestsellerem?

      niestety tak i to więcej niż jedną. dlatego staram się unikać książek z naklejka "bestseller".
      • matt.cobosco Re: Nudna książka? 07.01.12, 12:40
        Kiedyś tak, od pewnego czasu już nie. Jeśli książka mnie nie zainteresuje do ok. 50-70 strony, to mówimy sobie wtedy "do widzenia" (a raczej "żegnaj"). Ostatni taki przypadek to był właśnie bestseller - "Cień wiatru".
        • ewa9717 Re: Nudna książka? 07.01.12, 14:57
          Jeśli wierzyć temu, co piszą na okładkach, to w księgarniach są tylko bestsellery, sztuka w sztukę ;)
          • manuskrypt1 Re: Nudna książka? 07.01.12, 16:40
            To "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stiega Larsona. Książka ma 630 stron. Na razie jestem na 250 i akcja się ciągnie, jak flaki z olejem. Mam wrażenie, ze po tych dwustu pięćdziesięciu stronach stoję w miejscu. W ogóle się nie rozwija. Rozumiem, że przez 600 stron trzeba coś pisać, ale to jest tak wolno, że w ogóle nie mogę się wciągnąć.
            • maniaczytania Re: Nudna książka? 07.01.12, 16:52
              hehe, wlasnie mialam pisac, ze pewnie o nia chodzi :)
              Cala trylogia cechuje sie tym, ze pierwsze ok. 200 stron jest takim "pitu pitu", czasami nawet dosc luzno zwiazanym z reszta (patrz cz. II). Ale warto przebrnac moim zdaniem.

              Gdybym robila tak, jak ktos wyzej, czyli rzucala ksiazke po 50 stronach, omineloby mnie wiele wartosciowych ksiazek, ksiazek, ktore uznalam za bardzo wazne w moim zyciu.
              • chiara76 Re: Nudna książka? 07.01.12, 17:50
                a ja jak powyżej matt.cobosco nie mam już ochoty i siły na mierzenie się z tym, co nie idzie od początku. Z tym, że ja rzucam wcześniej. I nie , nie mam poczucia, że omija mnie coś ważnego itd. Wszystkich dobrych książek i tak nie uda się przeczytać. Pozdrawiam:)
                • maniaczytania Re: Nudna książka? 07.01.12, 17:57
                  Chiaro, ale ja sie zazwyczaj po czasie i po np. drugim podejsciu przekonywalam. Czasem ksiazki nie trafiaja w swoj czas i nasz nastroj. Trzeba wtedy sprobowac za jakis czas, w zmienionych okolicznosciach.
                  • chiara76 Re: Nudna książka? 07.01.12, 18:00
                    ależ proszę bardzo;) można tak robić. Ja powiem tak, wiem, kiedy książka nie trafia w nastrój i często do niej wracam (w końcówce roku miałam tak parę razy). jak mnie nudzi to nie wracam, bo wiem, że nudzić będzie mnie w dalszym ciągu i za jakiś czas (sprawdzone:).
                    • matt.cobosco Re: Nudna książka? 07.01.12, 18:37
                      Chiara, trafione zatopione:)
                      Problemem jest też inny rodzaj książek: takie, które przez pierwsze kilkadziesiąt czy sto stron są ciekawe, a potem akcja siada totalnie (mój ostatni przypadek: Jussi Adler-Olsen "Zabójcy bażantów"). Takie książki z bólem, ale jednak jeszcze doczytuję do końca. Nie wiem, na jak długo mi wystarczy samozaparcia:)
                      • maniaczytania Re: Nudna książka? 07.01.12, 20:14
                        chiara76 napisała:
                        >ależ proszę bardzo;) można tak robić. Ja powiem tak, wiem, kiedy książka nie trafia w nastrój i często do niej wracam (w końcówce roku miałam tak parę razy). jak mnie nudzi to nie wracam, bo wiem, że nudzić będzie mnie w dalszym ciągu i za jakiś czas (sprawdzone:).

                        a ja wiem po sobie, ze u mnie sie to nie sprawdza ;) np. "Co widzialy wrony"(a tom to solidny - ponad 800 stron) za pierwszym razem znudzily mnie okropnie i nie przeszlam chyba nawet 50 stron; za drugim razem (ilesdziesiat doswiadczen zyciowych wiecej na koncie), gdy poddalam sie rytmowi opowiesci, okazalo sie, ze to jedna z najlepszych ksiazek, jakie w zyciu przeczytalam. Wiem, ze gdybym jej nie przeczytala, stracilabym cos bardzo waznego.


                        matt.cobosco napisał:

                        > Problemem jest też inny rodzaj książek: takie, które przez pierwsze kilkadziesiąt czy sto stron są ciekawe, a potem akcja siada totalnie (mój ostatni przypadek: Jussi Adler-Olsen "Zabójcy bażantów"). Takie książki z bólem, ale jednak jeszcze doczytuję do końca. Nie wiem, na jak długo mi wystarczy samozaparcia:)

                        A takie ksiazki to dla mnie wiekszy problem - bo jak sie ksiazka od poczatku nie klei, to caly czas ma sie nadzieje, ze moze zaraz sie rozkreci, a w tym przypadku, ktory opisujesz, to nadziei brak :(
                        • manuskrypt1 Re: Nudna książka? 07.01.12, 20:51
                          maniaczytania napisała:
                          > a ja wiem po sobie, ze u mnie sie to nie sprawdza ;) np. "Co widzialy wrony"(a
                          > tom to solidny - ponad 800 stron) za pierwszym razem znudzily mnie okropnie i
                          > nie przeszlam chyba nawet 50 stron; za drugim razem (ilesdziesiat doswiadczen z
                          > yciowych wiecej na koncie), gdy poddalam sie rytmowi opowiesci, okazalo sie, ze
                          > to jedna z najlepszych ksiazek, jakie w zyciu przeczytalam. Wiem, ze gdybym je
                          > j nie przeczytala, stracilabym cos bardzo waznego.

                          To wiem dokładnie na sobie. Miałam kilka w życiu takich książek, które na początku nudziły mnie totalnie. I albo zmuszałam się, zeby dociągnąć do końca, albo w ogóle rzucałam. Najczęściej do końca nie dotrwałam. Po jakimś czasie (kilka lat) wracałam do nich i nie mogłam się samej sobie nadziwić, że mogłam to wcześniej rzucić :) Zawsze sobie tłumaczyłam, że musiałam do nich dojrzeć :) Ale to było wcześniej. Na przykład z "Lalką", którą w szkole średniej nie mogłam strawić. Jedna z najgorszych książek, jakie czytałam, i tak jej nie przeczytałam do końca, bo się zmuszałam, zeby choć trochę przeczytać. Ale kiedy wzięłam ją ponownie już na studiach, odniosłam zgoła inne wrażenie. Nie mogłam się nadziwić, ze tak mi się podobała. Tak też było z innymi książkami.
                          Ale mam też w życiu przeczytanych kilka takich książek, które przez pierwsze kilkadziesiąt stron w ogóle mi nie szły, już je miałam rzucać, a później się okazały jednymi z najcenniejszych, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Tak było m. i. z Marquezem "Sto lat samotności", albo wieloma innymi.
                  • eeela Re: Nudna książka? 07.01.12, 20:22

                    > Chiaro, ale ja sie zazwyczaj po czasie i po np. drugim podejsciu przekonywalam.
                    > Czasem ksiazki nie trafiaja w swoj czas i nasz nastroj. Trzeba wtedy sprobowac
                    > za jakis czas, w zmienionych okolicznosciach.

                    Dokładnie! Mnie się niejednokrotnie zdarzyło, że coś przed laty ze znużeniem odłożonego po jakimś czasie zaczyna znów kusić, a po powrocie się okazuje, że to świetna książka :-)
        • janfranco1 Re: Nudna książka? 12.01.12, 00:07
          Dobrnąłem do 140 stronnicy tego dzieła, moim zdaniem tytuł nie trafiony. Powinno być Cień nudy, a nie Cień wiatru. Bo nuda to jedyne co tam wieje
          • qw994 Re: Nudna książka? 12.01.12, 06:24
            Moje odczucia były identyczne... Nie jestem w stanie zrozumieć szumu wokół tej książki.
        • scoutek Re: Nudna książka? 14.01.12, 16:39
          matt.cobosco napisał:

          > Kiedyś tak, od pewnego czasu już nie. Jeśli książka mnie nie zainteresuje do ok
          > . 50-70 strony,

          Kiedyś Umberto Eco w wywiadzie powiedział o swoim "Imieniu Róży", że celowo napisał tak, by te pierwsze 100 stron się wlokło i ciągnęło, bo pisze dla wytrwałych, a potem, po przebrnięciu tych nudnych rozbiegów, na czytelnika czeka nagroda.... i tak właśnie z "Imieniem Róży" w moim przypadku było, dlatego teraz długo zwlekam z wyrzuceniem książki i przerwaniem czytania
    • amused.to.death Re: Nudna książka? 07.01.12, 21:18
      ja się zgadzam z mattem i chiarą - też mi szkoda czasu na brniecie przez coś czego czytanie nie sprawia mi przyjemności.
      Przy czym zakładam, że za x lat może mi się coś zmienić i może będę chciała spróbować.
      Ale tu i teraz? Nie ma mowy. Tak samo mam z filmami oglądanymi w domu (hmmm...chociaż w sumie z kina też mi się zdarzało wyjść).
      Kiedy czytam o tym, że ktoś musi skończyć książkę bo zaczął to się nie mogę nadziwić: dlaczego?

      a w temacie to nie przebrnęłam przez:
      Cień wiatru
      Alchemika
      Łaskawe
      Jedz, módl się i kochaj
      Wojna polsko-ruska
      Nazywam się czerwień.

      i inne, których tytułów teraz nie pamiętam.
    • honeyr Re: Nudna książka? 08.01.12, 01:09
      "Kronika ptaka nakręcacza" , podobno najlepsza (!) powieść Murakamiego. Coś potwornego. Nieskładne kręcenie się wokół własnego ogona, rozwlekłe zmarnowanie niedopieczonego pomysłu.
      • manuskrypt1 Re: Nudna książka? 08.01.12, 02:14
        Ja miałam wiele takich książek, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć, gdybym zobaczyła tytuł, to tak, zaraz bym wiedziała. Miałam też kilka takich książek, które czytało mi się niby zwyczajnie, bez emocji. Mogłabym powiedzieć, że były takie średnie, obojętne. Ale po kiedy skończyłam je czytać, to za mną chodziły. Myślałam o nich, zastanawiałam sie, co róż coś mi przypomniało wątek z tej książki. I sama się dziwiłam, dlaczego, bo przecież nie zrobiły na mnie wrażenia, były obojętne. Brałam je jeszcze raz do ręki i wtedy ginęłam :) Nie mogłam się od nich oderwać :)
    • qw994 Re: Nudna książka? 08.01.12, 08:50
      > Czytaliście kiedyś książkę, która w ogóle Was nie pociągała, ani nie wciągnęła,
      > a przez wszystkich jest okrzyknięta bestsellerem?

      Tak, oczywiście :)
      Tyle że ja się nie męczę, dość szybko odrzucam książki, które mi się nie podobają, bo szkoda mi czasu na badziewie, kiedy czekają ciekawsze pozycje.
    • kwiecienka1 Re: Nudna książka? 09.01.12, 16:01
      dwa razy podchodzilam do Harry´ego Pottera i dwa razy poleglam

      nie wciagnelam sie nic a nic

      moze kiedys obejrze film? dziecko rosnie, wiec moze z nim...


    • annab00 Re: Nudna książka? 12.01.12, 09:44
      tak, ostatnio zmeczylam w koncu.."druga szansa" nuda jak flaki z olejem
    • Gość: MK Re: Nudna książka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.12, 09:25
      Wczoraj skończyłam czytać “Szeptem”, Becci Fitzpatrick. Znajoma poleciła mi tę książkę i była nią zachwycona. Dla mnie to grafomania i poziom szkoły podstawowej. Wiedziałam, ze to książka młodzieżowa, ale poleciła mi ją trzydziestoletnia kobieta, więc byłam pewna, że będzie "uniwersalna". Mam zwyczaj czytania książek do końca, to chyba jakieś natręctwo:-) Tę również skończyłam, czytając mężowi co "lepsze" kawałki. Przynajmniej było momentami wesoło:-)
      W każdym razie, z całego serca, odradzam.
      • manuskrypt1 Re: Nudna książka? 14.01.12, 09:51
        A ja poległam. Rzuciłam tego Stiega Larssona, spróbuję go przeczytać w innych czasie. Teraz naprawdę się męczyłam. A właśnie przed chwilą Tomasz Raczek gadał, że połyka się tę trylogię jednym tchem. I znowu mam wyrzuty sumienia, że ją rzuciłam :) Tak się jeszcze zastanawiam nad nią, ale nie sądzę, zebym wróciła do niej teraz. Może to nie ten czas? Sama nie wiem.
        • shiva772 Re: Nudna książka? 14.01.12, 17:57
          Dziwne :) Ja naprawdę połknęłam trzy tomy Millenium w kilka dni. Nie mogłam się oderwać choć faktycznie tom pierwszy jest najsłabszy ale...napięcie jest tam fajnie zbudowane, nowe szczegóły które dochodzą, tło społeczne - fajnie mi się to czytało, naprawdę. Za to nie udało mi się pokonać, (pomimo najszczerszych chęci i miłości do Wallandera) ostateniego tomu jego przygód - to dopiero były flaki z olejem - Niespokojny człowiek, autor Mankell.
          • zza_sciany Re: Nudna książka? 17.01.12, 15:04
            trylogia Larsona wciągnęła mnie w połowie pierwszego tomu. Teraz "męczę" Cień wiatru bez entuzjazmu
            • Gość: asdf Re: Nudna książka? IP: *.238.64.20.ip.abpl.pl 17.01.12, 17:55
              W bibliotece natknęłam się na książkę Wirginii Woolf pt. Orlando Akurat chciałam się zapoznać z twórczością tej autorki, a opis z tyłu książki baaardzo mnie zachęcił. Powieść okazała się bardzo nudna, zupełnie nie umiałam się skupić na lekturze. Chciałam dać tej książce szansę (zawsze daję;), ale niestety dotrwałam chyba tylko do 40 strony i się poddałam.
    • Gość: Dorcia W komnatach Wolf Hall IP: *.205.90.189.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.01.12, 19:41
      Zrezygnowałam chyba ok. setnej strony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja