sabeena
23.07.12, 22:15
Nie mogę skojarzyć, z jakiej książki pochodzi następująca scena:
Mężczyzna - narrator pierwszoosobowy - znajduje się na lotnisku. Idzie przejściem znajdującym się gdzieś wyżej, w takim sensie, że może widzieć ludzi idących gdzieś poniżej jego przejścia. Nie wiem, czy tknięty przeczuciem, czy zauważywszy jakiegoś mężczyznę z torbą zachowującego się dziwnie skacze w dół pociągając za sobą małą dziewczynkę, znajduje się potem w jakimś zbiorniku (wiem, brzmi dziwnie, ale tak to pamiętam ;)) przewidzianym na wypadek ataku bombowego. Zbiornik ma zdaje się kształt leja, z którego ciężko samodzielnie wyleźć. Z tego co pamiętam to faktycznie był wybuch bomby, były ofiary, narrator był przesłuchiwany na okoliczność tego, skąd wiedział o zamachu, a dziewczynka zdaje się nie odegrała większej roli później.
I tyle pamiętam ;) nie pamiętam, czy mi się książka podobała, czy nie, nie wiem czy mogę mieć ją w domu, nie pamiętam autora, pamiętam tę jedną wyrwaną z kontekstu scenę i gryzie mnie ona już od miesięcy. Może ktoś ją kojarzy, choć z uwagi na niewielką ilość zapamiętanych szczegółów niekoniecznie liczę na spektakularne efekty ;)