__jw
13.07.04, 22:30
Właśnie minutę temu skończyłem czytać "Nieznośną lekkość bytu" Milana
Kundery. Strasznie smutna książka, okropnie. Opis śmierci pieska Karenina
jest po prostu jednym z bardziej przejmujących opisów śmierci jakie
czytałem...
Historia Teresy, Tomasza, Sabiny i ich nękanego komunizmem kraju
Czechosłowacji. Oddech literatury współczesnej. Miałem momenty zwątpienia i
siłą szedłem do końca książki, ale koniec wynagrodził całą tą podzieloną na
etapy drogę. Miły akcent przy dzwiękach pianina i skrzypiec, dobiegających z
dołu.
Przedemną książka kolejna. Igor Newerly "Zywe wiązanie". Autor słynnego i
wiekopomnego dzieła "Pamiątka z celulozy". Tak, myślę, że to świetne
połączenie czytać Kunderę a po nim Newerlego. Nic nie szkodzi, że pewnie nie
przeczytam do końca, nic a nic. Po białym czas na czarne.
Źródło: electric.blox.pl/html