książki pożyczone i nigdy nie oddane

17.04.13, 17:39
Niewiarygodne jakie setki - dosłownie setki książek straciłem przez Przyjaciół i znajomych, którzy zapomnieli mi je oddać. Część z nich - kupowałem po raz kolejny, potem znowu nie oddawali - więc po raz kolejny (mam taką słabość, że ukochane pozycje muszę mieć na półce u siebie w domu, nie w bibliotece). Nie sądzę, że ludzie robią to celowo. To jakiś rodzaj nonszalancji, a tygodniach czy miesiącach - zapominają, że mają coś ode mnie czy Iksińskiego.
Przyznam się, że od jakiś trzech lat stosuję metodę brutalną, ale niezwykle skuteczną: prowadzę katalog - zeszycik. Tak - najpierw wszyscy uznali mnie za dziwaka, potem się ze mnie śmiali, czasami Ich wręcz wkurzyłem (wiadomo - jestem troll i cham), ale mówię Wam - to jest 100% skuteczne. W zeszyciku mam datę, pozycję i info komu pożyczyłem. Próbowałem to robić w kompie, ale komu się chce odpalać kompa o 3 w nocy a często wtedy towarzystwo wychodziło z jakimś moim skarbem pod pachą - potem na iPada czy smartfona już nie chciało mi się pisać. Zwykły zeszycik w linię (a jakże) i działa. Zwrotów mam 100 %
:-)
Też tak robicie czy to cecha trolla?
I chama...
Tak - kiedyś ludzie mieli ekslibrisy - powiecie..
I owszem. Ale co mi ze straconej pozycji z wklejonym ekslibrisem :-)
jeep
    • gosiownik Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 17:56
      Nie mam tego problemu, pozyczam tylko zaufanym osobom i ksiazki zawsze wracaja. Mimo, ze nie mam smartfona ani Ipada.
      • jeepwdyzlu Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 19:58
        Mimo, ze nie mam smartfona ani Ipada.
        ---------
        a po co ta złośliwość?
        w czasach gdy to codzienność dostępna za złotówkę?
        pisałem że mam ZESZYCIK - co w czasach dostępności iGadżetów jest dość zabawne
        Twoja iUszczypliwość Ci nie wyszła...
        jeep
    • maly_zlosliwiec Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 19:02
      To gratuluję cierpliwości. Bo mnie trafiło, gdy swoją (SWOJA, podpisaną) cenną książkę, musiałam wykupić z antykwariatu. Od tej pory nie pożyczam nikomu.

      Mało tego, najlepsze rzeczy trzymam w miejscu, do którego nikogo nie wpuszczam.
      Zdarzyło mi się również, że znajomi wynosili książki pod swetrami.
      Ludzie nie doceniają cudzych rzeczy. Nie czują też obowiązku zwrotu. Wydaje im się to małą stratą dla posiadacza.
      • amused.to.death Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 19:29
        > Bo mnie trafiło, gdy swoją (SWOJA, podpisaną) cenną
        > książkę, musiałam wykupić z antykwariatu.

        hardcore.

        > Zdarzyło mi się również, że znajomi wynosili książki pod swetrami.

        jeszcze większy hardcore.
        Chyba bym się zastanowiła nad znajomymi.
        Ewentualnie przestała do domu zapraszać.
        • matt.cobosco Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 20:14
          Mnie oddają, tylko trafiło mi się kilka marud, które beztrosko potrafiły trzymać książki po kilka miesięcy, ale znalazłem i na to sposób. Teraz pożyczam tylko tym, którzy wiem, że oddadzą na czas, a potem zanoszę w darze do biblioteki i jak taka maruda potem chce ode mnie coś pożyczyć, to mówię, że zaniosłem do biblioteki i odsyłam do katalogu on-line (nawet pokazuje, który rekord to książka podarowana przeze mnie). Ale wtedy maruda nagle traci zainteresowanie przeczytaniem tej książki...
          • chiara76 Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 20:46
            matt, hehe, niezłe a ciekawe, czemu? Może oni tak pragną prosto z Twoich rąk wziąć i się napawać?:)
            • matt.cobosco Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 22:01
              Powód jest bardzo prozaiczny: do tej biblioteki, do której zanoszę książki, nie każdemu jest po drodze, a poza tym wtedy trzeba oddać książkę po 30 dniach, a nie trzymać beztrosko po kilka miesięcy ;)
      • nchyb Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 18.04.13, 06:38
        > To gratuluję cierpliwości. Bo mnie trafiło, gdy swoją (SWOJA, podpisaną) cenną
        > książkę, musiałam wykupić z antykwariatu. Od tej pory nie pożyczam nikomu.

        Ja kupiłam swoją na allegro.
        Nawet zapomniałam, ze komuś ją pożyczyłam, kiedyś potrzebowałam, kupiłam na aukcji i gdy przyszła - byłam wielce zdziwiona, bo miała mój podpis :)
        Ale była to książka, którą pożyczyłam komuś (nie pamiętam komu) kilkanaście lat wcześniej, mieszkając jeszcze w innym mieście...

        Teraz pożyczam, ale nie wszystkim, tylko raczej pewnym osobom, z którymi do tej pory nie mam kłopotów...
        • maly_zlosliwiec Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 18.04.13, 15:51
          Gratuluje. To jest najlepszy zbieg okolicznosci. Mialo wrocic i wrocilo.

          Na moje nieszczescie, mam znakomita pamiec. I pamietam - komu i co pozyczylam... .
          Nawet dekady temu. Po prostu byly to wyjatkowe ksiazki.

          Bylam niedawno na gigantycznej wyprzedazy ksiazek.
          Sa pozycje, ktore nadal wywoluja silne emocje u ludzi.
          Fajnie bylo popatrzec...
    • maly_zlosliwiec Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 21:00
      Widocznie miałam gigantycznego pecha.
      Ale z ciekawostek, najczęściej nieoddawane były albumy malarskie i książki "matematyczne".
      W drugim przypadku, było trudniej kupić tego typu czytadła.

      Rzeczywiście, do domu nie wpuszczam już nikogo )). Sąsiedzi mają temat do legend.

      • shiva772 Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 21:19
        Zapisuję i upominam się ale bywało i tak, że pomimo tego twierdzono, że to nie prawda, że daną książkę mają. Najwięcej książek straciłam pod koniec studiów i nie mogę przeboleć tego do dziś :(
        W tej chwili wg. moich obliczeń i notatek mam w ludziach 10 książek a straciłam co najmniej 30 sztuk.
        • eeela Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 21:49
          Ja nie liczę. Jak jakiś znajomy zanadto się do mojej książki przywiąże, to mnie to tylko cieszy, bo zwiększa się dzięki temu możliwość, że ją przeczyta :-) W końcu pożyczam właśnie wtedy, kiedy chcę, żeby przeczytał, czyż nie? Ze świata treść książki przez to nie zniknie, a jak będę chciała ją sobie powtórzyć, to kupię albo pożyczę. Nie pożyczam nikomu cennych woluminów, bo ich nie mam :-)
          • kodam3 Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 17.04.13, 21:57
            mam kilka ksiązek "u ludzi"
            ale wiem u kogo i jakie
            a swoja drogą-jedna dośc długo nie wraca
            • solaris_1971 Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 19.04.13, 11:34
              Ja Wa zazdroszcze, ze macie znajomych, ktorzy czytaja. Mnie problem nie dotyczy - moi znajomi nie czytaja wiec i nie pozyczaja.
              • shiva772 Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 19.04.13, 12:50
                To gdzie Ty mieszkasz? Współczuję, bo to musi być dziwne środowisko...Wokół mnie nie czyta tylko jedna osoba - zadeklarowana przeciwniczka czytania, twierdzi, że sie zraziła w dzieciństwie :) Każdy czyta - mniej lub więcej ale jednak...Nawet moi rodzice po siedemdziesiątce (ludzie którzy czytać zaczęli na emeryturze), znajomi, rodzeństwo, sąsiedzi, dzieciaki. Książki krążą - znamy nasze preferencje, polecamy sobie różności a pani sprzątaczka ode mnie z pracy czyta namiętnie różne wspomnienia - myślę, że czyta więcej ode mnie - bo co i rusz coś jej noszę z własnej półki.
    • kikimora78 Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 19.04.13, 14:13
      Owszem - mam notesik. I nie waham sie upominac.
    • zuzapli Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 19.04.13, 14:51
      Właśnie, czy kiedykolwiek ktoś z was odnalazł raz zgubioną książkę? :)
    • Gość: kari01311 Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane IP: *.static.chello.pl 19.04.13, 16:03
      Też mam taki notesik gdzie zapisuję pożyczone rzeczy i nigdy nie rozumiałam dlaczego ludzie coś pożyczają i w ogóle nie czuja się w obowiązku tego oddać... ale przyznam się szczerze że tez mi się to raz zdarzyło :P kolega mi ostatnio przypomniał o książce którą nie mam pojęcia nawet gdzie podziałam, było mi tak wstyd :] tym bardziej że on wie o moim notesiku :D dobrze, że jest teraz w Empiku promocja 2+1 to wybierając coś dla siebie dostałam tą co zgubiłam za darmo... Już ją oddałam, ale chyba od tej pory muszę sobie zacząć zapisywać też to co ja pożyczam od kogoś :P
    • Gość: miła Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane IP: *.146.206.234.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.04.13, 16:32
      Bardzo nie lubię, jak pożyczę książkę, a ta do mnie nie wraca. Dlatego, od pewnego czasu książek nie pożyczam, a to budzi duże zdziwienie a nawet pewną złość. No bo jak to, jak pożyczam to oddaję, a ty mi nie chcesz pożyczyć? Tak reagują osoby, którym mówię, że książek nie pożyczam. Zauważyłam, że są osoby które uważają, że książka to coś, czego nie trzeba oddawać.
    • chienne_mechante_1 Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 19.04.13, 17:28
      Przestałam pożyczać 100 lat temu.
      Informuję, że nie pożyczam i podaję adres biblioteki, w której jest dana książka.
      Cenniejsze pozycje trzymam w sypialni, a tam nie przyjmuję gości.
      • oczarowana_ulegloscia Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 20.04.13, 17:45
        Właśnie fakt, że pozbyłam się wielu książek poprzez pożyczenie uczulił mnie i od wielu lat nie pożyczam NIKOMU książek.
        Moje książki to dla mnie jak dla innych dziecko, kot, pies czy kochanek ( kilka z wymienionych ulubieńców posiadam na stanie ) - a wiadomo, że nikt nie pożyczy komuś kota, psa czy kochanka:). Co innego dziecko, to pewnie niekiedy chciałoby się pożyczyć komuś choćby na chwilę - nie wiem, dziecka nie mam, ale obserwując innych wnioskuję, że z ochotą pozbyliby się dzieciaka na chwilę :)

        Krótko mówiąc - moje książki należą do mnie. Obejrzeć u mnie można, podotykać i poobcować z nimi, ale wynosić za próg- absolutnie nie !
      • ramon_eska Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 20.04.13, 17:49
        Ja mam podział na ogólnie dostępne pozycje pod tytułem: jak nie odda, to trudno...
        i na te dla mnie cenniejsze, które też trzymam w sypialni i do tego niektóre w szafce... Życie mnie nauczyło po stracie paru tomów nie do odżałowania
    • vi_san Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 25.04.13, 20:09
      Ja mam kategorie:
      1. Książki, które każdy może pożyczyć, nawet na wieczne nieoddanie - jakieś romansidła, kryminały, kupione na długa podróż pociągiem itp.
      2. Książki, które pożyczam tylko niektórym - osoby bliskie, które ZNAM i wiem,i że oddają, i które to osoby dobrze wiedzą, że nie oddanie w umówionym terminie książki spowoduje potężną burzę z piorunami i koniec przyjaźni.
      3. Książki, które "stoją w szklanej szafie od której właśnie zginął klucz" - pozycje, na które można patrzeć, MOŻE nawet dotknąć grzbietu, ale już próba wyjęcia z półki powoduje gniewne zmarszczenie brwi, tomy ukochane, z którymi jestem związana [zwykle mam osobisty stosunek do TEJ właśnie, a nie innej, nawet z tego samego wydania książki].
    • claratrueba Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 26.04.13, 05:57
      Czytam i jestem w szoku.
      Książek pożyczam znajomym bardzo dużo, straty zerowe. Dwa razy zdarzyło mi się, ze dostałam z powrotem książkę nie dokładnie tę, którą pożyczyłam tj. nie ten egzemplarz a odkupiona tę sama pozycję, bo moja pożyczającemu zginęła.
      Zawsze wydawało mi się, że to jest norma.
      • art-tu Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 26.04.13, 08:01
        pozyczyłam ok 17 lat temu kuzynce ksiązkę Mii Farrow; co jakis czas słysze ze mi odda..
    • morgen_stern Re: książki pożyczone i nigdy nie oddane 26.04.13, 09:40
      Mam to samo, książkami nigdy nie oddanymi mogłabym spokojnie zapełnić trzy półki. Boli bardzo. Nie zapisuję, ale od jakiegoś czasu mam inny patent - robię komórką zdjęcie delikwenta z książką :) jest przy tym trochę śmiechu, bo mi np. pokazują język czy "faka", ale dowód jest... i o to chodzi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja