Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia".

08.05.13, 16:41
Na jaką chorobę chorowała główna bohaterka? Nie zostało to powiedziane wprost, a mam kilka domysłów.
    • Gość: brnXB Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.13, 10:22
      Nie wiem, ale właśnie mam to w kolejce do czytania... odezwę się za jakiś tydzień.
    • jadwiga1350 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 09.05.13, 14:30
      A chorowała? Raczej w głowie się jej przewracało z dobroci. Chyba, że za chorobę uznamy histerię.
      Fizycznie na pewno nic jej nie dolegało. Urodziła piątkę zdrowych dzieci i dożyła późnej starości.
      Awersja do seksu też nie wchodzi w grę, bo Julia miała kochanka.
      Właściwie nie wiemy dlaczego bohaterce tak źle w życiu(piękna,inteligentna, bogata, szanowana w społeczeństwie) i na czym polega podłość jej męża. Balzac bawi się w ciuciubakę z czytelnikiem. Margrabia przedstawiony jest niejednoznacznie. Niby prostak, zero, który tylko żonie zawdzięcza wysoką pozycję w świecie. Ale w oczach najstarszej córki to postać pozytywna. Helena bardziej kocha ojca niż matkę.
      • gazeta_mi_placi Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 09.05.13, 15:48
        Pisze tam o chorobie "która wymaga leżenia" i chyba coś wspólnego z tą chorobą ma jej mąż "który o mało ją nie zabił", za jakiś czas mąż zatrudnia młodego lekarza.
        Ale w końcu o jaką chorobę chodzi?
        • gazeta_mi_placi Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 09.05.13, 15:50
          Wzmianka o owej chorobie jest w momencie gdy na świecie jest tylko jedno dziecko i jest ono jeszcze małe.
          • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 12.05.13, 19:52
            Jaki jest tytul originalu tej ksiazki ?
            • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 12.05.13, 19:59
              solaris_1971 napisała:

              > Jaki jest tytul originalu tej ksiazki ?

              "La femme de trente ans", a bo co?
              • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 13.05.13, 15:45
                Bo czytalam wiekszosc ksiazek Balzaca a tej sobie nie przypominam. Ale ja to czytalam ponad 20 lat temu.
                Wlasnie mialam sobie przypomniec Zole, Maupassanta i Balzaca - tym razem w oryginale.
                Dlatego.
                • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 13.05.13, 16:44
                  solaris_1971 napisała:

                  > Bo czytalam wiekszosc ksiazek Balzaca a tej sobie nie przypominam. Ale ja to cz
                  > ytalam ponad 20 lat temu.
                  > Wlasnie mialam sobie przypomniec Zole, Maupassanta i Balzaca - tym razem w ory
                  > ginale.
                  > Dlatego.

                  Chapeau bas! Ja w oryginale nawet bym nie próbowała, wbrew nickowi.
                  • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 13.05.13, 18:23
                    ja romanistka jestem .......................
                    • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 13.05.13, 18:26
                      A poza tym o ile przetlumaczyl to Boy-Zelenski, to nic nie tracisz. Prousta wole w tlumaczeniu Boya niz w oryginale.
                      Ale to moze dlatego, ze na studiach katowano nas dyktandami i cwiczeniami gramatycznymi z Prousta. Nikt tak jak on nie lubowal sie w l'imparfait du subjonctif :))
                      • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 13.05.13, 19:51
                        solaris_1971 napisała:

                        > A poza tym o ile przetlumaczyl to Boy-Zelenski, to nic nie tracisz. Prousta wol
                        > e w tlumaczeniu Boya niz w oryginale. \

                        Panią Bovary mam w tłumaczeniu niejakiej Anieli Micińskiej, też mi się wydaje niezła.
                        • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 13.05.13, 20:02
                          A nie , Flauberta to lepiej czytac po francusku.
                          Hmm, gdy Emma mysli o rozmowie ze swoim mezem " la conversation plate comme un trottoir ". Jak to jest polsku ?

                          A wracajac do Balzaca, to ja jestem une femme de quarante ans :))
                          • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 14.05.13, 16:03
                            solaris_1971 napisała:

                            > A nie , Flauberta to lepiej czytac po francusku.

                            Taaa. :-)))


                            > Hmm, gdy Emma mysli o rozmowie ze swoim mezem " la conversation plate comme un
                            > trottoir ". Jak to jest polsku ?

                            Płaska jak chodnik? Hehe.

                            A w którym miejscu to jest mniej więcej? A czasowo?
                            >
                            > A wracajac do Balzaca, to ja jestem une femme de quarante ans :))

                            Nowa postać literacka?

                            Ja jestem femme d`une trente huit ans et dix mois. To raczej zakrawa na tytuł parodii. :-)
                            • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 14.05.13, 16:31
                              Femme de quarante ans - czyz to nie idealna postac literacka ?

                              Droga Maîtrese, jako nauczycielka francuskiego nie moge przejsc obojetnie obok bledow gramatycznych. Pozwol, ze Cie poprawie.

                              Jestes "une femme DE trente - huit ans"

                              A tak jeszcze nawiazujac do Balzaca, to w Polsce czesto o paniach w wieku dojrzalym, tj. 50-60 lat mawia sie czasem " kobieta w wieku balzakowskim ", zapominajac, ze targetem :)) Balzaca byly kobiete 30-letnie. Wtedy uznawane za dojrzale. Moze to dlatego ?
                              • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 14.05.13, 20:20
                                solaris_1971 napisała:

                                > Femme de quarante ans - czyz to nie idealna postac literacka ?

                                Zważywszy uroczystość, o jakiej właśnie przeczytałam, cincuentañera (patrz ostatni wpływ i nawiązanie), konkuruje z nią femme de cinquante ans. :-)

                                pl.wikipedia.org/wiki/Quincea%C3%B1era#Wp.C5.82yw_i_nawi.C4.85zania
                                >
                                > Droga Maîtrese, jako nauczycielka francuskiego nie moge przejsc obojetnie obok
                                > bledow gramatycznych. Pozwol, ze Cie poprawie.
                                >
                                > Jestes "une femme DE trente - huit ans"
                                >
                                Ło maci! Ależ bzdurę napisałam, w istocie!

                                > A tak jeszcze nawiazujac do Balzaca, to w Polsce czesto o paniach w wieku dojr
                                > zalym, tj. 50-60 lat mawia sie czasem " kobieta w wieku balzakowskim ", zapomin
                                > ajac, ze targetem :)) Balzaca byly kobiete 30-letnie. Wtedy uznawane za dojrzal
                                > e. Moze to dlatego ?

                                Prawdopodobnie. Rodak kojarzy tyle, że "kobieta w wieku balzakowskim" to "stara gropa", excusez-moi.
                                • arana Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 14.05.13, 20:48
                                  Ależ!... Balzac pierwszy odkrył, że kobieta trzydziestoletnia nie tylko istnieje, ale także ma uczucia, które warto opisywać. Sprawdził to w praktyce. Rozumiecie... pani de Berny... Miała zresztą więcej niż trzydzieści lat.

                                  Sam Balzac - no i nasze czasy - rozciągają ten termin. Dziś wiemy, że uczucia nie znają wieku. A pomyśleć, że były czasy, gdy uczucia przypisywano najdalej szesnastolatkom - przynajmniej w literaturze! To Balzac pierwszy zauważył i opisał w literaturze, że jest inaczej.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 14.05.13, 21:50
                                    arana napisała:

                                    > Ależ!... Balzac pierwszy odkrył, że kobieta trzydziestoletnia nie tylko istniej
                                    > e, ale także ma uczucia, które warto opisywać. Sprawdził to w praktyce. Rozumie
                                    > cie... pani de Berny... Miała zresztą więcej niż trzydzieści lat.

                                    A Balzak miał wtedy ile, jak już plotkujemy? :-)
                                    >
                                    > Sam Balzac - no i nasze czasy - rozciągają ten termin. Dziś wiemy, że uczucia n
                                    > ie znają wieku. A pomyśleć, że były czasy, gdy uczucia przypisywano najdalej s
                                    > zesnastolatkom - przynajmniej w literaturze! To Balzac pierwszy zauważył i opis
                                    > ał w literaturze, że jest inaczej.

                                    No nieee, chyba za jego czasów dziewiętnastka już mogła mieć uczucia? :-)
                                    • arana Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 07:33
                                      maitresse.d.un.francais napisała:

                                      > A Balzak miał wtedy ile, jak już plotkujemy? :-)

                                      Wiki mówi, że on był dwudziestotrzyletni, a ona czterdziestopięcioletnia. Odnaleźć ją można prawie bezpośrednio w "Lilii w dolinie", pośrednio - we wszystkich pierwszych utworach pisarza. Pięknie pisze o niej Boy w tomie "O Stendhalu i Balzaku". Jest też w serialu "Wielka miłość Balzaka".

                                      > No nieee, chyba za jego czasów dziewiętnastka już mogła mieć uczucia? :-)

                                      Nie już, tylko jeszcze! Wszystkie Astree czy inne Diany były nastolatkami; dwudziestka w powieściach Jane Austen jest jeszcze do przyjęcia, ale na następne lata bohaterek spuszczano litościwie kurtynę milczenia - która czasem uchylała się, ale tylko przy wielkich pieniądzach. :)
                                      • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 16:36
                                        arana napisała:

                                        > maitresse.d.un.francais napisała:
                                        >
                                        > > A Balzak miał wtedy ile, jak już plotkujemy? :-)
                                        >
                                        > Wiki mówi, że on był dwudziestotrzyletni, a ona czterdziestopięcioletnia.

                                        No, no!
                                        >
                                        > > No nieee, chyba za jego czasów dziewiętnastka już mogła mieć uczucia? :-)
                                        >
                                        > Nie już, tylko jeszcze! Wszystkie Astree czy inne Diany były nast
                                        > olatkami; dwudziestka w powieściach Jane Austen jest jeszcze do przyjęcia, ale
                                        > na następne lata bohaterek spuszczano litościwie kurtynę milczenia - która czas
                                        > em uchylała się, ale tylko przy wielkich pieniądzach. :)

                                        Ładna analiza! Już z historycznoliterackiego punktu widzenia. :-)
                                • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 01:28
                                  "Ja w oryginale nawet bym nie próbowała, wbrew nickowi. "

                                  Ale Twoj nick w najmniejszym stopniu nie nawiazuje do zainteresowania literatura francuska :))

                                  A co do subjonctif, to juz slyszalam takie zdanie : " Les français ont inventé le subjonctif pour emmerder les étrangers ". Ils ont réussi ................
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 16:40
                                    solaris_1971 napisała:

                                    > "Ja w oryginale nawet bym nie próbowała, wbrew nickowi. "
                                    >
                                    > Ale Twoj nick w najmniejszym stopniu nie nawiazuje do zainteresowania literatur
                                    > a francuska :))

                                    Nie??? Nie no, oczywiście, znam drugie znaczenie, wszak od niego tytuł pochodzi, ale jest to jednak cytat.

                                    Na początku pisania pod tym nickiem przyczepiły się do mnie dwie grupy userów - jedni kojarzyli Francję wyłącznie z faire amour a l`espagnole (bo tak to podobno zwą sami Francuzi, hehe) i zadawali mi pytanie intymne, na które z zasady nie odpowiadałam (chyba że uwagą, jak to niektórym Francja tylko z tym się kojarzy), natomiast druga grupa, mniej liczna, domagała się informacji, jakiegoż to Francuza jestem kochanką. :-P
                                    >
                                    > A co do subjonctif, to juz slyszalam takie zdanie : " Les français ont inventé
                                    > le subjonctif pour emmerder les étrangers ". Ils ont réussi

                                    Nie rozumiem słowa "emmerder". :-(((
                                    • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 17:35
                                      " natomiast druga grupa, mniej liczna, domagała się informacji, jakiegoż to Francuza jestem kochanką. :-P "

                                      Tez o tym pomyslalam, ale takt nie pozwolil mi zapytac :))

                                      "emmerder " to lekko wulgarna wersja slowa embêter , czyli wku...ac

                                      Czlowiek wku...ajacy to " emmerdeur / emmerdeuse ".
                                      • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 18:52
                                        solaris_1971 napisała:

                                        > " natomiast druga grupa, mniej liczna, domagała się informacji, jakiegoż to Fra
                                        > ncuza jestem kochanką. :-P "
                                        >
                                        > Tez o tym pomyslalam, ale takt nie pozwolil mi zapytac :))

                                        Żadnego. Raz miałam okazję, ale nie skorzystałam.

                                        >
                                        > "emmerder " to lekko wulgarna wersja slowa embêter , czyli wku...ac
                                        >
                                        > Czlowiek wku...ajacy to " emmerdeur / emmerdeuse ".

                                        Między pytaniem a przeczytaniem Twojej odpowiedzi wpadłam na to, że źródłosłów to wszak merde. :-P
                                      • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 19:10
                                        Koleżanko Solaris, a właściwie skąd koleżanka jest?

                                        Zaraz się pewnie okaże, że z drugiego końca Polski. :-(((
                                        • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 23:18
                                          Z okolic Czestochowy, ale juz 15 lat mieszkam w Szwajcarii, od 12 lat w czesci niemieckojezycznej.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 14.05.13, 21:03

                        Nikt tak jak on nie lubowal sie w l'imparfait du subjonctif
                        > :))

                        Bo on tak złośliwie, z myślą o romanistach. :-P
        • blondynka.online Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 14.05.13, 12:57
          O fizyczny wstręt do męża, jak sądzę. Mówi to, kiedy odmawia mu seksu.
          • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 14.05.13, 14:27
            Ona tego nie mowi tylko mysli. Tak wyglada jej zdaniem rozmowa z mezem przy wieczornej kolacji.
            • blondynka.online Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 13:33
              s. 71-72 wyd CIL Polska - Kolekcje
              "Mój drogi - rzekła - już raz omal mnie nie zabiłeś"
              • gazeta_mi_placi Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 22:00
                No właśnie, do czego się to odnosi?
                • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 23:20
                  Niestety nie odpowiem, nie ucze sie ksiazek na pamiec.
                  • blondynka.online Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 16.05.13, 14:24
                    solaris_1971 napisała:

                    > Niestety nie odpowiem, nie ucze sie ksiazek na pamiec.

                    Wiec może warto zajrzeć przed napisaniem postu?

                • blondynka.online Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 16.05.13, 14:23
                  moim zdaniem do porodu
                  • kobieta_z_polnocy Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 19.05.13, 15:26
                    Czytałam tę książkę kilka lat temu, więc szczegóły już się w mojej pamięci zatarły, ale pamiętam, że we wstępie do powieści (nie pamiętam czyjego autorstwa) wspomniano iż ta "choroba" bohaterki czasem jest interpretowana jako aluzja do brutalności jej męża i gwałtu małżeńskiego.
                    • blondynka.online Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 19.05.13, 21:10
                      biorąc pod uwagę czasy, kiedy rzecz ma miejsce, wszystko się zgadza - i gwałt małżeński, i trauma porodu, i śmiertelne zagrożenie w połogu - nic dziwnego, ze pani po pierwszym dziecku niewiernego i już niekochanego męża miała dość...
    • arana Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 14.05.13, 19:43
      Oj dziewczyny, zacznijcie może od genialnej myśli Rochefoucauld, że "Są ludzie, którzy nigdy by nie byli zakochani, gdyby nie słyszeli o miłości."

      Taka tajemnicza ta "Kobieta trzydziestoletnia"? To może "Semantyka miłości" Niklasa Luhmanna? Jest o przeszłości i... teraźniejszości. A do tego jeszcze w aspekcie naukowym. :)
      • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 01:25
        Glowny sens czytania tego forum to w moim przypadku przypominanie mi o ksiazkach, ktore dawno temu czytalam, podziwialam, a potem zapomnialam.

        Wlasnie do listy dopisalam panow de la Rochefoucauld i de la Bruyère.

        Przypominam, ze Rochefoucauld napisal tez ze " Z prawdziwa miloscia jest z duchami. Kazdy o niej slyszal, ale nikt nie widzial naprawde ".
        • arana Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 15.05.13, 07:47
          solaris_1971 napisała:

          > Przypominam, ze Rochefoucauld napisal tez ze " Z prawdziwa miloscia jest z duch
          > ami. Kazdy o niej slyszal, ale nikt nie widzial naprawde ".

          Dlatego warto przeczytać "Nienawiść i miłość La Rochefoucauld" Bocheńskiego. I oczywiście przedmowę Boya do "Maksym..."
    • arana Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 16.05.13, 07:24
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Na jaką chorobę chorowała główna bohaterka?

      Na nieszczęśliwe małżeństwo. Tylko opis tego faktu należy do konwencji epoki i etapu w rozwoju powieści.

      A język? Cóż, dziś, gdy można być bardziej dosłownym, też niewiele jeszcze umiemy powiedzieć o roli emocji w życiu człowieka.
      • gazeta_mi_placi Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 16.05.13, 08:34
        A ja myślałam, że jakąś chorobę weneryczną którą zafundował jej mąż.
        • solaris_1971 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 16.05.13, 12:25
          Opis choroby, do ktorej doprowadza nieszczesliwe malzenstwo znajdziecie tez u Maupassanta " Historia pewnego zycia ".
        • arana Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 16.05.13, 13:49
          A wiesz, to ciekawy pomysł! Tekst czytałam dawno i nic takiego nie pamiętam, ale przejrzę go przy okazji pod tym kątem. Marysieńka świadkiem! :D

          Wiem tylko, że bohaterka przyznaje się przyjaciółce do stosowania opium, co wtedy było dosyć popularnym remedium.
        • jadwiga1350 Re: Balzac - "Kobieta trzydziestoletnia". 20.05.13, 14:04
          gazeta_mi_placi napisała:

          > A ja myślałam, że jakąś chorobę weneryczną którą zafundował jej mąż.

          Niemożliwe, zdrowe dzieci rodziła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja