Gość: Alek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.08.04, 20:06
Jest to stosunkowo mało znany pisarz amerykański. Napisał min. "Królową
odjazdu". Jest to opowiadanie młodej dziewczyny siedzącej w celi śmierci za
kilka zabójstw pod wpływem narkotyków. Opowiadając swoje życie pragnie
zarobić na zapewnienie bytu swojemu małemu synowi, z którym nie wiadomo co po
wykonaniu wyroku się stanie. Bardzo interesująca pozycja, kto nie czytał to
polecam. Najbardziej udeżający jest w tej książce poczucie winy Marjorete
(główna bohaterka), a właściwie brak tego poczucia, cały czas pragnie, jakby
mogła oczywiście, zemścić się na kobiecie, która jak sądzi ją zadenuncjowała,
a jednocześnie jest jej wdzięczna za zakończenie tego koszmaru w jakim
tkwiła. Nie wspomniałem o kilku ważnych faktach tej książki, może Wy powiecie
co jest najważniejsze dla Was w niej. Jak się kończy nietrudno się domyśleć...
Wiem, że jest też inna pozycja tego autora("Śnieżna zima" czy coś takiego)
również ciekawa, ale większe wrażenie na mnie zrobiła "Królowa Odjazdu"