książka-starter

22.09.14, 02:13
Ktoś niedawno podsuwał pomysł, żeby założyć wątek w celu dobrania listy książek, które zachęcają do czytania. Potrzebna mi teraz bardzo :-) Mam znajomego, nazwijmy go panem S., który sięgnął z własnej woli po książkę raz w życiu sporo lat temu (Tolkien, przeczytane dwa tomy "Władcy Pierścieni"). Przed ponownym sięgnięciem nie tyle się wzbrania, co piętrzy sobie problemy, ale to jest - jak mi się wydaje - po prostu jego cecha, która objawia się nie tylko w kontekście książek.

Pan S. jest trzydziestoparolatkiem, Anglikiem (polska literatura odpada), i nie ma żadnych preferencji czytelniczych, ponieważ nie czyta. Potrzebuję kilku pozycji, które są krótkie, dość przystępne (ale słownictwo nie musi być bardzo ograniczone), przykuwają uwagę od pierwszych stron i dają szansę na to, że nieczytający złapie bakcyla. Przejrzałam swoją listę przeczytanych książek, ale tam pod tym względem bida z nędzą - wszystkie krótkie i przystępne pozycje to książki z mojego dzieciństwa po polsku ;-)

Myślałam o Pratchetcie, ale on jest często dość erudycyjny, w związku z czym nie wiem, czy jego humor ma jakieś szanse u człowieka, który nie zna żadnej literatury. Może Mark Twain? Tylko czy słownictwo nie jest tam nazbyt przestarzałe? Chyba muszę zajrzeć i sprawdzić.

Proszę pięknie o pomoc w poszukiwaniach :-)
    • claratrueba Re: książka-starter 22.09.14, 07:19
      Może Archer "Not a Penny More, Not a Penny Less?" "Twelve Red Herrings"?
      Forsyth "A Day of a Jackal"? "The Odessa File"? "
      Agata Christie?
    • asadanoite Re: książka-starter 22.09.14, 07:49
      A może Hitchhiker's Guide to the Galaxy? To taki brytyjski klasyk właściwie. Pierszwa część to chyba niecałe 200 stron, bardzo śmieszne, taki typowy brytyjski humor, akcja się toczy wartko.
      • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 12:49
        Dołączę do listy do rozważenia :-)
    • onion68 Re: książka-starter 22.09.14, 08:34
      www.biblionetka.pl/author.aspx?id=34110
      • onion68 Re: książka-starter 22.09.14, 08:36
        A, tylko że sporo stron one mają. Ale pozostałe warunki spełniają, moim zdaniem.
        • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 12:35
          Dzięki :-) Sama mam Lyncha na liście do czytania, ale niestety w tym przypadku długość jest ważna. Nie chcę człowieka zniechęcać ani stawiać przed nim od razu zbyt wysokich wymagań. Powinnam chyba też poszukać tego wątku z dobrymi książkami, co mają nie więcej niż 250 stron ;-)
          • marcinlet Re: książka-starter 22.09.14, 21:44
            eeela napisała:
            > Powinnam chyba też poszukać tego wątku z dobrymi książk
            > ami, co mają nie więcej niż 250 stron ;-)

            A obrazki muszą być? ;) Jakiś anglojęzyczny odpowiednik "Jak Wojtuś został strażakiem"?
    • onion68 Re: książka-starter 22.09.14, 08:39
      I może kryminały Chandlera?
    • ploniekocica Re: książka-starter 22.09.14, 09:54
      Wszystkie propozycje niby ok, ale chyba to nie o to chodzi. Bo proponowane książki to książki akcji, a akcję można znaleźć w filmach i serialach. Paradoksalnie dla nieczytającego Lotr jest dość ciężko napisany, a jeśli na dodatek fabułę zna z filmu to nie ma motywacji do dalszego czytania.
      Wydaje mi się, że trzeba poszukać czegoś literackiego bardziej, a jednocześnie w miarę prostego jeśli chodzi o formę i przejmującego/wciągająco zabawnego pod względem treści.
      Na gorąco przychodzi mi na myśl autor nieco zapomniany i odłożony do lamusa, a mianowicie Steinbeck i jego krótkie powieści np. "Myszy i ludzie"/ "Tortilla flat". Działanie uczytelniające zostało zresztą sprawdzone na moim młodszym dziecku, które do 17 roku życia czytało niemal wyłącznie Pilipiuka i pokrewne i nijak się nie dawało namówić na "te wasze nudziarstwa". A potem dostało od przystojnej i trochę starszej koleżanki Tortillę flat i popłynęło.
      O jeszcze mi w tej chwili "Zabić drozda" się z tej półki nasuwa.
      • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 12:38
        Oj, nie wiem, Kocico, w końcu twoje dziecko coś przedtem czytało! Mnie się wydaje, że właśnie akcja, która przykuwa od samego początku, może pomóc. Chociaż mogę się mylić, oczywiście - wybieranie książki dla kogoś, kto nie czyta, to piekielnie trudne zadanie ;-)
        • ploniekocica Re: książka-starter 22.09.14, 15:26
          Ależ książki zaproponowane przeze mnie też mają akcję. Chodzi o to, że dla nieczytającego kryminały Chandlera czy Christie ze swoją narracją i archaicznym sposobem rozwiązywania zagadek mogą być po prostu nudne w zestawieniu z pierdylionem nowoczesnych filmów i seriali kryminalnych.Wielu młodych ludzi wychowanych na trylogii Jacksona uznało pierwowzór Tolkiena za straszliwe nudziarstwo.
          Jeśli ma się rozsmakować w literaturze to trzeba mu podsunąć nową jakość, czyli coś napisane pięknym, ale prostym językiem z jakimś brzydko to nazywając przesłaniem głębszym. Na myśl przychodzi mi jeszcze "Życie przed sobą" Emila Ajara czyli Romaina Gary'ego. Wspomniane niżej antyutopie tez spełniają ten wymóg IMO. Cały czas mam na uwadze płeć ewentualnego czytelnika :) Pewnie znalazłoby się kilka nowszych i zupełnie nowych tego typu pozycji jaki Coetzee na przykład, może McEwan?.
          Wielu znanych mi osobiście trzydziestoparolatków uważa Norwegian wood Murakamiego za swoje literackie objawienie.
          Bo jak rozumiem chodzi o to, żeby dany osobnik zaczął czytać książki? Czy tylko o to, żeby coś przeczytał?
          Ale jak mu dobrze bez czytania to po co ta akcja?
          • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 16:31

            > Ale jak mu dobrze bez czytania to po co ta akcja?

            Nigdzie nie napisałam, że mu z tym dobrze :-) Jemu ogólnie nie jest zbyt dobrze w życiu i chodzi właśnie o to, żeby znalazł coś, co mogłoby poprawić mu samoocenę i relacje ze światem.
            • ploniekocica Re: książka-starter 22.09.14, 17:07
              No to koniecznie trzeba uderzyć w lektury humanistyczne, a nie rozrywkowe li i jedynie ( choć ja jak wiadomo nie mam nic przeciwko takim). A tak w ogóle to jaki typ filmów, seriali, muzyki, gier facet lubi, bo to może być wskazówka. Chociaż niekoniecznie, bo moje wyżej wspomniane dziecko od czasu, jak zaczął czytać na poważnie czytuje niemal wyłącznie klasyczne pozycje literatury głównie dwudziestowiecznej, obyczajowe z moralnym przesłaniem. Od dzieciństwa nie przeczytał chyba żadnego kryminału, ba nawet np. na Grę o tron mu szkoda czasu (choć ogląda serial), bo ma bardzo napięty grafik oraz normalne młodzieńcze przyjemnośc (także kulturalne)i i na czytanie dość mało czasu więc czyta tylko creme de la creme.
              O się mi przypomniało połączenie obyczaju, moralnego przesłania i pasjonującego SF czyli Kwiaty dla Algernona Daniela Keyesa.

              Natomiast nadal zupełnie nie rozumiem, w jaki sposób przeczytanie powieści sensacyjnej może komuś poprawić samoocenę i relacje ze światem :) Czynność czytania naprawdę uszlachetnia sama w sobie?
              • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 17:44
                Czynność czytania
                > naprawdę uszlachetnia sama w sobie?

                Tak, czytanie ma duży potencjał w tym względzie, może rozwijać i uszlachetniać. Natomiast w pierwszej książce chodzi przede wszystkim o to, żeby złapać bakcyla czytania - żeby wciągnęła i pochłonęła na tyle, by przezwyciężyć trud, jakim czynność czytania jest dla kogoś nieczytającego. Do tego literatura rozrywkowa nadaje się najbardziej.

                Co do samooceny i kwestii czytania, myślę, że gdyby pan S. wciągnął się w czytanie, miałby większe szanse u kolejnej, w jego oczach atrakcyjnej, bibliotekarki ;-P Występowałoby mniejsze ryzyko odmowy, większa wspólnota tematów do omówienia, no i jego dość wątła pewność siebie mogłaby na tym zyskać.
                • ploniekocica Re: książka-starter 22.09.14, 18:30
                  Widzisz, a ja uważam, że czytanie jako takie uszlachetnia chyba jedynie w tym względzie, że czytelnicy byle jakiej literatury mają mniej czasu na wściubianie nosa w życia innych i manie za złe. Traktuję większość książek, które czytam jako rozrywkę i wcale nie uważam, że czytając kryminał jest bardziej rozwinięta i uszlachetniona niż oglądając go w formie filmu czy serialu, jeśli oczywiście zakładam, iż czytam niezły kryminał i oglądam niezły film czy serial.
                  Literatura jest zresztątak samo niejednorodna jak muzyka, film czy sztuki plastyczne, trudno kogoś zachęcać do słuchania jazzu podsuwając mu Timberlake, nieprawdaż? Ludzia
                  , który przeżył trzydzieści parę lat w stanie niemal dziewiczym czytelniczo trudno przerobić na bibliofila chyba, że na siłę, aby zaimponować bibliotekarce owej, ale wtedy trzeba wiedzieć, czy bibliotekarce można zaimponować poprzez czytanie George Elliot, Sebalda czy Rankina.
                  A tak w ogóle wchodzimy znowu w meandry rozważań literatura a życie seksualne, czyli może powstać kolejny wątek na temat, czy laski lecą na oczytanych i czy kobiety nieczytate gorsze od niemytych.
                  Wobec powyższego lekturą obowiązkową dla pana S. powinien być Martin Eden. Nie dość, że spełnia warunki (oprócz objętości) to na dodatek pokazuje, do czego może doprowadzić czytanie literatury w kontekście aspirowania miłosnego :) Albo mu się spodoba i go zachęci, albo będzie miał do końca życia usprawiedliwienie.
                  • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 19:11
                    > Widzisz, a ja uważam, że czytanie jako takie uszlachetnia chyba jedynie w tym w
                    > zględzie, że czytelnicy byle jakiej literatury mają mniej czasu na wściubianie
                    > nosa w życia innych


                    Poznawanie innych światów i kultur, innych punktów widzenia, nabywanie nowych perspektyw, to wszystko nieważne? Nie uszlachetnia? No cóż, ja tam się czuję uszlachetniona swoim czytaniem, i twoje uważanie tego nie zmieni ;-)

                    Pana ewidentnie ciągnie do czytających kobiet. Jeśli sam czytać nie zacznie, jego szanse na zrobienie na którejś wrażenia są bardzo marne. Jeśli zaś zacznie, szanse te zwiększy. Ale oczywiście można go zostawić, jak jest, niech dalej siedzi na tyłku i spędza swój wolny czas na niezwykle pożytecznym i uszlachetniającym rozmyślaniu o swoich niedociągnięciach i niepowodzeniach.
                    • ploniekocica Re: książka-starter 22.09.14, 20:52
                      eeela napisała:
                      >
                      >
                      > Poznawanie innych światów i kultur, innych punktów widzenia, nabywanie nowych p
                      > erspektyw, to wszystko nieważne? Nie uszlachetnia? No cóż, ja tam się czuję usz
                      > lachetniona swoim czytaniem, i twoje uważanie tego nie zmieni ;-)

                      Dzięki każdej książce poznajemy nowe światy, kultury, punkty widzenia i nabywamy nowych perspektyw? Naprawdę tak uważasz?
                      Jak zwykle na wszystko patrzysz przez pryzmat siebie. :) Czytanie pewnych książek, oglądanie pewnych filmów, seriali, słuchanie pewnej muzyki może uszlachetniać, uwrażliwiać itd. natomiast czynność czytania, oglądania ruchomych obrazków, czy słuchania dźwięków poskładanych w sekwencje nie zawsze i przeważnie niekoniecznie. Nie demonizujmy prostej umiejętności i czystej rozrywki.
                      Czego najlepszym dowodem jestem ja sama - przeczytałam w swoim życiu tyle książek, obejrzałam tyle filmów, muzyki tyle wysłuchałam, że powinnam mieć na plecach z pięć par anielskich skrzydeł z tej szlachetności, a jak byłam wredna to nadal jestem.
                      >
                      > Pana ewidentnie ciągnie do czytających kobiet. Jeśli sam czytać nie zacznie, je
                      > go szanse na zrobienie na którejś wrażenia są bardzo marne. Jeśli zaś zacznie,
                      > szanse te zwiększy. Ale oczywiście można go zostawić, jak jest, niech dalej sie
                      > dzi na tyłku i spędza swój wolny czas na niezwykle pożytecznym i uszlachetniają
                      > cym rozmyślaniu o swoich niedociągnięciach i niepowodzeniach.

                      Czytających czy oczytanych, bo to zasadnicza różnica? A jeśli czytających to, co czytających?
                      Jeśli chce zrobić wrażenie to niech zacznie chodzić z Finnegan's wake w torbie i wyjmować przy każdej okazji, będzie miał co wyjmować przez następnych 17 lat, bo czyta się to równie długo i ciężko jak się Joyce'owi pisało.
                      A na poważnie oprócz tego, że facet jest po trzydziestce, że lubi czytające kobiety oraz ma niskie poczucie wartości nic o nim nie wiemy, co lubi, czym się interesuje, jakie ma poczucie humoru. Nawet, gdy zaocznie wybieramy książkę dla dziesięciolatka to warto wiedzieć, czy lubi dinozaury, podróże czy samochody.
                      >
                      • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 22:33
                        > A na poważnie oprócz tego, że facet jest po trzydziestce, że lubi czytające kob
                        > iety oraz ma niskie poczucie wartości nic o nim nie wiemy

                        Jakbym wiedziała więcej, to bym się podzieliła, ale nie wiem. Pan wykazał zainteresowanie mną przed ponad rokiem, porozmawialiśmy trochę i zaciekawił mnie swoimi rozważaniami, ale na bardzo krótko, bo rozważania krążyły bez przerwy wokół jego problemów z sobą samym i było to po prostu bardzo nużące. Teraz znów sobie o mnie przypomniał i zaczął zagadywać, i przy tej okazji odkryłam, że nie czyta książek, więc wyłożyłam mu kosza na ławę i zaoferowałam pomoc, coby osłodzić gorycz. Pan zaś zadeklarował ochotę zmierzenia się z wyzwaniem, mimo pietrzących się w jego pojęciu trudności. Wiem, że małe są szanse na to, że zrobi się z niego zażarty czytelnik i dzięki temu jego życie ulegnie cudownej naprawie, ale od przeczytania jednej książki nic mu się złego nie stanie.
                        • ploniekocica Re: książka-starter 22.09.14, 23:32
                          No to z tego wynika, że jeśli facet jest zainteresowany li i jedynie swoimi problemami tym bardziej należy mu podsunąć lekturę problemową i zdecydowanie nie sensację. Nie żebym od razu sugerowała "Szklany klosz" albo "Przerwaną lekcję muzyki", ale wymienione przeze mnie powyżej tytuły będą akurat w sam raz.
                          • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 00:16
                            Moje myślenie szło raczej w kierunku poszerzenia jego uwagi poza własne problemy. Niewykluczone, że możesz mieć rację i że facet lepiej by się odnalazł w czymś, co odzwierciedla jego życiowe zainteresowania, czyli te wszystkie problemy z samym sobą. Te "Kwiaty dla Algernona" wyglądają na coś pośredniego między twoją koncepcją a moją, ale nie mam ich na podorędziu. Czy to się wartko czyta? Czy akcja chwyta szybko?
                            • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 09:52
                              Bardzo szybko. Ja nie jestem miernikiem, bo w ogóle czytam bardzo szybko, ale moje dziecko młodsze pochłonęło w ciągu jednego wieczoru, a zwykle czyta jedną, dwie książki na miesiąc.
                              I bardzo było poruszone . Zresztą my tego nie mamy w domu i kazało sobie wypożyczyć z biblioteki, więc widać sobie to młodzi ludzie w wieku studenckim polecali. Wskazówką może być dodatkową na plus (niżej przeczytałam o zawodzie pana S.), że moje dziecko młodsze jest urodzonym społecznikiem, pracuje jako wolontariusz z dziećmi i pod względem postrzegania świata (nie inteligencji) jest dobrym, prostym facetem, nie ma w nim wredności żadnej.
                              Idę tropem początków czytania mojego młodszego dziecka, bo większość tu bywających ma swoje określone gusta literackie, bawi ich czytanie skomplikowanych formalnie grubych książek, a tu powinno chodzić o dobrze napisaną poruszającą historię. Zresztą ja tę książkę przeczytałam jako nastolatka jako opowiadanie w tomie którymś "Kroków w nieznane" mojego ojca i jest to jedna z dwóch czy trzech historii (z pięciu bodajże tomów), którą pamiętam do dziś.
                              Tu masz opinie o tych Kwiatach
                              lubimyczytac.pl/ksiazka/48165/kwiaty-dla-algernona
                              i zajrzyj do małpy gazetowej.
                              • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 19:29
                                Dziękuję, brzmi dobrze, sprawdzę :-) Choć jak na razie wciąż najbliższy jest mi mój początkowy pomysł podsunięcia "Pamiętników Adama i Ewy" Twaina. Pan S. lubi sobie pogawędzić o stosunkach damsko-męskich, może go to jakoś ruszy?

                                Ale chcę dać mu kilka pozycji do wyboru, więc niewykluczone, że padnie też i na "Kwiaty" :-)
                      • eeela P.S. do szlachetności 22.09.14, 22:47
                        Czytanie pewnych książ
                        > ek, oglądanie pewnych filmów, seriali, słuchanie pewnej muzyki może uszlachetni
                        > ać, uwrażliwiać itd. natomiast czynność czytania, oglądania ruchomych obrazków,
                        > czy słuchania dźwięków poskładanych w sekwencje nie zawsze i przeważnie nieko
                        > niecznie. Nie demonizujmy prostej umiejętności i czystej rozrywki.

                        Wydaje mi się, że jedną z najbardziej wpływowych książek na mój stosunek ze szlachetnością była "Ania z Zielonego Wzgórza" i jej kontynuacje. Czytałam ją w dzieciństwie wiele razy dla czystej rozrywki, bez żadnych głębokich przemyśleń. Po prostu została we mnie i towarzyszy mi w życiu jako jeden z odnośników, rzadko kiedy zresztą uświadomionych. Wszystkie te Montgomery, Musierowiczowe i Sandemo, które czytałam dla pustej rozrywki, zostawiły we mnie i w mojej moralności nieusuwalne ślady.

                        Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy musi reagować tak samo. Nigdzie nie napisałam, że czytanie uszlachetnia zawsze. Napisałam, że ma do tego duży potencjał.
                • marcinlet Re: książka-starter 22.09.14, 21:48
                  eeela napisała:
                  > Tak, czytanie ma duży potencjał w tym względzie, może rozwijać i uszlachetniać

                  Tak, zwłaszcza powieści Karola Maya uszlachetniły niejakiego Adolfa H.
    • jarka63 Re: książka-starter 22.09.14, 12:01
      Dla osób m.in. takich jak Twój znajomy została stworzona seria Quick Reads - krótkich, łatwych i ciekawych książek autorstwa znanych pisarzy.
      www.quickreads.org.uk/
      • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 12:42
        To jest niezły pomysł, ale chyba już na następny etap. Skoro się podjęłam znalezienia facetowi lektury, to muszę to zrobić, a stronę mogę mu polecić później, żeby sam zaczął szukać książek do czytania.
      • ghrtth Re: książka-starter 22.09.14, 18:05
        Chyba mam problem z odnalezieniem się na tej stronie. Dotarłam tylko do corocznych list, niespecjalnie klasycznych... Mogłabyś uściślić, co robię nie tak? Może trzeba się zarejestrować?
    • ghrtth Re: książka-starter 22.09.14, 12:08
      Coś krótkiego, klarownego i emocjonującego. Może Rok 1984 lub Władca much? W zależności od upodobań filmowych pana S. można próbować dopasować coś jeszcze.

      Pomyślałam też o Kingu, Chandlerze, Brownie, ale to zależy chyba już od upodobań.
    • onion68 Re: książka-starter 22.09.14, 12:26
      Przyszły mi jeszcze do głowy opowiadania Sapkowskiego, chyba istnieje angielski przekład.
      • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 12:47
        Też się nad tym zastanawiałam, ale miałam wątpliwości, bo jakby się rozsmakował, to nie miałby jak pociągnąć lektury, bo przetłumaczone są tylko opowiadania i dwa pierwsze tomy sagi. Ale niewykluczone, że przeceniam jego determinację tudzież wrażliwość, i nie ma co się spodziewać nagłego wybuchu namiętności do książek ;-) W każdym razie zostawię Sapkowskiego na liście pozycji do rozpatrzenia. Bardzo dziękuję wszystkim za sugestie i proszę o więcej!
        • staua Re: książka-starter 22.09.14, 13:59
          A "Trzech panów w łódce, nie licząc psa"? (i kontynuacja). Pamiętam, że śmiałam się przy tym w głos.
          • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 16:36
            Nie czytałam, ale po twojej rekomendacji mam nadzieję kiedyś znaleźć na to czas :-) Wolałabym jednak ograniczyć się do rzeczy, które znam albo mogę szybko poznać (czyt. mam na półce/dysku) - dlatego dopraszam się o więcej, żeby zwiększyć szanse, że rekomendacje pokryją się z tytułami spełniającymi warunki :-)
            • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 11:49
              Możesz szybko poznać. Książka wydana w 1889 roku, więc prawa autorskie wygasły, o ile wiem.
              O, na przykład dostępna tu.
              • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 19:39
                Dzięki - zupełnie zapomniałam, że to już takie stare :-)
    • noowaak Re: książka-starter 22.09.14, 18:28
      A może Adriana Mole'a ? Późniejsze części, jak jest dorosły. Humor angielski, lekkie, w formie dziennika. Może zawsze się porównać i dodać sobie plusów ;)
      • vichta Re: książka-starter 22.09.14, 20:06
        eeela, wspolczuje.
        Tak sobie czytam wszystkie posty po kolei i przychodza mi do glowy dwaj autorzy/dwoch autorow (niepotrzebne skreslic)
        Eric-Emmanuel Schmitt i Pelham Grenville Wodehouse. Pierwszy do zadumy, drugi do rozrywki.
        • vichta Re: książka-starter 22.09.14, 20:17
          A, i moze jeszcze tak calkiem klasycznie Czechow.
    • asadanoite Re: książka-starter 22.09.14, 20:03
      Przyszedł mi do głowy jeszcze John le Carre. The Spy Who Came in from the Cold było fantastyczne, a zaledwie 100 stron. Zaczęłam jeszcze jakieś dwie książki tego pana, ale już mnie nie wciągnęły, ale The Spy gorąco polecam.
      Ktoś wspomniał o Murakamim. Osobiście podobała mi się tylko Kronika, ale od pokaźnej grupy dorosłych mężczyzn (tych mniej i bardziej oczytanych) słyszałam, że Norwegian Wood zrobiło na nich dobre wrażenie. Mnie ta książka nie podeszła w ogóle, ale może coś w niej jest.
    • ambivalent Re: książka-starter 22.09.14, 20:37
      A co z Irvingiem? Co prawda nie jest to krotkie, ale za to, IMHO, wciaga od poczatku. Moze jego tez wciagnie? Dla mnie to taki odpowiednik lekkiego kina. Moze cos takiego mogloby sie nadac na poczatek.
      • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 20:41
        Rozmiar z miejsca go przestraszy i zniechęci. Trzeba krótko, nie ma zmiłuj.
        • ambivalent Re: książka-starter 23.09.14, 10:27
          Ale jak?! :)
          Mysle, ze najlepiej byloby zaproponowac powiesc, ktora "wciaga". I nijak nie moge sobie przypomniec niczego co ma mniej niz 200 stron. Czy takie ksiazki w ogole istnieja? ;)
    • marcinlet Re: książka-starter 22.09.14, 21:41
      eeela napisała:

      > Pan S. jest trzydziestoparolatkiem, Anglikiem (polska literatura odpada), i nie
      > ma żadnych preferencji czytelniczych, ponieważ nie czyta. Potrzebuję kilku poz
      > ycji, które są krótkie, dość przystępne (ale słownictwo nie musi być bardzo ogr
      > aniczone), przykuwają uwagę od pierwszych stron i dają szansę na to, że nieczyt
      > ający złapie bakcyla.
      Nie lepiej przestać uszczęśliwiać ludzi na siłę i wciskać im czegoś, czego widocznie nie lubią? Rozumiem, gdyby chodziło o dwunastolatka ale nie o trzydziestoletniego faceta...
      • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 22:22
        > Nie lepiej przestać uszczęśliwiać ludzi na siłę

        Nie lepiej przeczytać wątek, zanim się napisze odpowiedź? Ja nie uszczęśliwiam nikogo na siłę, tylko adresuję zdiagnozowane potrzeby. Nie mam w zwyczaju narzucać swojemu otoczeniu swoich zwyczajów i swojego stylu życia. To jest przypadek osoby, która uważa, że powinna zacząć czytać, ale się tego boi i nie wie, jak się za to zabrać.
        • marcinlet Re: książka-starter 22.09.14, 22:55
          eeela napisała:
          > > Nie lepiej przestać uszczęśliwiać ludzi na siłę
          > Nie lepiej przeczytać wątek, zanim się napisze odpowiedź?
          Nie muszę czytać całego wątku aby odpowiedzieć na jeden post.
          • eeela Re: książka-starter 22.09.14, 23:26
            Oczywiście, nie musisz. Ryzykujesz jedynie, że będziesz zadawał pytania lub stawiał zarzuty, do których istnieje już odniesienie.
            • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 07:37
              Cholernie trudne zadanie... Chyba nawet niewykonalne. Może trochę szczegółów? Jakieś zainteresowania pozaliterackie, zawód wykonywany (bez podawania adresu miejsca pracy ;-)). Bo problemy z samym sobą to trochę zbyt ogólna wskazówka... Na gorąco i bez tych danych mogę polecić Mike'a Gayle'a i jego powieść (nomen omen) Thirty...
              • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 09:26
                Ja sama mało wiem, Drussie :-) Zainteresowania pozaliterackie? Majsterkowanie i muzyka podobno, ale nigdy nie przyznał, jaka. Pracuje jako opiekun społeczny (ciężka i niewątpliwie frustrująca praca, wiem). Tło rodzinne dalekie od uprzywilejowanego, w domu rodzinnym brak książek i zwyczaju czytania. Pierwsze pokolenie z wykształceniem wyższym, wykształcenie zgodne z zawodem. Sam zmaga się ze swoją fobią społeczną oraz szuka inteligentnej, wrażliwej i wykształconej kobiety. Tyle wiem :-)
                • ambivalent Re: książka-starter 23.09.14, 09:34
                  Sam zmaga się ze swoją fobią społeczną oraz szuka inteligentnej, wrażliwej i wykształconej kobiety. Tyle wiem :-)

                  The Great Gatsby? :)
                  • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 10:10
                    ambivalent napisała:

                    > Sam zmaga się ze swoją fobią społeczną oraz szuka inteligentnej, wrażliwej i wy
                    > kształconej kobiety. Tyle wiem :-)
                    >
                    > The Great Gatsby? :)

                    Kolejna po proponowanym przeze mnie wyżej Martinie Edenie książka o tym, że niekoniecznie warto? :)
                    • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 10:17
                      W sedno tarczy, Kocico :-)
                • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 10:17
                  To dodam jeszcze, że zapewne od czasu do czasu maluje twarz na niebiesko - bo jeśli jako nieczytający próbuje poderwać bibliotekarkę, to musi być odważny jak sam Braveheart ;-) Żarty żartami, ale życzę mu powodzenia, bo z tego opisu wyłania się porządny facet.
                  Podtrzymuję swoją propozycję (ale gdy sprawdziłem w necie, okazało się, że moja pamięć szwankuje, albo zmienili go specjalnie, by zrobić mi na złość - brzmi naprawdę Turning Thirty ;-). A może Pratchett?
                  I przyznam, że gdybym nie czytał, a dostał w ręce większość tytułów wymienionych powyżej, to zniechęciłbym się do czytelnictwa na dobre...
                  • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 10:23
                    Ze względu na to byś się zniechęcił, że to niedobre książki, czy że dołujące?
                    • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 10:32
                      Jak nic, bym się zniechęcił. Książki dobre, ale po pierwsze - dołujące, a po drugie za bardzo oddalone od współczesności. Nieczytający 30-latek powinien zacząć swoją przygodę z książkami od czegoś, w czym będzie mu się łatwo odnaleźć.
                      • ambivalent Re: książka-starter 23.09.14, 10:45
                        Od lektury skladu platkow sniadaniowych? ;)
                        • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 10:56
                          Od powieści współczesnej, napisanej współczesnym językiem. Może być nawet o płatkach śniadaniowych ;-)
                      • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 10:56
                        Czyli jakąś męską Bridget trzeba mu znaleźć? To może Nick Hornby?
                        • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 11:03
                          Proponując Gayle'a poszedłem w tym samym kierunku ;-) Jeszcze John O'Farrell, Tom Sharpe, może ewentualnie David Lodge...
                          • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 11:13
                            No, ja nie wiem. Niczego nie odbierając w/w autorom, ani nawet autorce Bridget, będę bronić postawy, że pierwsza książka powinna być, żeby zaskoczyła jakimś objawieniem z innej planety, a nie kolejnym współczesnym obyczajowym filmem czy serialem.
                            • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 11:40
                              Ale takiej książki nie ma :-) Rozumiem, że chciałabyś, aby gość przeczytał jedną książkę i nagle zapałał nienasyconą miłością do literatury? Usuńmy najpierw jego lęk przed czytaniem, niech stopniowo dochodzi do wniosku, że to jest coś, czego mu brakowało...
                              • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 12:31
                                No, dalej nie wiem. Jeśli facet nie nabrał nawyku czytania dla rozrywki to szuka rozrywki gdzieś indziej. I ją znajduje. Zatem podsuwanie mu książek rozrywkowych moim zdaniem mija się z celem. Bo z całym szacunkiem dla Hornby'ego "About a boy" w wydaniu Hugh Granta jest bardziej rozrywkowe ( w szerokim rozumieniu tego słowa) od książki.
                                Wyżej podałam przykład mojego młodszego dziecka, wychowanego wśród tysięcy książek z matką i siostrą zajmującymi się zawodowo kulturą - on już teraz nie szuka w książkach rozrywki (tego szuka w necie, gdzie jednym kliknięciem myszki może zobaczyć, posłuchać dowolnego filmu, serialu czy utworu muzycznego), szuka przeżycia innego od tych oferowanych za pomocą obrazków. Chyba właśnie tego, co też wyżej nazwała Eeela uszlachetnianiem :)
                                • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 13:39
                                  Co Wy obie z tym uszlachetnianiem? Czytanie to przyjemność, a nie jakiś rodzaj umysłowej siłowni :-) Dzięki czytaniu można oczywiście przeżyć katharsis, ale tylko na tej samej zasadzie, wedle której dzięki pieszczotom można przeżyć orgazm. I dochodzi się do tego stopniowo. Z czasem sięgamy po lektury wymagające większego wysiłku, ale przecież nie od razu. Nie wolno człowieka zniechęcać na samym starcie!
                                  • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 14:25
                                    No, nie ja protestowałam wielokrotnie przeciwko uznawaniu czytania jako takiego jako uszlachetniającego toteż użyłam tego słowa zdecydowanie w cudzysłowie. Ale akurat w przypadku jednego z moich dzieci to ono szuka w książkach owego katharsis i tak zwanych szumnie wartości. I ja wiedząc o tym i znając tytuły, które mu się podobały najbardziej takie książki mu podsuwam, gdy przyłazi i staje przed księgozbiorem naszym z pytajnikami zamiast źrenic. I przeważnie trafiam mniej lub bardziej w sedno. Mało tego przychodzą do niego jego 20-25 letni znajomi i pożyczają takie właśnie książki - na FK nazwano by je zapewne ramotami, a ja zaprotestowałabym dla zasady. A poza tym wszystko z tymi młodymi ludźmi w porządku, żadne tam nieudaczniki, z wielkiego miasta, studenci dziennych kierunków państwowych uczelni,posiadający normalne młodzieńcze zainteresowania i rozrywki, z kontem na FB, smartfonem i upodobaniem do gier RPG i seriali, z dobrym inteligenckich, często zamożnych domów, modnie ubrani i na dodatek jeden w jedną całkiem przystojni. Tylko w książkach swoiście rozumianej duchowości poszukują. To chyba dobrze, nieprawdaż?
                                    • jeepwdyzlu Re: książka-starter 23.09.14, 15:32
                                      Tylko w książkach swoiście rozumianej duchowości poszukują. To chyba dobrze, nieprawdaż?
                                      -----------
                                      Prawdaż :-)
                                      Cyniczni się zrobią za 10, 20 lat...
                                      Ciekawe co sami będą podsuwać swoim dzieciom?
                                      Ramotę Bator? Czy starocie Twardocha? Albo kryminały retro Krajewskiego...
                                      • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 16:41
                                        Myślę, że to nie do końca tylko sprawa wieku i scynicznienia z nim związanego jest, ale także pewnego poziomu oczytania, a co za tym idzie wyczerpania owych katharsisów. Oraz zachwytów literackich (był taki wątek na FK). W pewnym momencie się okaże, że
                                        młodzieńcze zachwyty już tak nie zachwycają, a kiedy to się okaże to zależy IMO przede wszystkim od tego jak wiele ich już mamy za sobą. Dlatego przykładam do bohatera wątku - wrażliwego i lecącego na wrażliwe i oczytane kobiety taką samą miarę, jak do zaczynającego czytać dorosłe książki licealisty. Trzeba mu dać katharsisem przez łeb i albo załapie albo nie. Jak nie załapie to widać nie było mu pisane.

                                        "... rasowe smoki są przeważnie szczupłe, poważne i bardzo muzykalne. Są tak muzykalne, że nigdy nie słuchają muzyki. Muzyka je drażni i w tym rozdrażnieniu zjadają ludzi." B.Krupska
                                        • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 19:42
                                          A ja bym to jednak porównał z dawaniem "Zbrodni i kary" dwunastolatkom... I cóż że przeżyje katharsis jedno z drugim, skoro czytanie skojarzy mu się nie z przyjemnością, a z katuszami?
                                          A co do wieku i oczytania - nie zgadzam się, że to się wyczerpuje. Przeżyłem w tym roku już 11 katharsisów ;-)
                                          • jeepwdyzlu Re: książka-starter 23.09.14, 19:54
                                            A co do wieku i oczytania - nie zgadzam się, że to się wyczerpuje. Przeżyłem w tym roku już 11 katharsisów ;-)
                                            ------------------
                                            :-)
                                            Mam nadzieję, że to czyta kamil - nasz specjalista od seksualności i romansów...
                                            Tymczasem pewnie robi badania w terenie :-)
                                            j.
                                            • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 19:57
                                              I niech robi te badania! Od dawna próbowaliśmy go do tego przekonać ;-)
                                              • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 20:09
                                                zwany_kiedys_drussem napisał:

                                                > I niech robi te badania! Od dawna próbowaliśmy go do tego przekonać ;-)
                                                >

                                                Kamilek Malinowski i Mead w jednym. Tylko te dzikie biedne.
                                  • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 19:26
                                    > Co Wy obie z tym uszlachetnianiem?

                                    Ja tylko się odnoszę do opinii Kocicy :-) Nie mam w planach "uszlachetniania" pana S., tylko sama czuję się uszlachetniona przez swoje lektury, co przeczy zdaniu Kocicy, że czytanie nie uszlachetnia.

                                    Umysłowe siłowanie się i katharses nie są ani częste, ani konieczne w tym procesie. Patrz wyżej mój post o "Ani z Zielonego Wzgórza" ;-)
                                    • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 19:40
                                      Strasznie tym kotem machasz w te i wewte az mało co mu się ogon nie urwie , Eeelu :)
                                      Kocica twierdzi w opozycji do Ciebie, że sam proces czytania literatury nie uszlachetnia, natomiast nie zaprzecza faktowi, że czytanie cyklu o Ani uszlachetniło Ciebie. Konkretna lektura dla konkretnej osoby w konkretnym momencie życia i przede wszystkim gotowość do bycia uszlachetnionym.
                                      Na mnie w dzieciństwie wczesnym wielki wpływ w dziedzinie uszlachetniania wywarły dwie postacie męskie - Aragorn i Winnetou. Winnetou był też ulubiona lekturą Hitlera, czy z tego wynika, iż mnie wcale nie uszlachetnił, a uwrednił?
                                      • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 19:42
                                        Kocico, gdy piszesz "czytanie nie uszlachetnia", nie ma w tym zdaniu miejsca na wyjątki. Po prostu użyłaś zbyt kategorycznego sformułowania.
                                        • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 20:00
                                          Nie będę Ci wypominała, co napisałam powyżej po tym zdaniu, ale owszem czytanie, czyli umiejętność składania liter w ciągi wyrazów i zdań samo w sobie nie uszlachetnia nic a nic. Co nijak ma się do stwierdzenia, że Ciebie uszlachetniło obcowanie z historią życia Ani Shirley opowiedzianą przez Lucy Maud Montgomery. Nawiasem mówiąc autorka podobno nie znosiła tej bohaterki :)
    • ambivalent Re: książka-starter 23.09.14, 10:43
      A tak ogolnie, to ja zupelnie nie rozumiem problemu. Jak facet chce zaczac czytac, to niech... zacznie czytac. Idzie do ksiegarni, kupi ksiazke, usiadzie wygodnie na kanapie i zacznie czytac. Nie znam nikogo komu podobaja sie WSZYSTKIE ksiazki. Czytanie to ryzykowne zajecie - a noz nowosc, ktora tak wszyscy zachwalaja, okaze sie kompletnym (dla mnie) gniotem? A ja strace pare godzin mojego zycia zanim dojde do tego wniosku?
      Nie ma tak, ze ktos moze nam powiedziec, ze stuprocentowa pewnoscia, ze ta i ta ksiazka NA PEWNO nam sie spodoba. Ba, ksiazki, ktore podobaly nam sie 5 lat temu, moga sie okazac teraz zupelnie do bani. I vice versa.
      Trzydziestoletni, madry facet powiennien sobie zdawac sprawe z tego. I jezeli faktycznie chce zaczac czytac dla siebie, nie tylko po to, zeby moc powiedziec potencjalnej dziewczynie, ze cos tam w zyciu przeczytal, to przejdzie przez ilestam ksiazek, zeby znalezc ksiazke, ktora mu odpowiada gatunkiem, stylem, humorem. A potem to juz z gorki.
      • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 11:00
        Sporo w tym racji, no ale trzeba starać się jakoś pomóc, nakierować...
        Z tym podobaniem to jest tak, że faktycznie niczego się nie da przewidzieć. Mam przyjaciółkę, znamy się od lat i mamy prawie identyczny gust literacki. Podobają nam się te same książki, w filmach zwracamy uwagę na te same sceny - pewnie, gdybyśmy od wieków nie byli w związkach, coś by się mogło między nami wydarzyć ;-; No ale kiedyś poleciła mi zachwycona jakąś książkę, a ja ją przeczytałem. Dno dna, coś okropnego, prawdziwa beznadzieja! Jak mogło to jej się spodobać? A jednak mogło. Nie da się tego nigdy z góry określić...
      • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 19:35

        > A tak ogolnie, to ja zupelnie nie rozumiem problemu. Jak facet chce zaczac czyt
        > ac, to niech... zacznie czytac.

        Też tak mu odpowiedziałam na jego żale - że nie rozumiem, w czym problem i co jest trudnego we wzięciu książki i przeczytaniu jej. Dowiedziałam się, że to nie jest takie proste, że dla niego to nic oczywistego, że on by nie wiedział, jak i od czego zacząć, bo nie jest to dla niego coś naturalnego, że jego mózg się nie nadaje do czytania (sic!). No to zaproponowałam, że mu coś dobiorę, jeśli chce. A skoro chce, to dobieram :-)
        • ambivalent Re: książka-starter 23.09.14, 20:03
          Dowiedziałam się, że to nie jest takie proste, że dla niego to nic oczywistego, że on by nie wiedział, jak i od czego zacząć

          Ale to nie jest problem tylko i wylacznie ludzi nieczytajacych. Z reguly mam cala liste (lub polke) ksiazek, ktore czekaja w kolejce ale CZASAMI zdarza sie tak, ze ide do ksiegarni/biblioteki i ni jak nie moge niczego znalezc co potencjalnie mogloby akurat trafic w ten konkretny nastroj, w ktorym akurat sie znajduje. I co wtedy? Biore cos co byc moze przypadnie mi do gustu, czyli w sumie to robie to co musialby i on zrobic. Zaryzykowac :)
          A tak ogolnie to jakis dziwny ten twoj znajomy :)
          • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 20:32
            Wszyscy jesteśmy na swój sposób dziwni.
            • ambivalent Re: książka-starter 23.09.14, 20:43
              And everybody pretends to be normal ;)
    • ambivalent Re: książka-starter 23.09.14, 11:09
      Ha! To moze to:" How to Travel with a Salmon & Other Essays" Umberto Eco. Lekkie to, a dobre.
      • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 11:42
        Po polsku "Zapisku na pudełku od zapałek" - tak dla uzupełnienia ;-)
        • ambivalent Re: książka-starter 23.09.14, 13:16
          Po polsku "Zapisku na pudełku od zapałek" - tak dla uzupełnienia ;-)

          Ale ona szuka ksiazki dla Anglika, po co mu polski tytul? :D
          • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 13:40
            Dla ogółu czytających forum, którzy mogą się zastanawiać, czy wydano to także po polsku ;-)
            • jeepwdyzlu Re: książka-starter 23.09.14, 13:52
              Propozycja Drussa Trzech Panów w łódce nie licząc psa
              (sam to chciałem rekomendować ale mnie ubiegł)
              jest - dla Anglika - jeszcze bardziej zabawna niż dla nas....
              jeep
    • ada08 Re: książka-starter 23.09.14, 11:49
      eeela napisała:

      > Pan S. jest trzydziestoparolatkiem, Anglikiem (polska literatura odpada)

      A dlaczego "polska literatura odpada"?
      Słyszałam kiedyś radiowy wywiad z czterdziestoparoletnim panem, Francuzem, wybitnym fizykiem. Zapytany o swoje ukochane powieści wymienił dwie:
      Dumas - Trzej muszkieterowie
      Sienkiewicz - Quo vadis

      Czemu nie :-)
      a.
      • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 19:38
        Nie spodziewałabym się spektakularnych wyników po "Quo vadis". Wręcz przeciwnie, obawiam się, że mogłabym zrazić biedaka do czytania po kres jego dni ;-P

        Rozważaliśmy natomiast w wątku opowiadania Sapkowskiego.
        • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 19:55
          > Wręcz przeciwnie, obawiam się, że mogłabym zrazić biedaka do czytania po kres jego dni ;-P

          Obawiam się, że mogłoby to dotyczyć także przyszłych wcieleń.
          No dobrze, a w takim razie.... to będzie dziwna propozycja, wiem.... ale może "Samotność w sieci"??? :-)
          • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 20:03
            Nigdy w życiu! Przecież musiałabym to najpierw sama przeczytać ;-)
            • samanta5 Re: książka-starter 23.09.14, 20:18
              Przeczytałam cały wątek i widzę, że ten pan nie ma szans przeczytania czegokolwiek :)
              • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 20:58
                Dlaczego tak sądzisz?
                • ambivalent Re: książka-starter 23.09.14, 22:25
                  To do mnie? :)
                  Tak mi sie skojarzylo z Little Miss Sunshine.
            • ploniekocica Re: książka-starter 23.09.14, 20:59
              eeela napisała:

              > Nigdy w życiu! Przecież musiałabym to najpierw sama przeczytać ;-)
              >

              No nie mogę się oprzeć złośliwości: a dlaczego nie skoro "czytanie uszlachetnia"?
              • eeela Re: książka-starter 23.09.14, 21:09
                Po raz trzeci w tym wątku powtórzę: napisałam, że czytanie ma duży potencjał uszlachetniania.

                Nie wykluczam zreszta, że kogoś "Samotność w sieci" może uszlachetnić, ale mnie na pewno nie. Nie dostarczy mi również żadnej rozrywki ani przyjemności, więc nie widzę sensu w sięganiu po tę książkę.
            • zwany_kiedys_drussem Re: książka-starter 23.09.14, 21:51
              Chodziło mi o książkę przetłumaczoną z polskiego na angielski i zobacz jaki przykład mi się nasunął ;-)
    • kamil.bromski Re: książka-starter 24.09.14, 00:33
      Przed ponownym sięgnięciem nie tyle się wzbrania, co piętrzy sobie problemy, ale to jest - jak mi
      > się wydaje - po prostu jego cecha, która objawia się nie tylko w kontekście ksi
      > ążek.

      Aż się prosi, aby facet przeczytał jakiś romans! Szczególnie, że on lubi się rozczulać nad swoimi niedoskonałościami. W romansach wyraźnie ukazane jest, co się dzieje z kimś, kto koncentruje się tylko na sobie. Romanse nie lubią takich postaw, i postawy te słusznie są karane na stronach książek. Ale romans to nie tylko kij, to także marchewka. Z jednej strony egoiści/egoistki otrzymują przestrogę życiową (która może ich zainspirować do pracy nad charakterem), a z drugiej - obcują z prozą, która nie nudzi. Na przykład z prozą Abby Green, autorki romansu-bestsellera pt. The Chatsfield - Rival's Challenge. Żeby daleko nie szukać:
      Instantly that awareness of her inherent feminine fragility caused a slow burn in his groin, sending blood to his penis, thickening and hardening the shaft of flesh. Antonio had to move slightly to accommodate his body, mildly frustrated that he was being so easily stimulated when h’d felt dead inside at the other woman’s far more obvious charms.

      Myślę, że książka ta powinna zdać egzamin z roli lektury-kopa.
      Aha, na okładce są londyńskie zabytki.
      • eeela Re: książka-starter 24.09.14, 01:32
        Dziękuję ci, Kamilu, za tę analizę, ale jednak będę unikać polecania tego typu tekstów odrzuconym adoratorom ;-) Byłoby to wysyłanie sprzecznych sygnałów, czego chcę uniknąć.
    • anthonyb Re: książka-starter 29.09.14, 20:38
      Temat jest juz zamkniety? tzn. podjelas juz decyzje, czy mozna jeszcze cos zaproponowac?
      • eeela Re: książka-starter 29.09.14, 21:36
        Rekomendację już wysłałam, ale temat zawsze może zostać otwarty :-) A nuż pan S. zechce jeszcze cos przeczytać? Albo kto inny poprosi o wskazówki? Można ten wątek potraktować jako bardziej ogólny z myślą o wszystkich zaczynających czytanie :-)
        • ambivalent Re: książka-starter 29.09.14, 21:39
          A napiszesz co zaproponowalas? Ciekawa jestem.
          • eeela Re: książka-starter 29.09.14, 21:52
            Wątek niżej:
            forum.gazeta.pl/forum/w,151,154905456,154905456,Kwiaty_dla_Algernona.html
    • 903karol Re: książka-starter 01.10.14, 11:54
      Jeśli szukasz łatwiejszych książek, to pewnie zainteresuje Was Jonathan Swift "Gulliver's Travels". Książki Marka Twaina to dobry pomysł moim zdaniem.
    • iontichy Re: książka-starter 02.10.14, 13:34
      Dobre, wciągające, w większości także rozśmieszające, krótkie:
      Orwell - "Folwark.." i "1984"; Vargas Llosa - "Pantaleon i wizytantki", Jerome K. Jerome "Trzech panów w łódce..."; Diderot "Kubuś Fatalista..."; Mowat "Nie taki straszny wilk"
    • shachar Re: książka-starter 03.10.14, 01:27
      Powiem tak: książki to nie jakiś egzotyczny produkt, ludzie na ogół w wieku 30+ lat mają za sobą parę przeczytanych książek , choćby z powodu listy lektur szkolnych. nie chodzi mi o samą listę ale o konieczność czytania. Jeśli w procesie edukowania się szkolnego nie załapie się bakcyla, to potem już po ptakach. Nie słyszałam o żadnym przypadku rozmiłowania się w książkach będąc dorosłym człowiekiem. No tak na logikę....

      Autorkę wątku rozumiem w tym znaczeniu, że spotkałam i takich, którzy starali się zaszczepić sobie wzajemnie swoje pasje np . ona jemu narciarstwo, on jej kolarstwo, jako najlepszą drogę do wyjścia z marazmu, niezawodny sposób na nieustający skwaśniały humor.

      Ale , psze pani, cudów nie będzie, bo nie. Coś co jest Twoim pomysłem na dobrą rozrywkę tego pana nie pociąga . Jakby pociągało, to by już pociągnęło. O, i tyle.
      • eeela Re: książka-starter 03.10.14, 01:36

        > Autorkę wątku rozumiem w tym znaczeniu, że spotkałam i takich, którzy starali s
        > ię zaszczepić sobie wzajemnie swoje pasje np

        Nie zrozumiałeś autorki wątku. Autorka wątku nie próbuje sobie urabiać adoratora na swoją modłę, żeby jej pasował, ponieważ nie tylko nie jest zainteresowana tym panem, ale również związkami w ogóle. Ja tylko chcę pomóc zagubionemu w życiu człowiekowi znaleźć jakąś odskocznię. O jego dzieciństwie, edukacji, tle rodzinnym czy stanie psychicznym wiesz jednak mniej niż ja, więc pozwolę sobie zachować zdrową dozę optymizmu, zwłaszcza że po przeczytaniu poleconej w końcu książki napisał mi, że czuje się jak mały chłopiec, któremu dano nową zabawkę :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja