Kwiaty dla Algernona

27.09.14, 00:18
Bardzo dziękuję Ploniekocicy za tę rekomendację. Przeczytałam i jestem pod wielkim wrażeniem. Rzeczywiście mocno targa duszą. Nie mam pojęcia, czy ma szansę zadziałać w przypadku omawianym w wątku "Książka-starter", ale w chwili obecnej mam ochotę zaproponować nieczytającemu panu tę książkę - i tylko tę. Szanse na zarażenie go bakcylem czytania tak czy siak są nikłe, więc może warto uderzyć z taką propozycją, która - nawet jeśli będzie ostatnią, o którą pan poprosi - może coś wnieść do jego życia. To jest po prostu ważna lektura - kształcąca, uwrażliwiająca, otwierająca umysł. Jeszcze raz dzięki :-)
    • eeela Re: Kwiaty dla Algernona 27.09.14, 00:19
      Uściślę tylko, że przeczytałam tę drugą, dłuższą wersję, i tę mam zamiar polecić :-)
    • ploniekocica Re: Kwiaty dla Algernona 27.09.14, 12:07
      Widzisz, że czasami warto słuchać starej ciotki Dobra Lista. :)
      Ja wersję książkową przeczytałam dopiero w zeszłym roku na wyraźne polecenie mojego młodszego dziecka nakazał ja przeczytać jakiś kolega, albo raczej, jak znam moje dziecko, koleżanka. I dopiero podczas czytania sobie przypomniałam, że ja to już gdzieś kiedyś czytałam i sprawdziłam, że to te "kroki w nieznane " musiały być. NIe trafiłam na tę książkę, bo w latach 90", kiedy u nas wyszła w pełnej wersji nie czytałam SF, a taką łatkę ma ona od czasów jej napisania w latach 60'. Tymczasem taka z niej SF jak np. z "Nie opuszczaj mnie" Ishiguro. Może dlatego nie jest w Polsce tak popularna, jak w krajach anglojęzycznych. Chyba w żadnej księgarni, przynajmniej internetowej, nie jest do dostania. A szkoda. Bez chyba.
      Wrażenia tak piorunującego jak na moim dziecku na mnie nie zrobiła - raz powodu cynizmu starczego, a dwa mam od jakiegoś czasu tyle własnych problemów, że bronie się jak mogę przed wstrząsami z zewnątrz. Natomiast uważam, że jako uwrażliwiacz/uszlachetniacz jest po prostu pozycją znakomita i jako taka IMO powinna zastąpić jakichś Krzyżaków czy inne tego typu dzieło w liście lektur gimnazjalnych. Szczególnie, że moim zdaniem pod względem językowym i formalnym mało się zestarzała. Gdyby 15-16 latki trafiały na lektury obowiązkowe tego typu to pewnie więcej Polaków by czytało, a może też więcej byłoby tolerancji, życzliwości i wrażliwości na innego człowieka.
      Ale mi się patetycznie napisało. :)
      • ploniekocica erratum 27.09.14, 12:14
        Drugie zdanie zjedzone w kawałku. Powinno brzmieć:
        Ja wersję książkową przeczytałam dopiero w zeszłym roku na wyraźne polecenie mojego młodszego dziecka, któremu z kolei nakazał ją przeczytać jakiś kolega, albo raczej, jak znam moje dziecko, koleżanka.
      • eeela Re: Kwiaty dla Algernona 27.09.14, 12:59

        > Widzisz, że czasami warto słuchać starej ciotki Dobra Lista. :)

        Ależ ja już od dawna nie mam co do tego wątpliwości :-) To, że się z tobą czasem fundamentalnie nie zgadzam, nie zmienia faktu, że cię cenię i szanuję za szeroką wiedzę o książkach oraz chęć dzielenia się nią.

        Mam nadzieję, że polskie tłumaczenie dobrze oddaje oryginał, bo oczywiście nakazałam przeczytać książkę mamie ;-)
        • ploniekocica Re: Kwiaty dla Algernona 27.09.14, 13:19
          eeela napisała:

          > Mam nadzieję, że polskie tłumaczenie dobrze oddaje oryginał, bo oczywiście naka
          > załam przeczytać książkę mamie ;-)
          >
          A tego to Ci nie powiem, bo czytałam tylko po polsku. Natomiast tłumaczenie mnie jakoś szczególnie nie bolało, a często się zdarza, że boli.
          Tłumaczem był ten pan
          encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Krzysztof_Soko%C5%82owski
          czyli jak wynika z biogramu raczej powinno być ok. :)

          Światełkiem w tunelu dla gimnazjalistów, że mimo iż książki się nie wznawia to na nią być może trafią, jest ten spektakl
          www.plama.art.pl/2013/09/aria-dla-algernona-monodram-tomasza-boruszczaka/
          pokazywany właśnie głównie młodzieży ze szkół średnich podobno.

          Nawiasem mówiąc książka ta oprócz tego, że funkcjonuje jako SF (a jako współczesne SF jest mało science) to na dodatek jest uważana w Polsce za książkę dla młodzieży. Ja ją znalazłam w bibliotece dla dzieci i młodzieży.
          -
          "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
          • eeela Re: Kwiaty dla Algernona 27.09.14, 13:39

            > Nawiasem mówiąc książka ta oprócz tego, że funkcjonuje jako SF (a jako współcze
            > sne SF jest mało science) to na dodatek jest uważana w Polsce za książkę dla mł
            > odzieży. Ja ją znalazłam w bibliotece dla dzieci i młodzieży.

            Może dlatego, że opowiadanie jest szkolną lekturą w Stanach? Takie odniosłam wrażenie z komentarzy na Goodreads.
            • ploniekocica Re: Kwiaty dla Algernona 27.09.14, 13:48
              No i bardzo dobrze, że jest. W Polsce też powinno. I egzemplarz absolutnie powinien być w każdej bibliotece dla młodzieży, podobnie zresztą, jak wielu innych książek nie dla młodzieży specjalnie napisanych.
              Jednak uważam, że etykietka "literatura dla młodzieży" sugeruje coś w stylu HP albo Musierowicz, niczego im nie ujmując. Ja sama pasjami lubię czytać książki młodzieżowe, ale na pewno nie przypisałabym Algernona do tej grupy.
              • zwany_kiedys_drussem ech, definicje 28.09.14, 12:08
                Ja tylko z małym wtrętem do dyskusji. "Kwiaty dla Algernona' są bez wątpienia fantastyką, chociaż z pewnością nie jest to utwór dla tego gatunku typowy. Jednak nawet problematyka, czyli sztuczne podwyższanie inteligencji, czy idea nadczłowieka, są toposami SF od czasów Herberta George'a Wellsa, albo i jeszcze wcześniejszych. To tylko pokazuje, że traktowanie fantastyki jako literatury pośledniejszego sortu jest rażącym uproszczeniem.
                • eeela Re: ech, definicje 29.09.14, 18:18
                  To tylko pokazuje, że traktowanie fantastyki jako literatury pośledn
                  > iejszego sortu jest rażącym uproszczeniem.

                  Mnie się wydaje, że takie opinie przechodzą już do lamusa :-)
                  • zwany_kiedys_drussem Re: ech, definicje 29.09.14, 18:46
                    > Mnie się wydaje, że takie opinie przechodzą już do lamusa :-)

                    Więc jestem jak ten japoński pilot w latach 60., który myślał, że nadal trwa wojna ;-)
                    • eeela Re: ech, definicje 29.09.14, 20:04
                      Masz prawo mieć inne doświadczenia :-) Ale ja z taką opinią już dawno się nie stykałam.
                      • solaris_1971 Re: ech, definicje 29.09.14, 20:32
                        "mam od jakiegoś czasu tyle własnych problemów, że bronie się jak mogę przed wstrząsami z zewnątrz."
                        Ja tez mam mnostwo problemow i wlasnie dlatego czytam zeby sie od nich oderwac. Po raz kolejny poleglam na " Oddziale chorych na raka " bo tamtejsze problemy jednak przewyzszaja moje wlasne.
                        Eelu, czy moglabys napisac tytul oryginali i autora ? Chetnie sprobuje SF.
                        Fantasy na razie nie moge.
                        • ploniekocica Re: ech, definicje 29.09.14, 20:40
                          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/e/ea/FlowersForAlgernon.jpg/220px-FlowersForAlgernon.jpg
                          • eeela Re: ech, definicje 29.09.14, 21:38
                            Daniel Keyes - dodaję, żeby można było wyszukać wątek w wyszukiwarce :-)
                      • ploniekocica Re: ech, definicje 29.09.14, 20:37
                        Może się nie spotkałaś z tego powodu, że mieszkasz w innym kraju? W Polsce, przynajmniej tak mi się wydaje, książki jednoznacznie zaszufladkowane jako SF, kryminał, horror, fantasy są traktowane z niejakim przymrużeniem oka, trochę jak pisarstwo gorszej kategorii. Tymczasem jeśli chodzi o pisarstwo tzw. "głównego nurtu" to pewnie połowa mogłaby z powodzeniem być przypisana do którejś z tych kategorii, a przynajmniej obficie z tych kategorii czerpie.
                        Myślę zresztą, że przypisanie KdA do szufladki literatura młodzieżowa i fantastyka naukowa sprawiło, że miały w Polsce tylko jedno wydanie.

                        Tak też się dzieje często z dziełami niefantastycznymi pisarzy przypisanych do fantastyki np. z moim absolutnie ukochanym (a dwadzieścia lat temu mi podprowadzonym podle) "Słonecznym winem" Raya Bradbury'ego. Wydane w znakomitym tłumaczeniu Anny Przedpełskiej- Trzeciakowskiej zostało w Polsce tylko raz w zamierzchłym 1965 roku i mało kto je w ogóle pamięta. A szkoda, bo to jedna z najładniejszych książek, jakie w życiu czytałam. I paradoksalnie coś dla Kamilka, bo o miłości. Też :)
                        • zwany_kiedys_drussem Re: ech, definicje 30.09.14, 07:23
                          Och, ta książka powinna się znaleźć bez wątpienia w moim zestawieniu dziesięciu... Taka już ta ułomna pamięć, matka zapomnienia. "Słoneczne wino" chodzi po jakichś chorych cenach na Allegro... I jest rzeczywiście też o miłości, i ma wątek fantastyczny - chociaż to może tylko magia pisania...
                        • jot6 Re: ech, definicje 30.09.14, 09:34
                          pozdrawiam,"Słoneczne wino"! Nareszcie ktoś,kto też to czytał! książka niesamowicie urokliwa,polecam wszystkim wrażliwcom!
                        • eeela Re: ech, definicje 30.09.14, 13:49
                          Czy to będzie Dandelion Wine w oryginale? Wygląda na pierwszy tom czterotomowej serii :-)
                          • ploniekocica Re: ech, definicje 30.09.14, 14:09
                            Będzie :)
                            en.wikipedia.org/wiki/Dandelion_Wine
                            Farewell Summer, the official sequel to Dandelion Wine, was published in October 2006. While Farewell Summer is a direct continuation of the plot of Dandelion Wine, Something Wicked This Way Comes, a novel with a completely different plot and characters, is often paired with the latter because of their stylistic and thematic similarities. Together, the three novels form a Green Town trilogy. A fourth volume, Summer Morning, Summer Night, published in 2008, contains twenty-seven Green Town stories and vignettes, seventeen of which have never been published before.

                            Wynika z tego, że dwie będące kontynuacją Słonecznego wina, a napisane pół wieku później, jeszcze nie zostały w Polsce wydane?! Może będzie szansa na wznowienie SW :)

                            Ja swój ezemplarz pożyczyłam jednej wrażliwej bardzo, która się okazała niewrażliwą żmiją i nie dość, że nie oddała to się wyparła.

                            "W przyrodzie tak już jest, że jak coś jest małe, cherlawe i niezbyt mądre, to musi być jadowite" R.Kipling
                            • zwany_kiedys_drussem Re: ech, definicje 30.09.14, 21:17
                              Och, popytam trochę wśród wydawców, może któryś z nich wyrazi zainteresowanie... Argumentem jest choćby ta wspomniana cena na allegro...
        • eeela Re: Kwiaty dla Algernona 04.11.14, 23:15

          > Mam nadzieję, że polskie tłumaczenie dobrze oddaje oryginał, bo oczywiście naka
          > załam przeczytać książkę mamie ;-)

          Przy okazji leniwego wieczoru przypomniało mi się, że powinnam przekazać podziękowania za polecankę również od mamy :-) Na niej też książka zrobiła duże wrażenie.
          • ploniekocica Re: Kwiaty dla Algernona 06.11.14, 17:41
            Się polecam i cała przyjemność :)
            Przy okazji kolejnego leniwego wieczoru napisz proszę, jak idzie edukacja czytelnicza pana Dolittle'a?
            • eeela Re: Kwiaty dla Algernona 06.11.14, 18:56
              Po Keyesie i Twainie wyraził zainteresowanie proponowanym przez ciebie Garym, jak też sugerowanym przeze mnie Murakami(m?), ale w międzyczasie sam z siebie sięgnął po Sartre'a, już nie pamiętam, co dokładnie. Mnie by nie przyszło do głowy polecić, bo nie czytałam i opinie mnie nie zachęcają, ale kto wie, może jemu przypasuje...
    • eeela Re: Kwiaty dla Algernona 03.10.14, 01:12
      Kocico, twoja koncepcja chyba działa :-) Mam nadzieję, że entuzjazm wyrażony przez pana S. jest szczery. W każdym razie poprosił o kolejny tytuł, więc tym razem już dałam mu te Pamiętniki Adama i Ewy Twaina, no i teraz muszę się zastanowić nad dalszym ciągiem. Wdrożę gościa w Goodreads i inne czytelnicze pomoce, żeby sobie sam mógł zacząć szukać, ale mogę się też zastanowić nad paroma innymi pozycjami. Wiem już przynajmniej tyle, że podoba mu się Keyes ;-) Masz jakieś sugestie na ciąg dalszy? :-)
      • ploniekocica Re: Kwiaty dla Algernona 04.10.14, 11:07
        Tak sobie myślę i mi wychodzi, że zważywszy na zawód pana S. może go zainteresować ta książką
        lubimyczytac.pl/ksiazka/199789/zycie-przed-soba
        albo tego samego autora "Lęki króla Salomona"
        O autorze przeczytaj tutaj
        en.wikipedia.org/wiki/%C3%89mile_Ajar
        en.wikipedia.org/wiki/Romain_Gary

        "Życie przed sobą" to naprawdę jedna z najbardziej poruszających książek ever, zatem jak katharsisimy to katharsisimy :)
        To znowu nie jest gruba książka.
        • eeela Re: Kwiaty dla Algernona 04.10.14, 14:44
          Dzięki, Kocico :-) Zaufam twojemu autorytetowi i zamieszczę na liście propozycji bez czytania, bo mam go i tak za dużo, do tematyki mnie specjalnie nie ciagnie, a autora już znam. Czytałam jego "Obietnicę Poranka" na studiach i nawet pisałam z tego pracę semestralną. Całkiem nieźle mi się go czytało, ale konieczność pisania pracy nieco popsuła ogólne wrażenie ;-)
    • vichta Re: Kwiaty dla Algernona 18.04.15, 22:26
      "Kwiaty dla Algernona" w pełnej wersji pdf można pobrać SamiWiecieSkąd ;)
      Mógłby to ktoś wznowić. Chętnie bym kupiła papierową wersję. Poryczałam się przy czytaniu jak bóbr :( Dzięki za rekomendację.
      • zooba Re: Kwiaty dla Algernona 19.04.15, 11:00
        A czy jest to ta pełna, rozszerzona wersja? Czytałam w oryginale i chciałam polecić dalej, a pdf wiadomoskąd był wersją krótką i rozbiezną z czytaną przeze mnie.
        Tez kupiłabym i w papierze i w ebooku.
        • vichta Re: Kwiaty dla Algernona 19.04.15, 17:30
          Pełniutka wersja powieściowa. 266 stron. Aż do ostatniej kropki :) Trzeba tylko przeszukać dokładnie wyniki wyszukiwania i znaleźć tę, która ma 155,5 mb. ;)
          • vichta Re: Kwiaty dla Algernona 19.04.15, 17:35
            Wpisz "kwiaty dla algernona pełna wersja"
            • zooba Re: Kwiaty dla Algernona 19.04.15, 18:32
              Super, bardzo ci dziękuję :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja