Jakie znamy książki motywacyjne?

04.09.04, 20:49
Zainspirował mnie wątek Konstancji o "Przeminęło z wiatrem" jako książce
motywacyjnej. Takiej pocieszającej, napawającej optymizmem, niosącej nadzieję
na lepsze, wnoszącej uśmiech w życie, "zagrzewającej" do działania.
Sienkiewicz by rzekł-"dla pokrzepienia serc". No, wiemy, o co z grubsza
chodzi. A więc jakie książki odbieracie jako motywacyjne? Które były dla Was
jakąs szczególną motywacją? Mnie w tej chwili przypomina się
wymienione "Przeminęło z wiatrem". "Shogun" J. Clavella. Jak Wy macie?
    • bobofruit99 Grrrr,,, 05.09.04, 03:05
      Już mnie powoli cholera zaczyna brać, gdy czytam forum... Książka motywacyjna? A
      cóż to za potworek?! Chodzi o książkę motywującą? Czyżby jakiś wpływ
      psychologicznej nowomowy na masy czytelnicze? Nakłaniam do zapoznania się z
      regułami polskiego słowotwórstwa.
      • Gość: Nie wypełniono pol Re: Grrrr,,, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 03:31
        mnie motywuje literatura obozowa, lagrowa etc
        • monikate Tak, motywacyjna! 05.09.04, 17:34
          Cos takiego, co stanowiło jakąś inspirację do działania. Do innego spojrzenia
          na sprawy swojego życia. Dzieje się tak, chociaż na ogół we wczesnej młodości.
          • Gość: sylwek Re: Tak, motywacyjna! IP: *.acn.waw.pl 05.09.04, 18:13
            Problem w tym, że dobra literatura najczęściej do niczego nie motywuje, a nawet
            demotywuje. Czy Dostojewski zmotywował kogoś w takim sensie, jak rozumie to
            współczesna psychologia? Na pewno jednak zmienił spojrzenie na świat wielu
            ludzi.
            A "Cierpienia młodego Wertera", po których młodzież robiła sobie sepuku? W
            jakimś sensie były "motywacyjne";)
          • jottka ale 05.09.04, 18:17
            po polsku można tylko motywować coś czymś (sjp.pwn.pl/haslo.php?
            id=33343), tzn. uzasadniać, tłumaczyć przyczyny jakiegoś działania czy postępku

            to znaczy użycie samego imiesłowu w przytoczonym kontekście jest błędne i
            niczego nie wyjaśnia, dlatego kolega słusznie się sprzeciwia:) powinnaś raczej
            napisać 'książka zachęcająca do/ książka, która zainspirowała/ książka, dzięki
            której'
            • jottka Re: ale 05.09.04, 18:18
              linek raz jeszcze:(

              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=33343
            • Gość: sylwek Re: ale IP: *.acn.waw.pl 05.09.04, 18:40
              jottka napisała:

              > po polsku można tylko motywować coś czymś (sjp.pwn.pl/haslo.php?
              > id=33343), tzn. uzasadniać, tłumaczyć przyczyny jakiegoś działania czy
              postępku

              Istnieje również forma "motywować kogoś do czegoś" i jest jak najbardziej
              poprawna (NSPP, red. prof. Anrzej Markowski)

              > to znaczy użycie samego imiesłowu w przytoczonym kontekście jest błędne i
              > niczego nie wyjaśnia, dlatego kolega słusznie się sprzeciwia:) powinnaś
              raczej
              > napisać 'książka zachęcająca do/ książka, która zainspirowała/ książka,
              dzięki
              > której'

              "motywacyjny" to nie imiesłów, lecz przymiotnik derywowany od
              rzeczownika "motywacja".
              Na przyszłość proszę nie robić ludziom wody z mózgu, za przeproszeniem.
              • monikate Ale... 05.09.04, 18:45
                ...wszyscy czasem popełniamy błędy. Wiadomo, w czym rzecz(dzięki, Jottko). To
                może wątek się troszku rozwinie?
                No, Dostojewski to i dla mnie stanowi przykład w odwrotną stronę. Co najwyżej
                potrafi nieźle zainspirować do seppuku.
                Literatura samym Dostojewskim nie stoi, więc?
                • jottka Re: Ale... 05.09.04, 19:01
                  monikate napisała:

                  > ...wszyscy czasem popełniamy błędy. Wiadomo, w czym rzecz

                  no właśnie, jak widać z twoich własnych, obszernych wyjaśnień, niezupełnie:)


                  o ile sie nie mylę, to ty posłużyłaś się nowotworem językowym, używanym przez
                  marketingowców, krzyżujących psychologię ze źle przetłumaczoną angielszczyzną.
                  i na to zareagował wrogo kolega powyżej - fakt, nie ma sensu (w dodatku na
                  forum poświęconym książkom) powielać ohydnych błędów językowych.


                  a ponadto - znowu sądząc po twoich wyjaśnieniach - pytasz po prostu o książki,
                  które wywarły wpływ istotny na życie forumowiczów:)
                  • Gość: sylwek Re: Ale... IP: *.acn.waw.pl 05.09.04, 19:22
                    jottka napisała:
                    >nie ma sensu (w dodatku na
                    > forum poświęconym książkom) powielać ohydnych błędów językowych.

                    Nie ma sensu również zajmowanie się kulturą języka, gdy jest się w tej
                    dziedzinie niedouczonym, bo to ohydne;)
                    Monikakate żadnego strasznego błędu nie popełniła, a Bobofruit i Jottka
                    wypisują tutaj bzdury. Gdyby dobrze umotywowali swoje zastrzeżenia, można by
                    sądzić, że są językowymi konserwatystami i próbować się spierać. Ale im się
                    gramatyka w głowie mąci, imiesłowy z przymiotnikami się mieszają, apelują o
                    słowotwórczą poprawność, a nie rozróżniają części mowy. Wstyd.
                    • jottka Re: Ale... 05.09.04, 20:17
                      my wprawdzie zapłakujemy sie z żalu, że przyspaliśmy i nie
                      dostrzegliśmy 'rzadkiego przymiotnika', ale zapieramy sie dalej:)


                      idziemy do słownika j polskiego pwn - motywacyjny: rzad. przym. od motywacja,
                      np. argumenty motywacyjne

                      motywacja:«podanie, ukazanie motywów wyjaśniających czyjeś określone działanie,
                      postępowanie, nadających ogólny kierunek działalności danej jednostki;
                      umotywowanie»
                      Motywacja czyjegoś postępowania.


                      i patrząc na w/w definicje nadal odczuwamy nowotwór zbitki 'książka
                      motywacyjna' - zresztą koleżanka widać też, bo nie wystarczył jej temat wątku,
                      musiała - chcąc uzyskać pożądane odpowiedzi - doprecyzowywać, o co jej chodzi.
                      ktoś powyżej też dopisał, że myślał, że to o poradniki idzie.

                      'k. motywacyjna' niczego konkretnego nie znaczy, ew. jest odruchowo porównywana
                      z np. 'premią motywacyjną', tyle że tu kontekst decyduje o sensie. ale co
                      miałaby - bez dodatkowych opisów - oznaczać 'motywacyjna książka'?
                      • Gość: sylwek Re: Ale... IP: *.acn.waw.pl 05.09.04, 20:45

                        Grzebiesz w okrojonej wersji przestarzałego słownika Szymczaka, którą PWN
                        udostępnia za darmo w internecie. Publikacja ta nie uwzględnia formy "motywacja
                        do czegoś" i na tym właśnie budujesz swój, niekonsekwentny zresztą i niewolny
                        od szkolnych błędów wywód. Czy nie słyszałaś, jak ludzie mówią np. "motywacja
                        do działania", "zmotywował mnie" itd.? Mówią poprawnie, nie wierzysz - poczytaj
                        nowsze opracowania.
                        Zgadzam się, że wyrażenie "książka motywacyjna" brzmi nieporadnie. Ale to
                        kwestia gustu. Dużo bardziej razi mnie wypisywanie głupot i nieumiejętność
                        przyznania się do błędu.
                    • bobofruit99 Re: Ale... 05.09.04, 23:08
                      Odszczekać mogę tylko jedno: przymiotnik 'motywacyjny' występuję w nowym
                      znaczeniu w Innym Słowniku Języka Polskiego Bańki. Ale: nie jest to słownik
                      normatywny. Użycie tego przymiotnika w tym kontekście, nie notowane przez NSPP
                      (który jest normatywny), rażąco przeciwstawia się uzusowi, a to przecież
                      najświętsza instancja dla Markowskiego.

                      >> Ale im się gramatyka w głowie mąci, imiesłowy z przymiotnikami się mieszają,
                      apelują o słowotwórczą poprawność, a nie rozróżniają części mowy. Wstyd. <<
                      W swoim poście nie rozróżniałem części mowy, bo to nie jest potrzebne.
                      BTW: od prof. Grzegorczykowej wiem, że to nic wielkiego, że mieszają się
                      przymiotniki z imiesłowami, są nawet takie ujęcia podziału na części mowy, które
                      nie uwzględniają imiesłowów. Hmm, czy to, że słowotwórstwo wchodzi w zakres
                      egzaminu z gramatyki opisowej musi oznaczać, że słowotwórstwo jest działem
                      gramatyki? Popełniłbym jakąś herezję mówiąc, że tak nie jest? Kto tu jest
                      niedouczony? Komu się mąci?
                      • Gość: sylwek Re: Ale... IP: *.acn.waw.pl 05.09.04, 23:59
                        bobofruit99 napisał:

                        > Odszczekać mogę tylko jedno: przymiotnik 'motywacyjny' występuję w nowym
                        > znaczeniu w Innym Słowniku Języka Polskiego Bańki. Ale: nie jest to słownik
                        > normatywny. Użycie tego przymiotnika w tym kontekście, nie notowane przez NSPP
                        > (który jest normatywny), rażąco przeciwstawia się uzusowi, a to przecież
                        > najświętsza instancja dla Markowskiego.

                        W NSPP w ogóle nie ma rzeczownika "motywacja" ani przymiotnika "motywacyjny".
                        Nieobecność jakiegoś hasła w słowniku poprawnościowym (który z natury jest
                        wybiórczy i większości form w ogóle nie notuje) nie jest poważnym argumentem.
                        Występuje natomiast forma "motywować do czegoś", a logiczną tego konsekwencją
                        jest "motywacja do czegoś". Przymiotnik "motywacyjny" uwzględniony był już w
                        słowniku Szymczaka i, przez analogię do pozostałych form, zyskuje nowe
                        znaczenie, tym bardziej, że, wbrew temu co piszesz, taki właśnie jest uzus.
                        >
                        > >> Ale im się gramatyka w głowie mąci, imiesłowy z przymiotnikami się m
                        > ieszają,
                        > apelują o słowotwórczą poprawność, a nie rozróżniają części mowy. Wstyd. <&
                        > #60;
                        > W swoim poście nie rozróżniałem części mowy, bo to nie jest potrzebne.
                        > BTW: od prof. Grzegorczykowej wiem, że to nic wielkiego, że mieszają się
                        > przymiotniki z imiesłowami, są nawet takie ujęcia podziału na części mowy,
                        któr
                        > e
                        > nie uwzględniają imiesłowów. Hmm, czy to, że słowotwórstwo wchodzi w zakres
                        > egzaminu z gramatyki opisowej musi oznaczać, że słowotwórstwo jest działem
                        > gramatyki? Popełniłbym jakąś herezję mówiąc, że tak nie jest? Kto tu jest
                        > niedouczony? Komu się mąci?

                        Akurat Tobie znajomość podziału na przymiotniki i imiesłowy by się przydała.
                        Gdybyś w swoim rozumie skojarzył, że "motywacyjny" od "motywacja" to forma
                        przymiotnikowa utworzona poprawnie na zasadzie analogii do np. "kastracyjny"
                        od "kastracja" , a "motywujący" to forma imiesłowu od rzeczownika "motywować",
                        analogicznie do "kastrujący" od "kastrować", nie zarzucałbyś dziewczynie, iż
                        nie zna zasad słowotwórstwa. Na koniec radziłbym Tobie nie wycierać sobie gęby
                        profesor Grzegorczykową, bo to naprawdę inteligentna kobieta, w przeciwieństwie
                        do niektórych specjalistów od poprawnej polszczyzny, produkujących się na
                        rozmaitych forach.



                      • nutta Re: Ale... 07.09.04, 14:51
                        Cholera, co to za nowotwory rozpanoszyły się w wypowiedziach? Wyrazy nowo
                        utworzone to neologizmy. Nowotwory są złośliwe i łagodne.
                        W szkole uczą, że imiesłowy nie są częścią mowy, gdyż są to nieosobowe
                        (bezosobowe) formy czasownika. Imiesłow tworzy się od czasowników za pomocą
                        ustalonych formantów.
                        • Gość: sylwek Re: Ale... IP: *.acn.waw.pl 07.09.04, 15:04
                          nutta napisała:

                          > Cholera, co to za nowotwory rozpanoszyły się w wypowiedziach? Wyrazy nowo
                          > utworzone to neologizmy. Nowotwory są złośliwe i łagodne.

                          Nowotwór językowy to to samo co neologizm, określenia te funkcjonują w
                          językoznawstwie zamiennie. Zgadzam się, że to drugie brzmi lepiej.

                          > W szkole uczą, że imiesłowy nie są częścią mowy, gdyż są to nieosobowe
                          > (bezosobowe) formy czasownika. Imiesłow tworzy się od czasowników za pomocą
                          > ustalonych formantów.

                          Słuszna uwaga:)
              • Gość: librero Re: ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 18:48
                dlugo nie wchodzilam na ten watek, bo myslalm, ze ktos pyta o poradniki do
                motywacji :( tak mi sie skojarzyl tytul, ze wtrace swoje 3 grosze.

                dla mnie w jakims sensie motywujaca jest jezycjada, jakkolwiek infantylnie by
                to nie zabrzmialo.
    • Gość: ia Re: Jakie znamy książki motywacyjne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 18:48
      "Na wspak" Huysmans'a, która miała miała duży wpływ na pewnego Doriana.
    • Gość: zzz Re: Jakie znamy książki motywacyjne? IP: 212.160.150.* 05.09.04, 22:37
      proponuje "Przedwiośnie"Zeromskiego i postać Baryki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja