kobieta albo miasto w literaturze

IP: *.enformatic.pl 10.09.04, 22:48
no właśnie
dostałam tematy maturalne i mam dylemat
zainteresowały mnie mianowicie dwa tematy:
1. zaprezentuj najciekawsze portrety psychologiczne kobiet na wybranych
przykładach z literatury polskiej i obcej (ew. postać kobiety w literaturze.
Omów jej wizerunki na wybranych przykładach)
myślałam nad przykładami takimi jak Pani Bovary, Godziny czy Lady Makbet ale
boję się, że dużo osób wybierze ten temat
2.przedstaw literacki obraz miasta w wybranych utworach- tylko że tutaj
pojawia się mały problem bo nic mi za bardzo nie przychodzi do głowy. Może
Warszawa w Lalce i Moskwa w Zbrodni i karze? ale przydałoby się coś jeszcze
spoza lektur. Może jakieś propozycje?
a i jeszcze 3 ciekawy temat: Problem odpowiedzialności moralnej człowieka za
swoje czyny
No i co myślicie?
jakie przykłady można by przytoczyć do tych tematów?
chciałabym, żeby były niebanalne i żeby zaskoczyły komisję

pozdrawiam
    • Gość: łe Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 23:24
      Moskwa w Zbrodni... to rzeczywiście byłoby niebanalne:)
      • Gość: dziewczynatakasobi Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: *.enformatic.pl 10.09.04, 23:41
        oczywiście Petersburg:)
    • hrabalek Re: kobieta albo miasto w literaturze 10.09.04, 23:29
      ..."żeby były niebanalne i żeby zaskoczyły komisję.........."
      Wysoką poprzeczkę Nam stawiasz,proponuję jednak z dobrego serca-napisz to co
      znasz,co sama potrafisz przemyśleć,a wtedy przy odrobinie
      wysiłku......zaskoczysz sama siebie,mniejsza o komisję.
      Oczywiście daj znać -jak poszło i co wybrałaś i myślę,że wtedy nie podpiszesz
      się tak jak teraz- tylko na przykład:"dziewczyna nie byle jaka".Pozdrawiam i
      życzę powodzenia.Dasz radę!
      • broch Re: kobieta albo miasto w literaturze 11.09.04, 03:26
        dziewietnascie lat? Powinnas znac:
        "Manhattan Transfer" - Dos Passos -> NY
        "Nedznicy" - Hugo -> Paryz
        "Ul" - Cela -> Mediolan


        "Dublinczycy"/"Ulisses" - Joyce -> hmm..
        "Blaszany bebenek" - Grass -> Gdansk

        lista ksiazek w ktorych miasto gra wazna role moglaby byc dluga.
        Cabrera Infante - "Tree trapped tigers" -> Havana (oryginalny tytul "Tres
        Tristes Tigres"
        mozna mnozyc i mnozyc.
        • broch Re: kobieta albo miasto w literaturze 11.09.04, 03:36
          ahh.. kobiety w literaturze tez jest duzo: Wolf, Nin, Jong, Dreiser, Shaw,
          Kaysen, Reymont, Tanizaki (choc nie wiem czy Makioka sisters byly tlumaczone,
          jesli tak to masz rowniez kobiety w Japonii). Kobiety oczami mezczyzn, kobiety
          oczami kobiet, "psychiczne", "wyzwolone", nieszczesliwe itd itp

          oba tematy (misato i kobiety w lit) sa tak rozlegle ze zawsze znajdziesz proze
          ktorej nikt inny nie czytal lub nie bedzie cytowal. Przy takim ujeciu problemu
          trudno nie byc oryginalnym/a
          • broch Re: kobieta albo miasto w literaturze 11.09.04, 03:41
            ... powinno byc oczywiscie Woolf, dodaj Wharton, Welty, Austen
            • broch Re: kobieta albo miasto w literaturze 11.09.04, 03:59
              tytuly narzucajace sie o miescie
              "Dom na placu Waszyngtona" - James
              "Stary Nowy Jork" - Wharton (chyba nie tlumaczona?)
              • Gość: crazy seed Zbiorczo ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 11:12
                Oryginalnosc oryginalnoscia, ale nie przesadzasz przypadkiem? Ona ma 19 lat, i z
                tego co i jak pisze, potrzebuje PODSTAWOWEJ pomocy, a ty jej podsuwasz Eudore
                Welty, Virginie Woolf, ze juz o Dreiserze i Celi nie wspomne. To zabawa w stylu:
                Ja Lucjan Rydel, ty Jadwisia - zrobimy ci w główce rozkoszny rozgardiasz ;)))
                Powooooli ;)) Nie wystarczy przeczytac, trzeba jeszcze umiejetnie
                zinterpretowac, a rozrzut jest zaiste wielki. Miej miłosierdzie nad komisją
                maturalna: jak ją wyedukujesz, moze sie zdarzyc, ze nie beda wiedzieli o czym
                mówi, i jakie wtedy kryterium oceny przyjac???
                Btw. Swietny gust, pozdrawiam :)
                • Gość: dziewczynatakasobi Re: Zbiorczo ;) IP: *.enformatic.pl 11.09.04, 15:03
                  no właśnie!:)
                  ja sobie mogę dać nieznane książki no ale właśnie one są nieznane... a jak
                  wiadomo nauczyciele nie lubią za bardzo być nie w temacie więc ma być coś z
                  lektur i z "nie lektur" coś znanego i coś nieznanego ale tak nie za bardzo,
                  żeby mniej więcej wiedzieli o czym mówię no i najważniejsze żebym ja sama
                  wiedziała o czym mówię:)
                  • broch Re: Zbiorczo ;) 11.09.04, 16:27
                    hmm...
                    nikt nie wymaga od Ciebie przeczytania wlasnie tych ksiazek ale wymagana (przez
                    Twojego nauczyciela w szkole) jest "znajomosc" tematu. Wymienilem nazwiska i
                    tytuly ktore nie byly mi obce w wieku lat 19-tu.
                    Do matury masz troche czasu, mozesz czesc przeczytac i o czesci przeczytac.
                    Podajac liste (ktora rzeczywiscie moze byc bardzo dluga) sugerowalem latwosc
                    tematu: wystarczy skoncentrowac sie na kilku autorach i temat gotowy.

                    Ponadto, w pierwszym poscie chcialem dac Ci "ambicjonalnego" kuksanca w bok:
                    "zobacz to wcale nie jest takie trudne".
                    • staua Re: Zbiorczo ;) 11.09.04, 18:31
                      Ja nie wiem, czy nauczyciele nie lubia - moi lubili, jak cos wykraczalo poza
                      lektury. Niestety uczniowie nie lubia, bo na ogol "nieznanych" (?) ksiazek nie
                      mozna znalezc w opracowaniach. Broch, przeceniasz intelekt przecietnego
                      polskiego maturzysty. Fajnie, ze Dziewczyna pyta, ale jak widze z odpowiedzi,
                      nie interesuje jej cos, co daloby gwarancje niekonwencjonalnej pracy
                      maturalnej. Szkoda.
                      • Gość: dziewczynatakasobi Re: Zbiorczo ;) IP: *.enformatic.pl 11.09.04, 18:49
                        może troche się źle wyraziłam nie chciałabym, żeby brano mnie za jakąś idiotkę
                        korzystającą wyłącznie z opracowań i chciałam powiedzieć, że w liceum jak
                        dotychczas przeczytałam wszystkie lektury oprócz Nad Niemnem, którą mogliśmy
                        oglądnąć
                        ale też nie uważam się za jakąś super mądrą i czytam książki bardziej sercem
                        niż rozumem:) tzn. przyznam, że czasami mam kłopot z interpretacją książki albo
                        mi sie podoba albo nie czasami dostrzegam coś głębszgo ale nie staram sie robić
                        tego na siłę i boję sie po prostu, że źle zinterpretuję
                        nie chcę na siłę robić coś "niekonwencjonalnego" po to tylko, żeby takie było
                        chcę, żeby ta praca była moja i ja mam ją napisać i ciekawie przedstawić(nie
                        wiem czy wiecie na czym polega nowa matura z j.polskiego) a nie dam jej do
                        napisania jakiemuś studentowi jak wiele osób zresztą ma zamiar zrobić

                        ale mimo wszystko dzięki za pomoc:)
                        • staua Re: Zbiorczo ;) 11.09.04, 20:36
                          (nie
                          > wiem czy wiecie na czym polega nowa matura z j.polskiego)
                          Na czym???
                          • Gość: dziewczynatakasobi Re: Zbiorczo ;) IP: *.enformatic.pl 11.09.04, 20:57
                            z ponad dwustu niedawno podanych tematów dotyczących literatury języka lub
                            sztuki mam wybrać jeden i podać go do końca września następnie muszę napisać na
                            ten temat pracę. Jej plan mam pokazać mojej profesorce w grudniu oficjalnie mam
                            go oddać chyba w marcu, na egzaminie ustnym mam mówić na ten temat 15 minut po
                            czym muszę odpowiedzieć na 3 pytania komisji dotyczące tegoż właśnie tematu i
                            wbrew pozorom wcale nie mam dużo czasu więc dlatego poprosiłam o radę bo nie
                            mogę sobie pozwolić na czytanie wielu książek w tym roku...niestety:(
                            • staua Re: Zbiorczo ;) 11.09.04, 21:26
                              Wyglada na latwiejsze zadanie niz stara matura, kiedy pisalo sie 4 godziny w
                              auli na temat poznany przed chwila...
                        • Gość: crazy seed Re: Zbiorczo ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 20:49
                          Dziewczynotakasobie :)
                          Nie musisz sie tłumaczyć z faktu, ze nie idzie ci interpretacja literatury, bo
                          jest to problem wiekszosci twoich rowiesnikow, a przeciez w koncu wiekszosc z
                          nich zdaje mature, prawda? ;))) I nikt nie uwaza cie za idiotke, trust me :)
                          Dobrze, ze czujesz potrzebe czytania i ze odczuwasz, to co czytasz. O wielu
                          ludziach nie można powiedziec tego samego.
                          Mysle, ze Broch podrzucił ci parę ciekawych pomysłow, jesli chodzi o kąt, pod
                          którym mozesz rozpatrywac dany temat, bo jak dla mnie po prostu "Kobieta w
                          literaturze" to zbyt szerokie pojecie. Trzeba najpierw je zawęzic, a potem
                          dopasowac odpowiednie utwory. Część z nazwisk, które podał, warto wziac pod
                          uwagę, np. Jane Austen, Erica Jong (ktora mozna kupic w kazdej ksiegarni),
                          Reymont (niekoniecznie "Chłopów" - bardzo ciekawe postaci kobiece są
                          przedstawione w "Wiernej rzece" czy "Fermentach" ;))), Flaubert, czy nawet
                          Margaret Mitchell i jej "Przeminęło z Wiatrem". A Pola Gojawiczynska i
                          "Dziewczeta z Nowolipek" i "Rajska Jabłon"? Mozesz pomyslec o kobietach z
                          mniejszosci narodowych, którym przyszlo zyc w wyemancypowanych spoleczenstwach
                          zachodnich, a ktore wciaz zmagają sie z nakazami patriarchalnymi wlasnej
                          kultury. Moze Amy Tan? Własciwie, jakby sie uprzec i dobrze pomyslec, to mozna
                          zając sie nawet powiesciami Grocholi czy Helen Fielding, "kobieta ku
                          pokrzepieniu kobiet" ;))) [tylko nie łap mnie za slowa] Wszystko zalezy od tego,
                          co chcesz w pracy udowodnic.
                          Rzeczywiscie masz jeszcze troche czasu do matury, wiec nawet dla wlasnej
                          przyjemnosci mozesz poczytac Henry'ego Jamesa, Edith Wharton, Virginie Woolf czy
                          Theodore Dreisera (to raczej jazda obowiązkowa studentów filologii), akurat
                          miedzy nimi da sie znaleźć wiele punktów wspolnych i calkiem zgrabnie polączyc z
                          literaturą polska. Skorzystaj z "ambicjonalnego kuksańca" ;))
                          Nie znaczy to, ze przy np. omawianiu miasta masz zrezygnowac z Prusa, bo jest
                          wyeksploatowany czy figuruje na liscie lektur obowiązkowych - to, ze pomijasz
                          Warszawe czy Kraków, a zajmujesz się Mediolanem czy Dublinem, moze wcale nie
                          działac na twoją korzysc, ktos na pewno zechce wiedziec, jak twoim zdaniem w tym
                          czy innym ujeciu wypadaja miasta polskie. Kto co lubi! Na pewno WARTO wyjrzec
                          poza własny folwark i popisac sie szerokimi horyzontami.

                          Btw. Sugestie dotyczacą ksiązki "Tres Tristes Tigres" potraktuj z przymruzeniem
                          oka :P Przypuszczam, ze rownie dobrze moglabys napisac "si Pancha plancha con
                          cuatro planchas, Con cuantas planchas plancha Pancha?" a nauczyciel i tak łapaby
                          szczeke i drapal sie w glowe ;)) Broch? Bądź ponad to ;)))
                          • Gość: crazy seed Re: Zbiorczo ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 20:52
                            Sorry - skrot myslowy - Wierna rzeka to oczywiscie Zeromski :)
                          • broch Re: Zbiorczo ;) 11.09.04, 22:06
                            Infante Cabrera byl tlumaczony na polski (jesli juz) w LnS w czesci, calosc znam
                            po angielsku (czego nie sugeruje aby do matury robic). Ale "Trzy smutne
                            tygrysy", jesli znasz ttul to jest to po prostu mozliwosc zacytowania czegos
                            innego interesujacego. Ktos kto jest znawca w okreslonej dziedzinie nie
                            przeczutal wszystkiego (bo to nie jest mozliwe) ale "zna temat"

                            Matura to dla mnie dawna rzecz: pisalem o artystach (pisarzach, malarzach
                            i.t.p.) o ktorych nie uczylem sie na lekcjach j. polskiego. Sprawdzajacy prace
                            docenili to, daje slowo. Mialbym nieco wiary w nauczycieli.


                            Generalnie "Wiele halasu o nic". To sa propozycje ktore wypisalem bo prosilas,
                            bez zadnej zlej mysli. Jesli znajdziesz cos interesujacego, to skorzystaj, jesli
                            nie to jest wiele innych interesujacych ksiazek sugerowanych przez innych
                            forumowiczow.
                            • Gość: dziewczynatakasobi Re: Zbiorczo ;) IP: *.enformatic.pl 11.09.04, 22:09
                              ale ja Cię nawet przez moment nie posądziłam o złe myśli i bardzo Ci dziękuję
                              za tytuły-już sobie zapisałam i od poniedziałku zaczynam polowanie:)
                            • staua Re: Zbiorczo ;) 11.09.04, 22:09
                              > Matura to dla mnie dawna rzecz: pisalem o artystach (pisarzach, malarzach
                              > i.t.p.) o ktorych nie uczylem sie na lekcjach j. polskiego. Sprawdzajacy prace
                              > docenili to, daje slowo. Mialbym nieco wiary w nauczycieli.
                              Ja tez, i po porownaniu z innymi osobami, ktore pisaly na ten sam temat, bylam
                              przerazona. Po czym okazalo sie, ze poszlo mi najlepiej. Dlatego wierz raczej w
                              nauczycieli, niz w kolegow z klasy :-)
          • tygrysek100 Drogi Brochu;) 17.10.04, 18:47
            Strasznie zainteresowala mnie lista ksiazek o portretach psychologicznych
            kobiet. Mam juz dluuuuga liste lektur ale teraz musze dokonac jakiejs selekcji
            niestety:(najlepiej by bylo zebym przeczytala te wszystkie pozycje, wyciagnela
            jakies wnioski i sformulowala temat mojej pracy... wiem tez ze jest to
            niemozliwe z powodu braku czasu ( a wierz mi uwielbiam czytac ksiazki i
            niemalze pochlaniam je;) moglbys mi wiec doradzic jakie ksiazki moglabym
            zawrzec w temacie dotyczacym np femme fatale albo emancypacji kobiet... To
            pierwsze wydaje mi sie oczywiscie ciekawsze chociaz emancypacja to raczej
            latwiejszy teamat...I co o tym sadzisz????
            • broch Re: Drogi Brochu;) 18.10.04, 02:36
              Hmm...
              A. definicja kobiety fatalnej: ......
              1. klasyka (kobieta fatalna):
              Manon Lescaut - Prévost
              Niebezpieczne zwiazki (plus kilka wersji filkowych) - Laclos
              Carmen - Mérimé
              Dama kameliowa - Dumas syn
              Nana - Zola
              Diabel wcielony - Radiguet
              Teresa Desqueyroux - Mauriac

              Dochodzi rowniez Stas Przybyszewski oraz meki Witkacego. Ta sama epoka (ciut
              wczesniej): Lulu - Wedekind

              opery
              Carmen - Bizet
              La Traviata - Verdi
              (mozesz "blysnac" -> libretto znajdziesz dzieki uprzejmosci najblizszej Opery)

              "Chlopi" Reymonta

              Oczywiscie Ofelia (Shakespeare), Messalina (Klaudiusz i Mesalina - Graves),
              Lorelei, nasza Wanda co za Niemca wydac sie nie chciala, Jezebel, Salome oraz
              Dalila ze Starego Testamentu (W Starym Testamencie jest z reszta wiecej "Pan
              Fatalnych"), Kirke - Odyseja, Guinevre (zona krola Artura),

              Wiersze:
              John Keats - La belle dame sans Merci

              Historyczne femme fatale m.in.:
              Mata Hari,
              Jean Harlow
              Marylin Monroe


              Jesli sie zdecydujesz to wspolczesna kobieta wyzwolona:
              Anais Nin - Pamietniki, Delta Wenus (kontrowersyjne ujecie tematu)
              Woolf - Lata, Pani Dolloway
              Erica Jong - Strach przed lataniem
              Irvin Shaw - Lucy Crown
              Henry James - Portret Damy
              Emily Dickenson
              Theodore Dreiser - Siostra Carrie
              Katherine Mansfield - Listy
              Jane Austen - Emma
              Eudora Welty - nie pamietam czy "Corka optymisty" byla tlumaczona na polski?
              Eith Wharton - Stara Panna, Wiek niewinnosci
              Gustave Flaubert - Pani Bovary
              William Faulkner - Dzikie palmy
              Mary McCarthy - Grupa
              Susanna Kaysen - Przerwana lekcja muzyki (tlumaczenie - Girl interrupted? Jesli
              tak to jest rowniez film)


              Femme fatale tez mi sie podoba: od mitologii do wspolczesnosci. Naprawde bedzie
              to zalezalo od ujecia tematu ("rys historyczny", femme fatale w powiesci,
              mitach, filmie. Jak w czasie zmienial sie obraz kobiety fatalnej: od czarownic i
              Joanny d'Arc po Mata Hari. Itp, itd). Mam nadzieje ze pomoze.
    • Gość: Zdanka Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: *.devs.futuro.pl 11.09.04, 08:58
      Hmmmmm...Jakbym była w komisji, to chciałabym posłuchać o Moskwie w "Zbrodni i
      karze" - to rzeczywiście niebanalna sprawa...

      Gdybym miała o czymś mówic, to chyba mówiłabym o Wiedniu albo Berlinie w
      czasach poprzedzajacych dojście Hitlera do władzy . Sodoma i Gomora w dobrym ,
      literackim sosie:)))) No, właściwie czemu nie...Czy ktoś w Polsce w ogóle czyta
      Isherwooda?
      To niewątpliwie lepsze niż mówić o Warszawie:))), ale komisja mogłaby się za
      bardzo rozoochocić ...tu ostatnio często zdarzały się tematy: Z Paryżem w tle,
      Z Wenecją w tle- rozejrzyj się.
    • Gość: pszemcio Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 13:24
      możesz napisać np o Gdańsku w Henemanie- stefana Chwina, albo w twórczości
      Huellego i Grassa. Możesz pisać np o Warszawie u Konwickiego (np. Mała
      Apokalipsa) lub w ostatniej książce Pilcha.
    • Gość: kasiak Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: 212.160.150.* 11.09.04, 15:48
      ja Ci jednak proponuję trzeci temat. podobny miałam na maturze "Gdziekolwiek się jest, byle się było człowiekiem, dźwiga się wraz z wszystkimi losy tego świata"-rozważ słowa Marii Dąbrowskiej,na ich podstawie i korzystając z 3 dowolnych tekstów literackich zdefiniuj prawdziwe człowieczeństwo-coś podobnego, ale generalnie chodziło o odpowiedzialność człowieka za siebie i innych ludzi.
      1)Granica Nałkowskiej-Elżbieta-odpowiedzialność za partnera,Zenon- za swoje czyny, myśli i słowa
      2)Noce i dnie-Barbara Niechcic-odpowiedzialna za rodzinę
      3-Zbrodnia i kara-Raskolnikow
      4-Lord Jim
      5-Zdążyć przed Panem Bogiem-lekarz
      6-Powracająca fala+ różne opowiadania i nowele
      7-np. Przedwiośnie i C.Baryka lub Pan Tadeusz-ksiadz Robak, Potop-A.Kmicic, Malowany ptak Kosińskiego, Fizycy Durenmata
      Początek Szczypiorskiego, Dziady cz. 3 i sen Senatora, Dziady 2-widmo złego pana, mitologia grecka, biblia i jej motywy
      do tego możesz dołączyć obrazy, np. płonąca żyrafa Salvadora Dali, Krzyk Edwarda Muncha, Nasze czasy
      Twórczość i słowa Jana Pawła II, wiersze Miłosza i Szymborskiej, wiersze Kolumbów-o moralnych wyborach i rozdarciu wewnętrznym.
      zastanów się też nad opowiadaniami Marka Chłaski, może tam coś znajdziesz.
      Mam nadzieję, że w pewnym sensie ułatwiłam Ci zadanie. proponuje obejrzec kilka spektakli i filmów, np. Tańcząc w ciemnościach L.von Triera-może się przydać
      Dodaj też kilka cytatów-to ubogaci Twoją pracę.

      W każdym utworze znajdziesz coś, co podpasuje do tematu-aha, jeszcze Gustaw Herling Grudziński!
      pozdrawiam
    • Gość: kasiak Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: 212.160.150.* 11.09.04, 15:49
      zapomniałam o Władcy much-może sie przzydac
    • Gość: dziewczynatakasobi Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: *.enformatic.pl 11.09.04, 21:18
      jeszcze jeden ciekawy temat sobie wyszukałam:)
      Dramaty małżeńskie w literaturze.
      można by tam dać pani bovary, mistrza i małgorzatę, chłopów no i właśnie co
      jeszcze?
      mam zamiar zabrać się do Anny Kareniny tam też chyba jest o tym mowa?
      • staua Re: kobieta albo miasto w literaturze 11.09.04, 21:28
        Tak. Tam tez jest o tym mowa, zreszta chyba nie ma ludzi, ktorych Anna Karenina
        by nie poruszyla. Bardzo dobry wybor! Zobacz tez watek o Krystynie, corce
        Lawransa. I moze pasuje tez "Cudzoziemka" Kuncewiczowej?
      • broch Re: kobieta albo miasto w literaturze 11.09.04, 22:44
        "Ul" Celi to oczywiscie Madryt. Tyle ze corka polozyla na biurku zdjecia z
        wakacji i pierwszy byl Mediolan.

        Dramaty malzenskie to Segal, ale nieco naciagane. W tym stylu moze Bronte
        (Wichrowe wzgorza), Strindberg (Panna Julia), Czechow (trzy siostry) a takze de
        Laclos (Niebezpieczne zwiazki) czyli troche nieszczesliwej milosci, emancypacji
        troche manipulacji.

        "Pani Bovary" wspominana juz, moze Rozewicz "Biale malzenstwo". "Dzikie plmy"
        Faulknera? "Grupa" Mary McCarthy.
      • Gość: Gapowiczuwstydźsię Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: *.autocom.pl 15.09.04, 19:04
        No to koniecznie Ibsen - "Dzika kaczka", "Nora"
    • exilvia Re: kobieta albo miasto w literaturze 12.09.04, 01:46
      może jeśli to ma być z literatury to nie "Godziny" tylko "Pani Dalloway" ( wg mnie "Godziny" to bardzo słaba powieść). ciekawe postacie kobiece sa także u ... Sapkowskiego :)
      można w ogóle zabrnąć w literaturę kobiecą w sensie feminizującą czyli Angele Carter czy J.Winterson, czy opowiadania U. le Guin :)
      • Gość: kingfisher Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 10:53
        Mozna, czemu nie ;)) Juz sobie wyobrazam podniesione brwi komisji, której
        uczennica opowiada o tym, jak pewnego dnia dran-kobieciarz zostaje poddany
        operacji zmiany płci w miescie kobiet. A potem ma romans z transwestyta, ktory
        udaje gwiazde filmową, i na dodatek zachodzi w ciaze ;))) Mozna pójsc dalej i
        napomknąc o gwałcie dokonanym na bohaterce przez guliwerowskie Mądre Konie w
        jeszcze innej ksiazce Angeli Carter. Chociaz moze do tego nie dojdzie, bo, jak
        mysle, dobór materialu byłby tutaj warunkowany przez to, co zostało
        przetłumaczone a co nie ;)))
        Le Guin to dobry pomysł, ale trzeba znaleźć utwory, gdzie przedstawia ona
        wyraziste postaci kobiece. Opowiadania jakos mnie nie przekonują. Moze "Miejsce
        poczatku", moze "Planeta Wygnania". "Lewa Reka Ciemnosci"? Piekna, ale to o
        spoleczenstwie hermafrodytow, gdzie nie istnieje dyskryminacja seksualna.
        "Wydziedziczeni"? jest Takver, ale to powiesc bardziej o Sheveku. "Ziemiomorze"?
        Tu wlasciwie jest Tenar, silna i mądra. OK. "Wracac wciąz do domu"? No pasara!
        Zamiast 500 stron literackiej antropologii, lepiej wziac Tesse D'Urberville
        Thomasa Hardy'ego - tam bedzie i kobieta i dramat małzenski. Skoro juz stawiamy
        poprzeczke, to moze A.S. Byatt? No wlasnie, tylko czy w tym przypadku nie
        stawiamy jej zbyt wysoko...
    • chwillka Re: kobieta albo miasto w literaturze 12.09.04, 21:37
      Z poza lektur powiadasz : ) Chcesz, żeby było niebanalnie...hmm...sięgnij więc
      po książkę M.Tulli „Sny i kamienie” W.A.B.1999. Jeśli przeczytasz uważnie
      odnajdziesz w tej książce...wiele :) ...życie miasta od starannie planowanych
      narodzin, poprzez te właśnie, zobaczysz jego dojrzewanie, a także dotykające
      miasto skazy i choroby...upraszczam :)... W trakcie czytania będziesz miała
      okazję odbyć wędrówkę ścieżkami wyobraźni, przez różne warstwy przestrzeni i
      czasu, karmić się refleksjami, a w którym kierunku one powędrują zależy to
      wyłącznie od Ciebie. Czy zaskoczysz komisję to już zależy od Twojego pomysłu na
      ujęcie tematu. A czy zaskoczysz siebie, to moim zdaniem ciekawsze pytanie.
      „Miasto deptane stopami i miasto, w którym kłębią się myśli, sąsiadują ze sobą
      przez soczewkę oka, dokładnie nią od siebie oddzielone”, „Każdej nocy, w rytm
      obrotów jutrzejszych gazet na bębnach maszyn rotacyjnych, zwijają się i znikają
      wczorajsze miasta”. Takie są te „Sny...”
    • Gość: natalicja Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 23:26
      A jakbym ja miala pisac o kobietach, to przeczytalabym "Panny z Wilka", moze na cala prace to za krotka lektura, ale bardzo mi sie w swoim czasie podobalo, jak pojawienie sie Wiktora katalizowalo napiecia miedzy siostrami.
      Za to przy "Mistrzu i Malgorzacie" raczej zajelabym sie Moskwa, niz dramatem malzenskim, a gdybym cchiala pisac odramacie malzenskim, wzielabym sei za polecana juz tutaj "Krystyne, córke Lavransa", albo i "Olafa, syna Auduna", gdzie dramat byl jesze wiekszy.
      Za toBerlin przed Hitlerem pojawil sie jeszcze u Sandora Maraiego (Maraia - nie jestem pewna, jak odmieniac) w "Wyznaniach patrycjusza", gdyby z kolei ten temat Cie zaintersowal.
      A jeszcze jedno miasto, ktorym mozesz sprobowac blysnac, to Paryz w "Szkicach piorkiem" Andrzeja Bobkowskiego. Zreszta "Szkice piorkiem" warto przeczytac niezaleznie od potrzeb maturalnych.
      Jak jeszcze cos wymysle, to napisze.
      A taka caloroczna prca to duzo lepszy pomysl niz pisanie wypracowania w smierdzacej sali gimnastycznej na temat "co poeta mial na mysli?", albo nawet troche madrzejszy, a polonisci naprawde czytaja cos oprocz lektur, weic sie nie martw, ze sie za bardzo wychylisz.
      • Gość: dziewczynatakasobi Re: kobieta albo miasto w literaturze IP: *.enformatic.pl 14.09.04, 14:30
        dzięki za wszystkie propozycje
        jestem już prawie zdecydowana na temat o dramatach małżeńskich ale to się
        jeszcze może zmienić i jeszcze nie wiem wg. jakiego klucza to będę robić

        a śmierdząca sala mnie nie ominie bo to co mam zrobić to na egzamin ustny a
        pisemny też będę piać tylko, że w innej formie niż dotychczas będzie to
        czytanie ze zrozumieniem+ wypracowanie przeważnie na temat jakiejś lektury (na
        szczęście ma być ono krótsze niż w starej:))
    • mika_p Re: albo miasto w literaturze 14.09.04, 00:39
      Wiesz co, maturzystko... tak sobie myślę, że ten temat o mieście to trudny
      jest.
      Moim zdaniem, podstawowy haczyk w tym temacie to znalezienie klucza, bo inaczej
      będzie to sprawiało wrażenie składaniny bez pomyślunku. Wymyśliły mi się dwa
      albo trzy.
      Pierwszy klucz, to jedno miasto w różnych epokach. Mógłby to być Londyn, Paryż,
      Warszawa, ale wadą tego pomysłu jest ograniczenie się w zasadzie do literatury
      jednonarodowej. Ale na przykład w takiej Warszawie ciekawy mógłby być na
      przykład motyw wzrastającej "stołeczności" - od czasów Jagiellonów, kiedy było
      to "zwykłe miasto", przez Wazów i przeniesienie siedziby królów, prostą ścieżką
      do współczesności.
      Drugi klucz, podobny do pierwszego i mający tę samą wadę ograniczenia do
      jednego kręgu: jedno miasto w tym samym czasie, ale z różnych perspektyw
      społecznych. Albo nawet porównanie dwóch miast. Wtedy można sporo doczytać o
      epoce, lektur z okolic i mieć większe szanse na obronie pracy.
      No i trzeci klucz, w sumie taki sam jak drugi "b" - kilka miast w tym samym
      momencie historycznym. Zaletą takiego klucza jest geograficzne zróżnicowanie
      lektur.

      Ja na Twoim miejsc wybrałabym kobiety, są chyba łatwiejsze.
    • scribs Re: kobieta albo miasto w literaturze 18.10.04, 00:52
      "Paryż - święto, które ci zawsze towarzyszy" E.Hemingway'a
      po przeczytaniu tej książki zacząłem oceniać miasta według tej skali.
      no i Co moge jeszce powiedzieć, mieszkam w mieście "(...) - pogaduszki przy
      piwie, ktore ci zawsze towarzyszą w ubikacji"
Pełna wersja