kobiety nie potrafią pisać dobrych książek

    • mamalgosia Agatha Christie 01.10.04, 19:34
      jedyna w swoim rodzaju
      • psie.pole Re: Agatha Christie 01.10.04, 19:46
        Czy Amelie Nothomb to aż taka wybitna pisarka. Nieźle się to czyta, ale czy ja
        wiem ...
        • psie.pole Re: Agatha Christie 01.10.04, 19:50
          Jeżeli też chodzi o Sylwię Plath to czytałem "Szklany Klosz" (bodajże) przez
          ramię mojej znajomej i wiem że to może nie jest miarodajne ze względu na mój
          okropny sposób zapoznania się z tą publikacją ale bardziej mi się to kojarzyło
          z Anią z Zielonego Wzgórza dla starszych dziewcząt. Ale oczywiście to moje
          subiektywne wrażenie :)
          • psie.pole Re: Agatha Christie 01.10.04, 19:52

            Czy Sagan to też taka wybitna pisarka? hmm ...
            • psie.pole Re: Agatha Christie 01.10.04, 19:54

              Może założycielowi wątku chodziło o autorkę, która swoją książką w poważny
              sposób odmieniła literaturę ? Wicie, rozumicie takie "kamienie milowe"
              literatury światowej?
              • harriet_makepeace Re: Agatha Christie 02.10.04, 14:14
                no to w takim razie Michalina Wisłocka i "Sztuka kochania" - Wystarczający
                kamień milowy?
          • coffea Re: Agatha Christie 01.10.04, 23:57
            o! miałam dokładnie takie samo wrażenie po przeczytaniu tej książki :))
          • Gość: milky way Re: Agatha Christie IP: *.242.81.adsl.skynet.be 03.10.04, 21:50
            Polecam raczej listy tej autorki
    • jelonek_k Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek 01.10.04, 20:14
      A słyszeliscie o siostrze Szekspira?
      • Gość: Venus Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.vs.shawcable.net 01.10.04, 22:20
        Bardzo dobrze pisze Carol Shields,
        moze ktos czytal jej Stone Diares (ktos kto tez czytal Poisonwood.." ?? polecam
        w kazdym razie)
        C. Shield dostala za to Pulitzer Prize I Governor General's Award za swoja
        dzialanosc literacka.

        Alice Walker za Color Purple (kolor Purpury?)
        nagroda Pulitzera i American Book Award

        Nagrody Piltzera poza tym dostaly:

        The Shipping News - E Annie Proulx

        A Thousand Acres - Jane Smiley
        Breathing Lessons - Anne Tyler
        Beloved - Toni Morrison
        (kupilam i bede czytac, film tez swietny)
        Foreign Affairs - Alison Lurie
        The Optimist's Daughter - Eudora Welty

        Collected Stories - Jean Stafford
        Collected Stories - Katherine Anne Porter
        The Keepers of the House - Shirley Ann Grau
        To Kill A Mockingbird - Harper Lee
        In This Our Life - Ellen Glasgow

        Gone With The Wind - Margaret Mitchell
        Now In November - Josephine Winslow Johnson

        Lamb in His Bosom - Caroline Miller
        Years of Grace - Margaret Ayer Barnes
        Scarlet Sister Mary - Julia Peterkin

        So Big - Edna Ferber

        The Able McLaughlins - Margaret Wilson

        One of Ours - Willa Cather
        The Age of Innocence - Edith Wharton

        a to tylko jeden Pulitzer, ppszukajcie sobie na Googlu pod innymi nagrodami np
        Nobla.

        Dla mnie proste autor watku za malo czyta zeby wiedziec co to sa dobre ksiazki..


        Venus
    • Gość: yusta Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 23:20
      a Amelie Nothomb? A Zadie Smith? A Karen Blixen?A Maria Dąbrowska?
    • Gość: bon Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.10.04, 00:30
      Arudhati Roy "Bóg rzeczy małych" - jesli mamy jakosc na mysli, a co do
      popularnosci i zysku.. czy jakis facet zarobil ostatnio wiecej na swoich
      ksiażkach niz J.K Rowling od "Harrego Pottera"??:)

      pozdrawiam:)
    • Gość: jaija Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.10.04, 00:36
      dorzucę siostry Bronte i Tove Jansson za Muminki uber alles!!! I co, Muminki
      nie są może milowym krokiem w literaturze nie tylko dziecięcej?
      Ale to nie wina pisarek, tylko tego, że zawsze facetom przypisywało się większe
      "talenta" pisarskie, a kobiety zaganiało do garów. A jak już coś wydały, to
      musiały ukrywać się pod męskimi pseudonimami albo lekceważono ich twórczość.
      Dopiero od XX w to się zmienia, wcześniej trudniej było się im przebić. Tym
      większa chwała tym, które tego dokonały.
      • karol.mojzesz Myślenie abstrakcyjne 02.10.04, 06:53
        Mnie się wydaje, że takie wyliczanie kobiet pisarek nie ma sensu, świadczy
        właśnie o tej "słabości" płci pięknej. Gdybyśmy chcieli wymienić pisarzy
        męskich, to nie starczyłoby dnia na wymienienie 5 %. Po prostu kobiety mają
        pewne ograniczenia w myśleniu abstrakcyjnym, twórczym, pomijając te 2-3 % (błąd
        statystyczny). To nie ich wina, tak są skonstruowane, bo Matka Natura miała
        względem nich swoje własne plany. Owszem, wśród pięknych naszych istot było
        kilka wspaniałych artystek, żołnierzy, kurtyzan, szpiegów i... dużo dużo więcej
        fajnych, zwyczajnych babek, z którymi chciałoby się pogadać i których wbrew
        pozorom jest bardzo dużo na tym padole. Niestety, panie są mniej uzdolnione w
        owym myśleniu abstrakcyjnym, mniej zatem mamy wśród nich naukowców, ale i
        kompozytorów. Ktoś słyszał o wybitnej pani kompozytor, na miarę Bacha?
        Wystarczy wziąć do ręki encyklopedię, żeby zauważyć, że kobiet jest
        zdecydowanie mniej w tych wszystkich dziedzinach (od fizyki po poezję; podobno
        też w gastronomii). Panie bojowniczo nastawione do mężczyzn - szczególnie do
        takich szowinistycznych świń jak ja - powiedzą, że to spisek albo efekt
        patriarchatu itd., itp. Błąd. Skoro na początku ewolucji wykształcił się
        patriarchat, to coś w tym musi być. Dlaczego matriarchat nie zwyciężył? Bo nie
        miał szans na przetrwanie, po prostu był "słabszy", a dla rozwoju cywilizacji
        ludzkiej jest szkodliwy. Zresztą Julek Machulski zrobił na ten temat świetny
        film.

        Kobiety mają średnio wyższą inteligencję od nas, męskich sukinsynów. Średnio. Z
        kolei mężczyzn charakteryzuje duża zmienność tej cechy, i tak, mamy dużo
        przygłupów (np. w polityce i sztuce), degenaratów, ale sporo geniuszy,
        buntowników oraz świętych. Kobietki w swojej masie mają pewną średnią wyższą od
        przeciętnego faceta, ale niższą od najbystrzejszych samców. I to ładnie widać
        podczas przeglądania każdej encyklopedii.

        I nic na to poradzić nie można.
        • j_u Re: Myślenie abstrakcyjne 02.10.04, 10:51
          Ależ się porobiło... no no no... ;D
          Aż trudno mi ogarnąć wszystkie komentarze, więc będzie zapewne nieco chaotycznie:
          Po pierwsze: jestem kobietą (choć rozmyślnie nie zadeklarowałam płci, żeby mieć
          zabawę przy czytaniu komentarzy określających mnie jako seksistę ;DDD )
          Po drugie: rozmawiałam później o tym także z Mamą, i ona była ogólnie podobnego
          zdania, zwróciła mi jedynie słuszną uwagę na (wymieniane już w wątku) autorki
          literatury dziecięcej, bo w tym rzeczywiście kobiety mają niewątpliwe
          osiągnięcia. Natomiast rację miała osoba o nicku psiepole (jeśli przekręciłam,
          przepraszam), w naszych rozważaniach szukaliśmy nieco bardziej istotnych pozycji
          w literaturze światowej niż Edith Wharton czy (o mój Boże) Gretkowska (no, tej
          to się w tym wątku jednak nie spodziewałam).
          Istotnie wymieniono tu wiele autorek, których książek nie znam, i nawet nic nie
          znaczy to, że o nich nie słyszałam, bo rzeczywiście czasami można natrafić na
          niesamowitą perełkę wśród rzeczy zupełnie światu nieznanych. Niestety,
          najczęściej nazwiska takie padały w kontekście innych pisarek mi znajomych,
          których nie cenię wysoko, toteż mam podejrzenia, że jednak po lekturze tych
          nieznanych pozycji nie zmieniłabym zdania...
          Jeżeli chodzi o poetki, tu barierą poznawczą jest język. Poezję, dużo bardziej
          niż prozę, sens jest czytać tylko w języku oryginalnym, przekłady w zasadzie nic
          nie mówią o jakości wiersza. Nie wpadła mi w ręce kobieca poezja francuska czy
          angielska (którą byłabym w stanie czytać). Tata gardłował za Szymborską, Mama za
          Poświatowską, obydwu tych poetek nie lubię za bardzo, ale - powiedzmy - nie
          odmawiam staruszkom prawa do własnego zdania ;))) Dla mnie najlepszą poetką
          pozostaje Hildegarda z Bingen, ale jej chyba w trójnasób dotyczy zasada
          konieczności czytania w oryginale, ponieważ pisała po łacinie, a poezja tego
          języka jest moim zdaniem zupełnie nieprzetłumaczalna, ponieważ łacina dysponuje
          środkami wyrazu i stylizacji całkowicie niedostępnymi językowi polskiemu.
          Na koniec muszę przyznać, że w najogólniejszej płaszczyźnie zgadzam się z
          żydomasońskim, seksistowskim przedmówcą ;DDD
          • Gość: kropka Re: Myślenie abstrakcyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 14:12
            Uogolnianie, ze nie ma dobrych pisarek jest bez sensu, bo nikt nie przeczytal
            wszytkich ksiazek napisanych przez kobiety.

            Jesli chodzi o dobre pisarki to moim zdaniem sa nimi:

            Joan Didion
            Margaret Atwood
            Sue Miller
            Colette
          • Gość: minutka Re: Myślenie abstrakcyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 18:31
            Nie ma znaczenia jakie nazwiska się poda, gdy ktoś uznaje tylko te wartości,
            które reprezentuje literatura "męska"(jeśli już wogóle dzielimy literaturę).
            Nie można oczekiwać, że osoba taka uzna to co napisała kobieta.
          • hajota Re: Myślenie abstrakcyjne 02.10.04, 22:05
            No to polecam na dobry początek lekturę "Własnego pokoju" Virginii Woolf. Jest
            po polsku.
            W kwestii formalnej: żydomasoński z seksistowskim raczej nie idą w parze.
            Powiedziałabym, że wprost przeciwnie.
            • j_u Re: Myślenie abstrakcyjne 02.10.04, 23:04
              Hm. Czytałam Panią Dalloway, i mówiąc szczerze, znudziła mnie bardzo. Nie można
              autorce odmówić dość oryginalnego postrzegania rzeczywistości (co dowodzi
              nieprzeciętnego umysłu), ale ubiera to w mało ciekawą formę.
              Co do kwestii formalnej: należy zwracać uwagę na emotikony, wówczas można
              domyśleć się, co jest żartem, a co nim nie jest.
              • Gość: hajota Re: Myślenie abstrakcyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 23:10
                "Własny pokój" to nie powieść, tylko esej, który być może pomoże Ci zrozumieć,
                dlaczego jest tak, a nie inaczej.
                Istotnie, nie zwróciłam uwagi na emotikon. Przepraszam :-)
        • Gość: jaija Re: Myślenie abstrakcyjne IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.10.04, 00:42
          Tak, karolku, kobiet w encyklopediach mniej, bo to właśnie wynik patriarchatu.
          Kobiety, w czasie, który mogłyby poświęcić na pisanie, musiały: prać, piec,
          gotować, sprzątać, rodzić, pielęgnować i wychowywać dzieci, a przy tym być
          muzami. Za samo bycie muzą, moim zdaniem, wypadałoby wpisać daną panią do
          encyklopedii. Tymczasem, jeśli nie wyminiono jej w wierszu poświęconym jej
          skromnej osobie, może czasem ktoś natrafi na skromny ślad istnienia bogdanki. A
          pan autor, oczywiście, na piedestale.
          I podobno patriarchat wcale nie istniał od wieków. Po prostu w którymś momencie
          (z opóźnieniem typowym dla "prawdziwych samców"), panowie wpadli na to, że są
          silniejsi fizycznie od kobiet, a zatem to upoważnia ich do nakazywania paniom
          tego, co mają robić. Zapewne było wiele takich, którym się to nie podobało, ale
          postarano się, by nie "paplały" za wiele, nieprawdaż?
          Patriarchalna kultura oparta jest zatem nie na wyższości intelektualnej
          mężczyzn, ale na ich sile fizycznej, którą obrali za świetny sposób na
          podporządkowanie sobie kobiet.
          W związku z tym spuśćmy zasłonę miłosierdzia na twoją wypowiedź, karolku.
          • karol.mojzesz Re: Myślenie abstrakcyjne 03.10.04, 05:41
            > Tak, karolku, kobiet w encyklopediach mniej, bo to właśnie wynik
            > patriarchatu.

            Typowy argument, po którym nie ma sensu dalej rozmawiać. Dobrze się zaczęło, z
            tym zdrobnieniem, "Karolku"... ale dalej poszło już utartym kursem. Albo: "I
            podobno patriarchat wcale nie istniał od wieków". Jak zjeść tę
            cholerę "podobno"? Podobno ziemia była kiedyś płaska, bo tak uważali dawno
            temu. Chrustus był podobnno kobietą. Hitler ufoludkiem i masonem. Czy to coś w
            tym guście? Obawiam się, że tak. Autorka tego cienkiego pościku tryska energią,
            nawet optymizmem co do swoich walorów intelektualnych, co do swojej racji, że
            nawet nie podaje żadnych kontrargumentów, takich, które dałoby się jakoś
            ugryźć. Aha... podobno rodzaj ludzki nie wyszedłby z jaskini, gdyby na początku
            rządziły kobiety. Kto by wymyślił ogień i pralkę automatyczną.

            > W związku z tym spuśćmy zasłonę miłosierdzia na twoją wypowiedź, karolku.

            Ale i tak dziękuję. Mogłabyś spuścić zasłonę milczenia, a Ty miłosierdziem mnie
            obdzielasz. A tak swoją drogą, to literatura kobieca (której nie przeczytałem
            całej i nie zamierzam studiować; tak samo jak męskiej) wygląda mniej więcej jak
            ten bogaty w ładunek emocjonalny pościk. Dzięki "jaija" zmykam stąd, gdzie
            pieprz rośnie, nie przeszkadzam w zaznaczaniu "terenu" swoim "JA" i sięgam po
            jakąś zakurzoną książką z górnej półki. Ciekawe, że książka jest rodzaju
            żeńskiego. I półka. To ci heca! To coś znaczy!
            • Gość: jaija Re: Myślenie abstrakcyjne IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.10.04, 23:20
              Dobrze, karolu mojżeszu, skoro tak wolisz, w moim poście wyraz "podobno"
              pojawił się dlatego, że gdzieś czytałam na ten temat (tzn. matriarchatu w
              pradziejach), ale nie pomnę już, gdzie. Dłużej tłumaczyć się nie będę, bo i nie
              ma komu. Jak ktoś ma mózg przeżarty macho - kretynizmem, to już nic mu nie
              pomoże. I dziwne to, kaj się taki trep ulung? Mój chłopak jest normalny,
              większość tych, których znam, też. Widocznie ty jesteś tym "myślącym inaczej"
              Bez urazy;)
              • karol.mojzesz Re: Myślenie abstrakcyjne 04.10.04, 08:57
                Sęk w tym, że Ty znowu niczego nie wyjaśniasz, wolisz podniecać się swoją
                wyjątkowością. Ktoś-coś napisał i koniec dyskusji. Do kąta! Odmienne zdanie od
                ostatnio modnego trendu postępowego jest traktowane jako kretynizm (postęp to
                był wynalazek maszyny parowej). Tylko że właściwie nie wiadomo na czym polega
                ten mój "kretynizm". Jak papugi powtarzacie to samo Wam podsyłają znudzone
                życiem autorytety moralne. I co to za argument, że chłopak Twój normalny jest?
                A moja żona normalna jest! Czy zawołaniem tym wyjaśniałem cokolwiek? Gdyby
                taką "babską" logikę zastosować do poznawania i badania świata, rzeczywiście,
                encyklopedia byłaby cokolwiek cieniutka i napisana na poziomie przedszkola.

                > Dłużej tłumaczyć się nie będę, bo i nie ma komu.

                Może i nie ma komu, ale co Ty właściwie "tłumaczyłaś"? Z Twojego gadulstwa
                wynika tylko, że antyfeminista = macho = trep. Bez komentarza.
                • harriet_makepeace Re: Myślenie abstrakcyjne 04.10.04, 14:24
                  oto mój argument w dyskusji o tym, czy kobiety są zdolne do abstrakcyjnego
                  myślenia: Maria Skłodowska Curie.
                  • karol.mojzesz Re: Myślenie abstrakcyjne 04.10.04, 14:42
                    harriet_makepeace napisała:

                    > oto mój argument w dyskusji o tym, czy kobiety są zdolne do abstrakcyjnego
                    > myślenia: Maria Skłodowska Curie.

                    A jak podam przykład Róży Luxemburg, to będzie argument świadczący, że kobiety
                    są zdolne do wielkich zbrodni politycznych? Tak! Kobiety są zdolne do
                    wszystkiego do czego zdolni są mężczyźni. Jednakże Natura inaczej obdarowała
                    obie płcie, gdyż Natura wie, co robi (i dlatego nie znosi demokracji). Z kolei
                    mógłbym podać przykład mężczyzn-głupków, ale nic z tego nie wyniknie. Po prostu
                    jest tak, że facet jest lepszym wzrokowcem (średnio, rzecz jasna) i bardziej
                    zdolny do abstrakcyjnego myślenia, np. teoretycy-fizycy lub nawet kompozytorzy.
                    W końcu to mężczyźni śpiewają przy goleniu, kobiety jakoś - nie.
                    • harriet_makepeace Re: Myślenie abstrakcyjne 04.10.04, 15:55
                      W końcu to mężczyźni śpiewają przy goleniu, kobiety jakoś - nie.
                      ...
                      hmmm... może dlatego że się nie golą? tylko raczej depilują a wierz mi wtedy
                      raczej nie ma się nastroju do śpiewania, bo to cholernie boli.

                      Kobiety są zdolne do wszystkiego do czego zdolni są mężczyźni.

                      co oznacza że istnieja również kobiety - wybitne pisarki, a wiec teza
                      postawiona w watku poczatkowym nie zostala udowodniona.
                      a czy jest ich mniej czy wiecej i z czego to wynika to zupelnie inna para
                      kaloszy. dziekuje za dyskusje.
                      • karol.mojzesz Re: Myślenie abstrakcyjne 04.10.04, 22:09
                        harriet_makepeace napisała:

                        > dziekuje za dyskusje.

                        Wyraźnie poprawiłaś sobie samopoczucie. Dobre i to. Tylko że nie o to chodziło.
                        Kwestia "mniej" lub "więcej" jest tu zasadnicza. Wśród przedszkolaków też trafi
                        się Jaś, który umie dodawać liczby czterocyfrowe, mnożyć dwucyfrowe... tylko że
                        nic z tego jeszcze nie wynika, tzn. nie można stwierdzić, że Jasie są głupsze
                        od Maćków, ani odwrotnie.
                        • harriet_makepeace Re: Myślenie abstrakcyjne 05.10.04, 10:32
                          ???????????
                          kwestia mniej lub wiecej jest kompletnie nie istotna. temat dyskusji brzmial:
                          kobiety nie umieja pisac dobrych ksiazek, a mezczyzni tak. ty napisales ze
                          kobiety moga to samo co mezczyzni. ergo moga pisac takze dobre ksiazki. gdzie
                          zrobilam blad logiczny? bo nie widze. i jak to sie ma do mojego samopoczucia.
                          moje samopoczucie znacznie bardziej poprawilaby chwila oddechu w pracy a nie
                          jakas glupia dyskusja na forum...
                    • harriet_makepeace Re: Myślenie abstrakcyjne 04.10.04, 15:59
                      i jeszcze jak mawia mój ulubiony naród "para jorobar" taki link do poczytania a
                      propos kompozytorow.

                      users.rcn.com/salski/No30Folder/Bruzdowicz_Joanna.htm
                      • perli n :)))) t 04.10.04, 16:29







                    • staua Re: Myślenie abstrakcyjne 04.10.04, 20:51
                      Ta dyskusja robi sie ciekawa, wiec sie wtrace :-)
                      Karol, co to znaczy, ze mezczyzni sa lepszymi wzrokowcami? Bo ja nie wiem, jak
                      to sie ma do zdolnosci abstrahowania. Chodzi Ci o rozpoznawanie twarzy i
                      miejsc? Ale bez zapamietania nazwiska pamiec do twarzy jest malo uzyteczna,
                      prawda?
                      O matriarchacie w przeszlosci sporo jest u Eliade, np. w ksiazce o szamanizmie.
                      Oczywiscie, trudno jest przytaczac (czy tez obalac) mniej wiecej anonimowe
                      tezy, ze gdyby nie przejscie do patriarchatu, nie mielibysmy wojen itd. Kazda
                      storna ma swoje argumenty i wiele z nich jest trudno sprawdzalnych (Twoje
                      rowniez). Dziwne, ze piszesz, ze Ja.. nie podala, GDZIE czytala o
                      matriarchacie, bo Ty tez nie podajesz zrodel swoich tez.
                      A dzisiaj mamy niezly przyklad opartej na patriarchacie (niezasluzonej)
                      dominacji mezczyzn: Nobel z fizjologii i medycyny. Dostala go kobieta i
                      mezczyzna za odkrycie rodziny genow receptorow wechu. Ona byla w grupie, ktorej
                      on byl szefem i ona odkryla te receptory (klonujac geny przy pomocy dwoch
                      kluczowych hipotez, ktore sama wymyslila), a on byl (jako szef, ktory juz nie
                      robil zadnych doswiadczen) dopisywany automatycznie do prac. No i masz - Nobel
                      po polowie.
                      Pozdrawiam
                      • broch Re: Myślenie abstrakcyjne 20.10.04, 01:57
                        "A dzisiaj mamy niezly przyklad opartej na patriarchacie (niezasluzonej)
                        > dominacji mezczyzn: Nobel z fizjologii i medycyny. Dostala go kobieta i
                        > mezczyzna za odkrycie rodziny genow receptorow wechu. Ona byla w grupie,
                        ktorej on byl szefem i ona odkryla te receptory (klonujac geny przy pomocy dwoch
                        > kluczowych hipotez, ktore sama wymyslila), a on byl (jako szef, ktory juz nie
                        > robil zadnych doswiadczen) dopisywany automatycznie do prac. No i masz - Nobel
                        > po polowie."

                        ehh... powinnas wiedziec ze nie ma to nic wspolnego z plcia tylko z ukladami w
                        labie.

                        Twoj przyklad z ostatnim Noblem, swiadczy o tym jak latwo wyciagnac jest wnioski
                        bazujac na falszywych przeslankach. Ostatecznie szef dostalby Nobla, niezaleznie
                        od tego czy odkrywca jest kobieta czy mezczyzna, po prostu dlatego ze jest
                        szefem. Czy to sprawiedliwe? Oczywiscie ze nie, ale absolutnie nie ma nic
                        wspolnego z walka plci.

                        Aha, teoria o abstrakcyjnosci umyslu... jest dosc abstrakcyjna.
        • Gość: Vivian Darkbloom Re: Myślenie abstrakcyjne IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 04.10.04, 10:47
          Co ma myślenie abstrakcyjne do sztuki? Zgadzam się, ze można w ten sposob
          uzasadniać niewielką ilość kobiet wśród matematkow, fizyków czy filozofów.
          (jeśli ta teoria jest prawdziwa) Ale jakie abstrakcje tworzysz pisząc poezję
          albo malując obraz? Ksiązka czy obraz to jest przecież konkret. Widzę, ze nie
          znasz dobrze teorii , do ktorych sie odwołujesz. Według nich mężczyżni mają
          (przeciętnie) lepiej rozwiniętą np. wyobrażnię przestrzenną i będą lepszymi
          architektami, ale umiejętności językowe są lepiej rozwinięte właśnie u kobiet!
          A literatura opiera się na słowie...
        • kustosz.m Re: Myślenie abstrakcyjne 04.10.04, 16:36
          Ty juz wiesz, prawda?
          juz nie muszisz myslec, Ty juz wiesz.
        • Gość: Annais Re: Myślenie abstrakcyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 16:13
          A mnie się wydaje, że takie wytłumaczenie jest łatwiutkie, płytkie i bardzo
          wygodnickie. Wystarczy poczytać historię obyczajów i przekonać się jak kobiety
          były traktowane od początku świata. Zresztą, panie Mądraliński, wystarczy
          przełamać szowinistyczne opory i poczytać tak wybitną pisarkę jak Virginia
          Woolf, zwłaszcza jej esej "Własny pokój", który dobitnie pokazuje, że kobiety
          przez wieki były zwyczajnie upośledzone SPOŁECZNIE (!!!) A jeśli facet (nawet
          najinteligentniejszy) nie miałby mozliwości rozwijania swoich talentów
          (kobietom nie wolno było chodzić do szkoły), nie mógłby swobodnie wypowiadać
          swoich poglądów (kobiety były ubezwłasnowolnione, strofowane, pozbawione praw
          wyborczych i prawa do własnego majątku itd itp) i bez przerwy od kołyski całe
          otoczenie wpajałoby mu, że jest gorszy, głupszy, że ma siedzieć cicho, być
          posłuszny i że nadaje się tylko do niańczenia dzieci i gotowania - to
          gwarantuję, że z tak ukształtowaną osobowością i przy tylu ograniczeniach z
          zewnątrz nie zdołąłby osiągnąć niczego.
          To płytka bzdura, że patriarchat jest lepszy, a matriarchat szkodliwy. Widzisz
          tylko skutki i efekty rozwoju ludzkości, a nie zastanowisz się nawet nad
          PRZYCZYNAMI takiego a nie innego stanu rzeczy. Patriarchat utrzymał się tak
          długo w niezmienionym stanie TYLKO I WYŁĄCZNIE z powodu siły fizycznej mężczyzn
          (przypominam, że bicie i zastraszanie kobiet przez ojców i mężów było kiedyś na
          porządku dziennym) oraz z powodu ich agresji (dążenie do władzy i rywalizacji).
          No i oczywiście z powodu biologii, a przede wszystkim faktu, że kobiety nie
          miały możliwości decydowania o swojej płodności i w konsekwencji życie upływało
          im na rodzeniu i wychowywaniu dzieci.
          Możesz sobie cytować encyklopedię, ale prawda jest taka, że kobiety coraz
          bardziej pokazują, co potrafią - począwszy od XX wieku i to w bardzo wielu
          rozmiatych dziedzinach (np. tegoroczna olimpiada w Atenach). Dopiero teraz mają
          możliwość pokazania, że nie są gorsze, tylko ....ich rozwój (jako "gatunku")
          jest historycznie opóźniony. Własnie przez was - mężczyzn.
          Dopiero teraz widać na co stać kobiety. Uważam, że wielką klasą odznaczają się
          takie pisarki jak np. Olga Tokarczuk ("Dom dzienny, dom nocny") czy Jolanta
          Brach-Czaina ("Szczeliny istnienia"). I jestem pewna, że większość
          powierzchownych mężczyzn, takich jak ty, stroszących samcze pawie piórka - w
          owym myśleniu abstrakcyjnym nie dorasta tym dwóm paniom do pięt...
          I jeszcze jedno: kobiety także pisały, i to od początków świata, tyle, że
          zadufani w sobie mężczyźni ich twórczość traktowali pobłażliwie i w większości
          wypadków..... nie umieszczali ich nazwisk w encyklopediach, słownikach itd itp.
          W związku z tym obraz historii kultury jest mocno zafałszowany. Żeby się o tym
          przekonać, wystarczy sięgnąć po taką pozycję jak np. "Pisarki polskie od
          średniowiecza do współczesności. Przewodnik." (Borkowska, Czermińska, Philips).
          Na koniec pragnę polecić wszystkim niedouczonym z historii i nie tylko jeszcze
          jedną lekturę: Ericha Fromma "Miłość, płeć i matriarchat".
        • daimona Mino wszystko wpływ na mniejszą ilość 19.10.04, 13:51
          kobiet w sztuce miał właśnie wojowniczy patriarchat-katolicyzm. A czemu
          patriarchat zwyciężył? Bo był brutalny fizycznie...
        • Gość: brak abstrakcji Re: Myślenie abstrakcyjne IP: *.janet.waw.pl 19.10.04, 22:22
          mojżesz wspinaj się na swoją górą i nie bełkocz.Te banały o myśli przewodniej
          matki natury ,przysposobieniu do życia w patriachacie i tym podobne pierdoły są
          nie do strawienia .Pierwszy był matriarchat pamiętaj i wrzuć na luz
    • Gość: Pedrek Wyrzutek Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 02.10.04, 14:23
      Simone Weil
      Flannery O'Connor
    • harriet_makepeace podaj przykład "męskiego" dzieła... 02.10.04, 14:52
      które spełnia podane przez ciebie kryteria dobrej książki.
      • j_u Re: podaj przykład "męskiego" dzieła... 02.10.04, 18:22
        Kolejność niewartościująca, tylko jak mi przyjdzie do głowy:
        Hesse, Gra szklanych paciorków
        Wilde, Portret Doriana Graya
        Tolkien, Władca Pierścieni
        C. S. Lewis, Odrzucony obraz ( a propos literatury dziecięcej, także Opowieści z
        Narni)
        Steinbeck, Tortilla Flat (ale Myszy i ludzie już ble ;D)
        Witkacy, Nienasycenie

        No, tyle w pierwszym rzucie. Można by długo wymieniać.
        • harriet_makepeace rozczarowałaś mnie n/txt 03.10.04, 10:30
    • Gość: kasja Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.sandomierz.pilicka.pl 02.10.04, 20:12
      Magda Tulli
      Herta Muller
      bez komentarza
      • Gość: Venus Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.vc.shawcable.net 02.10.04, 22:08
        chcialabym zwrocic uwage ze za czasow takiego Verdiego czy Bethoveena kobiety
        byly zagonione do garow musialy tych cholernych geniuszy opierac, obgotowywac
        podcierac im niemalze tylki a juz na pewno zajmowac sie bachorami ktore ci
        geniusze tworzyli na lewo i prawo zeby tylko ci wielcy geniusze mogli swoje
        genialne idee uskuteczniac wiec takie stwierdzenie nie moze byc sprawiedliwe
        ani wiazace.

        Nie wiadomo jakie by byly osiagniecia gdyby kobiety mialy rowne mozliwosci od
        poczatku. Byc moze ilosciowo bylyby dzisiaj inne proprocje.

        Po drugie juz sam fakt ze jest roznica plci swiadczy o innym kacie patrzenia na
        zycie wiec trudno aby literatura "damska" i "meska" byla identyczna.
        Nie znaczy to ze kobieta nie potrafi sie wypowiedziec rownie dobrze jak
        mezczyzna a nawet lepiej.

        SteinbecK? no i co takiego?
        Uwazasz ze B. Kingsolver gorzej opisala Kongo?
        na dobra sprawe Przeminelo z Wiatrem tez opisuje szmat czasu i historie Ameryki
        podobnie jak u Steinbecka.

        Dla mnie Steinbeck to nic takiego.
        Venus

        Venus
    • chwillka Co się czasem kryje w widzialnym ;) 02.10.04, 22:10
      Hm...jakoś tak pewnie wbrew założeniom założycielki wątku... widzę kilka
      przykładów jej ignorancji.

      Po pierwsze,
      czy Twój post j_u był kierowany do wymagających umysłów? Myślę, że
      właścicielami takowych są bywalcy tego forum. Masz, jak widać z pierwszych
      Twych słów wielkie oczekiwania: „Nie widzimy ani jednej pisarki, która
      napisałaby coś na naprawdę wysokim poziomie”...ale podwórkowa stylistyka
      Twojego posta->Twoich właściwie bo odwołuję się do dwóch pierwszych, delikatnie
      mówiąc bardzo kontrastuje z Twoimi wymaganiami. Bardzo bym chciała się nie
      czepiać ale to bardzo kłuje w oczy, zwłaszcza, że podejmujesz temat negujący
      istnienie dobrej czy nawet wybitnej literatury kobiecej <przerwa na umieranie
      ze śmiechu>..............<po przerwie ;) > i na dodatek kończysz swoją
      wypowiedź słowami „nie, kobiety nie są w stanie chyba dobrze
      pisać...”...<kontynuuję umieranie>.....<znów przerwa>, bo jeśli Twoje słowa
      mają dotyczyć też pisania postów to ... tak jakbyś pisała o sobie. „Nie ma
      chwały dla człowieka ![...] Nie ma sensu pisać, gdy duch nie prowadzi pióra”
      jak pisał AllenGinsberg

      Po drugie,
      jeśli czegoś nie rozumiesz, to nie znaczy że to jest złe, może po prostu to nie
      jest lektura dla Ciebie, to a propos pytania: czy autor miał coś na myśli,
      dotyczącego fragmentu „Trybów” M.Tulli? Właściwie chyba powinnam być wdzięczna,
      że nie „smarujesz” postów na kilkadziesiąt stron. Nie twierdzę, że musisz
      wszystko lubić i cenić. Dobrze, że masz swoje zdanie, ale net to takie podłe
      miejsce, gdzie anonimowość zwalnia niektórych,(mam wrażenie, że czujesz się
      zwolniona) z zachowania pewnej kultury wypowiedzi.

      Po kolejne...,
      jak sama przyznajesz, nie czytałaś jeszcze wielu, wielu książek, których
      autorkami są kobiety. Jakże więc, wydawania takich a priori sądów, autorstwa
      Twojego i Twojego taty: „Nie widzimy ani jednej pisarki, która napisałaby coś
      na naprawdę wysokim poziomie, skierowanego dla
      wymagającego umysłu” nie nazwać IGNORANCJĄ właśnie.
      Powiedz raczej...”nie mam doświadczenia”, albo „do tej pory nie natknęłam
      się...”

      Tyle wytykania, nie powinnaś czuć się urażona bo oceniająca formuła mojego
      posta jest poprzez zawartą w nim ocenę (przyznaję) bliska formule Twoich
      postów :)
      Podziwiam wyrozumiałość forumowiczów...i podoba mi się to, że po tych
      wszystkich odpowiedziach, zawierających mnóstwo bardzo dobrych tytułów...można
      by dopisać obok tytułu wątku -> „co nie zostało udowodnione” ;)


      • Gość: Venus Re: Co się czasem kryje w widzialnym ;) IP: *.vc.shawcable.net 02.10.04, 22:14
        No wlasnie ja tez myslalam ze chodzi o co najmniej Kirkeegarda a tu ... Portret
        Doriana Graya... taki po prostu a la horrorek z podtekstem psychologicznym.

        nawisem mowiac ciekawa jestem ile ma lat zalozyciel watku..
        Venus
        • j_u Re: Co się czasem kryje w widzialnym ;) 02.10.04, 23:49
          Być może nie do końca sprecyzowałam myśl: chodzi mi o literaturę piękną i
          poezję. Czułam pokusę, żeby wymienić ukochanego przeze mnie kastrata Orygenesa
          albo chociaż Le Goffa i jego Kulturę średniowiecznej Europy, ale doszłam do
          wniosku, że nie będę mieszać do sprawy filozofii, teologii i opracowań naukowych.
        • Gość: gość portalu Re: Co się czasem kryje w widzialnym ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 21:01
          24, ale przeżywa trudny okres.
          • j_u Re: Co się czasem kryje w widzialnym ;) 18.10.04, 21:03
            A ty nie masz nic lepszego do roboty, tylko śledzić mnie w necie?
            • Gość: gość portalu Re: Co się czasem kryje w widzialnym ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 21:08
              Eh, ludzie sie z Ciebie naigrawają, daj spokój i nie epatuj "uniwersalną
              mądrością".
              • j_u Re: Co się czasem kryje w widzialnym ;) 18.10.04, 21:12
                Nie mam przerostu ambicji, nie przeszkadza mi naigrawanie się obcych ludzi,
                wręcz przeciwnie, lubię je prowokować. Taką sobie znalazłam teraz rozrywkę, a
                tobie co do tego? Zabieraj swoje książki i spadaj.
      • j_u Re: Co się czasem kryje w widzialnym ;) 02.10.04, 23:45
        Ad. 1
        a) Mój post był kierowany do użytkowników tego forum, inaczej bym go tu nie
        zamieszcała ;D
        b) Myślę, że określenie jako wymagających WSZYSTKICH użytkowników tego forum
        jest lekką przesadą i takim samym nadużyciem, jak moje stwierdzenie z pierwszego
        postu, mające na celu sprowokowanie ognistej dyskusji ;)
        c) Jeśli interesuje Cię zgłębienie tajemnicy rozdźwięku między intelektem a
        sposobem jego wyrażania, polecam artykuł w Polityce, dość trafnie oddający
        specyfikę tego zagadnienia:
        polityka.onet.pl/162,1188467,1,0,2470-2004-38,artykul.html
        Ad. 2
        a) Rozumiem zazwyczaj to, gdzie jest coś do rozumienia. Śmieszą mnie natomiast
        pseudo-głębokie, przeintelektualizowane taśmowce, w których większość
        czytelników dopatruje się sensu, kombinując i głowiąc się nad treścią, której
        naprawdę nie ma, co można dostrzec po bardziej wnikliwej analizie tekstu,
        starając się wg twardych zasad semiotyki znależć czynność i wykonawcę tej
        czynności w zdaniu ;)))
        b) Język moich wypowiedzi nie jest związany nijak z tym, że czuję się bezkarnie
        w necie, wręcz przeciwnie, w realu pozwalam sobie na znacznie mniej oględne sądy
        ;P Por. ad 1 c)
        Ad kolejne:
        Dobrze, poprawię się więc: do tej pory nie natknęłam się na książkę napisaną
        przez kobietę, która byłaby na bardzo wysokim poziomie i stanowiła istotny
        element kulturowego dziedzictwa. A ponieważ przeczytałam już w swym krótkim
        życiu wiele książek, tworzę uogólniające konstrukty. Bez takich zabiegów
        ludzkość stałaby w miejscu ;)
        • Gość: Venus Re: Co się czasem kryje w widzialnym ;) IP: *.vc.shawcable.net 03.10.04, 02:21
          >>Dobrze, poprawię się więc: do tej pory nie natknęłam się na książkę napisaną
          przez kobietę, która byłaby na bardzo wysokim poziomie i stanowiła istotny
          element kulturowego dziedzictwa.<<<

          Wydaje mi sie ze ksiazki ktore dostaly nagrody literackie zaliczaja sie
          do "kulturowego dziedzictwa".
          Venus
    • hrabalek duszno tu....... 03.10.04, 00:37
      Tylko na chwilę uchylam drzwi do wątku.......otwórzcie okno,albo tzw.lufcik, bo
      atmosfera gęsta i duchota......
      Skoro już wiem "co poeta miał na myśli"(ognistą dyskusję),żyję teraz skromną
      nadzieją,że wątek powolutku przestanie się palić"żywym ogniem" i przygaśnie.
      Być może moje nadzieje są płone,za co z góry przepraszam kolejnych adwersarzy w
      niniejszej dyskusji.
    • Gość: manka Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.dsl.mtry01.pacbell.net 03.10.04, 08:11
      Zupelnie nie zgadzam sie z j_u ale dzieki za rozpoczecie ciekawej dyskusji.
      Znakazlam kilka nazwisk ktorch nie znam (np lista "kanadyjska" poza Alice Munro
      and Margaret Atwood) i z przyjemnoscia przeczytam ich ksiazki
      Kilka innych ktorych nie zauwazylam w poprzednich listach:
      Nadine Gordimer (Nobel 1991)
      Carson McCullers
      Willa Cather
      Garbriela Zapolska - nice pisala co prawda powiesci ale sztuki ale jej "lwi
      pazur" podziwial Boy Zelenski
      I pewnie wiele innych ktorych akurat nie pamietam
      I tak na marginesie wole Muminki od Tolkiena czy Lewisa z powodu ciepla i
      poczucia humoru. Madra i dobra ksiazka moze byc zabawna.
      m
    • zerkam Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek 03.10.04, 11:45
      Jak widze dyskusja niesmowicie rozgorzala - niektorzy przeszli na etap
      licytacji a inni pisza juz o "uposledzeniu" pod pewnymi wzgledami kazdej z plci.
      Aby nie powtarzac ani jednego ani drugiego....

      1.Zgadzam sie z watkiem w dyskusji o sytuacji spolecznej kobiet, ich
      drugoplanowych rolach przypisanych chocby na wiek XIX i XX dla dziedzin nauki
      czy kultury. Literatura, o ktorej dyskutujemy w forum zwykle pochodzi z
      przestrzeni tych dwoch wiekow. Wiekszosc z kobiet znanych, ktorym udalo sie lub
      podjely probe zmiany tego wizerunku wpajanego zarowno przez rodziny jak i
      system spoleczny zwykle byly uznawane jako skandalistki swej epoki. Musialy
      walczyc nie tylko z przekonaniem o swoim talencie (jak kazdy pisarz) ale i z
      ogolnie przyjetymi normami przypisujacymi godne zajecia kazdej z plci.
      No coz, wybor zawodu literata zawsze traktowano z pewna poblazliwoscia, jako
      zajecie bez konkretnego "fachu" takze u mezczyzn.

      2.Sadze, ze mezczyzni potrafia zawsze bardziej na serio bawic sie swoimi
      zabawkami czy to bedzie maszyna do pisania czy tez notoryczne pucowanie
      samochodu. Ich priorytetem w zyciu jest praca i kazde ze swoich zajec takze
      hobby, czesto traktuja bardzo ambitnie jak wykladnik wlasnej wartosci.
      Na "swiat kobiety" sklada sie o wiele wiecej czynnikow stad zapewne czesto brak
      konsekwencji, ale wiecej punktow odniesienia do wlasnej osoby.
      Oczywiscie bardzo uproscilam i mam nadzieje, ze nie bedziecie doslownie odnosic
      sie do tego tekstu.

      3.Patrzac z innego punktu widzenia, napisanego z przekory.
      Skoro do mezczyzn należy wiekszosc popelnionej beletrystyki to znaczy, ze sa
      niestety wiekszymi ekshibicjonistami wlasnych uczuc i watpliwosci. I nie mowie
      o wiekszej wrazliwosci ale o bezradnosci i trudnosci poradzenia sobie z
      wlasnymi problemami. Stad zalewaja nas opisami swoich lekow, zagubieniem i
      poszukiwaniem swojego miejsca w zyciu, swoimi trudnosciami w relacjach z innymi
      ludzmi i wlasna zwykle jedynie „opisowa” wyobraznia zamknietych w fabule
      swiatow.

      A my czytelnicy jestesmy tym zachwyceni, analizujemy te teksty, odnosimy do
      swoich przezyc, którymi wcale nie chcemy się dzielic z innymi.

    • shea_butter Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek 03.10.04, 12:43
      Izabela Sowa!!!
      • Gość: orangel@op.pl Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:15
        nie!!!
    • Gość: niniel Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: 195.205.228.* 03.10.04, 19:45
      Swoją drogą to ciekawe. Kres kiedyś w Feniksie prowadził kącik poświęcony
      młodym twórcom i prosił o przysyłanie przeznich swoich utworów. Kobiety
      przysyłały tekstów mniej, za to procentowo było wśród nich więcej tekstów
      dobrych. Wśród autorów opowiadań fanowskich dominują kobiety.
      Czy to znaczy, że panie mają po prostu mniejszą siłę przebicia i mniej się ich
      publikuje? A może za mniej znaczące uznaje się teksty dotyczące tego, co dla
      nas najważniejsze, kwitujące je słowani:" romansidło", "harlequin"?
      Jeden z najlepszych tekstów jaki w życiu czytałam, "Czarodziejska pieśń",
      opowiadał po prostu o miłości, ale by tak niesamowity, że emocje wręcz buchały
      z kartek. Ale nie dotyczył "ważkich problemów", czy więc ktokolwiek potraktuje
      go serio?
    • Gość: milky way Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.242.81.adsl.skynet.be 03.10.04, 22:01
      Temat fantastyczny,jako fanka piszacych kobiet (za to kobiety spiewajace
      absolutnie przecz)znalazlam kilka nowych nazwisk,moze do list dorzuce jeszcze
      Banana Yoshimoto- Kitchen,prawie wszystkie dziela Elizabeth Taylor (opowiadania
      palce lizac...mniam),Barbare Pym ,Shirley Jackson a jak mi cos przyjdzie
      jeszcze do glowy to dam znac
    • Gość: BABA Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.04, 22:07
      Przynajmniej dwie wybitne pisarki: Jane Bowles i Elfriede Jellinek.
    • kustosz.m Re: kobiety nie potrafią ??? 04.10.04, 16:32
      > Do takiego wniosku doszliśmy ostatnio z Tatą.

      Jesli jest mama, to z nia tez nalezy rozmawiac.
      Nie tylko o literaturze.

      Moze, z Tata, uwazacie, ze kobiety nie maja nic do powiedzenia nie tylko w
      literaturze?
      • Gość: ania Re: kobiety nie potrafią ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 18:22
        poetka i to polska: Halina Poświatowska,
        a pisarka: Esther Vilar
    • pierans Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek 04.10.04, 16:35
      sama napisz! 100
    • nowy_porzadek Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek 04.10.04, 17:59
      Jestes zwyczajnie głupi.
      Mieszkasz chyba na pustyni (kulturalnej?) albo jesteś zwykłym zaśepionym
      antyfeministycznym talibem, że nie widzisz chociażby Małgorzaty Musierowicz,
      Anity Błochowiak, Beaty Antypiuk i wielu innych utalenyowanych artystek.
      Czym byłaby nastolatka pokolenia "Autobiografii", dziewczyna w wyświechtanym
      błękitnym mundurku z tarczą i czerwonym krawatem, stojąca od 4 rano w kolejce
      po mleko? Czy nowe pokolenia dziewcząt doszłyby do emancypacji dzisjeszych
      gimnazjalistek i licealistek z odkrytymi pępkami, gdyby nie wiev ożywczych
      wiatrów biegnących także za pośrednictwem nieśmiettelnej Jerzycjady?
      • Gość: orangel@op.pl Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:12
        musierowicz to mała przesada! rozumiem ze moze byc dla niektorych bardzo wazna
        ale napawde nie mozna jej zaliczyc z tego tytulu do grona z najlepszych
        pisarek.. pozdrawiam :-)
    • Gość: laik_laicki Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: 217.96.6.* 04.10.04, 20:17
      Na przyklad takie "Wichrowe wzgorza" E. Bronte lub "Dziwne losy Jane Eyre" to w
      zadnym wypadku nie sa dobre ksiazki...
      • spiral_architect Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek 04.10.04, 20:27
        Dlaczego kobiety nie pisza dobrych ksiazek, albo lepiej: pisza ich mniej niz
        mezczyzni?

        Ano swietnie i przekonujaco wytlumaczyly to psychoanaliza pospolu z psychologia
        ewolucyjna.
    • belle kobiety nie potrafią pisać dobrych książek-bzdura! 04.10.04, 21:06
      Sprawdź najpierw czy ty i twój tata umiecie liczyć, a potem (jesli wynik bedzie
      pozytywny) weź sie do lektury paru wczesniej wymienionych pisarek (najpierw
      oczywiśćie sprawdzić czy umiesz czytać, również ze zrozumieniem).
    • Gość: pansy Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.chello.pl 05.10.04, 21:25
      Kinga Dunin, Izabela Filipiak, Agnieszka Graff, Virginia Woolf, Jeanet
      Winterson, Olga Tokarczuk, Orzeszkowa, Terakowska, Flagg, Gretkowska
      • Gość: kl Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.net 06.10.04, 10:56
        Dodaj jeszcze Grocholę i tego od Samotności w sieci.
      • Gość: orangel@op.pl Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:06
        i ok.wykresle tyko z twojej listy 1,3,7,8,9,10 bo sa wg mnie niezbyt porazajace.
    • Gość: anijm Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 20:59
      Polecam: Amelie Nothomb "Rtęć", Louise Erdrich "Love Medicine" i "Tracks"
      (pierwsza ukazała się po polsku pt. "Leki na miłość"), Janet Malcolm "The
      Silent Woman", Margaret Laurence "The Diviners" (literatura kanadyjska); z
      nowszych pozycji - piękną książkę Aglayi Veteranyi "Dlaczego dziecko gotuje się
      w mamałydze". A z poezji: Sylvia Plath (oprócz jej wierszy, oczywiście
      również "Szklany klosz" - lektura obowiązkowa dla wszystkich
      ultrawrażliwców!!!), Anne Sexton, Emily Dickinson, Gwendolyn Brooks, Elizabeth
      Bishop...
      • Gość: Aga Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 21:57
        George Elliot- "Młyn nad Flossą", "Adam Bede"
        • Gość: Aga Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 22:05
          I jeszcze Isabel Allende, Amy Tan, Maria La Fayette, Murasaki Shikibu, Anchee
          Min, Luisa May Alcott, Harriet Beecher-Stowe
          • venus22 Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek 06.10.04, 22:41
            Wlasnie, Amy Tan - tez ja lubie.
            Venus
            • Gość: Kasia27 potrafia!-i to jak! IP: *.fbx.proxad.net 06.10.04, 23:53
              Arundhati Roy i jej "Bog rzeczy malych" to prawdziwy cud z nieba-polecam!
    • daljit Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek 07.10.04, 11:37
      Margaret Atwood, ale od biedy, biednej biedy...
      Kafka był kobietą - i problem z głowy...
    • Gość: Anka Re: kobiety nie potrafią pisać dobrych książek IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.10.04, 12:17
      Ludzi czy wy macie klapki na oczach?? Nie czytaliście zadnej dobrej kobiecej
      ksążki?? A Musierowicz?? Pisze ksążki o jednej polskiej rodzinie, która mogłaby
      istniec. Jeśli chodzi o między narodowe pisarki to na zauwarzenie wrecz nalega
      Rosyjska poisarka łodego pokolenia Irina Dnienieżkina. Napisala prawdę o zyciu
      w Rosji, której merzczyzni nie chcieli ujawnic ze względów politycznych Prosze
      to sobie przemysleć!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja