Dodaj do ulubionych

Elżbieta Jackiewiczowa (1902-1976) - co sądzicie?

IP: *.piotrkow.net.pl 01.10.04, 21:39
Ja przeczytałem jej 2 książki: półtora roku temu "Dziewczęta szukają drogi"
(wyd. 1958) i ostatnio "Wczorajszą młodość" (wyd. 7 - 1988, ale bez zmian od
1 wydania z 1955!).

W "Dziewczętach..." pewne przechyły propagandowe można było zauważyć (akcja w
roku szkolnym 1946/1947), ale we "Wczorajszej młodości" (akcja w 20-leciu
międzywojennym) to (od pewnego momentu, bo na początku książki nic tego nie
zapowiadało - wszak bohaterka była podobno jeszcze "nieuświadomiona" co do
ówczesnych problemów) już było totalne przegięcie: eksponowanie na każdym
kroku "krzywd", "niesprawiedliwości społecznej" itp.,
arogancja "arystokracji" (byłabyż arystokracja po 1918 roku?), wszechwładza
wojska i kleru. Autorka wyrażała totalnie negatywny stosunek do ówczesnego
wojska, sugerując, jakoby było ono - a zwłaszcza oficerowie - całkowicie obce
społeczeństwu (żołnierzom rzekomo tłumaczono, że najgorszym wrogiem Polski
jest wróg wewnętrzny - "żydokomuna i chamy", których trzeba trzymać za
mordę). Jeśli wierzyć Jackiewiczowej, w Polsce byli tylko zwolennicy endecji,
sanacji (rzekomo nieliczni) i walczący o "postęp, sprawiedliwość" itp.
chrzany komuniści (o socjalistach napomknięto mimochodem). W gimnazjach ponoć
budowano kaplice zajmujące całe piętro (chyba coś się pomyliło z cerkwiami w
gimnazjach rosyjskich za cara), sodalicja mariańska propagowała ascezę w
guście iście średniowiecznym. Sanacja i endecja opisywane z obrzydzeniem,
komuniści z sympatią. Większość Polaków to antysemici, ale proponowany
przez "postępową" bohaterkę książki pomysł na rozwiązanie problemu
antysemityzmu jest także antysemicki: nakazanie uczniom-Żydom chodzenia do
szkoły w sobotę (czyli zmuszanie do łamania szabasu) oraz zakaz prowadzenia
na terenie szkoły rozmów w jidysz (wychodzi tu rzekoma dbałość komunistów
o "równouprawnienie"). Kiedy zaś czytamy o policji i sądach II
Rzeczypospolitej, mamy wrażenie jakbyśmy czytali o terrorze stalinowskim.
Policja opiera swoje działanie na prowokacjach i donosach, a konfidentów
werbuje się także spośród młodzieży gimnazjalnej. Proces ukraińskiego
komunisty trwa jeden dzień, świadkowie są podstawieni, zarzuty sfingowane,
dowody spreparowane, wyrok: dożywocie. Opis ten pasowałby raczej do polskiej
rzeczywistości np. roku 1951 niż 1938...

Nie dziwię się, że książki te już się nie ukazują. Choć pod względem
literackim nieźle napisane (zwłaszcza jako powieści dla młodzieży), to
nieznośna tendencja ideologiczno-propagandowa dyskwalifikuje je do czytania w
demokratycznej Polsce. Gdyby autorka chociaż je przerobiła po 1956 roku, może
dałoby się je wykorzystać. A tak - praszczajtie...
Obserwuj wątek
    • yanga Re: Elżbieta Jackiewiczowa (1902-1976) - co sądzi 02.10.04, 18:37
      Nic nie poradzę, ogromnie lubiłam jej ksiązki:"Pokolenie Teresy", "Tancerze", a
      nade wszystko "Nocny koncert", który jest mi wyjątkowo bliski. W "Pokoleniu
      Teresy" jest scena, w której owa Teresa otrzymuje w prezencie kawał wędzonego
      boczku. Czytałam to w latach osiemdziesiątych razem z córką (nastoletnią) i
      obie nie mogłysmy zapomnieć tego boczku.
    • hajota Re: Elżbieta Jackiewiczowa (1902-1976) - co sądzi 02.10.04, 22:22
      "Wczorajszą młodość" czytałam jako dziecię nieletnie, więc nie wyczułam
      propagadowej wredności. O ile dobrze kojarzę, powieść ma wątki
      autobiograficzne, więc być może jednak w jakiejś konkretnej szkole ta
      nieszczęsna kaplica była. Co nie znaczy, że we wszystkich. Arystokracja po 1918
      roku to nie wymysł Jackiewiczowej, ale fakt potwierdzany w różnych
      wspomnieniach z okresu międzywojennego. W ogóle proponowałabym skonfrontowanie
      obrazu 20-lecia u Jackiewiczowej z powieściami czy wspomnieniami z tamtego
      okresu (choćby "Przedwiośniem" Żeromskiego czy reportażami Wańkowicza z
      Kresów). "Dziewczęta.." czytałam później, i tutaj wyczułam przegięcie ideolo -
      ta ewolucja bohaterek, które w końcu niemal jednomyślnie akceptują nowy ustrój
      itp. A w ogóle to się cieszę, że ktoś przypomniał Jackiewiczową.
      • Gość: Daniel Re: "Wczorajsza młodość" IP: *.piotrkow.net.pl 03.10.04, 17:57
        No w sumie może i arystokracja była, choć samo pojęcie nie bardzo pasuje do
        państwa o ustroju republikańskim - pochodzenie szlacheckie miało tylko (a może:
        aż?) znaczenie towarzysko-snobistyczne. Kartka wrzucona do urny przez chłopa (o
        ile umiał czytać) znaczyła tyle samo co wrzucona przez "arystokratę".

        Jeżeli rzeczywiście książka ma oparcie w autobiografii autorki - to czy już
        przed wojną była ona (czy też ewoluowała w tym kierunku) sympatyczką
        komunistów? Powieść powstała jeszcze w czasach stalinowskich - kiedy to starano
        się na kazdym kroku zohydzać II RP.

        W latach 30-tych (kiedy bohaterowie książki żyli w ciągłym napięciu, czuli się
        zagrożeni itd.) - w Polsce pomału bo pomału, ale robiło się już coraz lepiej.
        Rozwijała się gospodarka, budowano m.in. COP. Poziom życia Polaków się
        podnosił - potwierdzają to ludzie, którzy mieli wtedy po kilkanaście lat.
        Wzrastało czytelnictwo chociażby gazet - różne dzienniki, prawda że brukowe
        zazwyczaj, kosztowały po 5 groszy. W latach 20-tych nie uświadczyłbyś dziennika
        poniżej 10-15 groszy. Gdyby chciano wtedy sprzedawać po 5 groszy, byłoby to
        przy istniejących nakładach nieopłacalne. Skoro w latach 30-tych prasa
        staniała - ktoś jednak wykupywał wzrastające nakłady brukowców. A nędzarz z
        komunistycznego stereotypu II RP nie wydałby nawet 5 groszy na gazetę.

        "Dziewczęta..." rzeczywiście ewoluują w stronę pełnej akceptacji nowego
        ustroju. We "Wcz.młod." nauczycielka ewoluuje w stronę "świadomości społeczno-
        politycznej" oznaczającej sympatie prokomunistyczne. Stawia się tam nawet
        alternatywę - albo rewolucja (komunizm), albo faszyzm. W sumie zresztą sanację
        traktuje się w książce jako odmianę faszyzmu, co jest po prostu obrzydliwe.

        Wspominając Wańkowicza - jego nazwisko raz pada w książce w zestawieniu z
        Ossendowskim i jeszcze jednym autorem, którego nazwisko mi uleciało (pewnie
        dlatego że nie było mi znane). Otóż starosta (czy komendant policji), który
        przesłuchuje grupę uczniów podejrzanych o udział w zakonspirowanej komórce
        komunistycznej, pyta czy czytali coś o Rosji Sowieckiej. Odpowiadają, że
        czytali Ossendowskiego, Wańkowicza i jeszcze jednego (zapomniałem teraz
        nazwiska). Zaraz potem pojawia się komentarz autorki: byli to autorzy, którzy
        ZACHOWUJĄC POZORY OBIEKTYWIZMU przedstawiali ZSRR w odrażających barwach (czy
        jakoś podobnie). O ile pamiętam, to w 1955 roku Wańkowicz przebywał jeszcze na
        emigracji, więc należało mu "przyłożyć".

        Aha, jeszcze jedno: nie tłumaczcie się "co na to poradzę, jej książki mi się
        podobały". Pisane były fajnym stylem i szkoda tylko, że z takim przegięciem -
        co właśnie mnie dziś irytuje.
    • Gość: Claus Re: Elżbieta Jackiewiczowa (1902-1976) - co sądzi IP: *.dynamic.chello.pl 11.06.13, 09:41
      Wczorajsza młodość jest zbeletryzowanym opisem prawdziwych wydarzeń. Przed wojną będąc postępowym studentem, który chciał coś więcej wiedzieć o świecie łatwo było zostać oskarżonym o komunizm i wsadzonym do więzienia. Stosunek do komunistów miał charakter ogólnej paniki i organizowano takie nagonki na niewinne dzieciaki. Donosy, konfidenci to wszystko miało miejsce - jackiewiczowa była dyrektorką gimnazjum koedukacyjnego i usunęła ze szkoły troje uczniów -dwoje za komunizm i jednego za bycie donosicielem właśnie; potem zeznawała w sądzie w obronie oskarżonego o morderstwo ucznia. Arystokracja w dwudziestoleciu wojennym była oczywiście - wystarczy poczytać romanse z wyższych sfer towarzyskich hihi ;)
      • inez21 Re: Elżbieta Jackiewiczowa (1902-1976) - co sądzi 11.06.13, 09:52
        Ja zawdzięczam Jackiewiczowej wybór mojej drogi życiowej:) Po przeczytaniu książki "Jest nas dwoje" tak więc dla mnie zawsze będzie to ważna pisarka:) bez względu na przeszłość polityczną. Zawsze też uważąm, że wtedy były naprawdę wyjątkowo trudne czasy nie wiadomo jakie my byśmy robili wybory i głosili opinie:(
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka