Gość: Radek Wiśniewski
IP: 156.17.253.*
08.10.04, 10:20
Drodzy Forumowicze,
jak byłem mały opowiadano mi historie brzydkiego Dobraczyńskiego, któremu w
stanie wojennym ludzie zastawili wejście do mieszkania jego własnymi
ksiązkami w momencie kiedy stanął na czele PRON. Nie wypadało znac tego Pana
nagle.
Ciekawy jetem czy dzisiaj, w czasach słodkiego rozemglenia, kiedy
przeciwników jakoby nie ma - czy są waszym zdaniem srodowiska w których nie
wypada sie przyzowitemu człowiekowi pojawiać, autorzy których nie wypada
znać, rece których nie wypada ściskać, łamy na jakich nie warto sie pojawiać?