Gość: levi IP: *.supernet.pl / *.3.pl 28.10.04, 20:18 Czytałem to. Nuda. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: NYorker to o czym w koncu ta powiesc? IP: *.ny325.east.verizon.net 28.10.04, 23:10 Odpowiedz Link Zgłoś
wowa7 Re: to o czym w koncu ta powiesc? 17.03.05, 00:57 Pierwszy raz to robie. Pisze na forum. Podjelam wiec nawet trud zalogowania sie. Odnalazlam tytul,bylam ciekawa komentarzy. Niczego na prawde przemyslanego jednak nie znalazlam.Krotkie wyjasnienie. Po "Platforme" siegnelam dlatego ze tematyka zahaczala niejako o przedmiot ktory w ostatnim czasie interesowal mnie wiecej niz bardzo: mianowicie - "wyzszosc Tajki nad kazda biala dziewczyna". To cytat, mniej wiecej doslownie przytoczone slowa czlowieka ktory jest dla mnie b. wazny.Co istotne, mialam go za autorytet moralny rowniez. Facet blyskotliwy, inteligentny, wrazliwy, oczytany, otwarty umysl, wow same superlatywy. Posiada niemal same zalety.Jest w nim jednak pewien paradoks: pomimo iz nigdy nie spotkalam faceta potrafiacego z takim poswieceniem oddac sie drugiej osobie, pomimo tego ON, ON PO PROSTU NIE POTRAFI KOCHAC. Recenzja ksiazki jest plytka i banalna. Zgadzam sie. Bo"Platforma" jest czyms wiecej, a ponadto WOGOLE NIE JEST pochwala sexturystyki. Quelleb nie jest bohaterem tej ksiazki. On stworzyl samych ANTYBOHATEROW. A jego dzielo nie jest przedstawieniem jego opinii, jest czysta PROWOKACJA, jest policzkiem dla rzeczywistosci zachodniej w ktorej przyszlo nam zyc(sama mieszkam na tzw Zachodzie).Nie jest krytyka indywidualizmu, jest w mojej opinii,wlasnie krytyka zaprzepaszczenia indywidualizmu w odhumanionej, korporacyjnej rzeczywistosci gdzie nakaz BYCIA, POSIADANIA I DOSTOSOWANIA SIE, rygor zasady BIG SMILE pomimo wszystko rujnuje zycie ludziom(np mnie!) ktorzy za wszelka cene staraja sie nie usmiechac wtedy , kiedy sie tego od niego wymaga, a wowczas gdy czuja sie jak "big smile". Najistotniejszy aspekt ksiazki a moj jednoczesnie: ten ktory chciala zrozumiec rowniez Walerie - "wyzszosc Tajki nad bial kobieta". Dla wiekszosci mezczyzn Tajka jest zjawiskiem na tyle egzotycznym co technicznie nieosiagalnym, wiec "pomarzyc" sobie tylko moga. Dla kogos o kim wczesniej wspomnialam, nie ma rzeczy niedostepnych. Moglabym sie porownac do Walerie,nieskromnie powiem jednak ze ze mna mozna na dodatek..hmmm porozmawiac. Kto czytal ten wie ze suma sumarum "roznicy w zasadzie nie ma zadnej". A jednak:one sa po prostu rewelacyjnie atrakcyjne, taka jest prawda. A jesli to jest podstawa to jak w tym swietle, Wy panowie wygladacie? Szanowni panowie:oto odpowiedz mojego Adonisa, mojego wolnomysliciela, czlowieka z ktorym czulam(czuje?) pokrewienstwo dusz i w ktorym odnalazlam wszystkie ludzkie aspekty: WOWA, NIE MA TO JAK TAJKA. Aby rozjasnic cala sytuacje musialabym pisac, i pisac, i pisac, a to boli (Queleb tez boli - tu sie z recenzentka zgodze). Powiem krotko: to nie biale kobiety zapomnialy jak kochac(spojrzcie na swoje towarzyszki, panowie - o tych harpiach to tylko z gazet i kolorowych pism glownie czerpiecie wiedze) to BIALY CZLOWIEK ZAPOMNIAL JAK KOCHAC.Mezczyzni znalezli wyjscie w ucieczce od odpowiedzialnosci, w strachu przed zaangazowaniem, w prostej zasadzie ze ONI zawsze maja jeszcze czas. "Platforma" jest dla tych, ktorzy w jakikolwiek sposob zetkneli sie z poruszonymi w niej problemami. Ktorzy dostrzegli cos wiecej niz ostre sceny erotyczne (co powiecie o chlopcu ktorego ojciec, jak sam przyznaje, ignoruje od zawsze a ktory na dodatek jest swiadkiem jak jego niania, sympatyczna mloda osobka "robi loda tatusiowi", kto z niego wyrosnie? (podpowiem: moj ksiaze), albo oddana, wartosciowa pracownica firmy ktora pada ofiara brutalnego gwaltu? Czy korporacja zapewni jej opieke wysokiej klasy specjalisty? Stac ja na to! Nie! Co zrobi rekami kolegi po fachu?? Kto czytal ten wie.Dlugoby tak dalej). Ale w kwestii ktora tu tak bardzo rozpalila forumowiczow(w wiekszosci nie czytajacych pozycji na temat ktorej dyskutuja): Sexturysci: winni, czy niewinni? Nie bede oceniala. Powiem tylko ze na sexturystyke decyduja sie tchorze, snoby(to jest moda i szpan pofiglowac z Tajka)a Ci ktorzy smia mowic ze jada tam po odrobine MILOSCI i CIEPLA to Ci ktorzy HA,NIE ZNAJA ZNACZENIA TYCH POJEC! Konczac, prosze o komentarze tych ktorzy przeczytali ksiazke i ktorzy wyrobili sobie wlasne (przyjmuje najbardziej subiektywne) zdanie na jej temat. PS:Wyjechal w styczniu, na dwa miesiace, po bardzo ciezkim dla Niego polroczu. Ja zmagam sie z rzeczywistoscia sama (na wygnaniu, na brytyjskich wyspach). Pojechal do zaprzyjaznionej Tajki do Bankoku. W planach byla jeszcze Birma i Vietnam. Mial wrocic 2 tygodnie temu. Z pewnoscia jest egzotycznie. Sama jestem ciekawa rozwoju wydarzen :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konopny jas ...o platformie wiertniczej na morzu polnocnym IP: *.chello.pl 28.10.04, 23:19 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybinka Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o red IP: *.acn.waw.pl 28.10.04, 23:57 Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o redaktorzynie, która może nie jest faktycznie polonistką, ale jej bełkot odpowiada mniej więcej typowemu polonistycznemu bełkotowi, który jest wytworem akademickiego ładowania do prymitywnych głów jedynie słusznych choć dawno zdezaktualizowanych poglądów literackich oraz szablonów krytyki. W tym artykule nie ma ani śladu własnego myślenia, nie ma żadnego pogłebienia czy próby zrozumienia o co chodzi. Zamiast tego pseudopsychologizowanie gospodyni domowej, która zastanawia się czy skoro autor pisze taką książke, to dlatego, że sam jest taki jak bohater tej książki. Innymi słowy bohater litercki = autor, to Sapkowski to prawdziwy wiedzmin, a G. Lucas to prawdziwy rycerz Jedi. Nie mówiąc już o tym, że gubernator Kalifornii to prawdziwy terminator z przyszłości... Bo przecież skoro grał robota, to może sam nim jest... Dawno nie czytałem tak gó..anej recenzji. Nie zmienia to faktu, że książka też może być gó..ana, już niedługo się przekonam. Co do seksturystyki, to jest to opis faktów, które istnieją. Widziałem reportaż RTL2 o Tajlandii. Ekipa wybrała sie samolotem Berlin-Bkk, aw samolocie sami niemieccy faceci. No to co to jest, jak nie to? ;-) Przecież nie jadą tam zwiedzać zabytki, nie oszukujmy się. Seksturystyka zresztą istnieje wszędzie. Japończycy wręcz w niej królują, tylko tu ich nie widzimy, bo latają do Chin i innych krajó Azji. Podobnie indywizualizm - w imię indywidualizmu nawet ludzie, którzy normalnie są troszkę rozumni zachowują się jak idioci, byle tylko różnic się od innych. Na forum mamy np. takiego przygłupa jak pacyfista alb thomson, z uporem debilego maniaka powtarzają swoje zdania, choć wiecej niż prawdopodobne, że to zwykłe gnoje, które chcą pokrzyczeć, aby ich czytano, bez żadnych idei w głowie. Podobnie np. białe kobiety - pokażą dupę, nawet wsadzą kamerę do waginy na żywo, aby tylko zdobyć te 5 minut w TV. Co do aliantów ginących na II wojnie - jak sie okazuje umierali po to, aby pedały mogły teraz dyktować polityke europejską. Nie oszukujmy się, gdyby wiedzieli do czego to doprowadzi, to zostaliby w USA i niech się Europa tłucze. I tak dalej... Co do bankructwa bohatera, to intelektualnie bardziej zbankrutowane są autorki tzw. powieści kobiecych, które o czymś mówią, tylko nie za bardzo wiadomo o czym... Ah, tajskie kurewki są podobno najlepsze, ale ładniejsze facjaty mają wietnamki... Pytanie z czego wynika seksturystyka jednak należałoby skierować nie do autora powieści, ale do europejskich kobiet... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 00:38 typowy forumowy kretyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Holek Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: 62.233.177.* 29.10.04, 01:35 Bardzo ciekawa replika. Czytałem "Cząstki elementarne" stwierdzam,że autor ma problemy z własna seksualnością. Charles Bukowski był wielki Houellebecq to erotoman z talentem literackim od którego niedobrze się robi.Czyta się dobrze, ale porno przepraszam HArdHard porno jest nie do przetrawienia. Platformy nie czytałem, z recenzji wiem, że niczym nie odbiega od cząstek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.devs.futuro.pl 29.10.04, 09:37 Zazwyczaj tego nie robię , ale tym razem zrobię. Seks turystyka wynika m.in. z tego, że 150 kg , cuchnący piwem Niemiec może pojechać do Tajlandii i obciagnie mu laskę , zgodzi się na fisting, a nawet koprofagię śliczna 14 letnia dziewczynka , a wszystko za parę dolców,równowartość kilku hamburgerow w MacSraldzie. I to jest oczywiście wina europejskich kobiet,a szczególnie Kazimiery Szczuki:P Tajska kurewka nie urodziła sie kurewką, została kurewką, bo tajski tatuś musiał ją wykopać z domu, aby ze swojego poletka wsadzać ryż do gęby reszcie swoich dziciaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mkopek Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.ericsson.net 29.10.04, 10:08 Na seksturystyce sie nie znam. Jednak moge powiedziec tyle, ze coraz rzadziej mozna od wspolczesnej Europejskiej kobiety oczekiwac ciepla, dobroci i milosci. A wg recenzji zdaje sie, ze tego szukal w seksturystyce bohater "Platformy". Coraz czesciej ze smutkiem zauwazam, ze wspolczesne "biale kobiety" wola zajmowac sie kariera i zastanawianiem sie nad tym co moga jszcze zrobic dla siebie, niz szukaniem wiezi z mezczyzna. Kiedys wazne byly takie wartosci jak milosc, wzajemne zaufanie dwojga ludzi, wiez, wzajemne wspieranie sie, otwartosc, rodzina. Teraz wazne jest zeby pokazac, ze to kobiety sa lepsze od mezczyzn, zeby nie dac sie im podejsc ani wykorzystac, zeby przypadkiem ktoremus nie zaufac bo ta szowinistyczna swinia wtedy na pewno ja wykorzysta. Ja mialem szczescie trafic na taka kobiete, dla ktorej licza sie te dawne wartosci, dzieki czemu oprocz tego ze malzenstwem jestesmy takze przyjaciolmi i partnerami. Moglby tez wypowiedziec sie Rybinka, czy w owym reportazu z RTL2 widzial w tym samolocie tlustych, cuhcnacych piwem Niemcow, czy moze raczej wysportowanych zadbanych biznesmenow w garniturach? Jestem ciekaw Zdanka, czy ty juz masz wyrobione zdanie co do typowego faceta, czy ten 150kg NIemiec to byl dla Ciebie pojedynczy przypadek. Ale zdaje sie, ze z seksturystyki nie korzystaja tylko pojedyncze przpadki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rybinka Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.acn.waw.pl 30.10.04, 13:27 Wspominając ten reportaż, faktycznie dziwne, ale akurat w tym reporatżu ekipa leciała samolotem z samymi facetami, ale tam wszyscy (kamera spokojnie filmowała, dziennikarze rozmawiali) to byli NIemcy ok. 30 - 40 lat, wszyscy wyglancowani i odstawieni, raczej wysportowani tzn. po prostu nie było w tej grupie grubasów, garbatych i starców... To że Zdanka spotykała się z pijanymi Niemcami na dworcu ZOO, nie oznacza, że wszyscy Niemcy tacy są. Gdyby tak było, to co robią te setki tysięcy Polek, które ożeniły się z Niemcami i sprzatają niemieckie domy? Przeciętny Niemiec w wieku 30 - 40 lat ma po prostu więcej pieniędzy niż Polak, więc ma też więcej środków by w siebie zainwestować i przeciętny Niemiec zazwyczaj lepiej wygląda niż przeciętny Polak, dba o siebie, uprawia sporty, nawet jak skończy szkołę, pływa, chodzi do siłowni, myje zęby i chodzi do denstysty, używa mydłą itp... Podobnie jak Niemcy tak robią również Szwedzi, Norwegowie, Duńczycy... To w polskich autobusach i tramwajach śmierdzi jak w chlewie, nie w niemieckich. Niemcy i inni faceci nie jeżdżą do Tajlandii dla tego, że są przegrani. PRzecież dumna biała kobieta z Polski nie wyszłaby za mąż za przegranego faceta, a tymczasem setki tysięcy Polek jadą do Niemiec, Szwecji, Norwegii i nagle się zakochują, tzn. w Polsce jakoś zimne suki, a w Niemczech czułe i kochające żony zakochane na całe życie po tygodniowej znajomości. A to są przecież ci sami NIemcy co szukają ciepła w Tajlandii. NIemcy tam jeżdzą, po prostu by mieć te krótką chwilę szczęścia raz do roku, uciec na chwilę od białej suki gadającej tylko o karierze, znaleźć się w ramionach młodej kobiety, która zrobi wszystko aby facet był szczęśliwy i bynajmniej nie chodzi tu tylko o pieprzenie ale o cały duchowy całokształt i poczucie spokoju. A propos więc grubych Niemców - byłem kilka razy w Tajlandii, no nie powiem chodziło się tu czy tam pooglądać krajobraz, ale spasionych grubych niemców z młodymi tajkami widziałem raptem kilka razy 2 może 3... Tak samo widziałem raz spasionego śmierdzącego Polaka z polską kurewką w jednym lokalu w Gdańsku... Grubasy to naprawdę wyjątkowe przypadki tym bardziej, że nawet tajska kurewka może nagle się rozmyślić, więc to nie jest tak, że jak masz kasę to zawsze automatycznie każda pójdzie. W ogóle oprócz tych przypadków nie było tam jakichś ewidentnie grubych białych turystów. Jak się już nawet chodziło do klubów, dyskotek najczęściej biali ludzie to byli młodzi faceci bez kompleksów... A więc większość Niemców których widziałem w Tajlandii to ludzie w sile wieku, tj. 20 - 40 lat eleganccy, zadbani wysportowani i nadziani, i to się tajkom podoba. No więc przypuszczenie jest takie, że w tej turystyce klienci szukają zapewne tego, czego białe kobiety już nie mają i zapewne nie chodzi o sex, bo w końcu wagina to wagina, żadna różnica, ale chodzi o to coś: ciepło, dobroć, miłość itd... Nawet wykształcona normalna azjatycka kobieta po studiach na uniwersytecie nie traci tego czegoś i potrafi jednym gestem sprawić, że facet poczuje się jak młody bóg... To tajemnica wschodu, nie tylko Tajlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.elblag.dialog.net.pl 31.10.04, 00:13 Taaak, na pewno seksturyści chodzą szukać ciepła w azjatyckich burdelach... hahahahahahahahahahahaha, dawno się tak nie uśmiałam...usprawiedliwiasz się, bo sam do bajzlu poszedłeś w Tajlandii? To takie typowe - psychologicznie wytłumaczalne - racjonalizacja własnego postępowania, kiedy robimy źle. Ale jeszcze jedna rzecz zwróciła moją uwage - twierdzisz, że "Nawet wykształcona normalna azjatycka kobieta po studiach na uniwersytecie nie > traci tego czegoś i potrafi jednym gestem sprawić, że facet poczuje się jak > młody bóg... To tajemnica wschodu, nie tylko Tajlandii." Sorry, ale to jest wypowiedź typowego macho. Tak, ta uległość kobiet Wschodu... wstydź się, skoro nie potrafisz kochać kobiety ze swojego kręgu kulturowego, bo widać za silna dla ciebie. Jesteś nieudacznikiem i widać tajlandzkie prostytutki podbudowały twoje męskie ego. Żal mi takich, jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itek Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.pomorzany.v.pl 29.10.04, 10:32 Nie rob tego wiecej, bo zal mi Ciebie.To doskonaly przyklad na to,ze IDEOLOGIA zabija myslenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 6 Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:20 zdanka, ponosza cie nerwy, w tajlandii jest rowniez od groma meskich kurew ... dla nich seks jest po prostu jak jedzenie- no big deal ... w tradycji syjamu jest np obecny seks z kozami /na wpol rytualny /...nie wszystko jest ku.. wina je..ego 'patriarchatu' .... w japonii tez jest rozwiazlosc seksulana, bycie ku.. nie jest niczym szczegolnie potepianym, tyle, ze przyjezdza tam od zaje..ia amerykanskiego politpoprawnego gowna /typu joanna bator/, ktoremu sie wydaje, ze moze narzucac swoje normy innym spoleczenstwom ..dlaczego tacy jak ty nie moga zrozumiec, ze sa jak pie..ni muzulmanie- wydaje im sie, ze wiedza lepiej i ze ich pomysly wszystkich zadawalaja a tu niespodzianka- wcala tak nie jest ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.devs.futuro.pl 29.10.04, 13:45 Nie wiem , o czym do mnie rozmawiacie moi drodzy:)))Nie wiem , co to są "tacy jak ja", jaką "ideologię " reprezentuję (ZHP?) itp. Wisi mi to.Wiem też doskonale o tym, że w tradycji Japonii i Indochin zanim Europa zdążyła pomyśleć o sexshopach istniały rytualne olibosy, domy schadzek, że gejsze posiadały kilkudziesięciu lub kilkunastu wiernych im "adoratorów', którzy przychodzili do domów schadzek na kilka dni (łażnie itp, że wysłanie konkretnego wachlarza mogło oznaczać zaproszenie do konkretnych pozycji seksualnych...), że kiedy W Polsce wydawało się "Rozmowy przyjemne i pożyteczne" w Japonii rozkwitała najpiękniejsza pornografia graficzna , jaką kiedykolwiek wydał świat(shunga), że na kazdym kroku spotykalo sie bóstwa płodności z monstrualnymi klitorisami i fallusami...że shintoizm to nie zakłamany katolicyzm i nie istnieje pojęcie grzechu...że nie istnieje patriarchat, ale pojecie honoru i oddania dla danego rodu(klanu)itp... nie mnie tego uczyć:P Wisi mi to. Ale jeśli nie widziecie niczego złego w tym, że za parę dolców ku.. się 12-latka(dziecko, jakbyście nie zwrócili uwagi) , która moze wcale i nie chce, ale nie mogła skończyć żadnej szkoły, bo mieszkała na wsi,więc wg tradycji rodzina sprzedała ją do domu publicznego, albo sama zwiała, żeby się na tej wsi nie zacharować, to dziwni jesteście {Przypominam, że dysproporcja między miastem i wsią w Indochinach to nie dysproporcja taka jak w Polsce)...I ku..enie się tej 12-latki,to wina jakieś niewiadomej "europejskij kobiety", tylko też bliżej nie wiadomo jakiej, bo europejska kobieta to i Pani Zocha sprzedająca sukienki na bazarze, I mieszkanaka Amsterdamu chadzająca na parady "miłościo-wolnościo-orgazmu", i mieszkanaka południowych Włoch z 7 osobową rodziną i tysiące innych kobiet, ktore mieszkają w tym konkretnym miejscu zwanym Europą, które różni się, co 300 km innym językiem, kulturą, tradycją i czymkolwiek innym...Amen. Dlatego odpuśćcie sobie przypisywanie mi jakiejkolwiek ideologii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itek Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 29.10.04, 13:54 Widze to zlo,jednak nie akceptuje Twojej ideologii (Twoje wyjasnienie tego stanu rzeczy jest zenujace).Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mortem Re: Bełkot pretensjonalnej polonistki - mowa o re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:43 Jakby mnie było stać to lecę jutro z rana do tajskich dziwek, z rzeczoną ksiązką pod pachą i butelką wódki. Biale kobity i te kazimiery i inne niech sobie publikują co chcą i tak tego nie zmienią. Lepsze kloaczne powieści popaprańców niż akademickie wypociny doktorów profesorów, któży są mistrzami . Pierniczyć aktorów i ich przydupasów. Święta wojna. SPR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Szokująca i pełna nienawiści - ale napisana krwią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.04, 07:11 Cytuję wstęp do recenzji i nasuwa mi siępytanie: czy fakt, że pisana jest krwią usprawiedliwia fakty, ze jest to kiążka "szokująca i pełna nienawiści"? CZy sie szanownej redaktorce coś nie popieprzyło? Zniecheciłem się - dalej recencji nie przeczytałem. Z poważaniem, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: derek Re: Michel Houllebecq "Platforma" IP: *.adsl.proxad.net 29.10.04, 14:00 Krytyka tej pani jest naprawde beznadziejna, a ksiazka jest po prostu rewelacyjna. Czyta sie ja jednym tchem. Wszystkim polecam jak zreszta wszystko Houellebecqu'a. Odpowiedz Link Zgłoś
b_hunter Re: Michel Houllebecq "Platforma" 29.10.04, 20:58 > Krytyka tej pani jest naprawde beznadziejna, a ksiazka jest po prostu > rewelacyjna. Czyta sie ja jednym tchem. Wszystkim polecam jak zreszta wszystko > Houellebecqu'a. Podpisuje sie pod powyzszym. Ksiazka swietna, recenzja zas jak w polskiej szkole. Ksiazka nie dla milosnikow Coelho, nie nadaje sie na wydarzenie medialne (uwypuklanie sexturystyki). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KK Re: Michel Houllebecq "Platforma" IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.04, 17:56 Zdanka, podpisuję się w pełni pod każdym Twoim zdaniem. Rzeczywiście trzeba mieć albo niskie IQ, albo nie robić użytku z tego, które się ma, żeby w seksturystyce widzieć poszukiwanie ciepła. A obwinianie za to zjawisko Europejek to już szczyt. Równie dobrze można by obwiniać Murzynów za zniesienie niewolnictwa i konieczność opłacania robotników na plantacjach, co też moze skutkować różnymi nieprzyjemnymi sprawami (np. brakiem pieniędzy na lekcje francuskiego dla bachorów). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malva Re: Michel Houllebecq "Platforma" IP: *.icpnet.pl 31.10.04, 23:13 Nie zgadzam się z pierwszym forumowiczem, który stwierdził, że nuda. Przeczytałam ją w jeden dzień (356 stron), wciąga. Fakt, że w tle dużo pikantnych scen pornograficznych (mi to nie przeszkadzało), ale nie "psuje" to książki. Wręcz w pewnych okolicznościach są one naturalną koleją rzeczy, np. pierwsze spotaknie Michela z Valerie po powrocie z Tajlandii, ale niekiedy rzeczywiście zbędne i niezrozumiałe, np. zbyt częste pojawianie się ni stąd, ni zowąd trójkątów erotycznych, tak jakby wyrwane z kontekstu, ale może się mylę i nie dostrzegłam stosowności wprowadzenia w danym momencie takiego zabiegu. Książka rzeczywiście obfituje w dużo ciekawych "przemyśleń" głównego bohatera, ale nie tylko jego, owszem, namiętnego cynika, ale w wielu kwestiach nie bez racji. Ja jednak nie odebrałam Michela jako postaci na wskroś negatywnej. Jego związek z Valerie, skądinąd sympatyczną dziewczyną (sam się dziwi, jak ktoś taki jak on trafił na kogoś tak wspaniałego jak ona), był obiecujący (bez wahania zgodził się wszystko rzucić i zacząć z nią nowe życie w Tajlandii, co prawda sam nie wiedział, czy ten stan to miłość, ale wszystko na to wskazywało,że tak). Nie wydaje mi się też, że powieść jest jakąś apologią seksturystyki, raczej odwrotnie. Główny bohater, i zresztą nie tylko on, zostaje przecież straszliwie "ukarany" przez los. Moim zdaniem autorka komentarza niepotrzebnie skoncentrowała się tylko na głównym bohaterze, nazywając go "narratorem". Oczywiście Michel jest postacią wiodącą, zwłaszcza w pierwszej części ("Tajski tropik"), ale równie wyrazistymi postaciami, też niekiedy narratorami, są szef Valerii, Jean-Yves, no i sama Valerie. Książka kończy się w różny sposób tragicznie dla całej trójki, i być może to jest też jakieś przesłanie powieści? . Ja ją polecam. Odpowiedz Link Zgłoś