Gość: Idralin
IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl
31.10.04, 20:17
SAGA O LUDZIACH LODU
Kiedyś jedna z koleżanek z klasy czytała recenzje ulubionego dzieła
literackiego. Była to właśnie owa saga. Od samego słuchania jej opinii można
się było zakochać: przeplatające się wątki rzeczywiste i baśniowe,
czarownice, to i tamto. Wiele dziewczyn z mojej klasy sięgnęło później po
sagę. Słyszałam mnóstwo opinii typu: "to ma ponad 40 tomów ale zobaczysz że
będziesz czytała po 2 dziennie" albo "teraz inne książki wydają mi się takie
płytkie" i tak dalej. Chcąc być w temacie sięgnęłam wreszcie po 1 tom, bardzo
zaciekawiona i przychylna- jak najbardziej. Dobrnęłam do 7 tomiku. Wyrobiłam
sobie następującą opinię: co za zbiór romansideł!!! (zaznaczam- mam prawo do
własnego zdania). Nie o to mi chodzi, żeby się tu kłócić z tymi wszystkimi,
którzy sagę kochają. Zajrzałam do biblionetki: same ochy i achy. Czy ze mną
jest coś nie tak? Czy tylko ja jedna uważam sage za czytadło? Czy jest
jeszcze ktoś na tym świecie kto czytał owo dzieło i tak jak ja stwierdził że
szkoda na nie oczu? Jest ktoś taki????