Gość: Roman
IP: *.limanowa.sdi.tpnet.pl
07.12.04, 07:46
Czytam powoli (bo czasu wolnego nie mam za wiele) i po kolei
kolekcję "Gazety". I mam!. Mam pierwszego gniota XX wieku. "Pożegnanie z
Afryką". Do 20 strony myślałem że to tylko tak się zaczyna. Do 50 już mnie
nudziło. Po 50-ej w ogóle niechciało mi się sięgać po nią i tuż przed 100
stroną dałem sobie spokój. Do tej pory każda książka wzbudzała we mnie
refleksję czemu uznana została za arcydzieło. "Pożegnanie ..." również. Nie
jest gruba. Dla Redakcji "Gazety" im dzieło cieńsze tym większe
arcydzieło. "Cichy Don" nie ma szans.