pomysły na promocję książki - znacie????

07.03.05, 09:16
witam serdecznie

mam do Was pytanie - co jest dla Was ważne przy promocjach książek? na co
zwracacie uwagę? kiedy dany tytuł zapada Wam w pamięć? w jakich gazetach i na
jakich stronach czytacie o książkach (nowościach, premierach)?

pozdrawiam
Aneta

"każda zima kiedyś się kończy...."
    • Gość: atonek czyżby wszystko Wam obojętne? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.03.05, 13:13
      jeśli ktoś ma własny pomysł na pokazanie książki lub chciałby się podzielić
      swoimi spostrzeżeniami na temat tego, co decyduje o tym, ze tytuł ksiazki
      zapada w pamięć, dajcie znać

      a zima jak była, tak jest....
      • Gość: agnes_magnes Re: czyżby wszystko Wam obojętne? IP: *.matcom.com.pl 12.03.05, 12:49
        Taka ogólna refleksja, jeśli chodzi o Twoje pytanie, dotyczące tytułu, to
        wydaje mi się,że najczęściej zapadają w pamięć tytuły:
        1. absurdalne, ale krótkie
        2. W formie cytatu już znanego, czegoś przerobionego ze znanych nam związków
        frazeologicznych
        3. nawiązujące do tego, co już czytaliśmy
        4. i te, które z jakichś względów po prostu nam się spodobają
        5. zawierające w tytule słowo, które "się sprzedaje"

        Każdy ma inny zestaw kryteriów. Wiadomo,że jeżeli książka ma świetną promocję,
        widzimy jej tytuł i słyszymy go częściej niż własne imię, to nam w końcu
        zapadnie w pamięć.
        Kiedy po raz pierwszy usłyszałam tytuł "Nieznośna lekkość bytu", to
        wiedzialam,ze go zapamiętam na długo i przeczytałam tę książkę właśnie z powodu
        tytułu. Zapamiętałam też wiele innych np. od razu "Widmokrąg",spełnia trzy z
        wymienionych przeze mnie kryteriów.

        Pomysłów jest mnóstwo i "leżą na ulicy".
        • agata_to_ja Re: czyżby wszystko Wam obojętne? 13.03.05, 11:10
          Mam wrażenie, że autorka wątku nie pyta, jaki tytuł ma dać książce, aby nam
          zapadł w pamięć, tylko kiedy dany tytuł zapada w pamięć. To znaczy, gdzie, w
          jakich mediach i jakimi środkami ma promować książkę, aby jej tytuł zapadł nam
          w pamięć.
          • Gość: agnes_magnes do agata_to_ja IP: *.matcom.com.pl 13.03.05, 14:26
            Chodziło mi o to, że jeżeli tytuł spełnia takie warunki, to zapada w pamięć w
            momencie, gdy go raz usłyszymy. Nieważne gdzie. Założźyłam,że autorka skoro
            pyta o takie rzeczy na forum nie wydała jeszcze nic, ma ograniczone środki
            promocji i wtedy tytuł gra naprawdę niemałą rolę.
            Co do środków przekazu - zależy od autorki i tematyki książki.Są popularne
            media, które zajmują się określonym rodzajem literatury. Np. jeżeli książka
            jest czymś w stylu powieści Grocholi (to żaden przytyk) to w poszerzy się krąg
            promocji o źródła w których nie promowałabyś np. Magdaleny Tulli, a
            jednocześnie pozbawia się pewnych kanałów promujących tzw. literaturę piękną. w
            ogole to dyskusja o abstraktach, bo w sumie odpowiedź jest jedna - masz świetną
            promocję( czyli wszędzie, gdzie się da - Polityka, Polskie Radio, billboardy w
            każdym miejscu Polski, w każdej stacji radiowej promocję i wywiady z autorką we
            wszelkiego rodzaju mediach, to nie da rady - sukces "popularności"
            gwarantowany. To by było na tyle.
            • agata_to_ja Re: do agata_to_ja 14.03.05, 09:52
              A widzisz, wcale nie do końca. Nie wystarczy zamieścić książki we wszytskich
              mozliwych, nie wiem jak dobrze dobranych mediach (zgodnych z grupą docelową).
              Obecnie promuje się tak dużo książek,że dużo wazniejszy jest pomysł, to
              jedno "coś", co decyduje, że ludzie zwracają uwagę na tę, a nie inną ksiązkę.
              Przykład - jedno zdanie Pilcha na temat książki Masłowskiej.
              • Gość: agnes_magnes Re: do agata_to_ja IP: *.matcom.com.pl 14.03.05, 11:49
                Tak, decyduje "to coś", ale dla każdego jest to "coś" inne. Masz pewność, że
                ten przykład Masłowskiej jest uniwersalny? "Dla mnie" Masłowską wypromowały
                pewne media i miejsca i nie będę się teraz nad tym rozwodzić które, bo to był
                przypadek. Efekt jest taki,że Ty usłyszałaś o "natolatce z Wejherowa" i ja i
                cała Polska, ale z totalnie różnych źródeł, bo Pilch o niej mówił, bo Dunin-
                Wąsowicz wychwalał, gdzie mógł, bo w kobiecych czasopismach o niej pisano, bo
                była wszędzie, gdzie się da. A Pilch "znał" ją dużo wcześniej przed "Wojną
                polsko- ruską pod flagą biało- czerwoną" i jakoś się dopiero później pochwalił,
                że owszem coś już czytał i że ma talent ta młoda osoba. Użyto odpowiednich
                chwytów promocyjnych - bo nie dość,że młoda, to jeszcze z Wejherowa.

                W tym momencie zresztą przestały funkcjonowac grupy docelowe, ponieważ cel jest
                taki,zeby kupił każdy. Jeśli nie dla siebie, to chociaż na prezent. Jeżeli masz
                pieniądze na promocję, to sobie poradzisz z wypromowaniem. Jeśli nie, a zależy
                Ci na reklamie, to musisz odpowiednio te media dobrać.

                Dla mnie gwarantem,że coś się sprzeda jest także to "coś", ale w tym momencie
                nie masz gwarancji jak to coś zadziała. Po Masłowskiej zaczęło się promować
                młodych twórców, ale chwyt "na młodość" już się zrealizował i ludzie zaczęli
                szukać czegoś innego. Nie mam za bardzo czasu teraz pisać, ale potem dokończę
                myśl.
                • Gość: agnes_magnes wnioski z wątku IP: *.matcom.com.pl 14.03.05, 12:01
                  Troszkę zamotałam wyżej i może nie zrozumiesz wniosku z tego strumienia
                  świadomości. Ogólnie zgadzam się z Tobą,że ważne jest to "coś". Ale żeby
                  dotrzec do maksymalnej liczby odbiorców i żeby osiągnąc taki sukces wydawniczy
                  jak Masłowska czy Kuczok, tudzież wspomniana Grochola należy wykorzystać
                  wszystkie formy przekazu. I jest tylko jedna możliwość, żeby przy minimalnej
                  promocji ze strony autora osiągnąć popularność. Ta ksiązka musim być inna niż
                  wszystkie dotad napisane. Musi być po prostu rewelacyjna. Musi mieć aktualny
                  genialny temat. Wtedy krytycy sami dostrzegą książkę. Ktoś znany o niej
                  napisze. Powiedzmy Pilch. Skoro Pilch o niej napisał, to może zainteresują się
                  pisma typu Polityka. Skoro Polityka, to może i PR (lub odwrotnie). Ktoś
                  napisze,ze pojawił się nowy nurt. Zaprezentują postać nowego nurtu czyli
                  autora. Autor okaże się genialnym dzieckiem (tego jeszcze u nas nie było).
                  Genialne dziecko zaprezentuje Twój Styl. Z genialnym dzieckiem porozmawiają
                  prezenterzy w telewizji. itd, itd. Chodzi mi oto, żeby pokazać, jak to się
                  napędza. Przestały więc funkcjonować pewne grupy docelowe,bo naprawdę nie
                  wiadomo kto i dlaczego to przeczyta, ale wiadomo,że się sprzeda.
    • ash3 Re: pomysły na promocję książki - znacie???? 12.03.05, 13:28
      Lubię czytać recenzje na stronach kulturalnych Polskiego Radia. Oraz w
      niektórych tygodnikach. Staram sie też wnikliwie słuchac sobotnich
      przedpołudniowych audycji o ksiązkach w II pr. radia (i w ogóle, gdy coś sie
      pojawia w radio, np. ostatnio czytana jest nowa ksiązka Andruchowycza). Gdy mnie
      interesuje jakis tytul/autor, sprawdzam co o nim piszą na róznych portalach
      recenzenckich - polskich i obcojęzycznych.
      • agnes_magnes Re: pomysły na promocję książki - znacie???? 12.03.05, 13:39
        Jesteś już po lekturze nowej książki Andruchowycza?
        • ash3 Re: pomysły na promocję książki - znacie???? 12.03.05, 23:21
          agnes_magnes napisała:

          > Jesteś już po lekturze nowej książki Andruchowycza?

          Oj, nie, ona chyba jeszcze nie jest w sprzedaży (ale ma być już w marcu).
          • Gość: agnes_magnes Re: pomysły na promocję książki - znacie???? IP: *.matcom.com.pl 13.03.05, 14:13
            Myślałam,ze już jest. Coś mi się obiło o uszy w zeszłym tygodniu, że planowana
            jest promocja książki, dlatego wywnioskowałam,że już chyba jest w sprzedaży...
    • reptar Re: pomysły na promocję książki - rekolekcje 14.03.05, 10:03
      Mamy Wielki Post, czas rekolekcji. Przyjechał do naszej parafii jakiś taki
      ksiądz z innego miasta. Gadał beznadziejnie (większość "własnych" księży
      przemawia dużo składniej i mądrzej - nie wiem, skąd ten zwyczaj, żeby ściągać
      obcych), ale przy okazji wspomniał, że w zakrystii można kupić jego książkę.

      Jakiś czas temu byłem na chrzcinach, gdzie też zaproszono księdza, który napisał
      książkę znakomicie nadającą się na prezent z okazji chrzcin.

      Czy to dobry przykład, żeby go podawać w tym wątku? Może tak, może nie...
      Bo z pewnością pomysł jest rewelacyjny, tylko że nie każdy może sobie na to
      pozwolić.
      • hrabalek Re: pomysły na promocję książki -z miotłą 14.03.05, 14:14
        O co chodziło wydawcom serii: "Z miotłą"- czy ma to być lektura dla sprzątaczek
        (z całym szacunkiem), czy jest przeznaczona do kobiet brzydkich jak czarownice,
        czy nasuwać ma myśl, że tylko do zamiecienia pod dywan te lektury się nadają?
        Szkoda by może trochę było- wydano już"Dziewczyny z Portofino", "Zdesperowane
        kobiety postępują desperacko"-chyba tym tytułem się kierowałam zakupując
        książkę z tej serii, po prostu z desperacji, że można w ten sposób promować
        ksiązki! (ale jak po moim przypadku widać-skuteczny)
    • bulterier Re: pomysły na promocję książki - znacie???? 14.03.05, 14:30
      atonek napisała:

      > witam serdecznie
      >
      > mam do Was pytanie - co jest dla Was ważne przy promocjach książek? na co
      > zwracacie uwagę? kiedy dany tytuł zapada Wam w pamięć? w jakich gazetach i na
      > jakich stronach czytacie o książkach (nowościach, premierach)?
      >
      > pozdrawiam
      > Aneta
      >
      > "każda zima kiedyś się kończy...."

      moze sprzedaz przez hostessy tak jak serki lub slodycze?:)

      bulterier
Pełna wersja