Dodaj do ulubionych

Wspomnienia Anny Prucnal

IP: 80.55.5.* 08.03.05, 10:16
Salon Jedynie Slusznych Opinii przemowil- ksiazka jest be,
Obserwuj wątek
    • Gość: ex-znajoma Zacznijmy od poczatku kariery w Polscel IP: 62.37.221.* 08.03.05, 10:23
      Pani Anna Prucnal, zrobilaby lepiej - opisujac swoje "przygody" ze swiatka
      artystyczno-kabaretowego w Polsce. W koncu tu w Warszawie przy pomocy Pana
      Klekowa postawila pierwsze kroki.
      Osobiscie pamietam jej cienki glosik w czasie pokazow w kabarecie hotelu
      Bristol (Warszawa).
      W gronie przyjaciol i znajomych nazywalismy ja "lysa spiewaczka". Mlodzierz
      jest zlosliwa, ale trafnie potrafi okazywac swoje "odczucia".

      Potem przyszly inne czasy, Pan Klekow wprowadzil Anke w kregi wlasciciela
      Olympi paryskiej, itd .....itd.......

      Pare lat temu, slyszalam wywiad Pani Ani Prucnal (na antenie paryskiej) w
      ktorym duzo mowila "jak byla zle traktowana" w Polsce, gdzie jej zydowskie
      pochodzenie utrudnialo jej kariere artystyczna.
      Ksiazka obecna, jest jakby przeciwienstwem tego wywiadu, wyglada, ze to
      wlasnie w Polsce zrobila kariere i pozniej w latach 1970 wyjechala "na
      zawsze" do Francji, gdzie dobrze wyszla za maz, itd......itd......

      Nie umniejszajac talentu Pani Prucnal, Francja ma wiele utalentowanych
      piosenkarek, ktore zajmuja wiecej popularne miejsca u publicznosci.

      Ostatnio jest moda na "pamietniki"!

      • Gość: Mirosław Re: Zacznijmy od poczatku kariery w Polscel IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.05, 01:22
        Czy przez Szanowną ex-znajomą nie przemawia czasami zwykła babska zazdrość, że
        to nie ona, a Anna Prucnal zrobiła autentyczną karierę we Francji (bo
        bezspornie zrobiła!)i że to nie ona, a Anna Prucnal wyszła dobrze za mąż (bo
        równie bezspornie dobrze wyszła za mąż!)? Nie znam wywiadu na antenie
        paryskiej, o którym pisze "życzliwa" koleżanka, ale znam dziesiątki innych
        wywiadów i kilka ostatnich udzielonych w Polsce w związku z książką i trudno
        doszukać się tam uporczywego uskarżania się na "złe traktowanie w Polsce". Jest
        pewien żal z powodu wieloletniego zakazu wjazdu do ojczyzny i skazania na
        niebyt w świadomości rodaków, ale temu akurat trudno sie dziwić. Nawet po
        uzyskaniu dostępu do swej teczki w IPN-ie, kiedy okazało się, że donosili na
        nią ludzie, których miała za przyjaciół, Pani Prucnal, podczas niedawnego
        spotkania w Instytucie Francuskim w Warszawie, powiedziała, że nie osądza tych
        ludzi, że winny jest przede wszystkim ówczesny czas i okoliczności. A przecież
        miała pełne prawo potępić tych ludzi i wykrzyczeć krzywdę, jaką jej zrobili i
        jakiej doznała od ówczesnej ojczyzny.
        Jest ostatnio moda na pamiętniki i tu się zgadzam z ex-znajomą, ale jest też
        zapotrzebowanie na pamiętniki, bo ludzie lubią poznać losy, opinie i poglady
        osób publicznych. A jeśli przy okazji taki pamiętnik świetnie się czyta,
        pozwala się wzruszyć, uśmiechnąć, a przy tym mówi coś o losach ludzi na tle
        pokręconych dziejów naszego kraju i napisany jest w niebanalnej formie (ciekawy
        zabieg opowiadania o sobie w drugiej osobie), to czy sam fakt, że pojawił sie
        na fali mody jest wystarczającym powodem do negatywnej oceny? Ja nie byłem
        oryginalny i popłynąłem na fali tej mody czytając "Ja, urodzona w Warszawie" i
        sprawiło mi to czytanie ogromną przyjemność. Wiem już, że nie tylko mnie i
        myślę, że jeśli ex-znajoma przeczyta te wspomnienia (bo coś mi sie zdaje, że
        póki co tylko przejrzała)będzie życzliwsza swej EX - ZNAJOMEJ"
    • Gość: remik Re: Wspomnienia Anny Prucnal IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.05, 15:10
      Pan sobie, Panie Pawłowski, obiecywał po książce "Ja, urodzona w Warszawie, że
      Pani Anna Prucnal wykorzysta gorący temat teczek. Pan sobie, Panie Pawłowski,
      obiecywał, że Anna Prucnal odkryje polityczne aspekty wizyty prezydenta
      Mitterranda i kulisy jego rozmów z Jaruzelskim. Pan sobie, Panie Pawłowski,
      obiecywał, że Anna Prucnal napisze jak z sukcesem robi się karierę na
      Zachodzie. Skoro takie były Pańskie oczekiwania, to proszę poczytać gazety.
      Przeoczył Pan zapewne fakt, że książka jest tylko polską wersją wspomnień
      adresowanych do francuskiego czytelnika, którego nie interesuje ani sprawa
      teczek, ani kulisy wizyty niegdysiejszego Prezydenta Francji w Polsce, ani tym
      bardziej historia jej kariery na Zachodzie, którą wszyscy tam znają. Szkoda, że
      w tak opiniotwórczej gazecie znalazła się recenzja człowieka, który zabrał się
      do lektury z wydumanymi oczekiwaniami, które niekoniecznie pokrywaja się z
      oczekiwaniami wielu innych czytelników. Sam przeczytałem tę książkę z ogromna
      przyjemnością i znam opinie wielu innych czytelników, którzy bez oczekiwań ją
      przeczytali i bardzo im sie podobało. Proszę zajrzeć do dziennika Krystyny
      Jandy z dnia 4 marca na www.krystynajanda.com lub poczytać opinii
      utalentowanego młodego dziennikarza i pisarza pana Remigiusza Grzeli na;
      remigiusz-grzela.blog.pl (2 i 3 marca 2005 r.)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka