Gość: Monika
IP: 212.182.64.*
18.06.02, 15:07
Bo ja tak, czytałam wszystkie i ciągle do nich wracam. Nieraz aż płaczę ze
śmiechu ("Florida Story"), choć częściej jest w tle opisywanych zdarzeń
prawdziwy płacz. "Samo życie" - psychologia postaci świetna, opisy nie nużą -
groteskowe i surrealistyczne poczucie humoru... Świetna terapia na chandrę.
Ech, chciałabym tak umieć pisać, jak pani Krystyna, oby żyła 150 lat.