Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi?

29.03.05, 22:08
Tak, wiem, że zaraz powiecie mi, że autor mówi nam o niepowodzeniach
człowieka z natury dobrego i święcie wierzącego w przyrodzone ludziom dobro,
który stara się być uczciwy, prostoduszny, szlachetny i że dostaje w związku
z tym po głowie. To wiem. Ale chodzi o warstwę fabularną. Otóż to. Mam
wrażenie, że ta książka to jeden wielki chaos. Zbrodnia i kara, wszystko
jasne, Bracia Karamazow - też. Te książki poruszały niebłahe tematy i wokół
nich budowana była cała fabuła. A Idiota? Sam nie wiem. Tutaj, owszem, mówi
się o karze śmierci, o świętości zycia ludzkiego, o samobójstwie itd.
Wiadomo, chodzi o te "przeklęte pytania". Ale odnoszę wrażenie, że nijak, a
przynajmniej nie bardzo, odnosi się to do fabuły. Wszystko jest tak
pokręcone, co chwila kolejny liścik, kolejny zwrot akcji, co chwila ktoś się
w kimś zakochuje, kilka osób w jednej, jedna o soba w kilku, kompletny
bałagan. Sam już nie wiem, co w powieści robi Hipolit, zielonego pojęcia nie
mam co robi tam Eugeniusz Pawłowicz i do kogo startuje, o takich delikwentach
jak książę Sz. nie wspominam, a tego palanta Lebiediewa to bym wykopał z tej
książki, nie rozumiem co ten gość w ogóle mówi! I jak to się ma
do "przeklętych pytań"? Moja dziewszyna mówi, że najfajniejszą postacią jest
tam Filipowna, a ja jej prawie w tej książce nie widzę. Tyle co na początku,
jakieś tam liściki wymienia z Agłają i tyle jej widzieli. A sama Agłaja jest
dla mnie tak porąbaną osobą, że brak mi słów. Toż to prawdziwa wariatka,
większa niż Myszkin! Niech ktoś mi powie, o czym jest ta książka, ale w
sensie fabularnym, nie "egzystencjalnym". Dla mnie jest to bełkot. Najlepiej
czyta mi się fragmenty nie dotyczące fabuły, czyli jak np. Iwołgin chwalił
się służbą u Napoleona w dzieciństwie, albo Hipolit odczytuje swoje
uzasadnienie samobójstwa. Itd. Pozdrawiam.
    • ada08 Re: Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi? 30.03.05, 18:53
      Autor wiedział, ale niedokładnie powiedział ? :-)

      Może dlatego, że pisząc tę powieść (przez dwa lata) miotał się po Europie,
      zaczął ją w Szwajcarii, kończył we Florencji. Spory rozrzut, chociaż jak
      na bezkresność Rosji to właściwie tyle co nic, opłotki Jewropy ...
      ''Idiota'' to powieść religijna , tak jak ''Biesy'' to powieść polityczna.
      Sama fabuła, intryga, romanse, zdrady, liściki itp... mają znaczenie
      drugorzędne.
      Nastasja, Agłaja, jak to u Fiodora Michajłowicza, zawsze te same typy kobiet.
      Takie jakie poznał w życiu osobistym (intymnym), pod tym względem nie popisywał
      się specjalnie rozbuchaną wyobraźnią jako pisarz. Jak, nie przymierzając,
      Sienkiewicz :-) U tego też występują ciągle te same kobiety (ze trzy typy
      kobiet, nie więcej. Mówię tu o głównych postaciach, a nie o drugoplanowych).

      A w ogóle to gdzie jest powiedziane, że akcja powieści ma być zborna i
      logiczna ?

      I o co Ci właściwie chodzi ? Jeśli o wywołanie dyskusji, to słabo Ci się
      ten zamiar udaje, bo jak dotąd odpowiedziałam tylko ja :-) Przez grzeczność :-)
      Ale może jeszcze ktoś się odezwie i napisze coś mądrzejszego ?

      Pozdr.
      a.
      • Gość: kozborn Re: Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi? IP: *.british / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 17:51
        nie, nie chodzi mi o wywołanie dyskusji. czuję, że to podobne typy kobiet, ja
        po prostu nie czaję za bardzo tej knigi. Dzięki za info.
        • venus22 Re: Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi? 01.04.05, 11:14
          Tak dawno to czytalam ze ledwo co pamietam.
          jedyne wrazenie jakie mi pozostalo to ze ksiazka mi sie podobala, i w/g mnie
          byl to dobrze naszkicowany zarys kilku warstw spolecznych.

          Venus
        • bobofruit99 Re: Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi? 03.04.05, 19:24
          Naucz się misiu, że dobra literatura "robi" w języku, a fabułka, to tylko efekt
          uboczny. Jeśli radykalnie, na wszystkich poziomach podporządkujesz kompozycję
          dialogowi, to łatwo o takie "skomplikowane" dzieła jak "Idiota". Myślę, że
          gdybyś np. z Rabelaisem był się zapoznał, nie miałbyś większych problemów z
          "Idiotą".
          Aha, nie ma poprawnej odpowiedzi na pytanie, o co chodzi autorowi, albo też o co
          chodzi dziełu samemu. Zastanów się lepiej, z czym przychodzisz do lektury.
          • kozborn Re: Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi? 04.04.05, 21:56
            Oj nie, nie zgodzę się. Fakt, że u Dostojewskiego może niewiele się dziać, a
            książka wciąga, bo mamy super dialogi. Ja tylko mówię, że fabuła w idiocie,
            bądź co bądź ważna sfera literackiego dzieła, bo trzyma czytelnika, jest
            pokręcona i, dla mnie, niezrozumiała. Przekombinował moim zdaniem. Fabułka to
            nie efekt uboczy. A nawet jeśli, to tym razem ten efekt uboczny, śmiem
            twierdzić, nie wyszedł Dostojewskiemu tak, jak zwykł wychodzić, czyli fajnie. A
            twierdzeń w stylu "nie mozna zadawać pytań w stylu: co powiedział autor" nie
            znoszę. Jednak w 99,9% mozna zadać takie pytanie i wiadomo o czym sa, z
            grubsza. Nie pytam o interpretacje, pytam o fakty. O co tam chodzi?
            • bobofruit99 Re: Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi? 04.04.05, 22:36
              > Jednak w 99,9% mozna zadać takie pytanie i wiadomo o czym sa, z grubsza.
              Autor powiedział to, co powiedział.
              Wiesz, w sumie to w 100% nawet można stwierdzić, o czym jest każda książka
          • kozborn Re: Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi? 04.04.05, 21:57
            ...a ten cytat z Karamazowów to sam se zakreśliłem... :)
            • Gość: Zdanka Re: Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi? IP: 194.63.133.* 05.04.05, 00:04
              Niestety, nie mogę Ci pomóc,ale do wspomnianego Wodzińskiego również sugeruję
              zajrzeć:)
              O wiele więcej problemów sprawiała mi rodzina Karamazow . Aloszkę miałam
              niejednoktotnie ochotę obedrzeć ze skory , utopić i zgwałcić w tej kolejności:P
              Zrestą wątpię , czy cokolwiek by mu pomogło...
          • ewka5 Re: Idiota - czy ktoś wie o co tam chodzi? 05.04.05, 04:20
            bobofruit99 napisał:

            > Zastanów się lepiej, z czym przychodzisz do lektury.

            * o to to.
            Bo w koncu czy wazne jest - tu postawie znienawidzone przeze mnie pytanie - co
            artysta chcial przez cos powiedziec???
            Kazdy przez siebie filtruje, przez swoja glowe i emocje przepuszcza slowo,
            obraz, dzwiek czy jakakolwiek inna sztuke. Przez s i e b i e.
            Wiec malo wazne, co artysta chcial. Wazne natomiast, co odbiorca wzial dla
            siebie.
            Choc dobrze jest poczuc, ze odbior zgodzil sie z intencja.
    • Gość: kozborn z innej strony IP: *.torun.mm.pl 05.04.05, 22:17
      Dobra, ludzie, spytam w inny sposób, bo widze, że dyskusja brnie w
      etnometodologiczny ślepy zaułek.
      Streście mi tę ksiązkę.
      • Gość: ajron men Re: z innej strony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 23:20
        Też nic nie pamiętam już z tej książki (może dlatego, ze jej nigdy nie mialem w
        rekach ani przed oczyma) ale za to przypominam sobie to co wyczytałem kiedyś, że
        Dostojewski pisał (tak jak np. Prus Lalkę (a może to był Sienkiewicz piszący
        Trylogię))na zamówienie jakiejś gazety i ona drukowała jego powieść w odcinkach.
        Płacone miał za objętość, a że jeżdził wówczas po Europie Zachodniej wydając
        ruble na niezbędne dla polepszenia warsztatu pisarskiego wywiady środowiskowe w
        przybytkach o szemranej proweniencji, to napisał powieść o epickim rozmachu
        którego nawet najwytrwalsi badacze zaprawieni na piętrowych dygresjach haskowej
        prozy nie są w stanie ogarnąć.
      • ada08 Re: z innej strony 06.04.05, 07:33
        Gość portalu: kozborn napisał(a):

        > Streście mi tę ksiązkę.

        Ech, jesteś bardziej namolny niż maturzyści, których tutejsza opiekunka
        wypędzała stąd miotłą ;-)

        No dobrze, skoro tak Cię interesują wątki fabularne .... Książka opowiada
        o pewnym księciu rosyjskim, który po latach spędzonych w Szwajcarii wraca
        do Rosji. Książę ów odznacza się słabym zdrowiem takimiż nerwami oraz pewną,
        by tak rzec, nieadekwatnością umysłu; ponadto cechuje go niespotykana
        dobroć i naiwność. Zatem książę wraca do Rosji ze Szwajcarii, gdzie go
        podleczono. Osiadłszy w Rosji popada na skutek splotu skomplikowanych zdarzeń
        w ostateczne pomieszanie umysłu. Tak mniej więcej wyglądają początek i koniec
        powieści, z czego można by wyciągnąć wniosek, że twarde życie w Rosji to nie
        jest dobre zajęcie dla kogoś, kogo wydelikacono w Szwajcarii; byłby to jednak
        wniosek nazbyt pochopny i, nie ukrywajmy, prostacki ;-)

        W powieści, pomiędzy jej początkiem a końcem są, ma się rozumieć inne
        wątki fabularne. Na przykład wątek romansowy. Otóż książę osiadłszy w
        Rosji wdaje się w romans z dwiema naraz kobietami, co juz samo w sobie
        grozi życiowymi komplikacjami. A jeśli dodamy do tego, że obie kobiety
        (Nastasja i Agłaja) to bardzo silne indywidualności, że każda z nich
        płonie namiętnym pragnieniem posiadania księcia na własność, że obie
        nienawidzą się wzajemnie, walczą o niego, niemal wyrywają go sobie, że
        książe by tak rzec przechodzi z rąk do rąk, to jasne jest, że ta afera
        miłosna nie może się dobrze skończyć. I faktycznie kończy się źle:
        jedna z kobiet (Nastasja) zostaje zabita, druga (Agłaja) oddaje swe
        porywcze serce jakiemuś podejrzanemu Polakowi (u Dostojewskiego każdy
        Polak to podejrzany typek), co ją pogrąża w oczach jej środowiska, a
        książę, jako się rzekło dostaje pomieszania zmysłów.

        Jesli zaś chodzi pytanie: kto zabił ? , pytanie kluczowe dla każdej
        książki z wątkiem kryminalnym, to odpowiadam na nie poniżej w zdaniu
        opatrzonym ostrzegawczo gwiazdkami, bo nie wiem, czy chcesz wiedzieć
        kto zabił, zatem możesz zdania tego nie przeczytać :-)

        No. To tyle ;-) Jeśli jeszcze zgłębić warstwy: religijną, filozoficzną,
        obyczajową, moralną, psychologiczną, finansową to otrzyma się obraz
        całości :-)

        Pozdr.
        a.


        ****** (zabił Rogożyn) *******
        :-)
        a.

        • Gość: Sambady A ja dodam... IP: *.echostar.pl 06.04.05, 19:41
          ... ze to swietna książka i zarwalem dla niej dwie nocki. Ale ja mam kuku na
          punkcie lit. rosyjskiej XIX wieku.
Pełna wersja