Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :-)

25.04.05, 21:58
Nie jestem anglistką ale znam dobrze angielski. Chciałabym wiedzieć jak inni
z podobnymi umiejętnościami (nie filologowie) czytają teksty oryginalne. Czy
sprawdzacie nieznane słowa z kompem lub słownikiem. A co z zakręconymi
idiomatycznymi zdaniami? Kiedyś sięgnęłam po "Mały świat" Lodge'a i mało co
zrozumiałam. Podobnie "Generation X" Couplanda. A jak koleżanka przyniosła mi
najnowszego "Harrego Potera" to z pierwszej strony nie zrozumiałam prawie
nic :-( Dobrze mi szło natomiast z Aghatą Christi. Czy w miarę czytania jest
łatwiej? Czy może najpierw albo potem czytać polskie tłumaczenie?
    • braineater Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 25.04.05, 22:01
      Im więcej tym łatwiej. Na poczatek raczej unikac rzeczy pisanych slangiem albo
      idolektami - takich jak Coupland. Potem to już wchodzi w nawyk i przestają cię
      przerażac nieznane słowa albo dziwne idiomy. A co najpierw oryginał czy
      tłumacznenie to metody na to chyba nie ma żadnej:)
      Pozdrowienia:)
      • Gość: staszek na angielski.edu.pl masz z tlumaczeniami IP: *.twcny.res.rr.com 27.04.05, 22:50
        Ja czytam normalnie, jak nie rozumiem, to sprawdzam w slowniku (dla leniwych
        ling.pl albo onelook.com). Wejdź sobie na www.angielski.edu.pl - tam
        masz co tydzien bardzo fajną książkę "Three men in a boat", do tego wyjaśnione
        słówka i ćwiczenia. Moim zdaniem to dobry początek (książka jest prawdziwa, nie
        podrabiana, ale słówka są co trudniejsze wyjaśnione)
    • balbinia Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 25.04.05, 22:49
      Ja zaczelam czytac ksiazki po niemiecku, nie uzywajac slownika. Staralam sie
      rozumiec slowa poprzez kontekst. Nie bylo lekko, zaliczylam sporo ksiazek dla
      dzieci i mlodziezy, ale teraz bez problemu czytam nawet i te zawile dziela, w
      ktorych az roi sie od przedluuuugasnych zdan i pulapek utrudniajacych
      rozumienie tekstu. Od niedawna natomiast zauwazylam, ze zaczelam rozkoszowac
      sie slowem tak, jak potrafie odczuwac i rozkoszowac sie mowa polska. Do
      niedawna jezyk niemiecki brzmial dla mnie fatalnie. Francuski, angielski - nie
      ma problemu ale niemiecki? Poezja po niemiecku nie byla piekna, byla sucha i
      sztywna. A od niedawna mam taka niespodzianke, ze wszystko dla mnie nagle tak
      pieknie brzmi. Natomiast spore trudnosci mam z ogarnieciem tresci np: dziel
      Goethego. Mysle, ze jesli jeszcze tego nie poczulas, to poczujesz z czasem. Po
      prostu czytaj, czytaj i czytaj a to samo przyjdzie. A czytalas moze Szekspira w
      oryginale? Uwazam, ze w oryginale brzmi o wiele wiele piekniej. :))
      • eeela Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 27.04.05, 21:14
        A czytalas moze Szekspira w
        >
        > oryginale? Uwazam, ze w oryginale brzmi o wiele wiele piekniej. :))

        I dowcipy są często lepsze niż w tłumaczeniu :-)))
    • b_belcia Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 25.04.05, 22:57
      jasne, ze w miare czytania jest coraz latwiej :)
      poczatki zwykle czytam ze slownikiem,potem jak mi sie chce to tlumacze sobie
      nieznane slowa i spisuje nawet na kartkach w celu pozniejszej nauki :) a czasem
      gdy slownik za daleko, polegam na intuicji - ale na dluzsza mete nie jest
      dobre, bo o ile sensy wylapiesz, to walor edukacyjny leci na leb na szyje ;)

      Czy może najpierw albo potem czytać polskie tłumaczenie?

      zwykle czytam albo po pl albo po ang, bo nie mam czasu by czytac dwa razy tego
      samego :) no i jako ze moj ang ciagle kuleje to w orginale czytuje
      thrillery/kryminaly [nawet wspomniana- tfu- christie pieczytalam raz] a po
      polsku cos ambitniejszego hyhyhy
      pozdr!
      • Gość: Mat Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 00:40
        Otóż to, wszystko jest kwestią wprawy. Na początku bez słownika nie szło - no
        ale wtedy byłem nastolatkiem i angielski znałem nie za najlepiej. Ale od tamtej
        pory minęło kilkanaście lat, czytam cały czas po angielsku sporo i w zasadzie
        jeśli nie jest napisane jakimś szczególnym slangiem to nie zdarza się bym miał
        problem ze zrozumieniem, nawet jeśli nie znam jakiegoś słowa to domyślam się z
        kontekstu co to. Przypadki sięgania po słownik są bardzo sporadyczne i w
        zasadzie ograniczają się do np. biologii - jakieś gatunki ptactwa czy drzew,
        tego domyśleć się z kontekstu nie sposób a znać wszystkich też się nie da.
        Także jest to przede wszystkim kwestia wprawy i oczytania. I nie brania się za
        zbyt trudne lektury na początku, żeby sie nie zniechęcić. Wbrew pozorom polecam
        dla początkujących np Władcę Pierścieni. Wspomnianą Agathe Christie i Conan
        Doyla również. Z innymi kryminałami to już różnie bywa. Aha, tłumaczeń, jak już
        czytałem oryginał, raczej nie czytam, po co.

        Z filologią nie mam oczywiście nic wspólnego, za to pracuję w 100%
        anglojęzycznym środowisku od dawna, to też nie powiem pomaga ;-)
        • Gość: marta Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.compower.pl 27.04.05, 20:39
          zgadzam się że "Władca Pierścieni jest dobry. Sam czytam w trzech językach i
          zazwyczaj nie mam problemów ze zrozumieniem żadnego ( oczywiście bez słownictwa
          specjalistycznego. Sieganie po słownik jest zamiarem szlechetnym, lae
          najcześciej szybko upada, zresztą nie jest konieczne. Większość znaczeń można
          się domyśleć z kontekstu, więc nie należy rezygnować po pierwszej stronie.
          Czytanie tłumaczeń nie jest konieczne, bo przeciez ciężko czytać równocześnie
          dwie książki( wtedy byłyby efekty ) a nikt nie pamięta całych stron tekstu.
          Nie mam nic wspólnego z filologami;)
    • Gość: Jack Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.aster.pl 25.04.05, 23:10
      Ja czytam książki angielskojęzyczne już od wielu lat i właściwie rzadko sprawdzam znaczenie słów ( głównie z lenistwa), chyba że zupełnie się nie domyślam znaczenia danego słowa albo jest ono dla mnie zupełnie nieznane a istotne dla zrozumienia to wtedy sprawdzam.
      Ale mam jeszcze jedno pytanie do forumowiczów. Jako że jestem na etapie oduczania się fonetyzacji w czasie czytania i z tekstami polskimi idzie mi całkiem nieźle ( właściwie już nie fonetyzuję ) to o tyle w angielskim wciąż fonetyzuję.
      Czy macie takie doświadczenia? Dla tych co czytają wzrokowo w kilku językach- czy z równą łatwością przyszło Wam opanować czytanie wzrokowe w polskim jak i w obcym języku czy też z obcym językiem było trudniej albo inaczej?
      • Gość: foxie77 Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 26.04.05, 02:18

        poniewaz zyje i pracuje w srodowisku angielskojezycznym,czytam
        tez caly czas w tym jezyku , wydaje mi sie ze jest to naprawde idealna
        metoda na rzeczywiste glebokie poznanie wszystkich odcieni dialektu,
        slangu kultury itd.
        po polsku oczywiscie tez czytam jak moge najwiecej,nie wyobrazam sobie
        jak mozna "zapomniec"
        nie czytalam nigdy angielskiego tlumaczenia polskiego utworu
        po prostu nigdy mi to nie przyszlo do glowy bo wlasciwie niby dlaczego?
        Natomiast moj malzonek rodowity anglo czytal Potop i Quo Vadis
        bardzo mi tym zaimponowal.
        nie rozumiem co masz na mysli mowiac o fonetyzowaniu


        pozdrawiam
        • Gość: Jack Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.aster.pl 26.04.05, 18:08
          Jako że jestem w trakcie kursu szybkiego czytania to staram się również pozbyć fonetyzacji. Fonetyzacja albo cicha artykulacja jest jedną z przyczyn wolnego czytania. Fonetyzacja to ciche ( często bezgłośne) wymawianie czytanego tekstu.
          Poprzez ćwiczenia można nauczyć się czytać jedynie wzrokowo bez cichej artykulacji co znacznie pozwala zwiększyć szybkość czytania.
          Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się tutaj:
          szybka.nauka.pl/index.php/id=index/dept=36/cath=45/news=1187/view=1
          Chodzi mi o to, że w polskim języku czytam wzrokowo(bez artykulacji) ale w angielskim wciąż fonetyzuję ( cicho wymawiam czytany tekst).
          Chciałbym wiedzieć czy Ci forumowicze którzy czytają wzrokowo po polsku i w obcym języku też mieli większe trudności z opanowaniem czytania wzrokowego w obcym języku czy też nie. Czy wymaga to po prostu więcej ćwiczeń lub czasu?
          Czy też jest to po prosu mój jedynie problem.


          • staua Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 26.04.05, 18:44
            Jack, ciekawe jest to, co piszesz o fonetyzacji. Sama czytam szybko i po tym, co napisales, wydaje mi
            sie, ze wyniklo to z tego, ze bardzo wczesnie w ogole przestalam fonetyzowac. Potam, jak zaczelam
            czytac w innych jezykach, juz automatycznie nie fonetyzowalam (u mnie dochodzi jeszcze problem z
            wada wymowy - nie lubie glosno czytac, a nauczylam sie wczesnie czytania - po polsku oczywiscie - i
            w szkole mialam potem problem z przestawieniem sie na glosne czytanie, wlasnie na fonetyzowanie,
            jakby odwrotnosc tego, co Ty robisz teraz).
            Do zalozyciela watku: Niekoniecznie trzeba byc filologiem, zeby plynnie znac jezyk. Osmiele sie nawet
            stwierdzic, ze niekiedy ktos nie bedacy filologiem moze lepiej poslugiwac sie jezykiem, niz ten, dla
            ktorego znajomosc jezyka jest zawodem :-)
            Czytam dla przyjemnosci w trzech jezykach oprocz polskiego. W jednym dodatkowo moge czytac, jak
            jestem do tego zmuszona. Wydaje mi sie, ze czytanie jest jedna z latwiejszych umiejetnosci i
            przychodzi dosc wczesnie przy opanowywaniu jezyka obcego.
            pozdrawiam
            • Gość: Issa Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 11:56
              Jak długo uczyłaś się włoskiego, zanim zaczęłaś czytać w tym języku? Właśnie
              zaczęłam naukę włoskiego. Wczoraj!!! :)
              • staua Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 28.04.05, 16:19
                Zanim odwazylam sie czytac, uczylam sie z piec lat... z przerwami i srednio intensywnie, mysle, ze jesli
                bedziesz sie intensywnie uczyc na kursach, to dwa-trzy lata wystarcza.
          • mukie Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 27.04.05, 22:05
            Hm. Szczerze mówiąc, to nigdy nie miałam tego typu problemów (tj. z
            fonetyzacją) ani po polsku, ani po angielsku. Ale to nie jest tak do końca złe,
            bo często zdarza mi się "lecieć po tekście" i nie skupiać na np. nowych
            słowach. Więc, oczywiście, próbuj, ale nie martw się. :)

            Co do samych książek w oryginale. Ja zaczynałam od książek opartych na filmach
            (bądź - choć rzadziej - odwrotnie). Filmy widziałam, więc mniej więcej już
            wiedziałam o co chodzi - to ułatwia. A książki są - moim zdaniem - często
            zabawniejsze.
    • marmelada Jak czytacie w oryginale. 26.04.05, 09:30
      "Zaklinacz koni", przeczytałam pierwszy raz po polsku, za namową recenzji w
      starej dobrej już nie tej samej Filipinki, oj oj lata świetlne temu ;-).
      Potem w trakcie dłuższego i dość mało intensywnego pobytu w Belgii sięgnęłam po
      tą samą książkę po francusku. Wiele rozumiałam z kontekstu, ale i sporo po
      książce kreśliłam ołówkiem, następnie sprawdzałam w słowniku franc-franc (to
      juz po roku nauki wg mnie najlepszy sposób na poszerzenie zasobu słownictwa).
      Ale to sprawda się w przypadku "słabości" do tej jednej książki i chęci
      ponownego jej przeczytania ;). I niezłe jest... słuchanie audibooków, a potem
      czytanie samodzielne ;). Słucham w trakcie sprzątania, albo w samochodzie. A
      czytam przed snem... ponoć wtedy najlepiej w pamieć słowa zapadają ;).
      Pozdrawiam M.
      • Gość: noida Re: Jak czytacie w oryginale. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 10:12
        Pierwszą książką, jaką przeczytałam w oryginale była "Alicja w Krainie Czarów",
        takie zwariowane wydanie, które miało po jednej stronie oryginał a po drugiej
        polskie tłumaczenie, więc jak czegoś nie rozumiałam to sobie sprawdzałam po
        polsku. Potem zaczęłam czytać inne książki, zawsze ze słownikiem, bo bardzo
        dużo się wtedy zapamiętuje, naprawdę. Widzę to teraz, z perspektywy czasu, bo
        pamiętam często, które słówko znam z jakiej książki. Ostatnio przebrnęłam
        przez "Johnatana Strange'a & Pana Norrela". Uważam, że jest to dość duże
        osiągnięcie, biorąc pod uwagę rozmiar książki a także często pojawiające się
        słownictwo stylizowane na dawne. A co do Harry'ego Pottera- pierwszy tom też
        sprawiał mi pewne trudności ze względu na mnogość określeń czarodziejów,
        różdżek, czarów itp. ale tak w połowie książki masz to już wszystko opanowane i
        dalej czytasz bez problemów...
        • bir.ke Re: Jak czytacie w oryginale. 26.04.05, 11:14
          najbardziej lubie czytac po ang 'dawno czytane ulubione ksiazki',ktore poznalam
          po polsku:)wtedy najbardziej moge skupic sie na przyjemnosci czytania, nie czuje
          parcia co dwa zdania na zagladanie do slownika, w obawie, ze cos mi umknie..( tu
          moja ulubiona l.m.montgomery)
          nie podoba mi sie agatha ch. po ang, zdecydowanie preferuje ja w polskich
          tlumaczeniach;(
          to prawda, ze kazda kolejna ksiazke czyta sie latwiej, ale...niestety po polsku
          moge czytac literature znacznie wyzszych lotow:(
          choc przyznaje, ze poprzednie posty natchnely mnie nadzieja, ze kiedys moze i to
          sie zmieni:)
    • Gość: Issa Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 13:28
      Co prawda nie chcesz czytać wypowiedzi filologów, ale jednak napiszę. Bo kiedyś
      byłam nie-filologiem :) Na pierwszym roku studiów musiałam przeczytać
      Cierpienia młodego Wertera w oryginale. Męczyłam się dwa tygodnie. Czytałam
      najpierw po niemiecku i przy każdym nieznanym słówku zaglądałam do polskiego
      tłumaczenia "Cierpień..."(a było ich sporo...) To było piekielnie męczące. Ale
      już przy kolejnej lekturze szło mi lepiej, zaglądałam coraz rzadziej do
      polskiego tłumaczenia.
      Nigdy nie zaglądałam do słownika, nie chciałoby mi się szukać słówek i
      zastanawiać nad kontekstem. Zaglądanie do wersji polskiej jest dużo
      przyjemniejsze. Pozdrawiam :)
    • kawa_malinowa Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 26.04.05, 14:31

      Staram się dobierać teksty, które będą odpowiednie poziomem trudności języka.
      Czytam ksiażki, które znam po polsku, a pojedyncze słówka podkreślam sobie i
      czasami sprawdzam (a czasami nie :))
      W ten sposób przeczyałam "Kubusia Puchatka", "Anię z zielonego wzgórza", "Małą
      księżniczkę" i kilka innych powieści z dziecięcej klasyki oraz zbiory baśni
      Andersena i braci Grimm.
      Co do poezji- Sylvia Plath jest rewelacyjna po angielsku :) Rozumiem prawie
      wszystko. CZasami z ciekawości sięgam po dwujęzyczne wydania WL i podczytuję
      sobie "naszych" poetów w przekładzie.
    • lirael Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 26.04.05, 15:05
      Raczej odradzam rozpoczynanie przygody z książkami obcojęzycznymi od kryminałów
      i thrillerów. Mogą być kłopoty ze zrozumieniem fabuły, która w tego typu
      powieściach bywa mocno zagmatwana.
      Wydaje mi się, że lepiej zacząć od spokojnych pod względem formalnym powieści
      psychologicznych i obyczajowych, w których akcja toczy się leniwie. Polecam
      Anitę Brookner (rewelacyjne, subtelne powieści).
      Ideałem byłoby korzystanie ze słownika,notowanie idiomów gwoli późniejszego
      zastosowania, i tym podobne ambitne praktyki, które ongiś usiłowałam czynić,
      ale gnuśność zwyciężyła. Wersja oficjalna: słownik pozbawia czytanie magii :)
      Podobnie jak przedmówcy posiłkuję się nim w czasie lektury jedynie w sytuacjach
      absolutnie koniecznych.
      Grunt to się nie zniechęcać, bo satysfakcja po takim dokonaniu jest ogromna.
      Dopiero czytając w oryginale widzimy, jak wiele bywa "lost in translation".
      Pozdrawiam i życzę wielu czytelniczych uniesień :)
      • lalka_01 Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 26.04.05, 15:16
        a mnie wlasnie kryminaly polecono :-) i sie sprawdzilo. Jak Cie akcja wciagnie
        zapominasz ze w sumie to sie meczysz :-). I analizy psychologiczne bywaja
        zancznie trudniesze do zrozumienia niz skrety akcji.
        Co do slownika i magii absolutnie sie zgadzam, chyba ze jestes typem
        czytelnika, ktory nawet czytajac w rodzimym jezyku obklada sie slownikami i
        atlasami.
        • scoutek Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 26.04.05, 15:23
          mnie tez polecano najpierw wlasnie kryminaly... i odradzano wieczne sieganie po
          slownik, dopiero, gdy nie bede rozumiala calutkiej strony to wtedy dopiero....
          zdalo egzamin swietnie, bo slowka, ktorych znaczenia sama sie domyslilam
          zostaly mi w pamieci a te, ktorych znaczenie sprawdzalam bez przerwy w slowniku
          szybko mi wylatywaly z glowy....
          zawsze marzylam o tym, by przeczytac Zabic drozda w oryginale...
          • tinea0 Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 28.04.05, 07:40
            Ja wlasnie czytam "Zabic drozda", mocno mnie wciagnelo. Nigdy nie czytalam
            tlumaczenia, wiec nie wiem jak sie ma do oryginalu, ale watpie, czy udalo sie
            tlumaczowi odtworzyc ten klimat i np. gware.
            Tez kiedys mialam ambicje, zeby kazde nieznane slowko sobie podkreslic i
            sprawdzic, a potem jeszcze sie go nauczyc, ale z moimi brakami w slownictwie to
            masochizm ;). Tak naprawde nie trzeba wszystkiego rozumiec, przy ksiazkach w
            ktorych liczy sie bardziej akcja niz piekno jezyka to tylko utrudnia czytanie i
            zniecheca. I zgadzam sie, ze jesli jakies slowo bedzie sie powtarzalo
            odpowiednio czesto, to w koncu sami domyslimy sie jego znaczenia i zapamietamy.
    • Gość: ghul Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 18:30
      szybciej;-)
    • Gość: natalicja Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.autocom.pl 26.04.05, 23:19
      Bez slownika - chyba, ze nie rozumiem calej strony/dwoch, to wtedy sprawdzam - ale tez nie wszystko, a tyle, ile potrzebuje, zeby zlapac akcje. I zdecydowanie najlepsze sa kryminaly, przede wsyzstkim niesmiertelnej Agaty Christie - rowniez w tlumaczeniach mi zdarzalo. W miare czytania jest latwiej, zwlaszcza jesli sie wciagniesz w akcje. Ambitne proby notowania slowek na ogol konczyly sie niepowodzeniem po pol strony, teraz robie tak, ze zapisuje tylko takie, ktore chce mi sie sprawdzic, a po sprawdzeniu uznam za dosc wazne (tez jest to jakies kryterium) i latwiej zapamietac. Polskich tlumaczen nie czytam - z dwoma wyjatkami - kiedys po polsku przeczytalam "krolow przekletych", a po 10 latach powtorzylam sobie po francusku - i wynikalo to glownie z checi przypomninia sobie ksiazki. Drugi wyjatek to "Wladca pierscieni" - tez dawno temu po polsku czytaalam, a potem zaciekawilo mnie, jak to bylo w oryginale i sie wciagnelam na tyle, ze przeczytalam calosc.
      • Gość: milo Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.ghnet.pl 27.04.05, 00:51
        Ostatnio uporałem się z "White Teeth" Zadie Smith- pomimo, że bohaterzy to większości imigranici i mocno "slangują" momentami, o dziwo, czytało się całkiem fajnie. Zwykłe lenistwo sprawia, że ambitny plan sięgania po słownik przy każdym niezrozumiałym słowie najczęściej upada po pierwszych 2-4 stronach.
        A z rzeczy, które lekko czyta się w oryginale- zdecydowanie Hornby, Cunningham troche ciezszy, i przyjemnie old-fashioned "Remains of the day"- polecam.
        • Gość: noida Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 10:54
          Ah, no i jeszcze jedna sprawa techniczna- słówka wynotowuję, ale rzadko
          sprawdzam w trakcie czytania, bo mi zawsze słownik spada pod łóżko i nie chce
          mi się sięgać (no chyba, że już nic nie rozumiem), ale znaczenie sprawdzam
          następnego dnia (najwyżej tydzień później ;-) i staram się zajrzeć do tych
          fragmentów, gdzie się pojawiły i przeczytać w kontekście. Wtedy lepiej się
          zapamiętuje.
          • crazy.berserker Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 27.04.05, 12:02
            To ciekawe że tyle osob w trakcie czytania korzysta ze słownika - ja się musze
            przyznac ze tak nie umiem, bo - po pierwsze - za bardzo się wciągam w to co
            czytam zeby co jakiś czas przerywac i zerkać do slownika i sprawdzać
            niezrozumiale słówko, zresztą przeciez nie wszystko trzeba rozumieć zeby caly
            sens złapać, a po drugie - wolę uczyc się na tekstach które juz sa na polski
            choćby w cześci przetlumaczone - chodzi mi tutaj glównie o czasopisma dla
            uczących się które obok zamieszczonych tekstów umieszczaja tłumaczenia co
            trudniejszych słów
            • nakarm_nutrie Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 27.04.05, 13:01
              Ja co prawda filolożka :) ale tylko 1 języka, w którym czytam, pozostałe 2 w
              porywach do 3) znam, ale nie 'filologicznie' ;)
              Często robię tak, że czytam polską wersję, a potem niemiecką/angielską; jeśli
              mam problemy, to domyślam się z kontekstu, albo z tego, co zapamiętałam z
              wersji polskiej :) [bo w ogóle mam świetną pamięć do książek].
              Przy czytaniu książek w języku, który studiuję (czeski), nie mam najmniejszych
              problemów, ale na początku było STRASZNIE! Co ja się nacierpiałam :):):)
              Teraz mam plan zabrać się za czytanie po francusku, książek wydanych inaczej
              niż w wersjach uproszczonych, jak do tej pory :P
    • Gość: nienietoperz Czytanie tlumaczen na jezyk obcy IP: *.nottingham.ac.uk / *.nottingham.ac.uk 27.04.05, 13:19
      Zdecydowanie bez slownika pod reka, ze slownikiem w zasiegu spaceru -
      sprawdzanie kazdego nieznanego slowka gubi nieodwracalnie atmosfere, z drugiej
      strony czasem mozna juz sie bardzo niecierpliwic jesli jakas nazwa wlasna
      powtarza sie na tyle regularnie, ze chcialoby sie wiedziec cos wiecej niz:
      `chodzi o jakiegos robaka'.

      Przy okazji pytanie boczne: ostatnio zlamalem swoje dzielne postanowienie nie
      czytania w jezyku obcym ksiazek, ktore w tym jezyku nie zostaly napisane
      (narzedzie lamania: 'Aunt Julia and the Scriptwriter' - wiecie moze, czy
      'scriptwriter' jest blizej oryginalu hiszpanskiego niz 'skryba'?).
      Czy uwazacie to za wielka perwersje, i czy macie takie doswiadczenia za soba?

      Wasz
      nienietoperz
      • staua Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy 27.04.05, 16:25
        Tez nie lubie czytac tlumaczen, ale hiszpanski i portugalski to jezyki, ktorych nie znam akurat na tyle,
        zeby czytac oryginaly, a mnostwo ksiazek zostalo w nich napisanych, niestety...
        "Ciotka Julia i skryba", w oryginale "La tía Julia y el escribidor". Mam wrazenie, ze polskie tlumaczenie
        jest lepsze, znalazlam, ze "scriptwriter" po hiszpansku bylby "escritor de guión". Ale tez z
        niecierpliwoscia czekam na komentarz kogos bardziej kompetentnego...
        • Gość: nienietoperz Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy IP: *.nottingham.ac.uk / *.nottingham.ac.uk 27.04.05, 16:37
          Gwoli wyjasnienia - z maila stauy moglo wynikac, ze wyrazilem niechec w stosunku
          do tlumaczen w ogolnosci. Chodzilo wylacznie o programowa antypatie wobec
          czytania tlumaczen na jezyk inny niz moj ojczysty.
          Pozdrowienia,
          Wasz
          nienietoperz
          • staua Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy 27.04.05, 17:00
            Mnie tez o to chodzilo, moze sama sie niejasno wyrazilam. Tez wole tlumaczenia na polski. Ale mam
            trudniejszy dostep. Takze tlum. z jez. azjatyckich musze czytac po angielsku...
        • broch Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy 27.04.05, 16:52
          nim sie doczekamy na hispaniste to powiem ze polskie tlumaczenie tytulu jest lepsze:
          escribidor jak i skryba zajmowal sie przepisywaniem tekstow, "scriptwriter" to
          zupelnie inna funkcja oczywiscie ktos kto pisze skrypty do sztuk czy filmow.

          Osobiscie jednak, nie potrafilbym zlozyc takiej przysiegi (nieczytania tlumaczen
          angielskich). Stracilbym zbyt wiele. Po pierwsze czesc z ksiazek ktore mnie
          interesuja nie zostala przetlumaczona na polski a sa tlumaczenia francuskie czy
          angielskie. Nie ma tez gwarancji iz ksiazki te beda kiedykolwiek na polski
          przetlumaczone.
          Po drugie oprocz angielskiego i francuskiego znam (ucze sie) tylko hiszpanski:
          czytajac wylacznie polskie tlumaczenia lub oryginaly w znanych jezykach
          musialbym zrezygnowac z literatury reszty swiata. Nie mowiac juz o tym iz
          tlumaczenia na (np) jesyk angielski moga byc lepsze niz polskie ze wzgledu na
          strukture jezyka.
          Jasne ze pewnie duzo trace ale nie probujac czytac tlumaczen nie wiedzialbym
          nawet co trace.
          • staua Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy 27.04.05, 17:02
            Broch, jak dlugo uczysz sie hiszpanskiego? Jak Ci idzie? Czy francuski Ci ulatwia cos? (bo ja znam
            wloski i w rumunskim mi bardzo pomaga, we francuskim tez). Chcialabym bardzo znac hiszpanski, a
            tutaj o to nietrudno, wiec tylko martwie sie, jak znajde na to czas... uczysz sie sam?
            • broch Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy 27.04.05, 17:09
              Nie, nie ucze sie sam, najpierw za hiszpanski zabrala sie moja corka..
              Korzystam wiec z pomocy Jej nauczyciela. Fakt, czas to problem i hiszpanski jest
              w przerwach miedzy innymi, niekoniecznie wazniejszymi zajeciami.
              Francuski pomaga choc znajoma ktora najpierw uczyla sie wloskiego a potem
              hiszpankiego twierdzi ze znajomosc wlasnie wloskiego jest korzystkiejsza.
              • staua Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy 27.04.05, 17:11
                O. To zachecajace.
                Wlasnie sie zastanawialam, czy nie uczyc sie sama, ale zawsze, z wyjatkiem rumunskiego, uczylam sie z
                normalnym nauczycielem i tak jestem przyzwyczajona. Samej trudno mi sie zmotywowac do kontroli.
                Dlatego moj rumunski jest strasznie "dziurawy". Hiszpanski jest taki ladny, a od niedawna
                zaprzyjaznilam sie z bardzo interesujaca osoba rodem z Chile, co jeszcze bardziej mnie zachecilo...
                Moze od lata zaczne.
                • Gość: noida Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 22:14
                  Hiszpański jest piękny i bardzo prosty. Mnie bardzo w nauce hiszpańskiego
                  pomaga znajomość angielskiego i mam wrażenie, że bierna znajomość tego języka
                  (a taka jest nam potrzebna do czytania książek ;-) to kwestia jakichś 3 lat
                  nauki. Ale ja się uczę na kursach, nie sama, co na pewno znacznie ułatwia.
                  Liczę na to (ale ze mnie fantastka), że już niedługo zacznę czytać powieści
                  hiszpańskie w oryginale...
                  • staua Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy 27.04.05, 23:02
                    Ja ZAWSZE uczac sie nowego jezyka na to licze (najnowszy to francuski, ale po dwoch latach
                    rozleniwilam sie i jeszcze do czytania mi daleko)
      • beatanu Re: Czytanie tlumaczen na jezyk obcy 27.04.05, 23:37
        Nie, nie uważam czytania przekładów w języku nie-ojczystym za perwersje, ani
        wielką ani małą. Może dlatego, że jestem niejako zmuszona... a któż chce się z
        własnej woli przyznać do jakielkolwiek perwersji;)
        Ale poważnie - mieszkam za granicą od 15 lat i z całą świadomością, że coś tam
        tracę czytam po szwedzku: angielskie kryminały, norweskie nowości, francuską
        klasykę i nawet - o zgrozo Dostojewskiego! Co zyskuję - głównie CZAS (z
        angielskiego jestem kiepska i próby czytania czegokolwiek, oprócz Kubusia
        Puchatka, kończą się zniechęceniem ogólnym bo lekturę męczę tak długo, że tracę
        wątek), francuskiego nie znam wcale a po rosyjsku nie mam odwagi.. Zyskuję też
        niewątpliwie finansowo - pod domem mam świetnie zaopatrzoną bibliotekę, więc
        kupując książki w Polsce i w księgarniach internetowych mogę ograniczyć się do
        literatury polskiej i środkowoeuropejskiej (niech żyje Czarne!)
        Pozdrawiam!
    • beluczak Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 27.04.05, 17:18
      Ja na pewno nie jestem fililogiem, bo mam 14 lat:) mimo to mam już parę
      angielskich książek na koncie, głównie klasykę. Ja tam proponuję sięgać do
      słownika jak najrzadziej, bo to przeszkadza w skupianiu się na akcji książki.
      Ja tam sprawdzam słówka tylko jak nie rozumiem sensu jakiegoś zdania, albo jak
      zauważąm, że jakieś słówko się po raz kolejny powtarza a ja go nie znam.

      Mojej mamie też udało się w ten sposób przeczytać co nieco -
      konkretnie "Przeminęło z wiatrem" w orginale(1010 stron maczkiem) i bardzo jej
      się podobało, co chyba oznacza, ze dobrze zrozumiała o co chodzi, a tam było
      podobno dużo więcej rzeczy niż w filmie.

      :)
      beluczak
      • Gość: olcia Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.kolobrzeg.sdi.tpnet.pl 27.04.05, 17:58
        hej naprawde dobrze czyta wam sie Aghate Christie w oryginale??dla mnie to byla
        ciezka proba chcoiaz posh jezyk bardzo mi sie spodobal tak jak kilka bardzo
        staroswieckich wyrazen:)
        co do kryinalow ja zaczytuje sie w Cobenie w oryginale i nie mam zadnych
        problemow ze zrozumieniem akcji
        jednka do nauki"zywego"jezyka bardzo dobre sa gazety, niekoniecznie ambitne
        polityczne dzienniki plotkarsie magazyny swietnie sie w tej materii sprawdzaja:)
        w kazdym razie pozdr wszystkich milosnikow czytania w oryginale
        • Gość: aibe Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 27.04.05, 21:09
          > co do kryinalow ja zaczytuje sie w Cobenie w oryginale i nie mam zadnych
          > problemow ze zrozumieniem akcji

          Zgadzam sie co do kryminalow, ze sa latwiejsze w rozumieniu a dodatkowo
          bardziej "motywuja" do kontynuacji, w wypadkach wiekszych trudnosci z czytaniem
          w obcym jezyku. Czytajac klasykow amerykanskiej powiesci kryminalnej
          zauwazylem, ze prawie kazdy autor ma w jakims stopniu ograniczony i ulubiony
          zasob slow. Stad kazda nastepna jego ksiazke czyta sie coraz latwiej
    • elfhelm Potter jest dobry do ćwiczeń 27.04.05, 17:55
      słownik się przydaje do tych wszystkich magicznych pojęć, ale ogólnie napisane
      jest przystępnie
    • barszczyk75 Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 27.04.05, 18:26
      po prostu czytam
      moja nauczycielka namawiala mnie zebym probowala ROZUMIEC z kontekstu a sprawdzala w slowniku tylko slowa ktore na prawde uniemozliwiaja mi zrozumienie tresci

      zwykle tez wynotowuje sobe na marginesach piekne slowa
      takie ktore chce zaopamietac
      czasem po skonczeniu ksiazki
      wracam do nich i sie ich ucze

      czasem sa to cale zwroty...
    • Gość: Mila Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.in-addr.btopenworld.com 27.04.05, 18:53
      A moze ci sie tylko wydaje, ze dobrze znasz angielski?
    • jafima Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 27.04.05, 19:21
      Ale dałam chwytliwy temat :-)
      Do Mili: mam CAE - fakt dawno zdany i dwójkę małych dzieci, które zabierają 98%
      czasu, który w normalnych warunkach mogłabym przeznaczyć na czytanie w
      oryginele :-).
      Dziękuję za wszystkie posty, również od Filologów (bardzo cenne!) Widzę, że po
      prostu brakuje mi wprawy i "rozgrzania" językowego.
      • Gość: lilianneczka Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 19:51
        Zgadzam sie z większością opinii, choć nie da się ukryć, ze jak sie nic nie sprawdzi w slowniku to sie tez człowiek slownictwa nowego nie nauczy, bo choc zrozumie z kontekstu to przeciez nie sposób zapamiętać i owego rozumienia z kontekstu w przyszlosci uzywac:) ale nie ma watpliwości, że czytanie oswaja z jezykiem, czytajac slowa, zwroty ktore znasz, uswiadamiasz sobie jakby i przypominasz, ze je znasz, dzieki temu zaczynasz ich uzywac. Warto czytac jak najwiecej, oczywiscie na widoczne efekty potrzeba poczekac, ale zazwyczaj przychodza niezauwazalnie i to na dodatek calkiem przyjemnie:) początki są cięższe, ale z kazda książką łatwiej i przyjemniej, wszystkim życzę powodzenia i miłego czytania
        • Gość: m Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: 217.153.156.* 27.04.05, 20:40
          polecam ksiazki tony parsonsa, b. dobrze sie czyta.
    • Gość: asiula Biblioteki brytyjskie IP: *.chello.pl 27.04.05, 21:18
      tam są ksiażki podzielone ze względu na poziom trudności
    • Gość: Wlodek Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 21:29
      Ja przeczytalem w oryginale Browna, JK Rowling, King'a i Tolkiena i musze
      przyznać, że o ile z Brown'em i Rowling nie miałem dużo problemów, o tyle opisy
      w King'u i Tolkienie osobiście mnie czasami powalały;) A zacząłem od czytania...
      artykułów w sieci. Dużo siedzę na Internecie więc i mam czas na poczytanie co
      tam piszą Angole i Amerykańce. A bywa, że piszą całkiem interesujące rzeczy.

      Pozdrawiam

      PS. Ambitniejsze dzieła czytam po polsku, leń ze mnie ;D
    • Gość: hehehe Jakie książki czytać w oryginale? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 21:42
      Polskie
    • Gość: koszmar Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 27.04.05, 22:03
      proponuje przeczytac:
      Finnegans Wake by Jame's Joyce.
      koszmar :/ (ps mozna znalesc na www wersje )
      • ktul.shystalker Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 29.04.05, 07:47
        e tam. za koszmar maja go (tj. fw) czytelnicy, ktorzy spodziewaja
        sie dziela po angielsku. podczas gdy fw nie jest po angielsku. jako
        dzielo w jezyku fw'ijskim - fw sprawia trudnosc przecietna.
    • Gość: ewa Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.arcor-ip.net 27.04.05, 22:48
      A ja mam takie pytanie - czytacie, ale jak cwiczycie swoja wymowe? Ja np. mam
      problemy z wymowa angielska, jak czegos nie uslysze, to z reguly zle glosno
      powiem, no chyba ze jest to oczywiste.
      Byc moze jestem ciezki przypadek, jesli chodzi o wymowe angielska, bo na
      codzien swietnie wladam niemieckim:))
      • Gość: ag Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.adsl.ihug.co.nz 28.04.05, 02:01
        a czy ktos z was probowal czutac 'trainspotting' w oryginale? pierwszy raz podeszlam do tego 5 lat
        temu i nie przebrnelam przez pierwsza strone. drugie podejscie bylo sukcesem, polecam!!
    • Gość: wyndham A tu szpetny filolog wlasnie IP: *.ztpnet.pl 28.04.05, 02:01
      Od kilku juz lat jestem anglistka ale dopiero w czasie dluzszego pobytu w
      Wielkiej Brytanii uswiadomilam sobie pewna rzecz. Zaden przeklad, nawet ten
      kongenialny, nie jest w stanie oddac 'smaczku' ksiazki. Tlumaczenie nie jest
      bowiem tylko prostym przelozeniem tekstu. Znajomosc drugiego jezyka, chocby w
      minimalnym stopniu, otwiera przeciez caly swiat doznan innej kultury,
      obyczajowosci, mentalnosci. Kazdy kto zna ,Kubusia Puchatka' w przepieknym
      tlumaczeniu Ireny Tuwim moze sie wielce rozczarowac czytajac wersje oryginalna.
      Juz sam fakt zmiany plci Kubusia dokonany przez tlumaczke moze byc przykrym
      doswiadczeniem. Ten zabieg nie byl jednak podyktowany fanaberia Tuwim. Tlumacz
      niemal przy kazdym zdaniu musi stoczyc ze soba walke jak ujac cos czego po
      prostu przelozyc sie nie da. I zeby wszystkim polskim czytelnikom Mis o Malym
      Rozumku kojarzyl sie jednoznacznie, zostal on przechrzczony na misia wlasnie.

      W zwiazku z powyzszym uwazam, ze w czasie czytania oryginalu wazniejsze jest
      zrozumienie jego ogolnej mysli. Czeste sprawdzanie slowek spowalniania samo
      czytanie i dodatkowo moze wyrabiac zaleznosc od slownika; nie mobilizuje umyslu
      do rozumienia z kontekstu. Czytajac ksiazki w oryginale nie staram sie ich
      tlumaczyc sobie. Odbieram je w szerszym, wlasnie tym kulturowym kontekscie.

      • kinia102 Re: A tu szpetny filolog wlasnie 28.04.05, 09:23
        zapomniałam dodać że staram się nie zaglądać do słownika bo nawet coś co
        jest dla mnie w tej chwili nie całkiem jasne już w następnym zdaniu znajduje
        wyjaśnienie
      • bir.ke do wyndhan 28.04.05, 12:28
        czyli kubus puchatek naprawde jest dziewczynka?
        a jak sie do tego maja disneyowskie wersje bajki o kubusiu? tam jest zawsze
        chlopcem?
        pozdr
    • kinia102 Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- 28.04.05, 09:18
      od roku czytam po niemiecku język znam tyle co ze szkoły i tak Hary Potter
      jest trudny bo tam występuje dużo słow wymyślonych nazwy eliksirów zaklęcia i
      te wszystkie czarodziiejskie sprawy są trudne dobrze czytało się Nianię w
      Nowym Jorku dziwnie książkę napisaną przez Niemca o swoim włoskim teściu to
      co mówił Niemiec było proste ale Włoch mówiący łamaną niemczyzną był trochę
      skomplikowany Książka o małych dzieciach Leo 5 lat i Paulina 2 latka też
      miejscami nie do przetłumaczenia ze względu na dziecięce powiedzonka ale w
      sumie zdziwiona byłam że potrafię ze zrozumieniem i co najważniejsze z
      przyjemnością czytać po niem,iexku
    • Gość: KajKo Re: Jak czytacie w oryginale. Nie do filologów :- IP: *.sigma.com.pl 28.04.05, 10:34
      Akurat angielski znam mniej niż średnio, a większość literatury dot. moich
      zainteresowań jest właśnie w tym krasnoludzkim języku. Tym niemniej pierwsze
      czytanie (przeglądanie ) książki angielskiej jest dość przyjemne, bo znając
      temat szybko odnajduję znane mi już wątki, tematy, opisy. Schody zaczynają się,
      kiedy książka wyda mi się na tyle wartościowa, że próbuję ją sobie na własny
      użytek przetłumaczyć. Masakra! Najwięcej zas kłopotów sprawiają mi cytaty z
      antycznych historyków. Znam je przecież (czasem z niejednego) polskiego
      tłumaczenia, a z angielskim tekstem walczę, posiłkując się stertą słowników i
      komputerem. I nawet wkładając w to sporo pracy i wysiłku i angielski tekst i
      moje tłumaczenie wydaje mi się przaśne i bezbarwne w porównaniu z tekstami
      fachowców od filologii klasycznej. Zupełnie inna struktura, stylistyka i klimat
      tekstu. Dlatego teraz się wycwaniłem i kiedy trafiam na fragmenty źródłowe, od
      razu wyszukuję dany cytat w wydaniu polskim. O ile uda mi sie go namierzyć, bo
      zachodni autorzy, zwłaszcza Ci od popularnonaukowej literatury są strasznymi
      bałaganiarzami i często mylą się w przypisach, o ile w ogóle je podają :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja