Gość: wkurzona
IP: 217.97.170.*
03.05.05, 17:51
Drogie Panie. Wlasnie pobuszowalam sobie troche w czytelni onetu. Zaskoczylo
mnie Jacek Santorski & CO Wydawnictwo, ktore wypuscilo ostatnio "Gangrene"
(smiem twierdzic, ze tytul znamienny dla tzw. mlodej polskiej literatury).
Oto wyjatek z tego "arcydziela":
Jestem nad tobą, ładna. Po co wysiadłaś z taksówki? Dlaczego nikt
ze znajomych nie zadzwonił z prośbą, żebyś wpadła na spontaniczną
imprezę? Ale nie, musiałaś idiotko wrócić do swojego nowego mieszkanka.
Dziś rano przy śniadaniu, później w trakcie makijażu oczywistość
nadchodzącej optymistycznie przyszłości była dla ciebie nie do podważenia.
Co z tego zostało? Z rozporka wystaje mi napęczniały kutas, on nie
da ci przepustki. Jestem dowódcą pobłażliwym dla jego wykroczeń.
Śmieszne, co?
Spójrzmy na to z wyostrzonej perspektywy. Facet z naprężonym kutasem
usiłuje wedrzeć się w ciebie na całą jego długość. Wbrew twojej woli.
Śmieszne, co? Zaraz przestanie. Rozchylę ci nogi tak szeroko jak lalce,
mogą pęknąć i oderwać się, co mi tam. Łatwiej wtedy pie..ć,
nic nie przeszkadza po bokach, nic nie pociera, pełne drążenie,
ciepło ciała, mięsa. Rozkracz się, kupo żywego mięsa zapakowanego
elegancko w duszę.
Twój odbyt rozewrze się szeroko, coraz szerzej. Słoik z dżemem,
w którym zanurzę wielką łyżkę. Rozkracz się dobrowolnie, bo włożę
ci zaciśniętą pięść i wyrwę pierwszy organ, jaki mi się nawinie. Jezu!
Zaraz zęby mi się połamią, tak je zaciskam, by się nie wycofać,
ja, tu, na tym osiedlu przed filmową godziną złych duchów.
– Proszę, nie!
Nadaremnie. Moje uszy słyszą to, co chcą słyszeć.
Nadaremnie krzyczysz, suko. Apetycznie wyglądasz, więc cię spożyję.
Ładna jesteś, wiesz? Przykro mi. Ładne mają w życiu, niedelikatnie
mówiąc, przeje..e. Za urodę płaci się pokrywaną często dupą.
Włożę ci głęboko. Wypieprzę z całej siły. Przejdę samego siebie.
Po to jesteś, taką się urodziłaś. Gdybyś zawczasu zmieniła płeć,
nałykała się hormonów, byłabyś dla mnie niewidzialna jak te
przygarbione pokurcze z seminariów dla zakonnic. Boże, dlaczego ci..
ma w sobie ten niezwykły magnetyzm, zdolny sprowadzić na manowce
wrażliwców poszukujących doznań, Znaków, miłości nawet? Wyrzekam
się spokoju, ładu we mnie, długiego snu – byle mieć
ją dla siebie. I nie żałuję.
Koniec cytatu. Ciag dalszy na stronie
czytelnia.onet.pl/0,1226317,4,do_czytania.html
Myslalam dotad, ze psycholog-wydawca powinien miec wyzsze priorytety w swoich
planach wydawniczych niz zwykly wydawca. Widac mylilam sie. Pan Santorski na
pewno uzasadnilby wydanie tego dziela jakimis pieknymi, madrymi slowami
godnymi zawodowego psychologa. Podobnie plotl inny psycholog, tez na S.,
ktorego pan Santorski godnie zastepuje teraz w mediach.
Jak czujecie sie Panie jako "kupy zywego miesa"? Jak wytlumaczylby sie pan
Santorski z wydawania takich chorych ksiazek? Moze pisza je jego pacjenci?