IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.05, 22:20
To bardzo ciekawa książka. Fabuła sensacyjna, ale bardzo dużo ciekawych
spostrzeżeń na temat przeszłości i jej wpływu na współczesność. Super watek o
agentach. Tylko żyjący na zachodzie Polak mógł sobie pozwolić
na "bezczelność" i pokazać, że i tam słuzby specjalne nic sobie nie robią ze
zwykłych ludzi. Polecam wszystkim.
Obserwuj wątek
    • Gość: Romek Re: W matni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.05, 17:43
      Gdyby to był Follet albo Cussler nad Empikami powiewałyby flagi, a "wyborcza"
      i "wprost" prowadziłyby dyskusję o charakterach żydów, dobrych i złych
      niemacach, ruskich kradzieżach wynalazków i broniącej wolności ameryce i jej
      wiernym sojuszniku anglii. Ale to ani Cussler, ani Follet, ale jakiś Polak
      żyjący w niemczech, którego pewnie przez przypadek wypatrzyło LSW. Tez nie miał
      kto. I jeszcze wydało. To juz niemal zbrodnia. Pozyczyłem książkę od kolegi bo
      w ksiegarni ani śladu. I przeczytałem jednym tchem. Mam trzydzieści lat - to
      trochę za mało żeby o tamtych czasach i tamtych ludziach wiedzieć więcej niż z
      książek, filmów, gazet i opowieści dziadków. Scvhemat - biedny żyd i zły
      gestapowiec to to, co wynika z mojej edukacji. A tu nagle okazuje się, że i
      gestapowiec może być człowiekiem i żyd wcale nie jest tak krwiożerczy i głodny
      zemsty z holocaust i amerykanie i brytyjczycy moga byc be. I to jeszcze jak
      napisane. Polecam każdemu. Ja czytałem te ponad dwieście stron nieco ponad
      dziesięć godzin, ale było warto!
    • Gość: Tomek z Radomia Re: W matni IP: *.aster.pl 18.05.05, 18:14
      Zycie jest ciekawsze niz literatura. Tak zawsze mawiala moja babcia. Ale z jej
      opowiada znam podobna historie.Tyle ze dziaa sie w Radomiu, nie w Berlinie.
      Ciekawe skad jest ten Ast? Bo w Radomiu mieszka rodzina Lebkuehlerow. Moze to
      ta sama historia tylko przeniesiona do Berlina zeby sie niemcom lepiej czytalo?
      Ta cala sensacyjna otoczka to oczywiscie dla czytelnika wazne. Ale nie
      najwazniejsze w calej ksiazce. Najwazniejsza jest umiejetnosc pokonania
      nienawisci. Tej zawsze bylo za duzo i jest za duzo dookola. Takie ksiazki
      powinni pokazywac i kazac czytac w szkolach. Czyta sie dobrze a przeslanie duzo
      ciekawsze i bardziej dzisiaj potrzebne niz wiele innych. Dobrze, ze ktos to
      wydal. Brawo LSW! Mysle, ze dzisiaj, przy wszystkich listach wildsteina i
      historiach z ojcem Hejno i sianiu nienawisci do generala Jaruzelskiego ta
      ksiazka moze byc zdumiewajaco aktualna i potrzebna nam Polakom. Brawo Autor!
    • Gość: Marek Re: W matni IP: *.aster.pl 19.05.05, 21:49
      Ciekawe czemu Polak pisze o żydach i niemcach? Czy to naprawdę a ż tak gorący
      temat żeby akurat cudzoziemiec mieszkający w Niemczech się nim zajmował? A może
      to moda? Bo takie książki się wydaje i sprzedaje. Przecież powszechnie wiadomo,
      że kinematografia i wydawnictwa są w rękach zydów. To i o nagrodę łatwiej!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka