Dodaj do ulubionych

Tytuły - zauwazyliscie?

23.05.05, 14:17
Dawniej książki miały tytuły, które coś mówiły - np. o czym (kim) jest dana
książka. A teraz? Co nam mówi tytuł: "Jesienny liść"? (nie, nie jest to
powieść o liściu spadającym z drzewa, tylko kryminalik). A dawniej: "Pan
tadeusz" - i rzeczywiście było o Tadeuszu. "Trzej Muszkieterowie" (dziś pewnie
tytuł brzmiałby "jeden za wszystkich").
Obalcie moja teorię, albo poprzyjcie
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Tytuły - zauwazyliscie? 23.05.05, 14:54
      mamalgosia napisała:

      > A dawniej: "Pan tadeusz" - i rzeczywiście było o Tadeuszu.


      nie, tak naprawdę to o ostatnim zajeździe na litwie:)

      a co do reszty to tytuły dosłowne i takie wincy metaforyczne trafiają się w
      każdej epoce, choć można wyróznić pewne typy tekstów w pewnych okresach, które
      lubią szczegółowo zapowiadać, o czym też będą mówić, no za ogólny poziom dociekań
    • Gość: Machałek Re: Tytuły - zauwazyliscie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 14:59
      Faktycznie, gdybyś o tym nie napisała to nie zwróciłabym na to uwagi:)

      W tej chwili przychodzi mi na myśl tylko jeden tytuł zwracający na siebie
      uwagę - "Monologi waginy". Książka faktycznie jest W CZĘŚCI (niestety)
      spojrzeniem na świat poprzez waginę właśnie, ale wydaje mi się, że to tytuł
      jest taki a nie inny dlatego, że ma intrygować czytelnika, lub też widza sztuki
      z Glenn Close.

      Patrzę teraz na swoją półkę z książkami i myślę, że z jednej strony masz rację -
      bo "Iluzja skorpiona", "Tytuł zastępczy" czy "Skrawek ziemi", "Skrawek nieba"
      i "W zwierciadle, niejasno".
      Ale z drugiej strony - "Absolwenci", "Jesienna miłość", "Love story", "Klub
      Dantego", "Ameryka, Ameryka" - moim zdaniem tutaj tytuły nie są specjalnie
      alegoryczne.

      Nasuwa mi się, że dobór tytułu zależy nie tylko od czasów, w których pisana
      jest książka (chociaż chyba najbardziej od tego), ale też od wyobraźni autora i
      przewidywanego grona odbiorców.

      Poza tym, tytuł często zwraca uwagę na to, o czym autor chce konkretnie w
      powieści powiedzieć, na co zwrócić uwagę - "Dżuma", "Jedenaście minut".

      Kończą mi się pomysły :)

      pozdrawiam
    • ydorius częściowo offtopic 23.05.05, 15:08

      Bo rzeczywiście, zacząłem sobie grzebać po głowie i wyszło mi, że Szekspir na
      przykład rzeczywiście się trzymał. Dialogi Platona zawierają dialogi a etyka
      nikomachejska Aristo rzeczywiście opisują etykę. Goethe opisywał cierpienia
      młodego Wertera, a Byron Giaura. Raj Utracony Miltona traktuje - o dziwo - o
      utraconym Raju.
      No, niedobrze, myślę sobie, rzeczywiście jest w tym jakaś historiozofia.

      Ale potem przypomniałem sobie krótką historyjkę z Fistaszków (ze Snoopym i
      Woodstockiem w rolach głównych). Snoopy siedzi na dachu budy i pisze na
      maszynie: "Boska komedia", a Woodstock coś mu szepcze do ucha. Snoopy:
      "naprawdę? Kto by pomyślał". Następnie "Jądro ciemności", Woodstock znów te
      swoje patyczki mówi, a Snoopy "Coś podobnego!" i w końcu "Zima naszej goryczy",
      sytuacja się powtarza, Snoopy odwraca sie od maszyny do pisania i mówi w
      przestrzeń "mam świetny pomysł na powieść, ale wszystkie dobre tytuły są już
      zajęte" :-)

      m,
      .y.

      P.S. Oczywiście nie pamiętam tytułów. Tylko "jądro ciemności" było tam na 100%.
      Co nie zmienia wymowy, hope so.

      ----------------------------------
      What is home without Pinezka's Potted Meat?
      Incomplete.
      violentowy świat braci y
    • braineater Re: Tytuły - zauwazyliscie? 23.05.05, 16:30
      Nie zgadzam się:)
      "Quo Vadis", nie jest na przykład przewodnikiem w języku łacińskim, co
      sugerowałby chwytliwy marketingowo tytuł
      "Nad Niemnem" także nie spełnia walorów przewodnika po terenach I RP
      "Śluby panieńskie" bynajmniej nie opowiadają o machlojkach w lokalnym USC
      "Legendy Arturiańskie" z reguły opowiadają o Lancelocie
      "Treny" nie zawierają nawet cienia wiadomości o szyciu okryć ślubnych
      w "Zamku" nawet nie pojawia sie postać ślusarza

      Także te tytuły to zawsze była jedna wielka ściema i spisek speców od
      marketingu, którzy nadal uprawiają swój nędzny proceder, publikując np "Kod
      Leonarda" i próbując zasugerować czytelnikom, że poznają wszystkie tajemnice
      podwójnej helisy DNA mistrza Da Vinci...

      Pozdrowienia:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka