Gość: daria13
IP: *.medical / 80.51.246.*
21.06.05, 13:51
Trochę mnie dziwi, że na forum, na którym wszak nie brak miłośników prozy
Marqueza, nikt chyba do tej pory nie pokusił się o rzeczowy komentarz na
temat tej pozycji. Odzywały się jedynie głosy komentujące problem
ocenzurowania tytułu, co w moim odczuciu jest jednak sprawą drugorzędną, mi
osobiście ta cenzura nie przeszkadza, bo już tak trochę po staroświecku mam
wrodzoną niechęć do inwektyw.
Czy tak mało osób przeczytało tę książkę? Czy na nikim nie zrobiła wrażenia?
Dziwne:(
Może moja wieloletnia, wielka miłość do Marqueza wpłynęła nieco na mój osąd
Dziwek, ale dla mnie to jest naprawdę piękna książka. Chyba, w moim odczuciu,
najbardziej poetycka pozycja ze wszystkich jego dzieł. Rzecz o miłości, ale
inaczej, niebanalnie. Rzecz o starości i umieraniu, ale bez patosu i
sentymentalizmu.
To piękna książka, którą polecam wszystkim, nawet tym, którzy za Marquezem
nie przepadają. Książka na jeden letni wieczór, która wprowadzi Was w nastrój
nostalgii i zadumy. Gwarantuję, że warto!
Pozdrowienia:)