eeela
03.08.05, 21:37
Dowiedziałam się dziś, że zmarł niedawno właściciel mojego ulubionego
antykwariatu. Z wyglądu zapijaczone stare żulisko, od którego wnionęło na
kilometr tanim winem, trzymający książki w małym blaszaku, ściśnięte na
półkach w czterech rzędach. Pamiętał jednak chyba każdą książkę, jaka
kiedykolwiek przeszła przez jego ręce, o każdej miał coś istotnego do
powiedzenia, a na dodatek miał najniższe ceny jakie w życiu widziałam...
:-(