wessed
04.09.05, 16:15
Robię takie zestawienie w swojej pamięci i dochodzę do wniosku, że kobiety
dużo lepiej "znoszą" bycie pisarką. Mężczyźni niestety dużo gorzej. Połowa
dobrych pisarzy wywodzi się z nurtu wojennego (Vonnegut, Jones, Hemingway,
Haller, Wańkowicz)i na ogół źle kończy ( pije, popełnia samobójstwa); i to
jest jakieś usprawiedliwienie. Cóż, kiedy pozostała połowa pisarzy-facetów z
braku przeżyć wojennych też pije, ćpa i popełnia samobójstwa dużo, dużo
częściej niż kobiety-pisarki. Co Wy na to?