Płeć pisarzy

04.09.05, 16:15
Robię takie zestawienie w swojej pamięci i dochodzę do wniosku, że kobiety
dużo lepiej "znoszą" bycie pisarką. Mężczyźni niestety dużo gorzej. Połowa
dobrych pisarzy wywodzi się z nurtu wojennego (Vonnegut, Jones, Hemingway,
Haller, Wańkowicz)i na ogół źle kończy ( pije, popełnia samobójstwa); i to
jest jakieś usprawiedliwienie. Cóż, kiedy pozostała połowa pisarzy-facetów z
braku przeżyć wojennych też pije, ćpa i popełnia samobójstwa dużo, dużo
częściej niż kobiety-pisarki. Co Wy na to?
    • braineater Re: Płeć pisarzy 04.09.05, 16:55
      A my na to:
      Virginia Woolf
      Sarah Kane
      Sylvia Plath
      Emily Dickinson
      Anais Nin

      P:)
      • kawa_malinowa Re: Płeć pisarzy 04.09.05, 17:57
        I chociazby M. Komornicka na dokładkę!
        • another_story Re: Płeć pisarzy 04.09.05, 18:23
          Komornicka to odrobinkę kontrowersyjny przykład w kontekście płci :-).
          • kawa_malinowa Re: Płeć pisarzy 04.09.05, 20:28
            Ale moim zdaniem dobrze udowadnia, ze zaproponowana przez autora (autorkę?)
            wątku klasyfikacja jest, delikatnie mówiąc, pozbawiona sensu.
        • piterek_82 Re: Płeć pisarzy 04.09.05, 19:05
          Dorzucam Sarah Kane.
    • zaba_pelagia Re: Płeć pisarzy 04.09.05, 18:31
      a Wańkowicz to ćpał czy popełnił samobójstwo?
    • piterek_82 Re: Płeć pisarzy 04.09.05, 19:05
      Polemizowałbym, czy oby na pewno tylko dobrzy pisarze wywodza się nurtu
      wojennego, a cały poczet pisarzy XIX-wiecznych??? Poza tym wiele pisarek także,
      jak to ujęłaś, źle znosi bycie pisarką. A przykłady nazwisk takich pań
      znajdziesz pod moim postem, Szanowni koledzy juz je zdążyli wymienić!
    • wessed Re: Płeć pisarzy 05.09.05, 10:00
      Jestem facetem i nie stawiam tezy. Poddaję tylko temat pod dyskusję. Może i taka
      statystyka nie przyniesie jakichś wniosków, ale nie można zaprzeczyć, że
      mężczyźni-pisarze czerpiący inspirację z wojny nie mieli i nie mają swoich
      odpowiedników wśród kobiet-pisarek. Kobiety, jeśli juz są pokręcone, będąc
      pisarkami, to traumy czerpią ze swojego stanu ducha głównie w związku z
      relacjami(lub ich brakiem) z mężczyznami. Patrząc na polskich pisarzy
      współczesnych w zasadzie wszyscy znani są nieprzystosowani i nie nadają się do
      kontaktu, nie tylko w związakach ale i medialnie. Z kobietami nie jest tak źle.
      P.S. Wańkowicz jest przykładem na małe zniszczenia umysłu wskutek wojny.
      • hermina5 Re: Płeć pisarzy 05.09.05, 10:37
        A "Medaliony" Nałkowskiej? A pamiętniki ludzi z postania? A naiwny "Dziennik"
        Anny Frank? A "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku>? itp, itd...Po prostu rózni
        ludzie róznie wojnę widzą - nie kazdy miał karabin w ręku, byly i obozy i
        gwalty i szpitale polowe itp...I to spore uproszczenie, że pokretne pisarki
        biorą sie z niumiejętności nawiazywania dobrych kontaktow z męzczyznami -
        wynika z tego, to, że jakby znalazł sie chłop, to kobieta od razu przestałaby
        pisać, bo po co jej jakieś dyrdymały, jak ma chłopa. Kane zdaje sie była
        lesbijką, Woolf przecież zyła w związku małżenskim z cholernie dobrym facetem ,
        także coś nie tak...
    • Gość: nocka Re: Płeć pisarzy IP: *.eltronik.net.pl 05.09.05, 10:16
      bo ludzie się dzielą:
      na pisarzy i pisarki,
      na murarzy i murarki,
      na kolarzy i kolarzówki,
      na górali i górników,
      itp przez wieki i dzieje,
      hej, czytajmy
    • ben-oni Re: Płeć pisarzy 05.09.05, 11:34
      Na dobrą sprawę można polemizować z każdą Twoją tezą .
      1. Kobiet - pisarek (dot.prozy , bo z poezją jest dużo lepiej)dobrych jest jak
      na lekarstwo . Może kilka , w tym 99% już nie żyje . Nie mogą stanowić "próbki
      statystycznej" .
      2. Ludzi wg. płci dzielimy na K , M , Niewiadomoco . Gdzie zaliczysz
      p.Jelinek , p.Stein , p.Woolf ?
      3. Nurt wojenny wyczerpał się pod koniec lat 60-ych i nie możesz powiedzieć ,
      że "połowa .... " , bo to nie prawda . U Iberoamerykanów tego nurtu nie ma i
      nie było .
      4. Z tym piciem , ćpaniem i samobójstwami to też przesada . T.Mann ,
      M.Bułhakow , H.Hesse , M.Proust , W. Hugo , G.Grass , U.Eco .... itd. Na
      poparcie kazdej teży da się znaleźć milion dowodów .
      P.S. Dziwne , że wspominając o "nurcie wojennym" wymieniłeś Wańkowicza i
      Amerykanów . Znak czasu .
      • kawa_malinowa Re: Płeć pisarzy 05.09.05, 13:23
        > 1. Kobiet - pisarek (dot.prozy , bo z poezją jest dużo lepiej)dobrych jest
        jak
        > na lekarstwo . Może kilka , w tym 99% już nie żyje . Nie mogą
        stanowić "próbki
        > statystycznej" .

        Kogo jest jak na lekarstwo?
        Dobrych pisarek??
        Virginia Woolf, Sylvia Plath, Elfriede Jelinek, catherine Clement, Zadie Smith,
        Margaret Atwood, Erika Jong (sporo świetnych kawałków), Joyce Carol Oates,
        Dubravka Ugresic, Simona Popescu, Herta Mueller, Arundathi Roy, Aglaya
        Veteranyi, Ann Byatt, Iris Murdoch, Simone de Bauvoir, Francois Sagan, siostry
        Bronte, Anais Nin, Anna Onichimowska (jej powiesci dla młodzieży!), Ann
        Radcliffe, Jane Austen, Kate CHopin, Manuela Gretkowska, Kinga Dunin, SArah
        Waters, Ida Fink, Janet Fitch, Maria Ukniewska, Anita Diamant, Joanne Harris,
        Astrid Lindgren, Francis Hodgson-Burnett, Lucy Maud Montgomery, Tracy
        Chevalier, Olga Tokarczuk, Natasza Goerke, Amelie Nothomb (cenię ją mniej niz
        inni, ale...), Tatiana Tołstoj, Doris Lessing
        Wymieniać dalej?
        • ben-oni Re: Płeć pisarzy 05.09.05, 14:00
          Nie musisz , bo się chyba nie zrozumieliśmy . Ja pisałem o DOBRYCH pisarkach ,
          a nie o kobietach układających jakieś zdania . I wybacz ale z Twojej listy
          jestem w stanie przyznać miano DOBREJ PISARKI zaledwie kilku paniom . Swoją
          drogą to kilku brakuje . Przede wszystkim brakuje Dąbrowskiej , Deleddy i
          Lagerlof . Ale to drobiazg . Stawianie w jednym rzędzie E.Jong , Gretkowskiej ,
          Tokarczuk obok D.Ugresić i I. Murdoch powinno obrazić te dwie ostatnie . Nie
          zapomnij o I.Bachmann i Beecher-Stowe ( tak się chyba ją pisze - ta od wuja
          Toma) . Ale to kropla w morzu literatury . Fakty są nieubłagane .
          • hermina5 Re: Płeć pisarzy 05.09.05, 14:12
            Wątek nonsensownie dryfuje. Gretkowska miała dwie niezłe ksiązki, naprawdę
            dobre - dopiero potem stała się literacką prostytutką.Dobre, niedobre,kobiece,
            męskie co to za ocenianie literatury? Nie znasz pisarzy facetów, którzy piszaą
            w miękkiej manierze hermafrodyty?:)))))Czy Stein łączyło coś z kobiecym
            pisaniem oprócz tego, że miała pochwę? Watpię.
            • braineater Re: Płeć pisarzy 05.09.05, 15:17
              hermina5 napisała:

              Czy Stein łączyło coś z kobiecym
              > pisaniem oprócz tego, że miała pochwę? Watpię.

              Ekhm...
              Stein to fakt, akurat pochwy nie ujawnia w swym pisarstwie, i chyba dobrze, bo
              jakoś te pochwy ze słów ułożone mniej ciekawymi się zdają, ale akurat
              pierwiastek kobiecy w jej tekstach jest silny, by nie powiedzieć dominujący.
              Spróbuj porównac jej opowieści o bohemie z, z tego samego okresu pochodzącymi
              męskimi wspomnieniami - Breton, Aragon, wypowiedzi Picassa - i powinno się od
              razu w oczy rzucić, że zupełnie inaczej organizuje świat przedstawiony, że
              podchodzi do tematu z zupełnie inna wrażliwością. A jesli chcesz Stein jako
              kobietę stupięcdziesięcioprocentową, to znajdź gdzieś wiersz (epos raczej
              nawet) pod tytułem "My Belly" - bodaj był jakiś czas temu tłumaczony
              fragmentami w Literaturze na świecie - tam jest tylko i wyłacznie kobiecość.

              Ale generalnie podział męski/żeński faktycznie sprawdza się średnio

              Pozdrowienia:)
    • wessed Re: Płeć pisarzy 05.09.05, 17:36
      Faktycznie dyskusja dryfuje niebezpiecznie. Nie było moją intencją
      antagonizowanie . Jako facet nie miałem również intencji traktowania
      kobiet-pisarek w sposób mniej godny. Zdałem sobie sprawę ( na podstawie
      obserwacji polskich pisarzy,zyjących i nieżyjących), że męzczyźni pisarze są
      wyalienowani bardziej z reguły, niż kobiety.
      Łysiak był 3 minuty w tv kiedys i wyszedł. Pilch sam powiedział, że nie ma szans
      na mieszkanie np z kimś. Stachura, Witkacy, Gombrowicz, teraz Stasiuk, to ludzie
      kąpnięci przecież. A kobiet-pisarek w tv pełno i jakie wygadane. Śladów zgryzot
      i dołów egzystencjalnych. O TO MI CHODZIŁO.
      • Gość: Zdanka Re: Płeć pisarzy IP: *.4web.pl 05.09.05, 18:18
        No dobrze, ale co to włąsciwie znaczy "kopnięci przecież?" i "bardziej
        wyalienowani z reguły":)))))

        Przecież Stasiuk ma swoje wydawnictwo, które niezle przędzie:))))))I nie
        siedzi w Bieszczadach sam jak palec:))), łapiąc te doły egzystencjalne...
        Po prostu nie ogląda sie go w telewizji jak Grocholi, która kiepską i żałosną
        pisarka jest, ale jak sie sprzedawać to wie.. Jak Witkacy się zabijał to miał
        zonę:) Od kilku lat. A zabijał się nie sam, ale w towarzystwie długoletniej
        kochanki, która w międzyczasie zmieniła zdanie -wciąz częsciej przychodzi mi do
        glowy to, że on sie zabił, bo był już piekielnie zmeczony samym sobą , nie
        dołami egzystencjalnymi...PS. "Listy do żony" wyjdą we wrześniu - jakie to
        cholernie dziwne uczucie czytać coś , co nie dla ciebie ktos pisał i czego
        własciwie nie pwinno sie czytac.
        Gombrowicz potrzebował raczej pielęgniarki niż żony -dostał dwa w jednym.A
        lansował się też jakby porządnie znal reguły rynku w kapitalizmie, tylko że na
        40 lat wcześniej .
        PS.Co do Łysiaka- nie jest w niczym oryginalniejszy od wielu innych. Gretkowska
        rozwaliła dziesiątki spotkań autorskich, jeszcze w swoim "dobrym" okresie -
        wychodząc, nie przychodząc itp. I do pewnego czasu naprawdę o coś jej chodzilo.
        Chocby o to, żeby za przeproszeniem, nie traktować jej jak ładnej dupy z małymi
        cyckami, ale kogoś kto sporo potrafi...no i potrafiła, ale się porozmieniała na
        amen bez reszty, a może i szkoda, bo z tych 10 ksiązek mozna złozyć jedną
        naprawdę swietną a `la traktat o gnostykach.

        W telewizji ogląda się pewien typ kobiet-pisarek, nie kobiety pisarki w ogóle.
        Tulli widziałam chyba raz, Podgórnik to chyba nawet cwierć raza nie
        widziałam,Goerke podobnie. Tych się nie zaprasza - zaprasza się Grocholę,
        której męskim odpowiednikiem jest nie kto inny a Wiśniewski Leon,czający sie
        zza wegła, rogu i krawężnika- słowem wszędzie.




        • kotmaurycy Re: Płeć pisarzy 07.09.05, 19:15
          Gość portalu: Zdanka napisał(a):

          W telewizji ogląda się pewien typ kobiet-pisarek, nie kobiety pisarki w ogóle.
          > Tulli widziałam chyba raz, Podgórnik to chyba nawet cwierć raza nie
          > widziałam,Goerke podobnie. Tych się nie zaprasza

          O ile wiem, Goerke nawet nie daje się zaprosić, Tulli też.
    • broch Re: Płeć pisarzy 05.09.05, 18:52
      Generalnie mniej jest piszacych pan niz panow i jeszcze mniej pan piszacych
      dobrze, mozna uznac iz mniejszy % kobiet ktore pisza i chca to robic bardzo
      dobrze, ryzykuje wszystko.
      • sto100 Re: Płeć pisarzy 07.09.05, 22:07
        dla mnie temat nie ma znaczenia,
        literacko również,
        po co sądujesz?
        • krokiet6 Re: Płeć pisarzy 09.09.05, 23:35
          tranwestyci. Ci najlepiej pisza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja