Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podyskutuj

12.09.02, 16:51
Startuje niezwykła inicjatywa kilkudziesięciu wydawców książek, Polskiej Izby
Książki oraz Bibliotek Narodowej - Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży. W
październiku czytelnicy Gazety Wyborczej i użytkownicy portalu gazeta.pl
wybiorą najlepsze książki dla dzieci, które zostana wydane pod wspólnym
szyldem.
Jak według Ciebie powinien, od strony edytorskiej, wyglądać ten kanon?
Okładki twarde czy miękkie? Jednolita czy różnorodna szata graficzna? Podział
na kategorie wiekowe? Jeśli tak to jakie? Powiedz nam co myślisz.
    • Gość: Niech Re: Kanon Książe dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 17:58
      Powiedz nam co myślisz.

      Wstydze sie.
      • Gość: dorota Re: Kanon Książe dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 20:13
        Ksiazki dla dzieci powinne miec twarda okladke, ladna szafe graficzna(
        kolorowe , duzo obrazkow), tresc powinna byc dostosowana do wieku dziecka, i
        najlepiej aby promowac przy okazji polska literature
      • krystyna19 Re: Kanon Książe dla Dzieci i Młodzieży - podysk 01.11.02, 23:19
        Doceńcie Korczaka . Bankructwo malego Dżeka to najlepszy podręcznik ekonomi i
        prawdziwej spoldzielczości.A KajtuS Czardziej to przeciex studium samotnosci
        władcy , Korczak w literaturze dzieciecej jest ciagle nieodkryty .
        A ze wspolczesnych - Malgorzata Musierowicz .Duża klasa , to literatura , ktora
        nie schlebia prymitywnym gustom i zapewniam - sa rodziny ,gdzie sie tak kocha
        dzieci i rozmawia takim językiem ,choć coraz jest to trudniejsze.
      • Gość: kinia102 Re: Kanon Książe dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: proxy / *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 13:29
        okładki miękkie cena niska
    • reptar Jak będzie wyglądało to wybieranie? 12.09.02, 18:34
      redakcja napisała:

      > W październiku czytelnicy Gazety Wyborczej i użytkownicy portalu gazeta.pl
      > wybiorą najlepsze książki dla dzieci, które zostana wydane pod wspólnym
      > szyldem.


      Jak będzie wyglądało to wybieranie? Czy przedstawi się nam (użytkownikom
      portalu) gotową listę, z której będzie można tylko wybierać i odrzucać,
      czy też będzie można zgłaszać najrozmaitsze propozycje?

      A jeśli będzie taka wstępna selekcja - wyobrażam sobie, że tak to się właśnie
      odbędzie - to jakie ewentualne szanse będą miały książki nieuwzględnione przez
      autorów listy?

      Jest kilka takich książek, które uważam za arcydzieła, ale nie są "Małym
      Księciem" ani "Kubusiem Puchatkiem". Chętnie bym je zarekomendował. Stąd moje
      pytanie.

      • Gość: dorota Re: Jak będzie wyglądało to wybieranie? IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 20:14
        fakt autorzy nie byli Polakami, ale to kanon literatury swiatowej i kazde
        dziecko powinno znac obie pozycje
      • reptar Redakcjo, podyskutuj, o plebiscycie 30.09.02, 10:02
        Błędnie sobie przeczytałem temat. Myślałem, że jest "podyskutujmy" i że Redak-
        cja również się włączy, tymczasem stoi tam tylko "podyskutuj", i to chyba
        tłumaczy, dlaczego nie powinienem raczej oczekiwać odpowiedzi na zadane pytanie.

        A szkoda, bo bardzo mnie intryguje, jak to będzie wybierane. Dopiero kiedy
        dowiem się, jaka jest procedura w tej kwestii, będę mógł posunąć się dalej we
        wnioskowaniu. A wystarczy, że GW ufunduje nagrodę za trafność typowania (może
        jeszcze na trzeci dzień ogłosi, kto _już_ prowadzi), a uznam to za manipulację
        i nikomu nie dam się przekonać.

        Czy w ogóle możliwy jest wybór nieobarczony sterowaniem? W dzisiejszych czasach?
        Chyba nie. Wystarczy, że do samego plebiscytu doda się kilka artykułów
        związanych z tematem, ilustrację taką fakto-montażo-prasową, z umyślnymi lub
        choćby przypadkowymi sugestiami; że jakiś tytuł pojawi się niby mimochodem,
        niby jako przykład, obok kuponu. Stanie się liczącym się kandydatem, bo
        zostanie na niego zwrócona uwaga publiczna (której pochodną dopiero jest
        publiczna opinia). Powiedzmy takie "Proszę słonia" Kerna. Jeśli obok kuponu
        redakcja zamieści artykuł o polskiej literaturze dla dzieci w latach sześć-
        dziesiątych, i w tym artykule pojawi się "Proszę słonia" jako jeden z trzech
        pozytywnych przykładów (plus reprodukcja okładki), to już na drugi dzień
        "Proszę słonia" pójdzie w górę i pobije na głowę "Ferdynanda Wspaniałego".
        Jeśli tak się nie stanie, pewnie mało kto przypomni sobie, że była taka
        książeczka.
        Zagłosują czytelnicy, ale nie bez obciążeń błędem systematycznym.

        Oczywiście wyżej opisana prognoza będzie mogła się spełnić tylko przy
        założeniu, że będzie można głosować na dowolne książki. Bardziej prawdopodobnym
        wydaje mi się, że po prostu dostaniemy listę liczącą ileś tam pozycji i
        będziemy sobie mogli postawić krzyżyk przy jednej (bo jak ktoś będzie chciał
        przy trzech, to kupi trzy Wyborcze), ale tylko z tej listy. "Proszę słonia" na
        liście nie będzie i po zawodach. Podobnie jak nie będzie kilku innych pozycji,
        na które chciałoby się z przekonaniem zagłosować.
      • reptar Redakcjo, podyskutuj... (part II) 30.09.02, 10:51
        1) "Kubuś Puchatek", "Mały Książę" i "Władca Pierścieni" są już w "Kanonie na
        koniec wieku". Czy będą wydane również w Kanonie Książek dla Dzieci i
        Młodzieży, a jeśli tak, to czy to na pewno ma sens?

        2) Literatura dla dzieci charakteryzuje się kilkoma rzeczami, które utrudniają
        wybór kanonu. To na przykład cykle. W literaturze dla dorosłych mamy czasem do
        czynienia z kontynuacją, cykle są, owszem, w fantasy, ale generalnie w kanonie
        dla dorosłych mamy głównie pozycje jednoksiążkowe. Cykle jakoś tak same z
        siebie nie wchodzą w grę. Jednak w literaturze dla dzieci cykle pełnią inną
        rolę, wydawałoby się ważniejszą, mamy Muminki czy Narnię, Mary Poppins czy
        choćby Harry'ego Pottera. Jak będą potraktowane Muminki? Jeden tom czy
        wszystkie? To jest ważne. Jeśli w głosowaniu każdy tom Muminków będzie stanowił
        osobny punkt, to głosy się podzielą (zjawisko znane z wyborów do różnych
        sejmów). Jeśli komplet Muminków potraktuje się jako jedno, to trzeba będzie
        wydać komplet, a chyba nie o to chodzi wydawcom...

        3) Przeczytałem, że:

        ------------------------------------------------------------------------------
        Jakie to będą tytuły, zadecydują czytelnicy i eksperci. Połowa z nich zostanie
        wyłoniona w wyniku plebiscytu, który na początku października wystartuje na
        łamach "Gazety Wyborczej", w portalu internetowym gazeta.pl,
        miesięczniku "Dziecko" oraz w bibliotekach w całym kraju. Na drugą połowę złożą
        się propozycje osób publicznych, krytyków, pisarzy i historyków.
        ------------------------------------------------------------------------------


        Co będzie, jeśli "Mały Książę" pojawi się zarówno w jednej, jak i drugiej
        połowie? Otóż nic nie będzie, bo tak się nie zdarzy. "Mały Książę" i inne
        pewniaki zostaną wybrane przez nas, czytelników. Niby da nam się głos, ale w
        praktyce zrobimy tylko to, co jest formalnością - zatwierdzimy swoimi głosami
        te tytuły, które trzeba, tzn. oczywistości. Lista ułożona przez czytelników
        będzie podobna do tych z "Familiady". Dopiero kiedy zrobimy, co do nas należy,
        elity (osoby publiczne, krytycy, pisarze i historycy) będą mogli zająć się
        przyjemniejszą stroną przedsięwzięcia, nie zawracając sobie głowy standardami.

        A nie można by odwrotnie? Najpierw oni, potem my?



        4) Kolejna rzecz, o którą chciałbym spytać, to taki fragment Waszego artykułu:
        ------------------------------------------------------------------------------
        Do dziś 30 polskich oficyn i Stowarzyszenie Wydawców Katolickich zadeklarowało
        publikowanie książek w ramach kanonu.
        ------------------------------------------------------------------------------

        Czy to oznacza, że w Kanonie znajdą się tylko pozycje poprawne katolicko,
        czy też odwrotnie - że doczekamy się odsądzanego od czci i wiary Harry'ego
        Pottera z certyfikatem Stowarzyszenia Wydawców Katolickich?

        Jeśli to drugie, sam zagłosuję na HP, żeby zobaczyć minę niektórych faryzeuszy!
      • Gość: deszczowiec Re: Jak będzie wyglądało to wybieranie? IP: 195.205.239.* 29.10.02, 15:15
        reptar napisał:

        > redakcja napisała:
        >
        > > W październiku czytelnicy Gazety Wyborczej i użytkownicy portalu gazeta.pl
        >
        > > wybiorą najlepsze książki dla dzieci, które zostana wydane pod wspólnym
        > > szyldem.
        >
        >
        > Jak będzie wyglądało to wybieranie? Czy przedstawi się nam (użytkownikom
        > portalu) gotową listę, z której będzie można tylko wybierać i odrzucać,
        > czy też będzie można zgłaszać najrozmaitsze propozycje?
        >
        > A jeśli będzie taka wstępna selekcja - wyobrażam sobie, że tak to się właśnie
        > odbędzie - to jakie ewentualne szanse będą miały książki nieuwzględnione
        przez
        > autorów listy?
        >
        > Jest kilka takich książek, które uważam za arcydzieła, ale nie są "Małym
        > Księciem" ani "Kubusiem Puchatkiem". Chętnie bym je zarekomendował. Stąd moje
        > pytanie.
        > No to już wiadomo, bo można w gazecie.pl głosować na co się chce.
        • reptar Re: Jak będzie wyglądało to wybieranie? 29.10.02, 16:13
          Gość portalu: deszczowiec napisał(a):

          > No to już wiadomo, bo można w gazecie.pl głosować na co się chce.


          Tak, zauważyłem i nawet zagłosowałem.
          To mnie trochę pozytywniej nastawia do tego kanonu, choć i tak nadal postrzegam
          tę inicjatywę w kategoriach biznesu a nie literackich.
    • kuba# Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk 12.09.02, 19:19
      > Okładki twarde czy miękkie?
      Miękkie, mały format.

      >Jednolita czy różnorodna szata graficzna?
      Jednolita.

      > Podział na kategorie wiekowe? Jeśli tak to jakie?
      Nie.

      > Powiedz nam co myślisz.
      Powiedziałem. Krótko i zwięźle.
      • Gość: mnich Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.02, 19:52
        Trzeba uwazac z tym doborem. Jesli swiezemu i mlodemu umyslowi zaaplikujemy
        mocna dawke filozofii zyciowej, mlody czlowiek zniecheci sie do dalszego
        odkrywania siebie i szukania zagadek zyciowych. Dobor ksiazek to moim zdaniem
        bardzo wazna sprawa. Nie wazne juz tu sa okladaki czy inne tam obrazki.
        Najwazniejsza jest tresc.
        Pozdrawiam
        Michał
        • Gość: dorota Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 20:17
          ja jestem innego zdania, tresc jest niezmiernie wazna, ale aby w dzisiejszych
          czasach zachecic dziecko do ksiazki musi byc ona wydana elegancko i estetycznie
          • paskwalina Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk 23.09.02, 12:44
            Zgadzam się. Wczoraj dałam mojej 5 letniej kuzynce do wyboru kilkadziesiąt
            książeczek. Część nowych z tzw "klasyki Disney'a", a część jeszcze
            pamiętających moje dzieciństwo z serii "poczytaj mi mamo". Dziecko (mimo, że
            już potrafi czytać) wybrało same książeczki Disneya. Zapytałąm ją dlaczego.
            Odpowiedź brzmiała: Bo mają dużo ślicznych obrazków, takie słodkie zwierzątka i
            śliskie okładki, a tamte są stare i mają szorstki papier. Dopiero po chwili
            rozmowy Ola zrozumiała, że nie może oceniać książki po okładce. Ale nie każdemu
            chce się tłumaczyć. Dla dziecka atrakcyjna musi być nie tylko treść, ale i
            oprawa. Przede wszystkim dużo obrazków w książkach dla młodszych dzieciaków.
            Okładka lepiej miękka, z prostego powodu - gdy dziecko czyta np w łóżku, a
            książka jest za ciężka (twarde oprawy trochę ważą) to szybko bolą ręce:)

            Pozdrawiam
      • reptar Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży 12.09.02, 20:50
        kuba# napisał:

        > >Jednolita czy różnorodna szata graficzna?
        > Jednolita.


        Jednolita, ale... z uwzględnieniem ilustracji. Wiele książek stanowi klasykę
        razem z ilustracjami. Kubuś Puchatek - Shepard. Alicja - Tenniel. Muminki -
        Tove Jansson (broń Boże japońskie Pokémony!). Mały Książę - tu również
        ilustracje autora. Można, owszem, wydać Alicję z przepięknymi ilustracjami
        Dušana Kallaya, ale to już trochę jakby nie aż tak klasyczna klasyka.


        > > Podział na kategorie wiekowe? Jeśli tak to jakie?
        > Nie.

        Popieram, że nie. Wiele z książek, które znajdą się w kanonie, mogłoby się
        znaleźć dosłownie w każdej kategorii od "0-4" do "powyżej 16". Z tą kategorią
        "powyżej 16" to nie mój żart, tylko zaczerpnięty ze strony "Cała Polska czyta
        dzieciom":
        www.calapolskaczytadzieciom.pl/rekomendacje/rekomendacje.htm
        gdzie można się dość dobrze przekonać, do czego doprowadziłby podział na
        kategorie wiekowe. "Kubuś Puchatek" 4-6 i tylko? "Trzej muszkieterowie" 10-12?
        • Gość: Skalar Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży IP: *.acn.pl / 10.128.133.* 13.09.02, 16:55
          A co do wieku, to śmieszą mnie rodzice, którzy kupują dzieciom np. hARREGO
          pOTTERA nie dowiadując sie wczesniej nic o tej książce. Przecież wymieniony
          przeze mnie Harry powinien byc czytany dopiero od 12 roku życia!
          • Gość: dorota Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 20:24
            nie czytalam tej ksiazki i nie bylam na filmie nie znam tej pozycji, dlatego
            pozostawie bez komentarza tresc tej lektury
        • Gość: dorota Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży IP: *.csk.pl / *.csk.pl 17.09.02, 20:23
          macie racje z tym podzialem wiekowym ja sama lubie czytac bajki, bardzo czesto
          czytam dzieciom i sama przy tym sie swietnie bawie.
        • Gość: Falka Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży IP: *.sensor.com.pl 18.09.02, 12:41
          > > > Podział na kategorie wiekowe? Jeśli tak to jakie?
          > > Nie.
          >
          > Popieram, że nie. Wiele z książek, które znajdą się w kanonie, mogłoby się
          > znaleźć dosłownie w każdej kategorii od "0-4" do "powyżej 16".

          Tez uwazam, ze podzial wiekowy jest bez sensu. Mam 19 lat, a uwielbiam czytac
          sobie od czasu do czasu "Kubusia Puchatka". A ostatnio przeczytalam nawet
          ksiazke, na ktorej cwiczylam czytanie ("Sceny z zycia smokow") i podobala mi
          sie tak samo jak kiedys:)
          • paskwalina Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży 23.09.02, 12:54
            Wrażliwość na książki nie zależy od wieku, ale od rozwoju psycho-społecznego
            dziecka. Dzieci zaczynaja czytać w różnym wieku i ich fascynacje czytelnicze
            też są bardzo różne. Mając 11 lat chętnie czytałam Żeromskiego, mimo że rodzice
            nie patrzyli na to zbyt przychylnie, gdyż uważali, że te ksiażki są dla mnie
            zbyt poważne. Teraz chętnie wracam do ksiażek Montgomery. Są wspaniałą
            odskocznią po lekturze zawiłych artykułów z teorii literatury czy
            prozy "ciężkiego kalibru" :)
            Pozdrawiam
          • Gość: Katka Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży IP: *.srem.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 20:13
            Hej!


            Ja tez mam 19 lat i przypomnialas mi ksiazke,ktora
            czytalam w dziecinstwie - "Sceny z zycia smokow"!


            Jej,ja juz o niej zapomnialam!!!


            A moje lektury dziecinstwa to:


            1."Opowiesci z Narni"


            2. "Tajemniczy ogrod"


            3. "Oto jest Kasia"


            4. Mikolajek


            5. "Kocia mama"


            6. "O piesku i kotce"


            No i mialam tez taka "Basnie czarodziejskie pani..."no
            wlasnie,dalej nie pamietam...Moze ktos kojarzy? Swietne


            ilustracje!
            • Gość: Katka Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży IP: *.srem.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 20:55
              Aha! I jeszcze "Plastusiowy pamietnik" i "Pod szczesliwa
              kocia gwiazda" Grazyny Milosz.


              :))


              Katka
            • Gość: Trotula Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży IP: *.ilabs.pl / 212.244.142.* 16.01.03, 11:44

              > No i mialam tez taka "Basnie czarodziejskie pani..."no
              > wlasnie,dalej nie pamietam...Moze ktos kojarzy? Swietne
              >
              >
              > ilustracje!

              Pani d'Aulnoy. Faktycznie, ilustracje piękne. A niektóre bajki
              nieco makabryczne.
              • Gość: Katka Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży IP: *.srem.sdi.tpnet.pl 16.01.03, 18:28
                Byc moze makabryczne...Nie pamietam:)) Wiem,ze mna jakos
                w dziecinstwie nie wstrzasnely;) Ale czytalam je tak
                dawno:))


                Katka
    • Gość: imbir Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 20:51
      redakcja napisała:

      > Startuje niezwykła inicjatywa kilkudziesięciu wydawców książek, Polskiej Izby
      > Książki oraz Bibliotek Narodowej - Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży

      Niezwykła? Konkurencja was troche wyprzedzila (o jakies 2 lata). Zapraszam na
      www.kanon.pl. Sponsorem jest tam Rzeczpospolita i zarobili naprawde troche
      kasy. Ciekawe czy wam tez sie uda :-) Powodzenia, specjalisci od niezwyklych
      inicjatyw
    • socoow Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk 13.09.02, 21:05
      Mi bardzo podoba się wydanie "kanon na koniec XX wieku", może książki dla
      dzieci powinny być bardziej kolorowe, ale wydaje mi się, że okładka może
      wyglądac tak jak w kanonie czyli: jednolity kolor z niewielką ilustracją.

      Co do samych książek nie dzieliłbym ich wyraźnie na grupy wiekowe, ale np.
      książki dla najmłodszych mogły by być żółte, a dla najstarszych -
      ciemnoczerwone, wtedy można płynnie przechodzić od koloru do koloru przez
      ciemną żółć, pomarańcz, itd.

      a co do samych tytułów - oprócz klasyki należało by poszukać książki nieznane,
      ale dobre i wartościowe... a cykl może zamykać ciemnoczerwone wydanie Świata
      Zofii, które byłoby dobrym pomostem do "kanonu" dla dorosłych...
      • Gość: Nu! Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.polsl.gliwice.pl / *.bmj.net.pl 15.09.02, 14:46
        A ja mam taki pomysł, żeby szata raficzna była jednolita, ale uwzględniała
        najlepsze, graficzne wydanie danego dzieła, zarówno co do okładki
        jak i ilustracji.
        A więc, jeżeli Alicja, to albo rewelacyjne grafiki z tłumaczenia Marianowicza
        albo te oryginalne J. Tenniela. Prawdę mówiąc wolałbym te z Marianowicza.
        To samo dotyczy "Kajtusia czarodzieja" i innych książek.
        "12 wtajemniczenie" - obowiązkowo ilustracje Czeczota na przykład.

        ps
        kiedyś przypadkowo trafiłem na wystawę prac autorki ilustracji do
        "Alicji" Marianowicza, i mało mi serce nie pękło, bo tam były WSZYSTKIE
        te obrazki, tylko w DUŻYCH FORMATACH! I chyba można było je kupić! Eh...
        • Gość: Nu! Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.polsl.gliwice.pl / *.bmj.net.pl 17.09.02, 21:54
          Ilustratorką "Alicji w Krainie Czarów" jest oczywiście Olga Siemaszko.
          Oto jedna z tych pamiętnych ilustracji:

          www.gliwiceblogpl.gower.pl/Alicjasmall.jpg
          Co prawda jedna osóbka skomentowała tą i tego rodzaju
          ilustracje w ksiązkach dla dzieci nastepująco:

          "okrutnie durna baba |
          2002-09-16 10:57:38

          o takie o ilustracje jak tam na górze? Mnie takie ilustracje w książkach zawsze zamulały i do dziecięcej deprechy doprowadzały :P"

          Ale to już zupełnie inna kwestia...
    • Gość: Ola Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: 2.3.STABLE* / 192.168.0.* 18.09.02, 09:04
      "Skalar napisał:

      A co do wieku, to śmieszą mnie rodzice, którzy kupują dzieciom np. hARREGO
      pOTTERA nie dowiadując sie wczesniej nic o tej książce. Przecież wymieniony
      przeze mnie Harry powinien byc czytany dopiero od 12 roku życia!"

      A czemuż tak uważasz? cenzura? zabronisz młodszym dzieciom czytac Harrego? Sama
      znam wielu 9-10 - latków, którzy wprost "połykają" wszystkie częsci Harrego
      Pottera, jak też i znam 8-latka, który "podkradł" starszemu bratu i przeczytał
      całego "Winnetou". Naprawdę !
      Tak więc podział wiekowy książek nie jest dobrym pomysłem.
      Jedyne wyróżnienie - to dla młodszych czytelników książki powinny byc drukowane
      większą czcionką, aby sami mogli je czytać.

      Jakie powinny byc ksiażki?

      1. Szyte, a nie klejone.

      2. "Długowieczne", a więc najlepiej w sztywnej oprawie.

      3. Marginesy "środkowe" na tyle duże, aby nie trzeba było "rozrywać" kartek,
      żeby doczytać zdanie do końca.

      4. Bajki i baśnie dla najmłodszych - z ilustracjami (ale tymi oryginalnymi, a
      nie uwspółcześnionymi w stylu "Manga").

      5. NIŻSZE CENY - tzn. takie, żeby nasze dzieci mogły same za swoje kieszonkowe,
      kolekcjonować swoją biblioteczkę, nie powinno sie dopuścić do tego, żeby (tak
      jak obecnie) ceny bajeczek dla dzieci wynosiły ponad 30 zł!

      6. I nie próbujcie tylko pójść na łatwy zarobek i w tym kanonie zamieścić
      zestaw szkolnych lektur obowiązkowych (bo wiadomo - "pójdzie" - ale z
      obowiązku, a nie z chęci posiadania swojego własnego egzemplarza).

      Oj, wiele by jeszcze można wymieniac, ale przede wszystkim: cena, cena i
      jeszcze raz cena..., ale przy zachowanu dobrej jakości.




      • Gość: Smok Norweski Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 10:15
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > znam wielu 9-10 - latków, którzy wprost "połykają" wszystkie częsci Harrego
        > Pottera, jak też i znam 8-latka, który "podkradł" starszemu bratu i przeczytał
        > całego "Winnetou". Naprawdę !


        Szczerze mowiac ja bym Harrego w tym kanonie w ogole nie widzial. Co z tego ze czytaja go masowo starzy i mlodzi jesli to kwestia papki wsaczanej do umyslow przez media i reklame. Intelektualnie Harry wyraznie ustepuje tysiacom wartosciowych ksiazek. Nie ma w nim zsadzie nic procz akcji.
        • Gość: Kaja Re: do Smoka IP: *.man.polbox.pl 18.09.02, 11:41
          zgadzam się, to tak, jakby do kanonu dla dorosłych zaliczyć grafomana Whartona
          czy innego Coelho
        • Gość: Melva Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.02, 14:56
          Kiedyś na innym forum zjechałam nieco HARREGO, ale nie uważam żeby w czymś
          ustępował szkolnym lekturą. Po za tym chały nie uratowałaby nawet największa
          reklama, więc nawet na "chłopski rozum" w książce tej musi coś jednak być.
          Według mnie o popularności decyduje inny fakt - to powieść napisana
          współcześnie przez współczesną autorkę, ale jednocześnie nie zalatuje tą
          nuuuuudną codziennością, którą się ładuje dzieciom w opowiadaniach w
          stylu "dzisiaj byliśmy w ZOO". Po prostu w Harrym dzieci widzą siebie i swoje
          marzenia (stanie się kimś niezwykłym) w jednej pozycji.
        • Gość: Melva Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.02, 14:56
          Kiedyś na innym forum zjechałam nieco HARREGO, ale nie uważam żeby w czymś
          ustępował szkolnym lekturą. Po za tym chały nie uratowałaby nawet największa
          reklama, więc nawet na "chłopski rozum" w książce tej musi coś jednak być.
          Według mnie o popularności decyduje inny fakt - to powieść napisana
          współcześnie przez współczesną autorkę, ale jednocześnie nie zalatuje tą
          nuuuuudną codziennością, którą się ładuje dzieciom w opowiadaniach w
          stylu "dzisiaj byliśmy w ZOO". Po prostu w Harrym dzieci widzą siebie i swoje
          marzenia (stanie się kimś niezwykłym) w jednej pozycji.
      • fu-ha Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk 03.11.02, 22:55
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > "Skalar napisał:
        >
        > A co do wieku, to śmieszą mnie rodzice, którzy kupują dzieciom np. hARREGO
        > pOTTERA nie dowiadując sie wczesniej nic o tej książce. Przecież wymieniony
        > przeze mnie Harry powinien byc czytany dopiero od 12 roku życia!"
        >
        > A czemuż tak uważasz? cenzura? zabronisz młodszym dzieciom czytac Harrego?
        Sama
        >
        > znam wielu 9-10 - latków, którzy wprost "połykają" wszystkie częsci Harrego
        > Pottera, jak też i znam 8-latka, który "podkradł" starszemu bratu i
        przeczytał
        > całego "Winnetou". Naprawdę !
        > Tak więc podział wiekowy książek nie jest dobrym pomysłem.
        > Jedyne wyróżnienie - to dla młodszych czytelników książki powinny byc
        drukowane
        >
        > większą czcionką, aby sami mogli je czytać.
        >
        > Jakie powinny byc ksiażki?
        >
        > 1. Szyte, a nie klejone.
        >
        > 2. "Długowieczne", a więc najlepiej w sztywnej oprawie.
        >
        > 3. Marginesy "środkowe" na tyle duże, aby nie trzeba było "rozrywać" kartek,
        > żeby doczytać zdanie do końca.
        >
        > 4. Bajki i baśnie dla najmłodszych - z ilustracjami (ale tymi oryginalnymi,
        a
        > nie uwspółcześnionymi w stylu "Manga").
        >
        > 5. NIŻSZE CENY - tzn. takie, żeby nasze dzieci mogły same za swoje
        kieszonkowe,
        >
        > kolekcjonować swoją biblioteczkę, nie powinno sie dopuścić do tego, żeby
        (tak
        > jak obecnie) ceny bajeczek dla dzieci wynosiły ponad 30 zł!
        >
        > 6. I nie próbujcie tylko pójść na łatwy zarobek i w tym kanonie zamieścić
        > zestaw szkolnych lektur obowiązkowych (bo wiadomo - "pójdzie" - ale z
        > obowiązku, a nie z chęci posiadania swojego własnego egzemplarza).
        >
        > Oj, wiele by jeszcze można wymieniac, ale przede wszystkim: cena, cena i
        > jeszcze raz cena..., ale przy zachowanu dobrej jakości.

        Ochoczo podpisuję się pod punktami 1-6.
        Mój 6-letni syn od niedawna czyta "o Muminkach" - serię wydaną
        wiele lat temu (klejoną, miękkie okładki). Wszystko mu się rozlatuje.
        Pocieszam go i cierpliwie "naprawiam" kolejne egzemplarze taśmą klejącą.
        Ale ileż można?
        >
        >
        >
    • Gość: Kaja Re: ilustracje IP: *.man.polbox.pl 18.09.02, 11:37
      Ilustracje powinny być _tylko_ w książkach, które nierozerwalnie z konkretnymi
      się kojarzą, czyli w Puchatku, Małym Księciu, Mikołajku. Kanon powinien
      zawierać tylko klasykę, żaden Potter nie wchodzi w grę!
      • Gość: anmanika Re: ilustracje IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.09.02, 11:43
        Jak ma wyglądać książka dla dzieci? O to trzeba dzieci zapytać
        • Gość: Kaja Re: ilustracje IP: *.man.polbox.pl 18.09.02, 11:50
          no tak, bo żadne z nas dzieckiem nie było
          • Gość: anmanika Re: ilustracje IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.09.02, 10:57
            Gość portalu: Kaja napisał(a):

            > no tak, bo żadne z nas dzieckiem nie było

            Nie wiem jak ty ale ja kiedyś (chyba?) byłam;-)
            Chodzę z moją 6-letnią córką do biblioteki gdzie sama wybiera sobie książki.
            Dzięki temu wiem jakie lubi.
            • kicior99 Re: ilustracje 19.09.02, 19:23
              Czytam sporo ksiazek dla dzieci i mlodziezy mimo ze pojutrze koncze 38 lat...
              Co do kanonu - wydaje mi sie, ze jest w nim za duzo tzw. klasyki. A gdzie
              bahdaje, Niziurscy czy literatura nawet nizszych lotow?
              • kamillas Re: ilustracje 19.09.02, 20:23
                kicior99 napisał:

                > Czytam sporo ksiazek dla dzieci i mlodziezy mimo ze pojutrze koncze 38 lat...
                > Co do kanonu - wydaje mi sie, ze jest w nim za duzo tzw. klasyki. A gdzie
                > bahdaje, Niziurscy czy literatura nawet nizszych lotow?
                >
                • Gość: Mika_P Re: ilustracje IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 22:14

                  > kicior99 napisał:
                  >
                  > > Czytam sporo ksiazek dla dzieci i mlodziezy mimo ze pojutrze koncze 38 lat
                  > .A czy nie wiecie moze, czy film, moj
                  > ulubiony z dziecinstwa, czyli "Podroz za jeden usmiech", tez powstal na
                  > podstawie czyjejs powiesci. Jesli tak to czyjej.

                  Oczywiście, że wiemy. oczywiście, że tak, powstał na podstawie powieści. Chyba
                  Bahdaja, ale głowy za to nie dam. Kiedyś, jak dorobie się jeszcze jednej szafki
                  na książki, to rozpakuję stojące od 5 lat na szafie pudło z książkami dla
                  młodzieży i odpowiem Ci z całą pewnością ;-))
                  • reptar Tak, to Bahdaj 21.09.02, 11:33
                    Gość portalu: Mika_P napisał(a):

                    > Oczywiście, że wiemy. oczywiście, że tak, powstał na podstawie powieści.
                    > Chyba Bahdaja, ale głowy za to nie dam.


                    A ja dam głowę za to, że "Podróż za 1 uśmiech" napisał właśnie Bahdaj.
                    I jeszcze "Do przerwy 0:1", "Wakacje z duchami" - też znane z seriali.
                    Bahdaj to dla mnie jeden z trójki: Nienacki-Niziurski-Bahdaj, w pewnym wieku
                    tych trzech postrzegałem jako pisarski panteon.
                    Napisał też parę innych dobrych rzeczy, np. "Narciarski ślad", jedną z
                    pierwszych moich "poważniejszych" lektur.

                    Z jego twórczości dla młodszych wspomnę o "Panu Piramido z trzynastego piętra".


                    A dzisiaj zbyt często się o Bahdaju zapomina. Np. nie ma go w PWN-owskim
                    leksykonie :(

                    Bahdaja do kanonu - jak najbardziej!
                    • Gość: otto Re: Tak, to Bahdaj IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 21.09.02, 17:46
                      Tolek Banan to też Bahdaj. I jeszcze było coś z Sombrerem w tytule. Całkiem
                      zgrabna imitacja westernu. Aż dziw, że Hollywood tego nie kupiło.

                      A do kanonu oprócz Bahdaja i Niziurskiego (wirtuoz języka) to koniecznie
                      Pagaczewski z B. Gabką.
                      • martolka Sombrero, K. May 23.09.02, 15:53
                        Gość portalu: otto napisał(a):

                        I jeszcze było coś z Sombrerem w tytule.

                        "Człowiek w czarnym Sombrero" chyba ?... Chociaż może coś mieszam.

                        A czy to był Bahdaj taka seria o przyjaźni białego z Indianinem, coś ala
                        Winnetu.
                        Właśnie, Karola Maya też do kanonu może.


                        > A do kanonu oprócz Bahdaja i Niziurskiego (wirtuoz języka) to koniecznie
                        > Pagaczewski z B. Gabką.

                        popieram jak najbardziej
                        • Gość: JOnek Re: Sombrero, K. May IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 23:51
                          Bahdaj napisał "Czarne Sombrero". "Kapelusz za 100 tysięcy" to też jego twór.
                          Natomiast dla mnie najlepszy autor dla młodszej młodzieży to Niziurski:
                          "Księga Urwisów"
                          "Siódme wtajemniczenie"
                          "Awantura w Niekłaju"
                          "NIewiarygodne przygody Marka Piegusa"
                          "Klub Włóczykijów"
                          "Naprzód, Wspaniali"
                          inne krótkie opowiadania

                          Każdy, kto uważa, że Harry Potter to dobra książka - tzn. dobrze opisuje
                          rzeczywistość szkoły i internatu, niech wpierw poczyta Niziurskiego. Zresztą,
                          skąd J.Rowling - kobieta w końcu - ma znać psychikę kilkunastoletnich chłopaków
                          i wiedzieć, jak załatwiają swoje sprawy?
                        • Gość: AUTOR Re: Sombrero, K. May IP: PLMAIL* / 62.189.12.* 20.11.02, 13:02
                          martolka napisała:

                          > > A czy to był Bahdaj taka seria o przyjaźni białego z Indianinem, coś ala
                          > Winnetu.
                          >

                          raczej Wiesław WERNIC
    • ewusia94 Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk 21.09.02, 02:44
      Jeśli mówimy o okładkach - książki mogłyby być wydawane (tak jak na Zachodzie)
      w dwu wydaniach:
      - tanie: gorszej jakości papier, format np. A5, cienka okładka, duży nakład -
      chodzi o zminimalizowanie kosztów
      - luksusowe wydane parę miesięcy później: twarda, płócienna okładka z obwolutą,
      duży format, pełne kolorowe ilustracje - i limitowany nakład, którego cena ma
      też w części pokryć koszty wydania tańszego.
      Ja osobiście nie dzieliłabym kanonu wiekowo - z małym wyjątkiem książeczek dla
      różnych siusiumajtków - muszą być bezpieczne, aby ich czytelnik nie wydarł
      kartek i nie zjadł ich z miłości do literatury (znam to).
      Jaką wyobrażam sobie szatę graficzną - oczywiście najlepszą! Niekoniecznie
      jednolitą, choc należałoby książki opatrzyć znakiem, który by je identyfikował
      jednoznacznie jako Kanon i czytelną makietą drukarską. Dokładnie według
      zasad "company identity" znanych firmom. Z resztą o czym piszę! Przecież od lat
      70-tych znane były serie dla dzieci i młodzieży, dla których rzut oka na
      okładkę gwarantował (jak się udało zdobyć) dobrą lekturę.
      Do wielu z książek Kanonu istnieją tradycyjnie uznane autorskie lub wyjątkowo
      piękne ilustracje.
      Wiele z nich zostało wydanych za komuny z rysunkami Szancera, Grabiańskiego,
      Lengrena, Uniechowskiego i innych wybitnych artystów. Jeśli uda się (i kasa
      pozwoli) zdobyć licencję na ich uzycie - lepiej nie eksperymentować. Jeśli
      chodzi o inne książki - może nasi najlepsi malarze i graficy podjęliby się za
      małe pieniądze w szczytnym celu narysować obrazki do książek Kanonu? To będzie
      duże wyzwanie. Dzieci nie mają uprzedzeń, kierują się instynktem, więc
      znakomicie odróżniają sztukę ilustracji od komputerowej chałtury. Są
      bezwzględnymi krytykami, ale też najwierniejszymi wielbicielami.
    • Gość: Martika Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: 213.77.32.* 22.09.02, 14:28
      Smutno mi, że jest to akcja wydawnictw. Po dziurki w nosie jest wydań klasyki
      (bezpieczne bo się i tak sprzedadzą), a równoczesnie wydaje się początkujących
      autorów a raczej grafomanów tylko dlatego, że im się mało zapłaci. Nie istnieje
      żadna promocja dobrej, współczesnej literatury dla dzieci. Może jej nie ma? A
      jeżeli jest, to właśnie jej jest potrzebna promocja i szumne akcje. Winą za to,
      że dzieci nie czytają obarczam najwięcej wydawnictwa. Wydawane są książki albo
      klasyka (ile razy można czytać o czerwonym kapturku i lokomotywie?) albo
      marnota (małe pieniądze dla początkujacych autorów, bez tantiemów) w
      odblaskowym opakowaniu. Zróbcie lepiej konkurs na współczesną książkę dla
      dzieci i młodzieży (POLSKĄ!!!) zróbcie koło tego trochę szumu, a może okaże
      się, że dzieci będą chciały czytać dobre i współczesne książki (bez lokomotyw,
      rejentów i atletów). Wiem co piszę, działam w tej branży od kilkunastu lat i
      miałam kontakt z kilkoma wydawnictwami.
      • Gość: Mariola Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.02, 08:57
        No jakże, był konkurs na najlepszą powieść dla dzieci i młodzieży.
        Zorganizowały go dwa duże wydawnictwa pod egidą i TVP i bodajże Gazety.
        A teraz zagadka: kto wygrał?
        Jak będzie trzeba to dam podpowiedź.
        A Twój głos w sprawie kanonu, to święta prawda. I tu wcale nie chodzi o dzieci
        tylko o planowane (duże, choć to może błędne założenie) przychody ze sprzedaży.
        Wszak snobów ci u nas dostatek! Pozdrawiam, MJ
        • Gość: Martika Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: 213.77.32.* 25.09.02, 10:38
          Cieszę się, że nie tylko ja tak myślę. Oglądałam na tarchach książki, to co
          wygrało w jakiś konkursach. Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował nie
          mówiąc o dzieciach. Nie chodzi nawet o konkurs tylko o tych co oceniają!!! A
          jak stworzą ten kanon to niech sprawdzą, czy chociaż jedna książka będzie
          młodsza niż z lat 60 ubiegłego wieku. Ciekawa jestem ile osób oglądało by takie
          stare filmy? Jedna dobra współczesna powieść i fura kasy na promocję i mają
          nowego polskiego Potterea, no może Pana Samochodzika. I proszę nie myśleć, że
          jestem wrogiem książki. Mogę się założyć, że mam w domu wszystkie książki,
          które wybiorą do tego kanonu i dlatego go nie kupię. A jeśli nie będą go kupowć
          maniacy książek (bo je już mają) i nie będą kupować ci co nigdy nie kupują, to
          zostaną im tylko snoby dla ładnych okładek i babcie co kupią na prezent
          komunijny. Zdarzyło mi się kupić książkę drugi raz, bo ją zaczytałam, ale nigdy
          nie kupię takiej samej książki tylko daletgo, że ma ładną okładkę.
    • Gość: Legia14/88 TO były piękne dni... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.09.02, 15:02
      NIENACKI-NIZIURSKI-BAHDAJ. To jest to,co tygrysy lubią najbardziej.
    • Gość: dorota Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 19:22
      mysle ze okladka twarda, grafika różnorodna, podzial na kategorie wiekowe:
      0-5 lat; ɱ-8lat; ɴ-11lat; mlodziezowa;
    • Gość: Ginny Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 23.09.02, 13:38
      Pomysł jest cenny i ważny.Postaram się wziąć też udział w głosowaniu na
      pozycje, które powinny się tam znaleźć. Okładka twarda na pewno- jak w
      przypadku "dorosłego" kanonu. Ilustracje- najlepiej czarno-białe,nie a la
      Disney. Kategorie wiekowe- rzecz względna- każde dziecko rozwija się inaczej...
      • Gość: JOnek Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 00:09
        Jeżeli ma to być wydanie klasyki, to na pewno nie powinno być wydawane w formie
        klejonych paperbaków. Tylko szyte i w twardych okładkach. W końcu mają chyba
        służyć wiele lat, a nie iść do kosza po kilkukrotnym przeczytaniu?
        Jeśli ilustracje, to tylko z najbardziej klasycznego dotychczasowego wydania.
        To jest horror, co się w tej chwili dzieje - wydaje się klasyczne książki w
        jakichś nowych okładkach/ilustracjach. Kupiłem np. ostatnio zbiór opowiadań
        Niziurskiego "Lalu Koncewicz broda i miłość", gdzie na okładce pucołowata
        dziewczynka lat ok. siedmiu całuje w policzek takiegoż picusiowatego chłopca. A
        przecież to jest opowiadanie o młodzieży z 10 klasy - czyli 16-17-latkach! Jak
        można robić takie rzeczy!
    • reptar Czemu służą Kanony? 24.09.02, 16:09
      Tym razem zabieram głos, bo ogarnęły mnie wątpliwości co do samej idei kanonu.
      I to poważne. Czemu to ma służyć? Czy tak, jak zapewniają inicjatorzy / wydawcy,
      kanon ma promować tzw. wartościową literaturę? Rozumiem celowość istnienia
      serii wydawniczych takich jak "Nike" Czytelnika, "Kameleon" Zyska czy inne.
      Ale Kanon ma pretensje być czymś więcej niż jeszcze jedna seria wydawnicza.


      Jeden kanon już mamy, "Kanonu na koniec wieku". Ja tych książek nie kupuję, bo
      niektóre tytuły już mam, wielu z pozostałych nie zamierzam czytać, a ta reszta,
      tzn. te, których nie mam i ewentualnie bym przeczytał, leży obok w wydaniach
      tańszych, a całkiem porządnych. Jedno co kupiłem to "Władcę Pierścieni", bo
      akurat była jakaś promocja czy coś, i z kilku różnych "Władców Pierścieni" ten
      był najtańszy. Przynależność do Kanonu nie miała tutaj absolutnie żadnego
      wpływu na mój wybór. Wręcz odwrotnie - gdybym nie kierował się ceną, wybrałbym
      inne wydanie.

      Ja nie bardzo rozumiem, po co taki kanon wydano. Wszystkie te książki są na
      bieżąco w sprzedaży w wydaniach wcześniejszych, równoczesnych i późniejszych.
      Broń Boże nie chciałbym tu nikogo urazić, bo u podstaw indywidualnych decyzji
      na pewno leżą najrozmaitsze przesłanki, ale tak sobie myślę, że główną ideą,
      jaka przyświeca wydawcom, jest sprzedanie kanonu snobom, jako eksponat. Albo
      żeby ludzie na prezenty kupowali.

      Jeśli ktoś chce przeczytać powiedzmy "Grę w klasy", to przecież kupi sobie
      wydanie Muzy, bo jest o 10 zł tańsze, całkiem porządne, a przy okazji nie
      będzie się domagało traktowania z drżączką, czy coś się przypadkiem takiemu
      cacuszku nie przytrafi. To nie będzie lokata kapitału, tylko książka, którą jak
      trzeba będzie, to się w plecaku na tydzień w góry weźmie, w tramwaju albo
      pociągu poczyta, do kieszeni wsadzi, pożyczy komuś itd. Wydanie z serii "Kanon
      na koniec wieku" można postawić na półce i tylko żeby nikt go nie dotykał, bo
      się zniszczy. Jak kupią to biblioteki, to skorzystać będzie można tylko na
      miejscu.

      W świecie dorosłych taki merkantylny punkt widzenia (wydawców) ma sens. Poza
      tym Kanony niewątpliwie dobrze robią mediom. Ale czy to się sprawdzi w przypadku
      dzieci, które same nie dysponują jeszcze tak dużymi sumami? (mam tu na myśli
      zyski wydawców; mediom Kanon już robi dobrze). Mam w domu wiele książek, ale te
      z dzieciństwa dawno gdzieś się zapodziały. Wywędrowały do innych dzieci. Zostało
      kilka (prawdopodobnie te akurat znajdą się w "Kanonie Książek dla Dzieci i
      Młodzieży", więc ja Wam ich nie kupię). Moja córka ma teraz swoje książki,
      ale za kilkanaście lat one też wywędrują. Książek z dzieciństwa nie trzyma się
      przez całe życie poza dwoma czy czterema szczególnie ukochanymi. Książki dla
      dzieci przekazuje się innym dzieciom. Rodzice nie zainwestują w imponującą
      kolekcję literatury dla dzieci, nawet jeśli dotknięci są wspomnianym snobizmem,
      zazwyczaj sprzyjającym tego rodzaju imprezom, ale w tym wypadku chyba za mało,
      chyba jednak za mało. Bo można sobie na widoku postawić Bułhakowa, Hellera,
      Sołżenicyna... taak, jak goście to zobaczą, to białka im na wierzch z oczodołów
      wyjdą. Ale na litość nie na widok Muminków, Piotrusia Pana czy Baltazara
      Gąbki...

      Kto Wam to kupi?

      A może chodzi o Instytucje, których działalność statutowa oparta jest o dzieci?


      A nie lepiej zamiast wydawać to, co i tak jest wydane, i do tego łatwe do
      dostania, ogłosić konkurs na powieść dla dzieci i młodzieży? Może zamiast sto
      osiemnastego wydania "Kubusia Puchatka" (który również jest w "Kanonie na
      koniec wieku") wypuścić kilka PIERWSZYCH wydań nowych wartościowych powieści,
      które mogłyby zaistnieć, ale nie zaistnieją, bo wydawcy wolą Kanonizować coś,
      co święte jest od dawna, do tego Kanonizować coś, co na kanonizację nie
      zasługuje (Potter), ale się sprzeda, a dla zamydlenia oczu dorzucić do
      czterdziestu pięciu Kanonizacji zbędnych bądź fałszywych jeszcze z pięć
      wartościowych pozycji, na okrasę i dla udowodnienia, że szło o coś wzniosłego?

      Popatrzcie, z czego składa się "Kanon na koniec XX wieku" - czy jest w nim choć
      jedna pozycja, której nie dałoby się wcześniej przewidzieć? chociaż jedna
      pozycja, którą ten kanon wypromował?

      Harry Potter też się znajdzie w Kanonie, zobaczycie. Oni, znaczy się dorośli
      potterowcy, nie popuszczą. Pamiętajmy, że będzie plebiscyt, a Harry Potter dla
      wielu jest jedyną pozycją z literatury dziecięcej, jaką potrafiliby wymienić.
      Jedyna nadzieja w tym, że jest to dzieło jeszcze nie ukończone. Nie bardzo będą
      wiedzieć, czy wydać jeden tom, cztery, czy od razu rezerwować miejsce na
      wszystkie, również na te, co dopiero się piszą (to by dopiero była heca!).
      Mogą się nie dogadać i na to chyba tylko pozostaje liczyć.




      • Gość: Martika Re: Czemu służą Kanony? IP: 213.77.32.* 24.09.02, 20:31
        Podpisuję się w całości!!!
        Im chodzi o kasę, a nie o to by dzieci czytały. Podcinają sobie gałąź na której
        siedzą.
        • reptar Re: Czemu służą Kanony? 25.09.02, 07:20
          Gość portalu: Martika napisał(a):

          > Podpisuję się w całości!!!
          > Im chodzi o kasę, a nie o to by dzieci czytały. Podcinają sobie gałąź na
          > której siedzą.


          Hej, Martiko,
          właściwie to ja powinienem napisać, że podpisuję się pod Twoją wypowiedzią, tą
          z 22 września, bo dopiero teraz zauważyłem, że niechcący "wpadłem" na pomysł,
          który już był zaprezentowany przez Ciebie. Czasem tak jest, że człowiek gdzieś
          coś przeczyta, usłyszy, zapomni gdzie, i wreszcie wydaje mu się, że sam na to
          wpadł. Tak musiało zdarzyć się i tym razem. Troszkę to rozbudowałem, ale i tak
          przepraszam za niezamierzony plagiat, no i zwracam Ci pierwszeństwo.
      • Gość: molkiuyt Re: Czemu służą Kanony? IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 13:56
        • Gość: babariba Re: Czemu służą Kanony? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 14:09
          Kanony służą do tego, żeby niedługo wszystkie szkolne dzieciaki mogły być
          zmuszone do pójścia na Wajdową "Zemstę". Tak, jak było z wcześniejszymi
          realizacjami "kanonicznych" dzieł literackich. Poszły wszystkie szkoły, a w
          wielu firmach wydano pieniądze z funduszy socjalnych i filmy te okazały się
          sukcesem frekwencyjnym i finansowym. A my durne, udajemy, że dyskutujemy o
          jakichś pryncypiach
      • Gość: molkiuyt Re: Czemu służą Kanony? IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 14:02
        Nie zapominaj, że książki z "Kanonu" wydawane były przez Porozumienie Wudawców.
        To znaczy, że jezeli wcześniej wymieniona przez Ciebie "Gra w klasy" wydawana
        była przez wydawnictwo Muza, to również to samo wydawnictwo wydawało ją w
        Kanonie. masz rację, że W Muzie książka była kilkanaście złotych tańsza, ale na
        czas pojawienia się w księgarniach książki w serii "kanon" wydawnictwo wycofało
        ową tańszą wersję książki. Więc jak któś chciał kupić sobie którąś z książek
        znajdujących się na liście Rzeczpospolitej, to musiał zadowolić sie droższą
        wersja, bo tańsze zniknęły z półek księgarni.
        pozdrawiam
        • reptar Jestem zdruzgotany 25.09.02, 14:32
          Gość portalu: molkiuyt napisał(a):

          > masz rację, że W Muzie książka była kilkanaście złotych tańsza, ale
          > na czas pojawienia się w księgarniach książki w serii "kanon" wydawnictwo
          > wycofało ową tańszą wersję książki. Więc jak któś chciał kupić sobie którąś z
          > książek znajdujących się na liście Rzeczpospolitej, to musiał zadowolić sie
          > droższą wersja, bo tańsze zniknęły z półek księgarni. pozdrawiam



          Nie zauważyłem, żeby był taki moment o jakim piszesz, ale być może. Przyznam,
          że Twoja rewelacja tylko mnie dodatkowo podbechtała przeciwko kanonowi.
          No bo jak to - wycofywać tańsze wydanie, żeby ludzie kupowali droższe?
          Czego to ma być promocja, do diaska? Literatury czy introligatorki?!

          Może ja czegoś nie rozumiem, ale to chyba bardzo spektakularne rozminięcie się
          praktyki z ideą i sztandarowymi hasłami.
          • Gość: bb Re: Jestem zdruzgotany IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 18:21
            to chyba przesada z tym spiskiem.
            • reptar Spisek to nie jest dobre słowo 30.09.02, 09:19
              Spisek to nie jest dobre słowo,
              ale to coś na pewno nie jest tym, za co chciałoby uchodzić.

    • Gość: Anna Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.vf.shawcable.net 26.09.02, 08:59
      Mysle, ze okladki nie maja znaczenia, wazna jest roznorodna i ciekawa szata
      graficzna, typu J.M.Szancer.
      Powinna zostac wydana klasyka -np.dla dzieci - Konopnicka, Porazinska,
      Kownacka, Brzechwa, rozne zbiory bajek i basni, polskich i nie tylko, a dla
      mlodziezy rowniez klasyka polska i zagraniczna.

    • Gość: crazy_fan Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.solidarnosc.org.pl / 192.168.15.* 26.09.02, 11:54
      szata graficzna - jednolita (choć niekoniecznie ci sami ilustratorzy)
      okładki - w wersji twardej i miękkiej (zależnie od zamożności kupujących)
      przedziały wiekowe - tak (może - co pięć lat?)
      • Gość: marcelina Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.02, 17:45
        nie jestem pewna czy jestem zwolenniczka przedziałów wiekowych , gdy miałam 5
        lat znalam już całego makuszyńskiego na pamięć i uwielbiałam ballady Mickiewicza
        (to dzięki nieocenionej mamie- czytała mi bezustanie)okładki zaś powinny być i
        twarde i miękkie,literki duże a ilustracje ...po porostu ładne,może jakieś
        ryciny?w każdym razie ksiażki powinny byż solidne, długowieczne:)sam pomysł
        jest świetny
        • zatem Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk 26.09.02, 18:27
          Proponuje, by ksiazki mialy tytuly.
    • Gość: Mariola Mam (pewną) propozycję! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.09.02, 08:05
      Niech rada składająca się z ... (do wyboru) wybierze drogą narodowego
      głosowania Kanon Sztuk Plastycznych z wykazem koniecznych i porządanych prac z
      dziedzin malarstwa, rzeźby, graiki itepe. Potem, niech drogą praworządnego
      przetargu albo umowy, niechaj wybrane zostaną wydawnictwa czy agencje
      reklamowe, które zajmą się masową produkcją wybarnych dzieł (koniecznie z
      certyfikatem). Potem, no to już czysta proza bez większych artysytycznych
      doznań, trzeba będzie zagnać do roboty szklarzy, oprawiaczy ramek, wytwórców
      młotków i gwoździ, bo choć to Kanon Sztuki, wszak musi on na czymś zawisnąć.
      Nie bez znaczenia będą tu walory pozaartystyczne w myśl starej acz ciągle żywej
      prawdy "Kanon pod strzechy". Kto wie, może tą wspólną i wytężoną pracą uda nam
      się, ścieg po ściegu, załatać dziury w rozmaitych budżetach?
      A jaka gratka dla kolekcjonerów!
      PS. A tak na marginesie:
      po pierwsze: już mam w domu własny kanon dzieł literatury, muzyki, ba nawet
      parę obrazów,
      po drugie: prawie każde polskie wydawnictwo ma w swym dorobku
      kilka "standardzików",
      po trzecie: nie pamiętam,
      po czwarte: no chyba, ... no chyba, że wydacie te napisane przeze mnie!!! A to
      całkiem odmieni moje zdanie.
    • Gość: gwiazdka Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.02, 19:32
      Tylko nie podział wiekowy! Ja mając lat 11-12 uwielbiałam Agatę Christie.Poza
      tym "Pan Samochodzik" Nienackiego, "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa"
      Niziurskiego, seria o Mary Poppins Pameli L. Travers. No i dwie najwspanialsze
      rzeczy na świecie - "Dzieci z Bullerbyn" Lindgren i cała "Jeżycjada"
      Musierowicz.Trochę póżniej "świat Zofii" Gaardera. Przeczytałam też wyklętego
      Harry'ego i siedziałam do póżna w nocy. I żyję.
    • Gość: babariba Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 13:56
      Książki takie powinny być przede wszystkim grube, czyli napisane dużymi
      literami. Po drugie, muszą być ślicznie oprawione w twarde okładki. Ja musiałem
      przeoprawić wszystkie tomy dzieł Lenina, bo choć "na metry" wyglądało to
      dobrze, to niektórzy goście widzieli literki na grzbiecie. I się im nie
      podobało.
      Ludzie, o czym jest ta dyskusja???
      - Różne badania udowodniają istnienie zastraszającej ilości młodych (i nie
      tylko młodych) ludzi, którzy są funkcjonalnymi analfabetami - co znaczy tyle,
      że nawet jak potrafią przełożyć drukowane literki na zgłoski, to nie zawsze
      przekłada się to na elementarne zrozumienie przeczytanych literek.
      teraz komercyjne firmy wydawnicze pytają nas, jak powinny wyglądać książki dla
      dzieci, żeby się dobrze sprzedawały. Bez sensu
    • Gość: maruda Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.mpsz.pl / 217.172.229.* 02.10.02, 02:22
      Jeżeli kanon, to okładki twarde. Podział wiekowy może się okazać niezbyt
      racjonalny. Przykład: "Sierotka Marysia..." Konopnickiej, pierwotnie
      przeznaczona dla szerszego przedziału wiekowego, dziś już może być zrozumiała
      tylko dla starszych pociech - ze względu na nieco archaiczne, choć wspaniałe
      słownictwo.

      Gdybym miał coś do powiedzenia, to podzieliłbym serię na literaturę polską i
      zagraniczną. Jest z czego wybierać: Makuszyński, Korczak, Konopnicka, Brzechwa,
      Tuwim, Niziurski, Nienacki, Chotomska. Czy tylko słowo? Nie, przecież nie można
      przeoczyć "Koziołka Matołka" i "Fiki-Miki" (Koziołek podbił serce mojej
      sześcioletniej córki, bo i rysunek ładny i czterowiersze łatwo wpadające w
      ucho). A czyż można pominąć znakomite ilustracje Jana Marcina Szancera, tak
      mocno związane z polską literaturą dla dzieci.

      Trudniejsza w przygotowaniu może się okazać seria zagraniczna. Wybór
      tłumaczenia może być kłopotliwy (Władca Pierścieni). No i przygotowanie
      merytoryczne. Szukając książek dla mojego dziecka trafiam głównie na tandetę, z
      której mogę się dowiedzieć, że "Bajkę o rybaku i złotej rybce" napisali bracia
      Grimm, "Czerwonego Kapturka" H.Ch.Andersen, "Kota w butach" opracował Kowalski
      itp. bzdury.

      Obie serie powinny być nieustające, bo jest z czego wybierać: Perrault, bracia
      Grimm, H.CH. Andersen, Puszkin, Lindgrem, Stevenson, Verne, Travers (Mary
      Poppins), Barrie (Piotruś Pan) i mnóstwo innych.

    • Gość: ullka3 Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 21:32
      redakcja napisała:

      > Startuje niezwykła inicjatywa kilkudziesięciu wydawców książek, Polskiej Izby
      > Książki oraz Bibliotek Narodowej - Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży. W
      > październiku czytelnicy Gazety Wyborczej i użytkownicy portalu gazeta.pl
      > wybiorą najlepsze książki dla dzieci, które zostana wydane pod wspólnym
      > szyldem.
      > Jak według Ciebie powinien, od strony edytorskiej, wyglądać ten kanon?
      > Okładki twarde czy miękkie? Jednolita czy różnorodna szata graficzna? Podział
      > na kategorie wiekowe? Jeśli tak to jakie? Powiedz nam co myślisz.
      Kupuję "KANON NA KONIEC WIEKU"- wydaje mi się, że seria powinna mieć jednorodną
      szatę graficzną - dla kolekcjonerów - i twarde okłądki - dużo wytrzymają. Tylko
      co z cenami takich ekskluzywnych książek??
    • noico Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk 02.10.02, 23:01
      1. Powinien być wpólny element szaty graficznej, ale generalnie powinna być ona
      zbliżona
      2. Twarda okładka
      3. Kategorie wiekowe:
      - 0-3 (bajki o kotku, piesku itp.)
      - 3-5 (Lokomotywa, Samochwała itp.)
      - 5-8 (też jakieś bajki dydaktyczne)
      - 8-12(Karolcia, Dzieci z Bullerbyn itp.). To przykładowo
      4. Przystępna cena (żeby dzieci bezrobotnych też miały szansę)
      5. Ładne, czytelne dla dzieci ilustracje (a nie pseudosztuka)


    • Gość: Iza Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: 217.153.60.* 29.10.02, 11:41
      W ramach kanonu książek dla dzieci i młodzieży książki powinny byc wydane
      zdecydowanie w oprawie twardej i niejednolitej szacie graficznej. Często jest
      tak, że dzieci same sugerują rodzicom co chciałyby w danym momencie przeczytać.
      Dzieci, które nie umieją jeszcze czytać dokonują wyboru na podstawie szaty
      graficznej. Jeżeli wszystkie książki kanonu będą miały jednakową szatę, będzie
      to zdecydoanie mniej ciekawe dla dzieci. Jednak powinien być jakiś element
      graficzny, który bedzie wskazywał, że mamy do czynienia z książką z
      kanonu.Mógłyby to być na przykład napis Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży
      umieszczony w poziomie na samym dole lub na samej górze twardej frontowej
      okładki. Wydawnictwa już przecież korzystają z takiego rozwiązania wydająć tzw.
      serie literatury. Uważam, że spełnia to swoje zadanie. Nie tylko szata
      graficzna, ale i format książek nie powinien być jednakowy. Powinien być on
      dostosowany do treści książki i wieku dziecka, w którym dziecko ma szansę
      zetknąć się z daną książką.
    • ktc Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk 29.10.02, 12:01
      Kanon książek powinien być wydany w jednolitej szacie graficznej, dającej się
      "ustawić na półce". Książki muszą mieć ten sam rozmiar, jakieś wspólne
      wyróżniki graficzne, ale poszczególne okładki powinny nawiązywać bezpośrednio
      do treści książki. Dobrze by było, gdyby okładki były sztywne, ale, gdyby miało
      to bardzo zwiększyć cenę zestawu, lepiej już dać okładki miękkie. Kanon musi
      być dostępny cenowo, żeby trafił do jak największej liczby czytelników.
      • Gość: Tesa Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży IP: *.mofnet.gov.pl 30.10.02, 10:16
        Wspólna szata graficzna okładek - tak(dwie wersje - twarda i miękka), natomiast
        w środku chętnie widziałabym ilustracje znanych nam artystów - ilustratorów (to
        też jest pewien kanon).

        Przy okazji chciałabym wyrazić swoje zdanie: fatalne w skutkach dla
        kształtowania gustów młodych ludzi jest ilustrowanie książeczek dla dzieci
        wściekle kolorowymi, ale tandetnymi ilustracjami w stylu 'disney'owskim'.
        Niestety trudno jest obecnie znaleźć książeczkę z ładnymi, subtelnymi czy
        inspirującymi ilustracjami.

        Bez podziału na kategorie wiekowe.

        Bez hitów 'kasowych' jednego sezonu (nie wymienię żeby nie utrwalać w pamięci).
        Raczej pozycje ponadczasowe - ukochane przez dzieci (i dorosłych).
        • km11 Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży 01.11.02, 01:32
          Uważam, że istnieje pilna potrzeba wydania serii TANICH książek. Ci którzy maja pieniądze poradza sobie i w obecnej
          sytuacji, ale dzieci z biednych domów a takich jest niestety wiele, powinny również mieć dostęp do dobrej literatury.
          Podobnie z bibliotekami. Tu też brakuje pieniedzy. Ścisłe okreslanie wieku nie ma sensu, jednak pewna wskazówka
          może byc dla wielu rodziców przydatna. Podoba mi się pomysł z kolorami, które by charakteryzowały stopień
          trudnosci. Spis powinien obejmować minimum tytułów, które każde dziecko
          powinny znać.
      • Gość: wubar Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk IP: *.acn.waw.pl 21.09.03, 23:20
        Jestem tego samego zdania, we wszelkich elementach ww. wymienionych. Jednak
        znacznie(!) lepiej, jeśli okładka twarda.
        W
        • wlodekbar Re: Kanon Książek dla Dzieci i Młodzieży - podysk 22.09.03, 00:41
          Jednak nie wiem, co zaproponować w elemencie podziału na kategorie wiekowe...
          Noże: książka dla dzieci, ksiązka dla młodzieży?
          W

          PS.Wubar to ja...
    • reptar Lista Honorowa im. H. Ch. Andersena 01.11.02, 21:52
      Chciałem jeszcze spytać, jak się będzie miał Kanon
      do Listy Honorowej im. H. Ch. Andersena.       Unieważni ją?

      • wurb Re: Lista Honorowa im. H. Ch. Andersena 18.11.02, 21:30
        Jezu, nie widziałam, że jest coś takiego. Uważam, że dzieci przed Andersenem
        powinny być chronione jakąś międzynarodową konwencją. Jak byłam dzieckiem i
        ktoś mi to czytał to wpadałam w niesamowitą depresję (teraz to wiem). Nie znam
        żaqdnych faktów z jego życia, ale to musiał być bardzo nieszczęśliwy (chory)
        człowiek. Za to kiedyś wpadły mi w ręce "Bajki" czy też "Baśnie" Oskara
        Wilde'a. Coś pięknego, ale nie wiem co na to katolicy maczający ręce w
        omawianej inicjatywie.
      • wlodekbar Re: Lista Honorowa im. H. Ch. Andersena 21.10.03, 01:11
        Chyba jedno drugiemu nie przeszkadza. Co najwyzej zajdzie tu korelacja. Lista
        jest miedzynarodowa...
Pełna wersja