autumna
14.10.05, 10:38
Zawsze drażniło mnie, że ze Stefci Rudeckiej takie cielę. Gdyby na jej miejscu była Baśka Wołodyjowska, wybrałaby się po kolei do autorów anonimów i nakładła wszystkim po kolei po pysku.
Baśka niestety na tej zamianie charakterów wyszłaby gorzej. Umarłaby prawdopodobnie ze strachu już w scenie podróży z Krzysią i panią Makowiecką, gdy to na ich drodze pojawiają się jeźdźcy (wyjaśnienia, że to Wołodyjowski z Zagłobą pewnie by bidula nie doczekała).
To co, pozamieniamy?