solaris_1971
22.10.05, 15:58
Zabralam sie do lektury wielokrotnie tu wychwalanej Alicii Gimenez-Bartlett.
Jestem na 80 stronie ksiazki " Martwi z papieru " albo cos tak jakby , bo
czytam po niemiecku,a nie chce sie bawic w tlumacza. Dla mnie - beznadzieja.
O smierci faceta dowiadujemy sie na 3 stronie, a przez nastepnych 73 sledztwo
nie posuwa sie kompletnie. Autorka czestuje nas za to glebokimi
przemysleniami pani inspektor Delicado. Pani inspector nie ma pojecia kim
jest platny zabojca - idzie do kolegi z innego dzialu, zeby go o to zapytac.
Dla mnie ta ksiazka to dno.