Dodaj do ulubionych

Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :)

    • she8 Tolkien 31.05.06, 15:43

      Tolkien


      Zielone liście...


      Zielone liście, zieleń traw,

      Wysoki, jasny szalej ;

      A na polance światło gwiazd

      Na tle cienistych alej.

      Tinuviel wiedzie tutaj tan

      (Ton fletni; słyszysz? bliski),

      A na jej włosach światło gwiazd

      I w sukni gwiezdne błyski.



      Zmęczony Beren przyszedł z gór,

      Wędrował wciąż pod liśćmi ;

      Aż ujrzał rzeki elfów brzeg

      I rzekł: gdzież dalej iść mi?

      I spojrzał przez szaleju liść:

      Na płaszczu złoto słońca

      I fala włosów niby cień

      Za głową szła ; tańcząca.



      Zmęczonym stopom jakiż lek!

      Wędrówek dość bez końca!

      Więc ruszył naprzód poprzez bór

      Chwytając blask miesiąca.

      A ją przez elfów mroczny las

      Tańcząca stopa niesie ;

      A on samotny tak jak wprzód

      W milczącym błądzi lesie.



      A czasem słyszy szelest stóp

      Wśród liści lip leciutki;

      A czasem jak z podziemnych grot

      Melodii cichej nutki.

      Szaleju liść już dawno zwiądł

      A z bukowego drzewa

      Czerwone liście lecą w krąg

      I zimny wiatr je zwiewa.



      Szukał jej wszędzie, szukał wciąż,

      Gdzie leżał liść pokotem,

      Gdy w mroźnym niebie księżyc lśnił

      I gwiazdy przy nim złote.

      W miesięcznym płaszczu lśnił jej płaszcz,

      Gdy na pagórku, w dali

      Tańczyła, mając u swych stóp

      Srebrzystą mgłę z opali.



      Minęła zima ; ona znów

      Swą piosnką budzi wiosnę,

      Jak topniejącej wody szum

      I tryle z nieb radosne.

      U stóp jej ; patrz , rozkwita kwiat,

      Już Beren urzeczony

      Z nią tańczyć chciałby pośród traw

      I z kwiatów pleść korony.



      I znów uciekła ; Beren w głos

      Tinuviel woła miła.

      Myślała, że to może elf,

      Więc główkę odwróciła.

      Ten głos snadź rzucił na nią czar ;

      Stanęła urzeczona,

      I wtedy spełnił się jej los,

      Gdy padła mu w ramiona.



      A gdy w jej oczu spojrzał toń,

      Jak na niebieskim łanie,

      Oczarowany ujrzał gwiazd

      Srebrzyste migotanie.

      Tinuviel, najpiękniejsza wśród

      Odwiecznych elfów grona ;

      Zarzuca nań swych włosów sieć

      I srebrne swe ramiona.



      Daleką drogę dał im los

      Wśród mroźnych gór kamieni,

      Przez mrok podziemnych, głuchych grot

      I lasy pełne cieni.

      Dzieliły ich obszary mórz,

      Lecz w końcu się spotkali...

      I dawno zmarli... tylko pieśń

      Pobrzmiewa w lesie dalej.
    • Gość: Polonista Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) IP: *.icpnet.pl 01.06.06, 09:41
      No nie inaczej, jak "My z drugiej połowy XX wieku" - Małgorzaty Hillar
      -----------------------------

      My z II połowy XX wieku
      Rozbijający atomy
      Zdobywcy kosmosu
      Wstydzimy się miękkich gestów
      czułych spojrzeń
      ciepłych uśmiechów

      Kiedy cierpimy wykrzywiamy
      ironicznie wargi
      Kiedy przychodzi miłość
      wzruszamy pogardliwie ramionami
      Silni, cyniczni z ironicznie
      zmrużonymi oczami

      Dopiero pózną nocą
      przy szczelnie zamkniętych oknach
      gryziemy z bólu ręce
      umieramy z miłości.
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 01.06.06, 11:01
      Chcesz się ze mną bawić, powiedz,
      w przygodach i wyprawach towarzyszyć,
      trzymając się za ręce w ciemność pobiec,
      przystanąć, serca trzepotanie ściszyć?

      Chcesz z miną pół surową, pół szelmowską
      wody do wina lać umiarkowanie,
      rzucać perłami, cieszyć się błahostką,
      przez ciżbę strojną w lichym przejść gałganie?

      Słuchaj, czy chcesz się ze mną bawić w życie,
      codziennie zaczynając je na nowo?
      Czy umiesz w długą pluchę lub śnieżycę
      w milczeniu pić herbatę rubinową?

      Chcesz żyć rozrzutnie, serca strat nie licząc
      i tylko z rzadka trwożąc się, ze oto
      listopad znów przechadza się ulicą,
      ten biedaczysko z szeleszczącą miotłą?

      Czy chcesz się bawić w ptasi lot za oknem,
      w pełzanie płaza niewidoczne w gęstwie,
      podróż w nieznane, w stuk pociągu, w okręt,
      sen, dobroć, Boże Narodzenie, szczęście?

      Czy chcesz się bawić w szczęśliwych
      kochanków,
      w płaczu naiwną i chytrą przejrzystość,
      przez nocy tysiąc i tysiąc poranków
      zabawę zamieniając w rzeczywistość?
      Trzymając się za ręce w ciemność pobiec
      i w śmierć się ze mną bawić czy chcesz,
      powiedz?

      Dezso Kosztolanyi
    • she8 Anna Achmatowa 02.06.06, 21:14
      I nawet nikt nie wyszedł


      ...I nawet nikt nie wyszedł
      Z latarnią mi naprzeciw.
      I weszłam w domu ciszę,
      Gdy blady księżyc świecił.
      Pod zielonym kloszem,
      Z uśmiechem wymuszonym
      Rzekł mi: "Kopciuszku, proszę,
      Czemu masz głos zmieniony?"

      W kominie gaśnie płomień,
      Świerszcz ćwierka smętne trele.
      Ktoś na pamiątkę po mnie
      Wziął biały pantofelek.

      I trzy goździki podał,
      W bok odwracając oczy.
      O, miłe mi dowody,
      Gdzież schowam was tej nocy?

      A sercu trudno wierzyć:
      Nie minie czasu wiele -
      On wszystkim zacznie mierzyć
      Mój biały pantofelek.

      tłum. Wanda Grodzieńska
    • schabomil Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 05.06.06, 21:18
      W zasadzie to nawet mógłby być mój manifest światopoglądowy:


      Julian Tuwim - "Do jednej"

      Piotr miał cię za swą dziką żądzę,
      Jan za to, że jest piękny ciałem.
      Alojzy miał cię za pieniądze,
      Ja - zawsze cię za k...ę miałem.


      Ukłony: Schabomił
    • mister1 Julian Tuwim napisal nie tylko "Lokomotywe" 05.06.06, 21:24
      Apsztyfikanci grubej Berty
      I katowickie węglokopy,
      I borysławskie naftowierty,
      I lodzermensche, bycze chłopy,
      Warszawskie bubki, żygolaki
      Z szajką wytwornych pind na kupę,
      Rębajły, franty, zabijaki,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Izraeliccy doktorkowie,
      Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
      Co w Bochni, Stryju i Krakowie
      Szerzycie kulturalną francę!
      Którzy chlipiecie z Naje Fraje
      Swą intelektualną zupę,
      Mądrale, oczytane faje,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item aryjskie rzeczoznawce,
      Wypierdy germańskiego ducha
      (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
      Wierzcie mi, jedna będzie jucha),
      Karne pętaki i szturmowcy,
      Zuchy z Makabi czy z Owupe,
      I rekordziści i sportowcy,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Socjały nudne i ponure,
      Pedeki, neokatoliki,
      Podskakiwacze pod kulturę,
      Czciciele radia i fizyki,
      Uczone małpy, ścisłowiedzy,
      Co oglądacie świat przez lupę
      I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item ów belfer szkoły żeńskiej,
      Co dużo chciałby, a nie może,
      Item profesor Cy... wileński
      (Pan wie już za co, profesorze!)
      I ty za młodu niedorżnięta
      Megiero, co masz taki tupet,
      Że szczujesz na mnie swe szczenięta,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item Syjontki palestyńskie,
      Haluce, co lejecie tkliwie
      Starozakonne łzy kretyńskie,
      Że szumią jodły w Tel-Avivie,
      I wszechsłowiańscy marzyciele
      Zebrani w malowniczą trupę,
      Z byle mistycznym kpem na czele,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      I ty fortunny sku..synu,
      Gó..arzu uperfumowany,
      Co splendor oraz spleen Londynu
      Nosisz na gębie zakazanej,
      I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
      A sr.. chodziłeś pod chałupę,
      Ty, wypasiony na Ikacu,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      Item ględziarze i bajdury,
      Ciągnący z nieba grubą rentę,
      O, łapiduchy z Jasnej Góry,
      Z Góry Kalwarii parchy święte,
      I ty, księżuniu, co kutasa
      Zawiązanego masz na supeł,
      Żeby ci czasem nie pohasał,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę.

      I wy, o których zapomniałem,
      Lub pominąłem was przez litość,
      Albo dlatego, że się bałem,
      Albo, że taka was obfitość,
      I ty, cenzorze, co za wiersz ten
      Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
      Iżem się stał świńtuchów hersztem,
      Całujcie mnie wszyscy w dupę!...
    • Gość: sonia Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 14:57
      Obym miał serce zawsze otwarte dla małych ptaków
      bo każdy z nich jest tajemnicą życia
      cokolwiek zaśpiewają jest lepsze niż wiedzieć
      gdy ktoś już ich nie słucha znaczy że siwieje

      obym miał myśli krążące dokoła męstwa pragnienia uległości głodu
      nawet gdy jest niedziela obym mógł się mylic
      gdy ktoś ma rację znaczy że nie jest już młody

      obym nie robił nic co pożyteczne
      i kochał cię bardziej niż wiernie i wiecznie
      nie było takich głupców co by nie umieli
      jednym uśmiechem schowaś się w nieba pościeli

      To Cummings w tłumaczeniu Bara, uwielbiamńczaka
    • kowianeczka Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 07.06.06, 15:09
      Moze nie moj ukochany wiersz, ale jakos zakolataj sie wmojej glowie, zapukal i
      na te oto strony sfrunal:)

      KTÓRY SKRZYWDZIŁEŚ

      Który skrzywdziłeś człowieka prostego
      Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
      Gromadę błaznów koło siebie mając
      Na pomieszanie dobrego i złego,

      Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
      Cnotę i mądrość tobie przypisując,
      Złote medale na twoją cześć kując,
      Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

      Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
      Możesz go zabić - narodzi się nowy.
      Spisane będą czyny i rozmowy.

      Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
      I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

      Washington D.C., 1950










      • czas.na.sjeste Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 09.06.06, 00:58
        Ukochany... pewnie Kofty albo Twardowskiego...
        Wpiszę Ostatni Bardzo Ważny, bo niedawno pisałam Go komuś w ramach pocieszenia
        po śmierci Najbliższej Osoby...

        R.Brandstaetter

        Modlitwa bez słów

        Jeżeli nie umiesz modlić się słowami,
        Nie rozdzieraj szat
        Ani głowy nie posypuj popiołem,
        Ale módl się tak, jak umiesz,
        Bez słów, jak drzewa, jak trawy, jak morza,
        Które również zmawiają modlitwę bez słów.
        Słowa są nieporadne, zawodne.
        Nieokreślone i nieokreślające.
        Są rozczarowaniem. Bolesną omylnością.
        Módl się zatem bez słów,
        Jak drzewo, jak trawa, jak morze…
    • andzina Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 13.06.06, 22:30
      Ty jesteś jak paryska Nike z Samotraki,
      o miłości nieuciszona!
      Choć zabita, lecz biegniesz z zapałem jednakim
      wyciągając odcięte ramiona...

      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


      i jeszcze:

      A kiedy będziesz moją żoną,
      umiłowaną, poślubioną,
      wówczas sie ogród nam otworzy,
      ogród świetlisty, pełen zorzy.

      Rozwonią nam się kwietne sady,
      pachnąć nam będą winogrady,
      i róże śliczne, i powoje
      całować będą włosy twoje.

      Pójdziemy cisi, zamyśleni,
      wśród złotych przymgleń i promieni,
      pójdziemy wolno alejami,
      pomiędzy drzewa, cisi, sami.

      Gałązki ku nam zwisać będą,
      narcyzy piąć sie srebrną grzędą
      i padnie biały kwiat lipowy
      na rozkochane nasze głowy.

      Ubiorę ciebie w błękit kwiatów,
      niezapominajek i bławatów,
      ustroję ciebie w paproć młodą
      i świat rozświetlę twą urodą.

      Pójdziemy cisi, zamyśleni,
      wśród złotych przymgleń i promieni,
      pójdziemy w ogród pełen zorzy,
      kędy drzwi miłości nam otworzy.

      K.Przerwa - Tetmajer

      i jeszcze:

      Widzę cię w futro wtuloną,
      wahającą się nad małą kałużą,
      z chińskim pisekiem pod pachą, z parasolem i z różą...
      I jakżeż ty zrobisz krok w nieskończoność?

      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

      i jeszcze jeden:

      Nie wierzę w to,
      że wszystko było już,
      pozwólcie mi
      na jeszcze parę róż:

      Jeszcze tylko raz pokochać,
      ach, jeszcze jeden raz!

      Nie pragnę wciąż
      królewną z bajki być,
      lecz serca dzwon
      niech nie przestaje bić.

      Jeszcze tylko raz pokochać.
      ach, jeszcze jeden razi

      W tę nową miłość
      pobiegłabym tak,
      jak rusza w drogę
      księżyc i ptak,
      tę nową miłość
      umiałabym wziąć,
      tak jak się bierze
      rumianki do rąk.
      Nie wierzę w to
      że prześnił się mój czas,
      pozwólcie mi
      na jeszcze parę gwiazd:

      Jeszcze tylko raz pokochać,
      ach, jeszcze jeden raz!

      Jeszcze tylko raz usłyszeć
      szalony serca głos,
      a potem - wielką ciszę,
      a potem - noc...

      Agnieszka Osiecka







    • wdeszczurosne Lament - Garcia 15.06.06, 12:13
      Lament
      Lorca Garcia


      Zamknąłem drzwi od balkonu,
      ponieważ nie chciałem słuchać płaczu,
      ale za szarymi ścianami
      nic nie było słychać prócz płaczu.

      Bardzo mało jest śpiewających aniołów,
      bardzo mało jest szczekających psów,
      tysiące skrzypiec mieści się w jednej dłoni.
      Ale płacz jest olbrzymim aniołem,
      płacz jest olbrzymimi skrzypcami,
      łzy tamują głos wiatru
      i nic już nie słychać prócz płaczu.
    • wdeszczurosne O ogrodach - Kofta 15.06.06, 12:16
      Kofta:

      Bluszczem ku oknom
      Kwiatem w samotność
      Poszumem traw
      Drzewem co stoi
      Uspokojeniem
      Wśród tylu spraw

      Pamiętajcie o ogrodach
      Przecież stamtąd przyszliście
      W żar epoki użyczą wam chłodu
      Tylko drzewa, tylko liście
      Pamiętajcie o ogrodach
      Czy tak trudno być poetą
      W żar epoki nie użyczy wam chłodu
      Żaden schron, żaden beton

      Kroplą pamięci
      Nicią pajęczą
      Zapachem bzu
      Wiesz już na pewno
      Świeżością rzewną
      To właśnie tu

      Pamiętajcie o ogrodach...

      I dokąd uciec
      W za ciasnym bucie
      Gdy twardy bruk
      Są gdzieś daleko
      Przejrzyste rzeki
      I mamy XX wiek

      Pamiętajcie o ogrodach...
    • Gość: maga Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) IP: *.sggw.waw.pl 15.06.06, 12:36

      Julian Tuwim
      Do prostego człowieka

      Gdy znów do murów klajstrem świeżym
      Przylepiać zaczną obwieszczenia,
      Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
      Na alarm czarny druk uderzy
      I byle drab, i byle szczeniak
      W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
      Że trzeba iść i z armat walić,
      Mordować, grabić, truć i palić;
      Gdy zaczną na tysięczną modłę
      Ojczyznę szarpać deklinacją
      I łudzić kolorowym godłem,
      I judzić "historyczną racją",
      O piędzi, chwale i rubieży,
      O ojcach, dziadach i sztandarach,
      O bohaterach i ofiarach;
      Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
      Pobłogosławić twój karabin,
      Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
      Że za ojczyznę - bić się trzeba;
      Kiedy rozścierwi się, rozchami
      Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
      A stado dzikich bab - kwiatami
      Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
      - O, przyjacielu nieuczony,
      Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
      Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
      Króle z pannami brzuchatemi;
      Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
      Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
      Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
      I obrodziła dolarami;
      Że coś im w bankach nie sztymuje,
      Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
      Lub upatrzyły tłuste szuje
      Cło jakieś grubsze na bawełnę.
      Rżnij karabinem w bruk ulicy!
      Twoja jest krew, a ich jest nafta!
      I od stolicy do stolicy
      Zawołaj broniąc swej krwawicy:
      "Bujać - to my, panowie szlachta!"

      w wersji śpiewanej...:)
    • danab71 Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 15.06.06, 15:42
      Kiedy mówisz, ks. Jan Twardowski

      Nie płacz w liście
      nie pisz że los ciebie kopnął
      nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
      kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
      odetchnij popatrz
      spadają z obłoków
      małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
      a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
      i zapomni że jesteś gdy mówisz że kochasz

      ( to jeden z moich ulubionych - bardzo do mnie przemawia, bardzo, bardzo... )
      • Gość: Er Arien Linde Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) IP: *.e-cho.eu 15.06.06, 22:59
        Niektórzy lubią poezję


        Niektórzy -
        czyli nie wszyscy.
        Nawet nie większość wszystkich ale mniejszość.
        Nie licząc szkół, gdzie się musi,
        i samych poetów,
        będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.

        Lubią -
        ale lubi się także rosół z makaronem,
        lubi się komplementy i kolor niebieski,
        lubi się stary szalik,
        lubi się stawiać na swoim,
        lubi się głaskać psa.

        Poezję -
        Tylko co to takiego poezja.
        Niejedna chwiejna odpowiedź
        na to pytanie już padła.
        A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
        Jak zbawiennej poręczy.


        Wisława Szymborska
    • mister1 Mistrz Antoni 15.06.06, 21:52
      czyli Slonimski - tak w prozie jak i w wierszu.



      "Uwaga! Uwaga! Przeszedł!
      Koma trzy!"
      Ktoś biegnie po schodach.
      Trzasnęły gdzieś drzwi.
      Ze zgiełku i wrzawy
      Dźwięk jeden wybucha i rośnie,
      Kołuje jękliwie,
      Głos syren - w oktawy
      Opada - i wznosi się jęk:
      "Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy!"

      I cisza.
      Gdzieś z góry
      Brzęczy, brzęczy, szumi i drży.
      I pękł
      Głucho w głąb.
      Raz, dwa, trzy.
      Seria bomb.

      To gdzieś dalej. Nie ma obawy.
      Pewnie Praga.
      A teraz bliżej, jeszcze bliżej.
      Tuż, tuż.
      Krzyk jak strzęp krwawy.
      I cisza, cisza, która się wzmaga.
      "Uwaga! Uwaga!
      Odwołuję alarm dla miasta Warszawy!"

      Nie, tego alarmu nikt już nie odwoła.
      Ten alarm trwa.
      Wyjcie, syreny!
      Bijcie, werble, płaczcie, dzwony kościołów!
      Niech gra
      Orkiestra marsza spod Wagram,
      Spod Jeny.
      Chwyćcie ten jęk, regimenty,
      Bataliony, armaty i tanki,
      Niech buchnie,
      Niech trwa
      W płomieniu świętym "Marsylianki"!

      Kiedy w południe ludzie wychodzą z kościoła,
      Kiedy po niebie wiatr obłoki gna,
      Kiedy na Paryż ciemny spada sen,
      Któż mi tak ciągle nasłuchiwać każe?
      Któż to mnie budzi i woła?

      Słyszę szum nocnych nalotów.
      Płyną nad miastem. To nie samoloty.
      Płyną zburzone kościoły,
      Ogrody zmienione w cmentarze,
      Ruiny, gruzy, zwaliska,
      Ulice i domy znajome z dziecinnych lat,
      Traugutta i Świętokrzyska,
      Niecała i Nowy Świat.
      I płynie miasto na skrzydłach sławy,
      I spada kamieniem na serce. Do dna.
      Ogłaszam alarm dla miasta Warszawy.
      Niech trwa!


      1939

    • kawa_malinowa hebert 16.06.06, 21:42

      Mademoiselle Corday



      W sukni sinej jak skała Charlotte'a
      słomkowy kapelusz dwie wstążki mocno zaciśnięte pod brodą - pochyla się nad
      Maratem
      i szybciej niż spadająca gwiazda - wymierza sprawiedliwość

      Za ścianą turkot miasta Bębny Rewolucji

      A dalej las pole strumień pierzaste obłoki
      - skłony powietrza - dziki łubin - ślaz

      I wszystko było normalne w ten dzień nieodwracalny

      Sztywno wyprostowana jechała Panna Corday
      odziana jak sąd nakazał w suknię ojcobójców
      pośród wyjących tłumów
      rzucanych w twarz ogryzków
      jechała na stracenie w duszny dzień przez Paryż
      pośród złorzeczeń ale jakby w koronie
      na krótko obciętych włosach

      Należy jej się pomnik lub przynajmniej obelisk za to
      że cała była z mitycznych czasów kiedy autorzy greccy albo rzymscy
      czytelnicy przy lampce oliwnej lub świecy pakt zawierali i mocno wierzyli
      ze obrona wolności jest rzeczą chwalebną

      Panna Corday po nocach czytała Plutarcha
      książki brano na serio


      • wioskowy_glupek Re: hebert 18.06.06, 17:57
        Leśmian - Dziewczyna
        Staff - Deszcz Jesienny
        Mickiewicz

        NAD WODĄ WIELKA I CZYSTĄ

        Nad wodą wielką i czystą

        Stały rzędami opoki,

        I woda tonią przejrzystą

        Odbiła twarze ich czarne;



        Nad wodą wielką i czystą

        Przebiegły czarne obłoki,

        I woda tonią przejrzystą

        Odbiła kształty ich marne;



        Nad wodą wielką i czystą

        Błysnęło wzdłuż i grom ryknął,

        I woda tonią przejrzystą

        Odbiła światło, głos zniknął.



        A woda, jak dawniej czysta,

        Stoi wielka i przejrzysta.



        Tę wodę widzę dokoła

        I wszystko wiernie odbijam,

        I dumne opoki czoła,

        I błyskawice - pomijam.



        Skałom trzeba stać i grozić,

        Obłokom deszcze przewozić,

        Błyskawicom grzmieć i ginąć,

        Mnie płynąć, płynąć i płynąć -


        The Tiger
        By William Blake

        TIGER, tiger, burning bright
        In the forests of the night,
        What immortal hand or eye
        Could frame thy fearful symmetry?

        In what distant deeps or skies
        Burnt the fire of thine eyes?
        On what wings dare he aspire?
        What the hand dare seize the fire?

        And what shoulder and what art
        Could twist the sinews of thy heart?
        And when thy heart began to beat,
        What dread hand and what dread feet?

        What the hammer? what the chain?
        In what furnace was thy brain?
        What the anvil? What dread grasp
        Dare its deadly terrors clasp?

        When the stars threw down their spears,
        And water'd heaven with their tears,
        Did He smile His work to see?
        Did He who made the lamb make thee?

        Tiger, tiger, burning bright
        In the forests of the night,
        What immortal hand or eye
        Dare frame thy fearful symmetry?

        The Lamb
        Poem lyrics of The Lamb by William Blake.

        Little Lamb, who made thee?
        Dost thou know who made thee?
        Gave thee life, and bid thee feed,
        By the stream and o'er the mead;
        Gave thee clothing of delight,
        Softest clothing, woolly, bright;
        Gave thee such a tender voice,
        Making all the vales rejoice?
        Little Lamb, who made thee?
        Dost thou know who made thee?

        Little Lamb, I'll tell thee,
        Little Lamb, I'll tell thee.
        He is called by thy name,
        For He calls Himself a Lamb.
        He is meek, and He is mild;
        He became a little child.
        I a child, and thou a lamb,
        We are called by His name.
        Little Lamb, God bless thee!
        Little Lamb, God bless thee!

        Song of innocent

        Piping down the valleys wild,
        Piping songs of pleasant glee,
        On a cloud I saw a child,
        And he laughing said to me:

        "Pipe a song about a lamb!"
        So I piped with merry cheer.
        "Piper, pipe that song again."
        So I piped: he wept to hear.

        "Drop thy pipe, thy happy pipe;
        Sing thy songs of happy cheer."
        So I sung the same again,
        While he wept with joy to hear.

        "Piper, sit thee down and write
        In a book, that all may read."
        So he vanished from my sight,
        And I plucked a hollow reed,

        And I made a rural pen,
        And I stained the water clear,
        And I wrote my happy songs
        Every child may joy to hear.


        -William Blake

        E .E Cummings

        Anyone lived in a pretty how town

        anyone lived in a pretty how town
        (with up so floating many bells down)
        spring summer autumn winter
        he sang his didn’t he danced his did.

        Women and men(both little and small)
        cared for anyone not at all
        they sowed their isn’t they reaped their same
        sun moon stars rain

        children guessed(but only a few
        and down they forgot as up they grew
        autumn winter spring summer)
        that noone loved him more by more

        when by now and tree by leaf
        she laughed his joy she cried his grief
        bird by snow and stir by still
        anyone’s any was all to her

        someones married their everyones
        laughed their cryings and did their dance
        (sleep wake hoe and then)they
        said their nevers and they slept their dream

        stars rain sun moon
        (and only the snow can begin to explain
        how children are apt for forget to remember
        with up so floating many bells down)

        one day anyone died i guess
        (and noone stooped to kiss his face)
        busy folk buried them side by side
        little by little and was by was

        all by all and deep by deep
        and more by more they dream their sleep
        noone and anyone earth by april
        wish by spirit and if by yes.

        Women and men(both dong and ding)
        summer autumn winter spring
        reaped their sowing and went their came
        sun moon stars rain


    • Gość: belsie Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 14:19
      Marcin BAran

      "Mam nadzieję, rodzaj zadośćuczynienia,
      że za każdym razem, kiedy o mnie myślisz;
      Kiedy mnie wyczuwasz, chociaż to wcale
      nie muszę być ja; kiedy mnie widzisz -
      naprawdę albo w pragnieniu, mam nadzieję,
      że wtedy i we wszystkich chwilach napinasz
      ciało, a ono sie rozpada. Brzuch wypływa,
      dłonie nikną i przez sekundę jesteś bólem,
      jesteś martwa i nie możesz zaczerpnąć powietrza."
      • latte20 Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 30.06.06, 00:11
        Ucieszyłam się że niektórzy również dostrzegli magię wierszy Leśmiana, a
        zwłaszcza mojego ulubionego wiersza "Dziewczyna".
        Po za nim jeszcze mam inne ulubione...

        Ryszard Kapuściński
        Jak to się wszystko zapomina

        przecież
        było coś takiego
        co sie zaczęło
        co trwało
        bylismy w nim zanurzeni
        było nami

        coś co

        zaraz

        daj mi pomysleć

        coś co

        jak to się wszystko zapomina


        a dlaczego nikt nie wspomniał o Janie Pawle II, przecież jego wiersze są
        niezwykłe, i daleko im do kazań w stylu ojca Rydzyka, nawet do sentymantalizmu
        ks Jana Twardowskiego, wcale nie umniejszając jego poezji

        Jan Paweł II, Zdumienie

        Zatoka lasu zstępuje
        w rytmie górskich potoków
        ten rytm objawia mi Ciebie,
        Przedwieczne Słowo.
        Jakże przedziwne jest Twoje milczenie
        we wszystkim czym zewsząd przemawia stworzony świat...
        co razem z zatoka lasu
        zstępuje w dół każdym zboczem...
        to wszystko co z sobą unosi
        srebrzysta kaskada potoku,
        który spada z góry rytmicznie
        niesiony swym własnym prądem...
        - niesiony dokąd?

        Co mi mówisz górski strumieniu?
        w którym miejscu ze mną się spotykasz?
        ze mną, który także przemijam -
        podobnie jak ty...
        Czy podobnie jak ty?
        (Pozwól mi sie tutaj zatrzymać -
        pozwól mi się zatrzymać na progu,
        oto jedno z tych najprostszych zdumień)
        Potok się nie zdumiewa, gdy spada w dół
        i lasy milcząco zstępują w rytmie potoku
        - lecz zdumiewa się człowiek!
        Próg, który świat w nim przekracza,
        jest progiem zdumienia.
        (Kiedyś temu właśnie zdumieniu
        nadano imię "Adam")

        Był samotny z tym swoim zdumieniem
        pośród istot, które się nie zdumiewały
        - wystarczyło im istnieć i przemijać.
        Człowiek przemijał wraz z nimi
        na fali zdumień.
        Zdumiewając się, wciąż się wyłaniał z tej fali,
        która go unosiła, jakby mówiąc wszystkiemu wokoło:
        "zatrzymaj się - masz we mnie przystań"
        "we mnie jest miejsce spotkania z Przedwiecznym Słowem"
        "zatrzymaj się, to przemijanie ma sens"
        "ma sens...ma sens...ma sens!"

        Tryptyk rzymski, 2003
            • Gość: greg Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 17:39
              A to znacie? Tu puszczam do Was oko:

              RODOĆ (MIKOŁAJ BIERNACKI)
              (1836 - 1901)

              IDYLLA MALEŃKA TAKA...

              Idylla maleńka taka:
              Wróbel połyka robaka,
              Wróbla kot dusi niecnota,
              Pies chętnie rozdziera kota,
              Psa wilk z lubością pożera,
              Wilka zadławia pantera,
              Panterę lew rwie na ćwierci,
              Lwa - człowiek, a sam, po śmierci,
              Staje się łupem robaka.
              Idylla maleńka taka...

              Kochani! Pewnie bym się nie odezwał, gdyby nie to, że w jednym z
              ostatnich wpisów znalazłem - dla mnie najpiękniejszy polski wiersz -
              Mickiewicza "Nad wodą wielką i czystą". A Słowacki? Chyba ani razu! Norwid:
              bodajże raz, i to bez "Bema pamięci żałobnego rapsodu"!
              To nie jest tak, że kocham tylko poezję XIX wieku, i że tylko polską.
              Podaliscie już wiele moich ukochanych wierszy, ale... Np. - w tłumaczeniu
              Czesława Miłosza - utwór Nuchima Bomse:

              MODLITWA MOJEJ MATKI
              PRZED ZMROKIEM

              Niech Twoje światło, Panie, tylko dniowi świeci
              A tylko ciemność zachowaj dla nocy.
              Niech moja suknia ubogiej kobiety
              Spokojnie leży na ławeczce w nocy.

              Niechaj w klasztorze umilkną już dzwony,
              Mój sąsiad Iwan niech ich nie kołysze,
              Niech nocny wiatr odejdzie w inne strony,
              Żeby dzieciom w kołysce było jak najciszej.

              Niech kury śpią na grzędach, w stajniach konie
              Pośrodku ciemnej nocy.
              Kamień sprzed nogi złodziejowi odejm,
              Żeby nie upadł, idąc w ciemnej nocy.

              Napełnij niebo w ciemnej nocy ciszą,
              Błyskawice powściągnij, przytłum gromy,
              Niechaj rodzące matki ich nie słyszą.
              Niech nikt nie będzie i w myśli skrzywdzony.

              Uchroń od grozy ptaki w czas noclegu
              Na wysokim drzewie w dzikim lesie.
              I wód ryczących nie wypuszczaj z brzegów.
              Niech rzeka w nocy kładek nie uniesie.

              Mnie samą chroń od wody, błyskawicy,
              Przeciw ogniowi bądź mi ku pomocy.
              Niech moja suknia ubogiej kobiety
              Spokojnie leży na ławeczce w nocy.

              A Eliot, Rilke, Cwietajewa, Auden, Celan? A Mandelsztam, np. taki (niestety,
              nie mam pod ręką przekładu Stanisława Barańczaka, musimy zadowolić się wersją
              Marii Leśniewskiej):

              ***

              Prosto z mostu mówić będę,
              Dosyć bujd!
              Wszystko brednie, sherry brandy,
              Skarbie mój!

              Gdzie Hellenom blaski snuje
              Piękna wzór -
              We mnie hańba się wpatruje
              Z czarnych dziur.

              Grecy morzem rwali z panną,
              Fali łysk -
              Mnie natomiast - słoną pianą
              prosto w pysk!

              Teraz wargi mi pomaże
              puste szkło,
              Figę z makiem mi pokaże
              Nędzy dno.

              Źle czy dobrze - to chimery,
              Tak czy siak,
              Żłop koktajle, słodka Mary,
              W nich jest smak.

              Prosto z mostu mówić będę,
              Dosyć bujd:
              Wszystko brednie, sherry brandy,
              Skarbie mój!

              Moskwa, 2 marca 1931

              Nie wiem, dużo to czy mało: 150 maili w sprawie ulubionych wierszy od
              listopada 2005 do lipca 2006. Zakładam,że wielu miłośników Panny Poezji woli
              książki od internetu, ale to i tak mało. Oj, ma rację nasza Noblistka... Zatem
              nie usiłuję podsumowywać, lecz mam PROŚBĘ, WIELKĄ PROŚBĘ DO WSZYSTKICH:
              PAMIĘTAJCIE O TŁUMACZACH, ZAWSZE PISZCIE ICH DANE, to TYLKO tyle i AŻ tyle.
              Dzięki.
    • magdaksp Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 19.07.06, 00:07
      ryszard kapuścinski"zapis pewnej idei"

      O tak
      trwało długo
      zanim nauczyłem się mysleć o człowieku
      jako o człowieku
      zanim odkryłem ten sposób myślenia
      nim poszedłem ta drogą
      w tym zbawczym kierunku
      i mówiąc o człowieku albo rozmyślając o nim
      przestałem zadawać pytania
      czy jest biały czy czarny
      anarchista czy monarchista
      czciciel mody czy stęchlizny
      swój czy obcy
      a zacząłem pytać co w nim jest z człowieka

      i czy jest

      a takze pytałem czy byc człowiekiem to cos oczywistego co dzieje się samo przez
      się czy tez trzeba ciagle do tego zmierzac nakłaniać się stale wzbudzać w sobie
      chęć bycia człowiekeim

      i odtad zacząłem szukac go
      w jego odrębności
      w jego wyłączności
      chciałem sie zblizyć

      przede wszystkim zblizyc się do niego w sobie
      wewnątrz siebie samego
      pragnąłem aby we mnie istniał
      bez nalepek oznak chorągiewek
      bez tomahawka
      bez pióropusza

      żeby odrzucił blaszna trabkę
    • good_morning uwielbiam ten ;D 19.07.06, 12:08
      Pejzaż (Jerzy Hrasymowicz)

      Mniej gatunków motyli
      To czyste powietrze i szyby
      Okna naszego zmotoryzowanego wnętrza
      Pan docent tłumaczy królewnie

      Która siedzi założywszy nogę na nogę
      Jak górę na górę

      Jej umysł wypuszcza dymek
      I to jest wszystko na co się zdobywa

      Pan docent jest szczęśliwy
      Jego habilitowane ręce habilitują kierownicę
      Razem z pejzażem

      Przez roztargnienie biorą za hamulec
      Kolano królewny habilitując je jednocześnie

      Docenta drażnią tylko ptaki
      Które nie są habilitowane
      I brudzą roześmianą maskę wozu
      Na postoju w naturze

      Ptaki które wożą się
      Na huśtwace nieba
      Nad górami

      Które mają wszystkie prace docenta
      W bajecznie kolorowej dupie.
    • sztuka.latania Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 19.07.06, 15:30
      Oprócz całego mnóstwa z Baczyńskiego, jest jeden malutki Krzysztofa
      Pieczyńskiego, który odcisnął się jakimś piętnem na moim życiu ....

      ***
      a przecież niewykluczone
      że biegnąc w deszczu skręcisz w bramę
      i wejdziesz na piętro
      będę siedział przy herbacie
      zaklinając jej aromat w czas trwały kiedy staniesz w drzwiach
      i oderwę się od kamienia
      ja rzeźba co z rąk rzeźbiarza odeszła
      i deszcz pobłogosławię
      i ciebie że w me progi weszłaś


      Pisany z pamięci może zawierać błędy :) Więc zapraszam do tomika Autora "Zebrane
      z powietrza"

      pozdrawiam serdecznie

      check this out
    • miss.capricorn Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 30.07.06, 22:38
      Koniec świata
      Rafał Wojaczek

      To mogło być we wtorek albo w piątek
      Niewykluczone też że w poniedziałek lub w środę
      A również dobrze w czwartek sobotę czy niedzielę
      W styczniu lecz także w lipcu zgódźmy się
      Że to przecież nie jest takie ważne
      W roku tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym
      Zdaje się - którymś rano lub o zmierzchu
      W samo południe albo o północy
      W pogodę słoneczną może w deszcz może w czas zamieci
      Na własnym pasku powiesił się
      Na czymś stosownym czy nie na rurze od bojlera
      Dwudziestoiluśtamletni skończony alkoholik
      Rafał Wojaczek syn
      Edwarda i Elżbiety z domu Sobeckiej
    • zmanka Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) 31.07.06, 16:48
      "List do Koryntian"
      Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
      a miłości bym nie miał,
      stałbym się jak miedź brzęcząca
      albo cymbał brzmiący.
      Gdybym też miał dar prorokowania
      i znał wszystkie tajemnice,
      i posiadał wszelką wiedzę,
      i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
      a miłości bym nie miał,
      byłbym niczym.
      I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
      a ciało wystawił na spalenie,
      lecz miłości bym nie miał,
      nic bym nie zyskał.
      Miłość cierpliwa jest,
      łaskawa jest.
      Miłość nie zazdrości,
      nie szuka poklasku,
      nie unosi się pychą
      nie dopuszcza się bezwstydu,
      nie szuka swego,
      nie unosi się gniewem,
      nie pamięta złego;
      nie cieszy się z niesprawiedliwości,
      lecz współweseli się z prawdą.
      Wszystko znosi,
      wszystkiemu wierzy,
      we wszystkim pokłada nadzieję,
      wszystko przetrzyma.
      Miłość nigdy nie ustaje,
      [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
      albo jak dar języków, który zniknie,
      lub jak wiedza, której zabraknie.
      Po części bowiem tylko poznajemy,
      po części prorokujemy.
      Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
      zniknie to, co jest tylko częściowe.
      Gdy byłem dzieckiem,
      mówiłem jak dziecko,
      czułem jak dziecko,
      myślałem jak dziecko.
      Kiedy zaś stałem się mężem,
      wyzbyłem się tego, co dziecięce.
      Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
      wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
      Teraz poznaję po części,
      wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
      Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
      z nich zaś największa jest miłość.
    • Gość: yot Re: Wasz ukochany wiersz- wpisujcie :) IP: *.p.lodz.pl 01.08.06, 11:42
      Ja
      Było raz dziecko zabawne i tłuste. Umarło. Nie ma go nigdzie.
      Biegało po domu, krzyczało. Są jeszcze jego fotografie w salonie.
      Aż śmiać się i istnieć przestało, i nikt się nie zdziwił tej krzywdzie
      choć było tak kochane i rozpieszczane.
      Gdy z domu powoli znikło, obyło się jakoś bez płaczu i pisku.
      Zabawki, sukienki, niepotrzebne pamiątki zalegają poddasze.
      Mama nieraz i do późnej nocy czuwała nad jego kołyską,
      a jednak dzisiaj, gdy je wspomina – nie płacze.

      Nazywało się tak jak ja, więc wszyscy myślą, że ja to ono,
      i nie usypali mu gróbka, choć takiego jak kopiec kreta.
      To też płacze nocami w kominie, że je zapomniano, zgubiono,
      że miejsce jego zajęła jakaś niedobra kobieta...

      M. Pawlikowska-Jasnorzewska
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka